Niestety, wciąż za oknem mokro. W sobotę to nawet Saruśce się wychodzić nie chciało. Jedyne wyjścia to "za potrzebą" a i to na chwilkę. Saruśka nauczyła się nowego "ciekawego" zachowania. Jak jest brzydka pogoda to nie chce chodzić, ale zauważyła że gdy załatwi potrzeby to już jej nie wyciągam na dłuższe wędrówki. W związku z tym w chłodniejsze i dżdżyste dni małpiszonek wychodzi na najbliższy trawnik, załatwia potrzebę (i małpiszon jeden uważnie się przygląda czy na pewno patrzę) i natychmiast, szybciutko drepcze w stronę bramy :evil_lol: