Gajulka dostaje teraz tylko drobne smakołyki. Na dodatek w małych ilościach, kilka kąsków na spacerach i czasem w domu. Jedyne na co mamy zgodę naszej pani doktor to dwa paski z kaczki na wieczór.
Pewnie wyrośnie z tego. Gajka nie ma w ogóle takich zapędów, a Iguś jak coś znajdzie to przynosi i pokazuje
Teraz czekamy na telefon z miejsca, gdzie Gajulka będzie miała operację. Po telefonie badania i operacja.
A jakby się ktoś zastanawiał, jak mała mordka teraz wygląda to poniżej fotka z weekendowej wędrówki i kadr uchwycony niedługo przed wyjazdem z działki.