Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Ja myślę, że naturalne zdrowe jedzonko jest najlepszym rozwiązaniem.
  2. Ocelot, pieski mogą przyjechać w każdej chwili. Spodziewam się też wizyty państwa zainteresowanego adopcją młodej onki i może też Lion pojedzie do nowego domku, więc stadko się nieco przekonfiguruje. Teraz u nas obrzydliwie leje - tak na marginesie.
  3. Ja jestem jak najbardziej za stałym domkiem dla strachulca zwanego Korą, ale mija tydzień po sterylce, która była przeprowadzona na początku rujki, więc spadek hormonów wpływa bardzo na psychikę i samopoczucie Kory. W dodatku muszę jej codziennie robić bolesny zastrzyk - dziś ostatni, po którym Kora jeszcze bardziej się chowa w przepastnej budzie. Nie chce wychodzić, nie reaguje na komendy, boi się, bo każde wyciągnięcie, to podejrzenie kłucia, wpychania czegoś do pyska, lub obmacywania...I ja temu winna niestety. Kora zaczęła porządnie jeść - Bogu dzięki i mam nadzieję, że dojdzie do siebie. Czy jest możliwość odwiedzenia nas u mnie pod Łodzią? To jakieś 45 km od Wielunia po prostej, więc niedaleko. Nowi właściciele mogliby dać się troszkę Korze poznać, bo ona panicznie boi się samochodów i nowych ludzi. Szczególnie po sterylce....
  4. A bo sobie boczkiem stanęła i przed kolacją ;)
  5. Czy nowi państwo przyjadą nas odwiedzić?
  6. Belu, jakże ona ma dochodzić, skoro codziennie jej zastrzyk w kark funduję...Apetyt na szczęście ma niezły ;) Nadęta jak bąk.
  7. [quote name='Kapsel']Jak tak ma choć w jednej części piekło wyglądać, to ja od dziś juz czynię w swoim życiu naprawę, by dostać się chociaż do czyśćca :cool3::cool3::cool3:[/QUOTE] Moje psiaki są przeszczęśliwe :D:D:D
  8. Jaki wychodek? Jakie krzaki? Szczere pole i wiatry prosto w gołe doopsko wiejące. Nie widziały na fotkach, jak Lionowi ogon powiewa? :razz: Dodam poradę prosto z serca - najlepiej zadzierać galoty i kiece pod wiatr - lepiej się równowagę utrzymuje :diabloti: Żarełko weselne właśnie na wykończeniu, ale nie obawiajcie się - wykarmię was porządnie. Carmen w krótkim czasie wyhodowała trzecie podgardle :razz:
  9. Wysłałam swój adresik również. Lionek właśnie został wykochany i przytuliła kolejne smakołyki weselne w nieco uboższej wersji, ale mięsko zawsze jest w pysku mile widziane ;)
  10. Dziewczyny, ja mogę do Łasku podjechać. Dalej się nieco obawiam, bo kilka dni temu miałam wypadek - nic poważnego, ale muszę samochodzik przejrzeć w warsztacie.
  11. Ale chyba się nie zrozumiałyśmy :evil_lol: Przyjeżdżacie, gościnka i odrabiacie apartament w kojcu :diabloti: Trzeba qupy Gromisiowe z dachu budy uprzątnąć. W ogrodzie również co nieco nasadzone, gary gotować z psim żarełkiem, michy umyć na glanc - 3 dni niemyte z powodu wesela, więc trzeba się namęczyć - sztuk będzie z 10. Wyczesać duże kosmate stwory, wymiziać, wybiegać, uświnić się podczas zabawy, a łazienki w kojcu brak. Na qupę biegacie nad stawik - jak reszta :razz::lol:
  12. My też czekamy na nią. Moje dziecko się cieszy, że chociaż jedna maleńka psina, bo mamy same wielkoludy :D Być może jeden z nich pojedzie do swojego domku wkrótce :D
  13. Byłoby cudownie, gdyby Lionek trafił do SWOJEGO domku :) Już mi się łza w oku kręci, bo jest naszym kochaniem, ale będzie tym jedynym i najważniejszym. I w domku, czy w mieszkaniu? On jest badzo czysty. Na kupę czeka aż pójdziemy nad staw, tam ma miejsce. Nie robi na ogrodach, jak coniektóre :mad::mad::mad:
  14. Dziewczynki czekam jutro. Rozumiem, że najpierw biba :drink1::drinking:a potem idziecie do roboty :diabloti:
  15. :D Szczylek oczywiście. Najgłodniejszy, największy, najchudszy, najmłodszy, najbielszy, z jajkami wyprutymi i czarną nitą zaszytymi. Kuzyn powiedział: "Biedaku, co oni ci zrobili! Maaaaaaaaaasz za swoje nieszczęscie, pociesz się niebożę." I całe półmichy mięcha wprost do Szczylowej gardzieli leciało. Carmen dostała troszkę, bo wiszą jej już 3 gardła, Lionek dostał wszystkie ryby, w tym wiadro ryby po grecku - bez ości. Daszeńka szyneczki zawijane z serem w środku - też ze 20 ich było. Ale i ona jest przy tuszy. Dziadunio kotleciki drobiowe, devolaje i zawijańce z pieczarka w środku - mam nadzieję, że pieczary strawił, o kiszonych ogórkach nie wspomnę. Gromiś z Korą - pulpety, sery i klopsiki z koperkiem - lekkostrawnie ;)
  16. [quote name='anett']Kurcze Monika może gdzieś wyjechała bo ostatnio była na dogo 29.08; to może bezpośrednio do Czarodziejki? Diana podasz kizimizi dane do wpłaty na PM?[/QUOTE] Podam, oczywiście. Nikt o Lionka nie pyta? On koty kocha...powiedzmy ;)
  17. Możliwe - ostatnio jestem tak zagoniona - kastracje, sterylka i wesele w najbliższej rodzinie.
  18. Mam słabość do beznadziejnych przypoadków...staruchów, koslawców, brzydali :D
  19. No to cudownie, że Babunia ma luz. Jeżeli chodzi o karmę, to ja i tak gotuję, bo psy wolą jednak normalne jedzenie niż suchą. Chociaż suchą też zawsze mam na wszelki wypadek. Jeżeli Babcia wymaga specjalnej, to wolałabym ją mieć zakupioną, wówczas mogę jej podać ciepłe jedzonko wieczorem, a rano karmę specjalistyczną.
  20. Dziś z rana odwiedził mnie kuzyn z nowo poślubioną żonką i teściową, na których weselu bawiłam się w weekend. Przywieźli to, co zostało z mięs i ryb - dla psów. Wiecie już kto najgłodniej kłapał pyskiem pod bagażnikiem wypełnionym specjałami? :D
  21. Jaki tam z Leo onek - 0 podobieństwa :D Test na kota najlepiej przeprowadzić z kotem, któy sie psów nie boi, bo kiedy puszyste futerko zaczyna nagle uciekać i wydawac dźwięki każdy pies rzuca się "na pomoc" ;)
  22. Mamonabank!!!Jaka piękna wypasiona kudłata Lasia i co za śliczny onek obok! Widzę jedną foteczkę i jestem zachwycona :)
  23. Fonka - dziękujemy za wsparcie! Wciąż pamiętam, jak bardzo wspierałaś mnie w leczeniu i utrzymaniu staruszki Saby - onki, któa odeszła na nowotwór kości...
×
×
  • Create New...