Dziękuję Wam Kochane.
Sonik wyrwał głowę z obroży i to go uratowało przed pogryzieniem.
Wielki pies puszczony luzem rzucił się na niego:(
Sonik uciekł przerażony , szuka go mnóstwo ludzi, jesteśmy załamani.
Tyle czasu siedział w schronie, cierpiał, w końcu znalazł kochający dom , w lutym miał mieć konsultację u okulisty ...i co?
Nie wyobrażam sobie ,że się nie znajdzie. Serce mi chyba pęknie. Tak się cieszyłam jego szczęściem.