A teraz wyobraźcie sobie, że po sterylce, albo nawet bez tej sterylki, schorowana ze spondylozą sucz nie ma się gdzie podziać, bo faktycznie za 800 zł, żyją niektórzy emeryci przez cały miesiąc. I co wtedy?
Saba wraca do schronu i tam kasza i kość, kość i kasza, 0 leków, zimno, bród. To jest przerażająca perspektywa.
Ja też nigdy nie podałam żadnemu swojemu psu Pedigree, bo intuicyjnie nie ufam firmie, ale Chappi zdarzało się - tyle, że nie wszystkie psy lubią suchą karmę. Wolę kupić mięcho i ugotować z ryżem. Saba będzie u mnie z zapewnieniem, że dostanę kiedy potrzeba karmę, albo pieniądze na nią i naewentualne leczenie.
A co, jeżeli suni znudzą się chrupy? Czy jest taka możliwość? Frotka żarła na potęgę chrupki tylko do jakiegoś momentu, potem nie było bata, żeby chociaż powąchała, omijała michę szerokim łukiem, a kupowałam Frolic - dla psów starych. Na inny rodzaj nie wpadłam, bo w wiejskich sklepach lepszych niet.
Tutejszy wet ma hurtownię pasz i art weterynaryjnych. Może mi zamówić każdą karmę.