Pomalutku cofa się stan zapalny w płucach. Mama dzisiaj nie była zbyt obecna, ale to z powodu leków. W związku z przebytą chorobą onkologiczną był robiony TK i jest czysto, jedynie opis głowy będzie dopiero po niedzieli. Lekarza nie było w szpitalu. Ogólnie chyba idzie w dobrym kierunku, ale dokładniej wszystkiego dowiemy się po niedzieli.
Za to mała mordka wczoraj nas nastraszyła. Po powrocie z pracy okazało się, że była wpadka higieniczna. Nigdy się to nie zdarzało więc poszedłem z małą mordką do weta. Dostaliśmy leki i dziś jest już lepiej. Czekamy cierpliwie na środę i badania. Będzie dużo nerwów w oczekiwaniu na wyniki.
Kciuki i łapinki dalej wskazane.