To już jest duży powód do radości. A z całą resztą da się żyć. I oby stan braku fizycznych dolegliwości utrzymał się baaardzo długo.
Zaciskam kciuki z całych sił.
I Gajulka, bo też jest trochę inna.
Życie pisze różne scenariusze. Wczoraj pisałem, że Gajulec nie za bardzo lubi zabawy z Igusiem, a dziś dokazywały razem, co uwieczniła Lepsza Połowa:)
Gajulka jakoś nie bardzo lubi się bawić z Igusiem. Powiedziałbym nawet, że im dłużej trwa siedzenie w domu, tym bardziej interakcja z Igusiem jest mniej atrakcyjna;) Za to Gajka chętnie się przytula.