-
Posts
1963 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ela_and_Krzys
-
KRAKÓW GRAFIA sunia z aukcji ma cudowną pańcię i kochany domek
Ela_and_Krzys replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Ania, Asia dajcie nam znac chwilke wczesniej jakbyscie szly... Moze w koncu tez doczłapiemy :) Mieliśmy wyjeżdzać na weekend, ale w końcu jesteśmy w Krakowie. Może jak Fuks pozna fajne dziewczyny to odechce mu się wodnych rozrywek? :) -
golden z umieralni- ma dom!!!!super rodzinka!!
Ela_and_Krzys replied to muro's topic in Już w nowym domu
Kinga, Camara -widze ze nie tylko my mamy takie przygody :) A jedzonko Krzysia? :) Pojechalismy na kolacje do Bidy (tam gdzies pod Myslenicami) :) po pierwsze - dlatego ze tam lubia psy a Fuksa zwlaszcza i zawsze w ciemno mozna z psami po drugie - zeby z draniem polazic po jakichs gorkach w okolicach Myslenic co Fuks zrobil? wlazł do rzeki... -
golden z umieralni- ma dom!!!!super rodzinka!!
Ela_and_Krzys replied to muro's topic in Już w nowym domu
coś w tym stylu... a co tam :) -
golden z umieralni- ma dom!!!!super rodzinka!!
Ela_and_Krzys replied to muro's topic in Już w nowym domu
bardzo podobne Kinga :) Krzyś kupił dziś Fuksiowi mnóstwo mięsnych przysmaków na targu - wołowinka, cielęcinka - niech się chłopak trochę odstresuje... Mówię Wam jak to strasznie wyglądało jak on się tak wczoraj trząsł w domu - przeraźlwie, ponad godzinę, nawet po ciepłym prysznicu i pod kołdrą. Chodził zwinięty w kłębek i drżał, ogon podwinięty, nie ten pies. Najadł się chyba strachu za wszystkie czasy i wyziębił dodakowo miotając się jakiś czas w tej przerębli. Ech mam nadzieję, że się nie rozchoruje (Krzys to twardy chlopak jest). -
golden z umieralni- ma dom!!!!super rodzinka!!
Ela_and_Krzys replied to muro's topic in Już w nowym domu
To wszystko dzięki temu że nazywa się FUKS :) A czy TEGO nie zrobi to ja też nie byłabym taka pewna... Co robił rano? Pił wodę z kałuży... -
golden z umieralni- ma dom!!!!super rodzinka!!
Ela_and_Krzys replied to muro's topic in Już w nowym domu
Eh dzis Fuks przeszedł samego siebie, przyprawił Krzysia o zawał oraz siebie i Krzysia o wielce prawdopodobne zapalenie płuc... Chłopcy po wygranym meczu (oczywiście wspólnie oglądanym) poszli rozentuzjazmowani na spacerek. Na spacerach Fuks zwykle biega sam i się pilnuje - mamy za blokiem łąkę, las - bezpieczne tereny do hasania. Krzysia nie zdziwiło więc początkowo że przez chwilę stracił go z oczu. Kiedy po chwili jednak Fuksa dalej nie było widać i nie przychodził na wołanie Krzyś wrócił się go poszukać. I co? Zobaczył Fuksa na środku zamarzniętego stawu (z którego latem non stop - pomimo nieustannych upomnień - pił wodę) w małej przerębli powstałej po pęknięciu lodu - szamocącego się, machającego bezradnie łapami, nie mogącego już powoli złapać oddechu ... o włos od utopienia się... Nie myśląc wiele Krzyś jak stał wskoczył do tego zamarzniętego stawu - nie wiedzac nawet jak gleboka jest woda - i wyciągnął Fuksia na brzeg. Wrócili do domu ociekający wodą, przemarznięci, a Fuksio dodatkowo strasznie trzęsący się (oj chyba takiego stresu to nie przeżył od czasu wyjścia ze schroniska). Po ciepłym prysznicu i długim tuleniu pod kołdrą jest chyba lepiej... udał się do miski (Fuks a nie Krzyś)... Nawet Royal jest dzis pyszny... Całe szczęście wszystko znów się dobrze skończyło (mam nadzieję, że żaden się poważnie nie rozchoruje). Z Fuksem nie ma szans na nudę... Całe szczęscie że na razie szczęście mu sprzyja (bo z rozumkiem to różnie bywa...) -
Pomozemy pomozemy ... tylko ktos musialby sunieczke do niedzieli popoludnia przetrzymac (bedziemy u moich rodzicow z Fuksiem i Bimem domownikiem - Bimus to staruszek, stresuja go wszystkie nowe sytuacje i psy...) ale z transportem nie ma problemu - bedziemy w Lecznej pod Lublinem ale mozemy spokojnie gdzies w Lublinie po malutka podjechac - wyciagnijcie ja tylko! Dobrze że to dziewczynka - z Fuksiem i chłopakiem w jednym aucie mogłoby się nie udać...
-
super stadko :)
-
Kasia ale nerwy, moge to sobie wyobrazic po 3-dniowych poszukiwaniach Bima staruszka, którego Krzyś spuścił ze smyczy choć nie powinien i który nie miał adresówki (teraz już pilnujemy tego wręcz obsesyjnie) super ze wszystko sie dobrze skonczylo!