Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. Ania, Asia dajcie nam znac chwilke wczesniej jakbyscie szly... Moze w koncu tez doczłapiemy :) Mieliśmy wyjeżdzać na weekend, ale w końcu jesteśmy w Krakowie. Może jak Fuks pozna fajne dziewczyny to odechce mu się wodnych rozrywek? :)
  2. Widze Kasia ze nie tylko Fuksik nie daje nam sie nudzic :) Linki tez jest kreatywny :)
  3. Ale dobrze, że przynajmniej wiadomo czemu Pikusia ma krew w kale. Pikuniu trzymaj się! Powtórzę się dziewczyny - ale jesteście super. Poświęcacie jej tyle czasu... ona po prostu musi wyzdrowieć.
  4. Kinga, Camara -widze ze nie tylko my mamy takie przygody :) A jedzonko Krzysia? :) Pojechalismy na kolacje do Bidy (tam gdzies pod Myslenicami) :) po pierwsze - dlatego ze tam lubia psy a Fuksa zwlaszcza i zawsze w ciemno mozna z psami po drugie - zeby z draniem polazic po jakichs gorkach w okolicach Myslenic co Fuks zrobil? wlazł do rzeki...
  5. coś w tym stylu... a co tam :)
  6. bardzo podobne Kinga :) Krzyś kupił dziś Fuksiowi mnóstwo mięsnych przysmaków na targu - wołowinka, cielęcinka - niech się chłopak trochę odstresuje... Mówię Wam jak to strasznie wyglądało jak on się tak wczoraj trząsł w domu - przeraźlwie, ponad godzinę, nawet po ciepłym prysznicu i pod kołdrą. Chodził zwinięty w kłębek i drżał, ogon podwinięty, nie ten pies. Najadł się chyba strachu za wszystkie czasy i wyziębił dodakowo miotając się jakiś czas w tej przerębli. Ech mam nadzieję, że się nie rozchoruje (Krzys to twardy chlopak jest).
  7. ja dopiero mam teraz dostęp do netu (byłam poza biurem cały dzień) przepraszam za zmianę planów - siła wyższa ... będziemy na 100% jechać za 2 tygodnie - ale mam nadzieje że malutka szybciej znajdzie transport
  8. To wszystko dzięki temu że nazywa się FUKS :) A czy TEGO nie zrobi to ja też nie byłabym taka pewna... Co robił rano? Pił wodę z kałuży...
  9. Eh dzis Fuks przeszedł samego siebie, przyprawił Krzysia o zawał oraz siebie i Krzysia o wielce prawdopodobne zapalenie płuc... Chłopcy po wygranym meczu (oczywiście wspólnie oglądanym) poszli rozentuzjazmowani na spacerek. Na spacerach Fuks zwykle biega sam i się pilnuje - mamy za blokiem łąkę, las - bezpieczne tereny do hasania. Krzysia nie zdziwiło więc początkowo że przez chwilę stracił go z oczu. Kiedy po chwili jednak Fuksa dalej nie było widać i nie przychodził na wołanie Krzyś wrócił się go poszukać. I co? Zobaczył Fuksa na środku zamarzniętego stawu (z którego latem non stop - pomimo nieustannych upomnień - pił wodę) w małej przerębli powstałej po pęknięciu lodu - szamocącego się, machającego bezradnie łapami, nie mogącego już powoli złapać oddechu ... o włos od utopienia się... Nie myśląc wiele Krzyś jak stał wskoczył do tego zamarzniętego stawu - nie wiedzac nawet jak gleboka jest woda - i wyciągnął Fuksia na brzeg. Wrócili do domu ociekający wodą, przemarznięci, a Fuksio dodatkowo strasznie trzęsący się (oj chyba takiego stresu to nie przeżył od czasu wyjścia ze schroniska). Po ciepłym prysznicu i długim tuleniu pod kołdrą jest chyba lepiej... udał się do miski (Fuks a nie Krzyś)... Nawet Royal jest dzis pyszny... Całe szczęście wszystko znów się dobrze skończyło (mam nadzieję, że żaden się poważnie nie rozchoruje). Z Fuksem nie ma szans na nudę... Całe szczęscie że na razie szczęście mu sprzyja (bo z rozumkiem to różnie bywa...)
  10. Pomozemy pomozemy ... tylko ktos musialby sunieczke do niedzieli popoludnia przetrzymac (bedziemy u moich rodzicow z Fuksiem i Bimem domownikiem - Bimus to staruszek, stresuja go wszystkie nowe sytuacje i psy...) ale z transportem nie ma problemu - bedziemy w Lecznej pod Lublinem ale mozemy spokojnie gdzies w Lublinie po malutka podjechac - wyciagnijcie ja tylko! Dobrze że to dziewczynka - z Fuksiem i chłopakiem w jednym aucie mogłoby się nie udać...
  11. chyba wystawić - ja też dostałam sygnały od kolegów i koleżanek z pracy którym dziś napisałam o Pikusi że chcieliby kupić cegiełki ale aukcja zakończona
  12. nie no jasne - ja po prostu jestem straszna panikara...
  13. może można z nią awaryjnie podjechać dziś? albo zadzwonić do weta... sama nie wiem... panikuję...
  14. ojej Gonia nie strasz... kiedy mała ma następną wizytę u weta? :( martwię się...
  15. ech, ja jakbym mogła to też bym wzięła kumpelę dla Fuksia :) ale to jeszcze nie teraz .... jeszcze jakiś czas nie teraz...
  16. Ania a widziałaś tą biedną mastinkę? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41297 przerazliwie biedna wyeksploatowana sunia...
  17. oj Goniu, 136 (a teraz to juz 132) chyba zostało do kupienia ale wierzę że szybko zostaną sprzedane porozsyłam jutro linka do aukcji ludziom u mnie w pracy - zwykle pomagają, może i tym razem pomogą
  18. Patia one są absolutnie obłędne! Prześliczne - takie do ciągłego tulenia...
  19. super stadko :)
  20. ja jutro mam bardzo rano pociag do W-wy wiec ide juz dzis spac - ale jutro sprobuje pomyslec co moglabym wystawic na bazarku z przeznaczeniem na Pikusie Pikuniu trzymaj sie cieplo i walcz dalej dzielnie!
  21. To my sie cieszymy ostroznie... Ale bardzo bardzo mocno... I dalej wierzymy że pod troskliwą opieką Alex i Waszą Pikusia będzie czuła się coraz lepiej - bo będzie znów mieć po co żyć...
  22. Kasia ale nerwy, moge to sobie wyobrazic po 3-dniowych poszukiwaniach Bima staruszka, którego Krzyś spuścił ze smyczy choć nie powinien i który nie miał adresówki (teraz już pilnujemy tego wręcz obsesyjnie) super ze wszystko sie dobrze skonczylo!
  23. biedna przekochana Pikusia taka wymeczona i jednoczesnie taka kochana - cudowna psia duszyczka Pikusiu myslimy o Tobie cieplo....
  24. Ale kochana uśmiechnięta sunia Brudna biedna ale uśmiechnięta Tak bardzo zmienił jej się wyraz pyska Pikusiu trzymamy za Ciebie mocno kciuki! Dziewczyny - jesteście super!
×
×
  • Create New...