-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ewu
-
Dziękuję Wam kochane za wszystko. Ja mam dzisiaj potworny dzień, mam okropną sytuację, muszę ochłonąć. Pieski bezpieczne, Toto miał rozwolnienie, dzwoniłam do wetki , to efekt Amotaksu, dostaje węgiel.
-
Wetka powiedziała,że 80,nawet 90% ale kwarantannę i tak trzeba odbyć. Dobrej nocy Elu, chyba my dwie zostałyśmy na dogo :bye: :sleep2:
-
Teraz pewnie śnią o porannej porcji , którą właśnie gotuję:)
-
Psiaki jedzą jak krokodyle, wciągają gotowanego kurczaka z rosołkiem i makaronem w mgnieniu oka. Dostają dwie solidne porcje i dodatkowo smaczki. Kurczak bardzo ociepla nasze relacje:)
-
Zrobię testy ich koopek na obecność wirusa parwo, będzie wtedy pewność jak się mają sprawy. Kupiłam w aptece pojemniczki do badania.
-
Wiem Elu :calus: Teraz muszę się skupić na Tuni i Toto. To bardzo skrzywdzone przez ludzi psiaki. Tunia pozwala mi się głaskać, przestała być spięta kiedy ją dotykam, serduszko już tak nie wali. Maleńka kruszynka czym ona zawiniła żeby tak ją skrzywdzić i złamać psychicznie... Toto nie zna dworu, nie wącha niczego , nie zna trawy, jest przerażony.. Uspokaja się dopiero w klatce. Mam wrażenie ,że był trzymany w zamkniętym pomieszczeniu, nie zna spaceru... Co on musiał przejść :(
-
Dziewczyny kochane dziękuję za wszystkie słowa wsparcia :calus: Jestem Wam niezmiernie wdzięczna bo przyznam ,że dawno nie byłam w takim dole psychicznym. Wiem,że zrobiłam wszystko co było w ludzkiej mocy żeby ratować Melę ale nie umiem się z tym pogodzić ,że Mela umarła :-( :-( :-( Pokochałam tę małą kruszynę od pierwszego wejrzenia, strasznie przeżywałam,że ona tam jest, że marznie,że się boi. Nie tak to miało się skończyć, nie tak :-( :-( :-( Strasznie mnie to boli :-( Cierpię z powodu każdej psiej tragedii ale śmierć Meli jest dla mnie szczególnie trudna i bolesna.
-
Dziękuję :calus: :calus:
-
Sorki ,że dopiero odpowiadam ale mam szaleństwo w pracy plus bieganina do piesków u sąsiadki plus wyjazd do Chorzowa do dr Fabisza. Dr Fabisz to podobno najlepszy specjalista w dziedzinie ortopedii. Pojechałam ze zdjęciem łapki Toto na konsultację. Nie wygląda to dobrze , nie znam fachowych pojęć ale kości zaczęły obrastać, naczynia są poprzerywane, występują stany zapalne. Toto dostał osłonowo antybiotyk. Cena zabiegu u Fabisza to 500- 600 zł:( W Gliwicach orientacyjnie podano mi kwotę 350-400 zł. Długo myślałam, radziłam się i ostatecznie zdecydowałam,że niczego nie wiem o ortopedzie z Gliwic, Fabisz to klasa. Różnica w cenie jest duża ale nie przerażająca. Nie można ryzykować,że operacja się nie uda. Umówiłam Toto na czwartek rano do dr Fabisza. Płatność może być podzielona na dwie raty. Dulska obiecała opłacić operację ale brała pod uwagę cenę 350-400 zł.. Zdobędę spod ziemi tę różnicę, może jakiś bazarek się zrobi,.
-
Kasiu zaglądają ale co z tego....
-
Deklaracja Elik za październik na koncie dziewczynek-10 zł Dziękuję:):)
-
~ Przemiła młodziutka sunia Aria - Piaskowa Panienka MA DOM :)
ewu replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Buziaki dla maluniej. -
Misia pokazuj się:)
-
Nie nazwałam jeszcze małej , czarnej suni, wygląda identycznie jak Tunia Mortes i też taki strachulec.
-
W schronie pieski nie mają imion, nazywamy je same. Toto nazwałam wczoraj w lecznicy , byłam zdenerwowana i zapomniałam,że staruszek jamnik też nazywa się Toto. Trudno niech tak zostanie. U dziadzia Toto w szystko w porządku. Mam nadzieję,że Isadora się wybierze i zrobi takie piękne fotki jak Reszce, Wikuni i Milce. Toto 2 jest kopią Milki. Sąsiadka napisała mi smsa ,że ;pieski grzecznie , cichutko śpią.
-
Kasiu Mela umarła wczoraj na parwowirozę :( Miała zaledwie 4 miesiące, jeszcze mleczne ząbki. Tydzień temu błagałam żeby mi ją dali ale niestety nie zgodzili się. Wczoraj udało się wyprosić zabranie Meli i małego Toto z wiszącą , złamaną łapką. Myślałam ,że zabiorę Melę i Toto do hoteliku. Poszłam do boksu i tam o mało nie umarłam z rozpaczy kiedy ujrzałam Melę w ciężkim stanie:( Jechaliśmy do Gliwic z duszą na ramieniu, modliłam się żeby Mela żyła. W lecznicy stwierdzono parwo, walczyły o nią dwie Panie weterynarz. Niestety Melunia odeszła. Nigdy się z tym nie pogodzę, od momentu jak ją zobaczyłam nie mogłam zaznać spokoju, od razu chciałam zabrać ale przecież najważniejsze są kretyńskie procedury:( Codziennie dzwoniłam , pytałam , nie zauważono choroby Meli :-( .... Serce mam w kawałkach:(
-
Lando wygląda teraz cudnie. Nigdy nie zapomnę jak wiozłyśmy go z Anią do Wieliczki... Brudny, skulony szkielecik:( Był taki grzeczny, taki cichutki w czasie jazdy. Ogromnie się cieszę,że ma wspaniałą Rodzinę :)
-
Kasiu kochana dziękuję ,że jesteś z nami:):) Lando to wspaniały , cudowny psiak. Zdążyłyśmy go uratować i dzięki Tobie jest teraz szczęśliwym, kochanym i rozpieszczanym dzieciakiem. Wczoraj pożegnałam maleńką Melę, nie mogę się z tym pogodzić:( Ratowała ją pani doktor , która adoptowała poranioną sunię z tego samego miejsca...
-
Nie wiem czy aż tyle ale tak słyszałam...
-
Ja nie jestem na FB, może ktoś kto jest tam popularny zrobi wydarzenie psiakom z tego schronu? Niestety na domiar złego trzeba być dyskretnym bo zamkną się przede mną drzwi do tego przybytku...
-
Ewciu dwa psy... Nie wiem ile doba kosztuje, ale chyba za psa 100 zł... to wyjdzie ogromna kwota za to można uratować inne psy. I tak trzeba opłacić Rysia, szczeniaki( zero telefonów...:(), sunia też będzie kosztowała o Toto nie wspomnę( opłacenie operacji przez Dulską to nieoceniona pomoc ale to przecież nie wszystko.. ) Boję się ,że wpadam w czarną dziurę bez wyjścia:(
-
Kupiłam dzisiaj specjalnie ogromną klatkę bytówkę żeby ułatwić przetrzymanie piesków ale i tak nie znalazłam pomocy. Kurcze wystarczy ciepłe pomieszczenie , ja wszystko zapewniam.
-
Ja się kompletnie załamałam:( Nawet jeśli sunia się ośmieli i pójdzie jutro do bdt to Toto będzie wył :( On musi mieć drugiego psa obok, inaczej wpada w histerię. Nie można narażać innego psa kiedy ma być kwarantanna dla Toto i suni, one były w kojcu razem z Melą. Oboje muszą przejść tę kwarantannę. Tylko gdzie je razem umieścić? Ja mam 14 letnią suczkę , która bierze encorton, wet zabronił mi kontaktowania jej pomimo corocznego szczepienia przez całe życie. Encorton osłabia odporność, no i wiek...
-
Dziękuję:) Napisz do mnie na [email protected] PW mi nie działa(
-
I ta malusieńka, ratlerkowata sunia( może 4 kg...)