Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. Mam nadzieje, ze bedzie mozna zabrac Fuksia juz w sobote. Karme oczywiscie bedzie mial najlepsza, biotynke i wszelkie witaminki to masy nabierze - mam nadzieje. Nosowke tez dalej bedziemy leczyc (ja mam nawet tydzien urlopu - tak zeby z nim byc, jezdzic do doktora jak bedzie trzeba i w zaglaskac go i naprzytulac na maksa...). Kochani - potrzebuje tylko Waszych rekomendacji w zakresie naprawde dobrego weta w Krakowie - takiego ktory nie tylko jest swietny w tym co robi ale tez naprawde zalezy mu na pieskach... Fuks musi z tego wyjsc. Jakis czas temu znajoma mojej mamy przygarnela nosowkowa sunie, ktorej dawali 10% szans na przezycie. To bylo w styczniu rok temu, a wiosna tego roku sunieczka urodzila zdrowe szczeniaki... Fuksik / Krzys tez musi sobie poradzic...
  2. Nie widzialam ON-ka ale z trudem tez powstrzymuje lzy :( :( :(
  3. Cudowny jest :) Przesliczny :)) Mam tylko sekundke na necie wiec musze uciekac ale ... nie moge sie juz doczekac soboty... Podziekowania dla wszystkich dzieki ktorym Fuks wyglada dzis tak slodko i radosnie!
  4. Postaramy sie, zeby bylo to do 18-ej, ale oczywiscie duzo zalezy przede wszystkim od dziewczyn. Jak juz cos ustalicie dajcie nam koniecznie znac - moge nie miec dostepu do netu przez najblizsze dni wiec prosze na komorke jakby co (Lenka i Ambra powinny miec namiary).
  5. Hej, Sluchajcie - jesli moze to byc zwyczajny samochod osobowy (wiekszy) to moj maz moglby pieska z Olkusza do Czestochowy zawiezc. Wchodza jednak w gre jedynie godziny popoludniowe / weekend - bo limit urlopowy juz mu sie wyczerpal. Moglby tez ew. zabrac wtedy surowice z Krakowa - bo taka byla pierwsza opcja prawda? Ale ktos musialby mu pomoc ONka ze schroniska zabrac. Pzdr. Ela
  6. Ubolewam straszliwie, że nie mogę dziś z Wami dziewczynki zobaczyć Fuksika. Zawsze totalnie nie w pore mam te wyjazdy sluzbowe. Niech ta sobota bedzie juz szybciej... Pozdrawiam wszystkich, Ela
  7. Camara, Tyle tylko ze ja jutro jade do W-wy wieczorem (docelowo do Poznania) wiec musze o 20:00 najpozniej wsiasc do pociagu. Mozemy sie umowic w porze lunchu jakos (mam wtedy godzine przerwy, tylko nie wiem czy Krzys da rade) albo ok. 18:00. Proponuje pod Bagatela zamiast pod Adasiem - da sie ominac Rynek :))
  8. Camara - czekamy na maglowanie :-) Czy Ty nie jestes przypadkiem z Krakowa? Moze jakos sie spotkamy? Np. jutro w okolicach lunchu lub wczesnym popoludniem? W okolicach Rynku? :)))
  9. Spanielek mieszka pod Lublinem a my w Krakowie wiec nie widujemy sie na co dzien, tylko raz na jakis czas w weekendy. Oczywiscie - jesli adopcja mialaby miejsce - dolozymy wszelkich staran zeby oba zwierzaki byly bezpieczne (w koncu ze spanielkiem przezylam juz 14 lat!). Ale porozmawiamy jeszcze spokojnie z weterynarzami - spanielka, tym ktory zajmuje sie Fuksikiem, i ew. wszystkimi innymi ktorych polecicie. Jesli beda wyrazne przeciwskazania - to niestety z adopcji Fuksika bedziemy musieli zrezygnowac (ale mam w glebi duszy nadzieje, ze nie bedzie takiej smutnej koniecznosci). Pozdrawiam, Ela
  10. Słuchajcie, moja mama byla dzis ze spanielkiem u veta, faktycznie nie byl dosc dawno szczepiony, ale jutro sie zaszczepi i jak przejdzie dwutygodniowa kwarantanne (nie moga sie przez 2 tygodnie widywac jakby co) to wszystko powinno byc OK. Uff - kamien spadl mi z serca!!! Bo jeszcze Fuksika nie widzialam, ale juz sie chyba w nim zakochalam tak na maksa - jak tylko sobie wyobrazilam, ze moglibysmy go zabrac do domku. Na prawde bedziemy o niego dbac - no ale oczywiscie bedziecie miec okazje nas sprawdzic. Zla jestem strasznie ze musze jutro jechac do Poznania i wracam dopiero w piatek - ale moze umowimy sie juz jakos na sobote - Lenka, Ambra - jak Wam pasuje? My bedziemy jechac z Krakowa i mozemy spokojnie gdzies po Was podjechac? A propos Dobermanki - jakbyscie potrzebowali jakiejs pomocy z transportem np. to moze moj maz (mnie nie bedzie do soboty) bedzie mogl pomoc? Jakby co to piszcie do niego maile ([EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]), albo dzwoncie - Lenka numer juz ma (ten, z ktorego dzis dzwonil). Pozdrawiam, Ela
  11. Lenko, Wlasnie Ci odpisalam na PW, wprawdzie w pospiechu troche - bo z pracy -wiec nie tak dlugo jak Ty - ale nigdy nikogo nie opieprzam za mile mailiki :))
  12. Calkowicie rozumiem Wasze obawy i absolutnie nie mam Wam tego za zle - chce Was tylko uspokoic ze na pewno nie tym sie kierujemy (zreszta na dobra sprawe nie ma to zadnego znaczenia czy to goldenek czy kundelek). Z mozliwoscia zarazenia to sprobujemy sie do soboty czegos dowiedziec. Nie jestem pewna czy spanielek nie byl szczepiony regularnie - zgodnie ze "stara szkola" tylko do pewnego wieku mlodzienczego - 3 czy 5 lat, juz nie pamietam. Weterynarze w malym miasteczku powiedzieli nam, ze pozniej psa szczepi sie juz tylko co roku na wscieklizne. Musze to wszystko zweryfikowac (sprawdzic ksiazeczke szczepien staruszka) no i porozmawiac z jakims wiarygodnym vetem. Moge oczywiscie Bimusia tez zaszczepic teraz profilaktycznie - ale musze sie upewnic czy to mu nie zaszkodzi i czy faktycznie da odpornosc - bo gdyby doszlo do adopcji to pieski na pewno widywalyby sie co jakis czas w weekendy. Co do jego temperamentu to szczegolnie nas to nie martwi :) jako ze planujemy w sumie niedlugo przeprowadzke to zadne zniszczenia nie sa nam straszne :). Ale oczywiscie jesli znajdziecie dla Fuksika w miedzyczasie lepszy domek (chociazby ze wzgledu na przestrzen) to absolutnie nie bedziemy niczego powstrzymywac. Pozdrawiam, Ela
  13. Powinniscie w najblizszych dniach (zalezy od ksiegowania banku) dostac jakies wplaty na konto podane na allegro od co najmniej kilku moich znajomych (no i od nas oczywiscie). Mam nadzieje, ze Fuksik bedzie szybko zdrowial - za duzo juz wycierpial. Pozdrawiam,
  14. Witam wszystkich. Pierwszy raz jestem na tym forum - trafilam do Was poprzez ogloszenie o Fuksie w Gazecie Wyborczej. To my zastanawiamy sie nad adopcja pieska. Moge Was wszystkich uspokoic - stac nas na kazdego rasowego psa - w tym przypadku decyduja jednak zupelnie inne pobudki. Od jakiegos czasu zastanawiamy sie z mezem nad przygarnieciem pieska ze schroniska w Krakowie, gdzie mieszkamy. Powstrzymuje nas fakt, ze jak na razie mamy bardzo male mieszkanko, ale jestesmy w trakcie wykanczania domu pod Krakowem, gdzie piesek mialby duzo przestrzeni i ogrodek - stad realne mysli, ze moglibysmy jakims zwierzakiem sie zaopiekowac. Mielismy czekac do przeprowadzki - mysle ze jakies pol roku - ale wierze ze Fuksowi bedzie lepiej z nami przez pol roku w ciasnym mieszkaniu (z wizja wlasnego domu) niz w klinice. W zasadzie chyba jestesmy zdecydowani, ale z uwagi na moj wyjazd sluzbowy nie mozemy zobaczyc pieska wczesniej niz w sobote (wolelibysmy pojechac do niego razem). Jedyna watpliwosc ktora mamy obecnie, to potencjalne ryzyko zw. z zarazeniem nosowka dla staruszka (springer spaniela) moich rodzicow, ktory z nami nie mieszka, ale z ktorym mamy regularny kontakt. Dlatego tez m.in. chcielibysmy porozmawiac z lekarzem. Pozdrawiam wszystkich dogomaniakow. W miedzyczasie namawiam tez wszyskich kolegow i kolezanki z pracy do finansowego wspierania Fuksika (tak jak pisalam Lenie, sami zaplacilibysmy pewnie za leczenie, gdyby nie poczynione w ostatnim okresie - rowniez w tym miesiacu - duze wydatki inwestycyjne). Mam nadzieje, ze uda mi sie rowniez w ten sposob Wam pomoc.
×
×
  • Create New...