Dziś przed południem ma dzwonić szef firmy, w której zamówiłam cały metalowy stelaż na kojec i powiedzieć, ile za mnie zedrze w tym szczytnym celu :roll:
Czekam więc nerwowo podszczypując moją niedopieszczoną kocicę. Jeśli cena będzie względna to uwiną się w tydzień.
Era/Fokita (Foczka) już bezpieczna u dziewczyn w Łodzi - wędruje tymczasowo z domku do domku, ale schron to już przeszłość :)
Tu u JuliiZuzanny na kanapce. Muszę się spieszyć z tym kojcem, żeby się Foczydełko nie snuło po domkach.