-
Posts
6388 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Karilka
-
Santa to sunia doberman, która w schronisku ( :angryy: ) Została zapłodniona przez innego dobermana i miała mieć szczeniaki lecz jak wiadomo w Polsce zostałyby uśpione. Sunia została wyciągnięta i pojechała do Niemiec. Tam urodziła sporo szczeniorków:). Suńka piękna była i mądra. O ile dobrze pamiętam to miała ok.4latek...
-
Nom, to piękny (jeszcze) Gordon seter! [B]TYMCZAS PILNIE POTRZEBNY!!![/B] Trzeba go wyciągnąć! Dopiszcie w temacie że Tymczas pilnie potrzebny dla [I]SETERA GORDONA[/I]! Czasu do zimy mało a zimą pies stanie sie zniszczony i bardzo załamany! Ten pies szybko znajdzie domek ale TYMCZAS pilnie potrzebny! [B]RATUJMY GO!!! [/B]Ja mam teraz dobermana na tymczasie (no nie wiem nie wiem...:evil_lol:) więc nie moge wziąć 2 dużego psa! POMOCY!!!
-
A i dzisiaj na spacerze... pies był na smyczy i w kagańcu... ale on sie odwrócił do mnie i zaczął skakać i szczekać... zaraz mu smycz w dół zciągnęlam nogą to sie uspokoił... nie wiem co mam o tym myśleć... Wczoraj było to samo ale raczej spowodowane moją głupotą... był bez smyczy i nawet kagańca...w polach co prawda ale nie miał nawet kagańca... jak zobaczył że jade na rowerze podbiegł i złapał mnie za kurtke - zsiadłam z roweru a on na mnie szczeka. Biore smycz i próbuje go złapać a on kółeczka wokół mnie - i szczeka... nie chciał mi krzywdy zrobić, chyba uznał to za zabawe, bo sie nawet nie najeżył, nie patrzył w oczy i najbliżej podchodził na 1 m. No z 20minut tak biegał wokól mnie i szczekał. Potem sie zmęczył i odszedł kawałek to ja ...ekhem... ukucnęłam... on podbiegł i dał sie spokojnie zapiąć na smycz i jakby nigdy nic poszliśmy ładnie i grzecznie do domu... widocznie ma złe skojarzenia z rowerem... Ale to dzisiaj sie powturzyło! Tylko że był w kagańcu i na smyczy to zaraz go opanowałam... nie wiem co mam o tym myśleć...
-
Hehe dobre... walczy ze znieczulicą:cool1: hahah... Co do tych Niemiec... czy jakby ten pojechał to nie zabrałoby to miejsca innemu? Jakiemuś schroniskowemu, zziębniętemu? Bo nawet mój brat go nie widział jeszcze (zapisany jest ten pies jako jego u weta:D) a tu już do Niemiec;)... Kiedy ewentualnie by to było?
-
Chciał sie gryźć z moim... znaczy skoczył na niego i go przeturlał jak piłke po ziemi na szczęście w kagańcu był. Wróciłam ze spacerku - znaczy na polacz je puściłam i sie w berka bawiły:P. A potem Jumbo rzucił sie na Iwana... poobijał troche, wystraszył, pobrudził... ale był w kagańcu to nic wielkiego sie nie stało. Zaraz go opanowałam(:crazyeye:). Kurcze jak zobaczył że zła jestem na niego to zaraz przestał... albo przestał z niemocy...