Od jakiegoś czasu Bajeczka ma problemy zdrowotne choć dotychczas nie mogłam narzekać. W zeszłym roku utykała z powodu stawów. Po wizycie u ortopedy przeszła kurację regeneracji stawów, która okazała się skuteczna i dolegliwość przeszła. Natomiast w tym miesiącu przestała dobrze jeść, schudła i stała się apatyczna. Miała badanie krwi, które wyszło zupełnie dobrze i USG jamy brzusznej, które wykazało zmiany na śledzionie. Jest smutna, apatyczna i słaba. 6 maja ma mieć szczegółowe USG i wizytę u specjalisty ale na razie jestem zaniepokojona jej stanem. Od piątku do środy dostawała antybiotyk, w piątek i sobotę kroplówkę po czym jej stan się poprawił, lepiej jadła i była żwawsza na spacerach a dziś znów spadek formy, byłyśmy u weta i znów kroplówka i zastrzyki ale już po południu było lepiej, zjadła i spacerowała po ogródku. Nie wiem co o tym myśleć i martwię się co wyjdzie na USG w maju. Boję się, że to może już być starość a na to nie ma lekarstwa.