Zupełnie niespodziewanie pojechaliśmy w niedzielę na działkę. Robiliśmy porządki w książkach i nadmiary pojechały do działkowej biblioteczki. Wzięliśmy ciepłą herbatę w termosie, kanapki i w drogę. Trochę pospacerowaliśmy z małą mordką, a później herbata i kanapki. Mała mordka cieszyła się działką, a my wspominaliśmy Norcię i Saruśkę. Jakoś tak jesienna pogoda na nas podziałała.