-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Katya - po super karmie od Linssi? W sumie, to nic mnie nie zdziwi...
-
Niestety, tabletki nie pomogły. Wczoraj dostała ostatnią. Żadnej poprawy, jest jeszcze gorzej. Łapa wciąż grubachna. Saba na niej chodzi i widzę, że nie czuje bólu. Macam, uciskam i widzę, że regauje jak na swoją normalną łapę. Codziennie Saba dostaje witaminy i preparat na stawy. Ogólnie jest pogodna i jej plan dnia wcale się nie zmiena, jakby nie zauważała tej opuchniętej łapy... Jutro skonsultuję się z wetem, bo dziś nie ma szans. Jeśli nie będę mogła dowieźć jej do lecznicy - 70 km w obie strony, będę zmuszona wezwać weta do domu. Proszę was o wsparcie, bo nie dam rady finansowo. Faktury zawsze idą na fundację, do kyórej link jest w moim podpisie. Poprzednio łapa też Sabie czasem puchła, ale po acpicami przechodziło. Teraz nic się nie zmieniło. Boję się, żeby nie było to coś potwornego.
-
Wczoraj wyszorowałam uszyska, ale są od tego czyszczenia takie wrażliwe, że chyba pękają na widok wacika ...:-? W jednym uchu cuhcnące woskowate czopy - czyli nawet dobrze. W drugim, cuchnąca wydzielina wylewająca się z ucha. Rex już nawet bez namordnika daje sobie w uchu grzebać. Czuję, że mogłabym mu nawet palec w mózg włożyć, tak bardzo stara się nie płakać. A beksa jest i magaj i boi się wszystkiego, co ma mu bóla zrobić. To co, że duży i władczy. Uszy czyszczę coraz krócej, bo ma wrażliwą skórę i pojawia się szybko krew. W dodatku powróciły problemy ze skórą. Gorące rany otwierają się i jątrzą przy lada obtarciu. Pryskam dexapolcortem n i neomycyną na zmianę. Nie wiem, skąd ta nadwrażliwość jego skóry, ale widać taki się delikatny urodził, a schron go tylko wyniszczył i to nieodwracalnie. Codziennie podaję mu witaminy na skórę - jak i reszcie towarzystwa, ale to nic nie pomaga. Wczoraj, kiedy go czesałam na moich oczach otworzyła mu się rana na szyi pod pyskiem. Musiałam go przytrzymać za obrożę o może podrażniłam jakiegoś starego strupa...Mówię wam, że koszmar. Łapa grubieje. Przy tej opuchliźnie zaczyna pokracznie chodzić.Byłam w ubiegłym tygodniu u weta po tabletki dla Saby i przy okazji rozmawiałam o Rexowych uszach. Chyba znów jakiś antybiotyk trzeba mu podać, bo operacja nacięcia zupełnie odpada - kto go weźmie z takim cuchnącym wyciekiem z ucha - prosto w sierść. Już teraz mam problem, żeby go z tego smrodu doczyścić. Wciąż ma pozlepiane kudełki przy uszach. Ostatnio mu część wyskubałam, bo się dredy zrobiły. A on taki ufny, kochany i posłuszny.... Teraz jest ciepło, więc, żeby słoma nie drażniła obtarć i ranek usunęłam ją z bud. Zosyała tylo w jednej, tej poza kojcem i gdy nagle psiska zapragą się wtulić włażą oba - Focz i Rex do tej budy właśnie. Na noc Rex śpi w budzie ale na dechach - buda jest ocieplona i na fundamencie. Dne spędza na trawie. W kojcu kazałam wysypać wszystko czystym żwirkiem, bo czasem w nocy wyłazi i śpi na piachu. Nie mam już pomysłów.
-
Ślepy staruszek miał być uspiony, a ma dom w Sopocie.
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
No to pięknie :) A że padli to zrozumiałe ;) -
Ślepy staruszek miał być uspiony, a ma dom w Sopocie.
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia_Klero']:D:D:DCzarodziejko a jak tam twoi podopieczni sie czuja?:)[/quote] Moi, jak moi :razz: Ja tylko znalazłam domki docelowe i asysytowałam przy odbiorze. Śpią sobie o ile już po nie ktoś nie przyjechał :) -
Ślepy staruszek miał być uspiony, a ma dom w Sopocie.
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
A nażygał proszę Mysi :P -
Psiaki już na miejscu :) Za jednym z nich potencjalna właścicielka przyjechała kilkadziesiąt km, żeby się upewnić, czy to na pewno ten. A trzeba było między łapy spojrzeć - moje przyjechały bez 00, a jej psina z ;) Za fatygę dostaliśmy 20 zł, które przelewam niniejszym na konto podane przez Justynę. Apsik i Ramzes - piękności jakich mało i takie przytulaśne, że brak słów - bo po sedalinie - obie z sąsiadką mogłyśmy je poprzytulać i wycałować, bo były półprzytomne i rozkoszne. Teraz śpią w kotłowni obok pieca w ciepełku i czekają, aż przyjedzie brat sąsiadki, żeby je zabrać - jednego do siebie, jednego dla mamy. Umowy będą dziś podpisane i powędrują do Justyny pocztą. Tym samym transportem jedzie jeszcze do Sopotu ślepaczek - kochany jak nie wiem i cosik po drodze będzie dobierane. Super akcja, tyle psów znalazło dom.
-
Ślepy staruszek miał być uspiony, a ma dom w Sopocie.
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Właśnie odebrałam "swoje" 2 psy i oddelegowałam trzeciego z tego samego transportu, co ślepaczek :) Kochany ma się dobrze i bystro mu z oczek patrzy :) Troszkę podróżuje po samochodzie i nieco napaskudził, ale to chyba bez znaczenia ;) -
Wczoraj rozsypałam resztę z magicznego wora od cioci Linssi. Koniec. Dziś gotowane będzie. Rex ma opuchniętą tylną łapę i niestety....powtórka z zeszłego roku. Uszy bez zmian...tzn jedno, bo drugie łaskawie przyschło. Nie mogę często czyścić ponieważ pojawia się krew. Foka mu to ucho wylizuje. Besz obaw - nie zarazi się. Psia ślina wszystko wybije ;) Saba bierze tabletki, jeśli za 3 dni wyłyka i łapa nie wróci do normy, muszę do weta.
-
***Karat***on nie ma już czasu czekać, 4 lata wystarczą !!! Ma dom!
Czarodziejka replied to katya's topic in Już w nowym domu
Karacik, może jednak sie komuś spodobasz.... -
Ślepy staruszek miał być uspiony, a ma dom w Sopocie.
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Zawsze największe trudności są własnie z transportem.. -
Odebraliśmy dziś 15 kg paczuszkę pyszności :) Kurier jakoś trafił ;) Linssi - dziękuję. Rex bardzo zadowolony, bo on lubi zmiany, jak każdy facet. Niestety, jest i smutna wiadomość - łapy, jak co roku na wiosnę zaczynają mu puchnąć. Narazie jedna...:-? Obydwoje z Sabą przedstawiają sie pod tym względem żałośnie. U nas dziś nocny przymrozek, więc może łapa odtęchnie do rana, chociaż nie spodziewam się cudu.
-
Witamy Linssi :) To dzięki tobie fundacja Niechciane i Zapomniane funduje żarcie Rexowi, a co za tym idzie i reszcie mojej trzody - dziękuję, że jesteś! Czekamy na kuriera z jedzonkiem :) A tu dokumentacja - dwa śmierdziuchy wtulone czule w siebie :D A tu Focz zabiera się do wyjścia depcząc wszystko - Rexa czyli - po drodze. Oczy wiszą, bo czas na żebry poranne ;)
-
Napisz kochana, ale cos mi się wydaje, że on już był w Niemczech ogłaszany... DZiś napisała do mnie osoba, któa chce zasponsorować mi karmę. Ma na uwadze Rexa szczególnie, ale przecież nie wprowadzę segregacji hmmm rasowej ;) Dziś rano padał śnieg i mimo iż szłam do kojca krokiem zamaszystym - w celu wypuszczenia ich na wolność, nikt mnie nie usłyszał. Rex miał postawione na baczność uszy chocoaż spał jak suseł i ...wtulony był w zadek Foczy 8) Oboje w jednej budzie, a przecież mają pawilon dwuosobowy :D I duże są... A, i kiedy tak spały poszłam po telefon i fotkę strzeliłam ;)
-
To są zmiany reumatyczne, spondyloza i pozostałości po wypadku - dlatego krzywo te tylne łapy stawia, no i starość. Dodatkowo, kiedy Saba chodzi, to podpiera się na tej łapie i obciąża ją. Chodzić musi, nie ma mowy o unieruchomieniu. Łapa będzie jej puchła zawsze przy zmianie pogody.Daję jej aspicam. Jutro/pojutrze dostanie znów serię zastrzyków - sterydy. Sama będę podawać. Dostałam od Beki preparat a stawy. Wykończę tabletki i zacznę go podawać.