Dopiero wróciłam:)
Zawiozłam psiaki , wór specjalnej karmy , puszki Animondy, witaminy , suplementy dla Tiny i podkłady.
Tina dostała też śliczną czerwoną obróżkę ( dostałam od Nutusi:))
Moja znajoma pożyczyła ogromną tkaninową budkę dla psa żeby Tina i małe miały tam spokojny azyl, natychmiast wlazły:)
Przygotowałyśmy dokument zrzeczenia się szczeniaków i przekazania ich nam w momencie osiągnięcia odpowiedniego wieku i zobowiązanie do sterylizacji Tiny.
Państwo wszystko podpisali, będziemy w stałym kontakcie.
Ufff:)
Cieszę się ,że nie było problemów z dogadaniem sprawy.