Moja poprzednia sunia, kochana Saruśka, przez kilka miesięcy po przyjeździe do nas nie przepadała za wyjściami. Wychodziła tylko za potrzebą, szybko wracała i pierwsze kroki to było sprawdzenie, czy jej posłanko jest na miejscu.
E tam, diabełek ostatnio wstępuje w Gajulca nader rzadko:) A dziś Gajula mnie nie odstępuje. Jestem chory, kaszlę i flukam, a kochana mordka się badawczo przygląda.
Kiedy będzie kolejne badanie? Mam nadzieję, że szybko się wyniki wyprostują.
Super, że lubi mężczyzn. Zawsze ułatwienie przy poszukiwaniu najlepszego domku:)