Jump to content
Dogomania

romenka

Members
  • Posts

    7367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by romenka

  1. Rozmawiałam z AisaK i tak: jej zdaniem nie potrzebne są żadne badania w tej chwili dlatego że Dianka będzie przebadana od nowa w Niemczech. Pieniążki jakie zbierzemy przydadzą się bardziej na przygotowanie Dianki do wyjazdu do Niemiec. Potrzebny będzie paszport,odrobaczenie i zaszczepienie przeciwko wściekliźnie. Chip Dianka ma ;)
  2. Cholercia właśnienie wiem :-( AisaK czy te badania są konieczności czy nie? Bo jeśli nie to te pieniązki które uzbieralibyśmy przydadzą się na paszport i tego typu sprawy by Danka mogła wyjechać do Niemiec.
  3. Martuś i jak z Tosiulką? Czy przeszło jej ? Jak jej łapka? Czy nadal ma temperaturę?
  4. Pragnę bardzo poodziękować wszystkim tutaj za pomoc Diance a przeważnie [B]AsiaK[/B] ktora napisała tekst i wysłała go do niemieckiej organizacji i która to organizacja chce wziąć Diankę do siebie i dac jej kolejne chwile szczęścia:loveu:. Rownież chcę podziękowac [B]VikaBari[/B] i jej mężowi za karmę dla Dianki. Dziękuje z całego serca!!!:Rose:
  5. Bardzo prosimy nawet o drobne wpłaty bysmy mogli zdiagnolizować Diankę i by miała szanse na nowe życie:modla::modla::modla:
  6. Tak ,mocz pobiore jej do poniedziałku. Dziekuje Ci jeszcze raz za wszystko. Kto mógłby pojechać z Jayo ???Musi ktoś jechać by potem nie było żadnych niejasności!Ja nie mogę ,chyba że z małym dzieciem ale co to da że ja pojadę?Wolalabym by ktoś pojechał kto nie zna Dianki jeszcze!
  7. Dzisiaj przyjdzie do mnie foxIndia by mi pomóc. Trzeba będzie Diankę wykąpać z oczywistych powodów.Pójdziemy jeśłi nie będzie za późno do weta i ja odrobaczymy. Ja nie mam pojęcia ile funduszy będzie potrzebne na te badania. Wcześniej widziałam policzyliście więc poszukam i przychylę się do tej sumy.
  8. Dzisiaj może postaram sie Diankę odrobaczyć ale nic nie obiecuje bo Kinga dzisiaj pojechała już do siebie do domu a ja nie mam z kim dziecka zostawic i nie ma kto mi pomoc wózek zniesc po schodach.
  9. AsiaK nie wiem jak mam Ci dziękować. Jestes wspaniala! Dzięki Tobie Dianka ma szansę znów normalnie żyć. Jestem Tobie bardzo wdzięczna!!!!
  10. no to pierwszy raz od dluzszego czasu jak tu zagladam mam usmiech na twarzy:multi:
  11. Kasiu jak to możliwe? Musze znać więcej szczegółów. Czy ktoś będzie miał z nimi kontakt? Czy diana będzie tam bezpieczna? Czy będą zdjęcia z nowego domku Dianki co jakiś czas bym mogła sprawdzić że nic jej nie jest?
  12. Tak ,akceptuje. Chciałam bardzo podziekować Jayo za pomoc jaką zaoferowala dla Dianki. Dzisiaj zadzwonie i jeszcze raz ustalę szczegóły.
  13. Ciąg dalszy: Umowa adopcyjana: Dianka jest wydana mi na umowę warunkową. Nie jest to mój pies do konca jednak ja za niego odpowiadam i mam wszelskie prawa do Dianki. Brązowa napisała że nie pokocham Dianki. Nie prawda! Kocham tego psiaka calym sercem. Nie chcę by ten pies znów musiał cierpieć. Nie obwiniam Dianki za nic. Nie jej mam dosyć tylko choroby przz ktorą Dianka musi się męczyć.Jak narobi mi w mieszkaniu juz nawet nie złoszczę się na nią bo wiem,widzę to, że to nie wina tego psiaka.Dianka nie kotroluje tego że chce jej się kupę.Ona dopiero po fakcie kiedy poczuje że zrobiła zauważa to. Nie jest tak zawsze ale bardzo często zdarza sie jej robienie pod siebie a rownież i sika pod siebie co da się zauważyć na dywaie. Biegunki Dianki też nie są codziennościa. Karma tutaj nie ma nic do rzezy a przynajmniej ta ktora ją karmie. Nie możecie zażucać mi nic! Zrobiłam i robie dla tego psa bardzo dużo. Tyle miesięcy bo już osiem walczę z tym wszystkim. Było bardzo ciezko i nawet żadno z was nie może sobie wyobrazić co przechodziłam 5 miesięcy temu! Diana wtedy już byłaby uśpiona bo tak jak weterynarz powiedział "człowiek tego bólu co ten pies nie wytrzymałby" Dianka ciągle szła na tramalu bo inaczej nie funkcjonowała! Teraz na szczęście jest dużo lepiej ale kto mi zagwarantuje że ja nie boli. Ona już do tego bolu jest przyzwyczajona. Nie wiadomo ile lat musiała z tym życ. Spondyloza to bardzo podstępna choroba! Byłam u weterynarza w sprawie Dianki i powiedziala mi doktorka że jeśli chcę pomóc Dianie powinnam jej pozwolić odejść póki w tej chcwili nie jest tak tragicznie jeszcze. Dziwili się w ogóle że ten pies jeszcze żyje. Wetka rownież powiedziała mi " przy tak zaawansowanej spondylozie jak ma Dianka psiak już powinien być uśpiony". Nie jest mi łatwo i trudno mi sobie wyobraźic że ten piesek może odejsc ale jeśli nikt jej nie zechce )duże prawdopodobieństwo) to nie oddam jej do żadnego schroniska,choteliku i tym podobnych miejsc) bo serce temu pieskowi w takich warunkach pęknie a i choroba nie pozwoli jej dalej zyć! Nie naskakujcie na ttossę,Justynę,Dusje i inne osoby które wypowiedzialy swoje zdanie na ten temat. One miały do tego prawo tak jak wy!Ja popieram je.Wystarczy że na mnie najechaliście jak na dzika świnię. Tak dla mnie dziecko jest najważniejsze!Jednak póki Dianka jeszcze może być u mnie to niech zostanie ale gwarantuje wam że kiedy Darek przyjedzie i zobaczy na co Diankę jest stać i na jakie ja warunki w mieszkaniu pozwalam przy maym dziecku wypieprzy mnie z tym psem! Nie możecie się dziwić mi bo dla mnie rodzina jest najważniejsza!Ja nie mam tak jak wy gdzie pójść a jak wam wiadomo mam małe dziecko! Ttoss nei miała nic złego na myśli aleście ją zmieszali z blotem! Ja zgadzam się z nią w 100%!!!I jeśłi macie jeszcze do mnie jakies ale proszę wstrzymajcie się już z tym bo mam dosyć czytania za kogo wy mnie to uważacie. Wiem swoje i zdania nie zmienie!Nie ma Was tutaj i nie wy musicie się z tym wszystkim użerać! I jeszcze jedno wam powiem póki mam okazje. Czytając wypowiedzi co poniektórych osob na wątku Dianki zbrzydziłam sobie doszczętnie dogomanie! Jak teraz tu wchodzę to wcześniej zastanawiam się czy jest po co i co jeszcze przeczytam co po raz kolejny wyprowadzi mnie z równowagi? i JESZCZE COŚ:Jakbym nie kochała Dianki już dawno pozbyłabym się jej a nie meczyła tak długo bo nie było łatwo a napewno nie w takim okresie w jakim byłam a nie wiecie jak było ciężko.I nie żale się tutaj:cool1: Jak tylko wyjaśni się co dalej z Dianką to pożegnam się z dogomanią na zawsze. Jest tu wiele wspaniałych ludzi z którymi ciężko będzie mi się rozstać.Jestem dumna z tego że los pozwolił mi ich poznać. DZIĘKUJE WAM ZA TO ŻE JESTEŚCIE ZE MNĄ:Rose:
  14. Więc tak: Dianki nigdy w życiu nie oddam na Paluch! Tak to prawda że Dianka miała na Paluchu inne warunki niż psiaki te które przebywaly w boksach na zewnątrz jednak nie podobało mi sie jak z nią postepowali pracownicy! Kiedy jeżdziłam do Dianki była zima a Dianka wtedy na spacery wychodziła w taki sposób że pracownik brał ją na smyczy i przywiązywał do płotu!To był wielogodzinny spacer Dianki!W biurze Dianka możenie miała wiatru,zimna takiego jak inne psiaki ale była przywiązana do nogi swojego legowiska na krótkiej smyczy i miała w ten sposób się poruszać! Dianka nie przyjmowała żadnych leków mimo że pani dyrektor mówiła że przyjmuje i że w tamtej obecnej chwili leczenie Dianki wynosi schronisko 5 tysięcy! Gowno prawda!!!:angryy: Jak mogę spowrotem oddac ją do schroniska? Jak?? Możecie na mnie naskakiwać jak tylko chcecie ale jeśłi będzie jedyne rozwiązanie i trzeba będzie Diane oddać do schroniska to wybiorę inne ,moim zdaniem rozsądniejsze wyjście-Diance pozwolę odejść godnie z tego świata! Tak to prawda zrobili badania Diance w schronisku. Kiedy ją zabierałam już ze schronu wiedziałam mniej więcej co jej dolega! Piszę mniej więcej dlatego ze jak powiedzialam Pani dyrektor o tym że Dianka ma zapalenie watroby pani dyrektor bardzo się zdziwiła i powiedziała że to nie możłiwe a kiedy pokazałam jej wyniki badań to nie wiedziała co oznaczają skróty medyczne z morfologi! I co z tego że zrobili jej mielografię?To badanie wymagalo powtórzenia ale dyrektorka olała całą sprawę i miesiące minęły od tego badania a miało być powtórzone z tego co pamiętam za 3 tygodnie :angryy: i co z tego że zrobili skoro zdjęcia z mielografi zniknęly i nie można było z tym już nic zrobić tylko od nowa trzeba było powtarzać badania bo bez zdjęć dr Jagielski nie mogł nic stwierdzić u Dianki! Arko nie oddam Diani do schroniska! Koniec kropka! Zachowanie Dianki: Jest bardzo posłusznym pieskiem! Przychodzi zawołana,pilnuje się nogi,nie jest agresywna do ludzi (chociaz ostanio zdarzylo się że chciała chapnąć weterynarza podającego jej bonharen)ale to nie z agresji tylko ze strachu. Lubi pieszczoty,lubi kiedy zwraca się a nią uwagę,lubi być głaskana i dopomina się by ja gaskano piszcząc i zaczepiając łapą. Jest psem ktory lubi wygody. Jeśli człowiek sobie z nią nie umie dać rady i za dużo jej się pozwoli to wejdzie na glowe ;) Choroby Dianki: Dianka po wyciągnięciu ze schroniska miała zapalenie watroby. Po miesiacu czy dwóch leczenia dalo się wątrobę doprowadzić do normalnego stanu. Dianka ma drut w środku ktorego nie można było wyciągnac (operacja w schronisku) Dianka ma stwierdzoną spondylozę w bardzo zaawansowanym stanie.(mam zdjęcia rtg) U Dianki wykryto jakieś nowotworzenia w odcinku szyjnym gdzie w dużym bardzo procencie to właśnie nowotwór. Chód Dianki: Kiedy wyciągnełam ją ze schroniska Dianka nie byla w stanie chodzic sama po schodach. Trzeba było ją znosić na reczniku a wnosić nie raz nawet na rękach. Przewracała się chodząc i nóżki tylnie jej sie rozjeżdżaly. W tej chwili Dianka daje sobie sama radę na schodach. Sa momenty kiedy trzeba jej pomóc ale to żadkośc i zauwazylam- zależne od pogody.Z jej chodzeniem jest różnie. Raz jej nóżki się rozjeżdżają a raz chodzi lepiej. Po wyciągnięciu ze schronu przez 3 miesiące Dianka miała niesamowite bóle które szly od kręgosłupa.Dianka chodziła z miejsca na miejsce,Kładla się i wstawała. Piszczala ,lało się jej z nosa kiedy tylko łapał ja bol.to byl horror!Poprawiło się Diance dopiero po sterydach które podawane są jej raz na jakiś czas. Jeśli chodzi o kręgoslup Dianki.On ją boli!Widac to wtedy kiedy Dianke sie po nim glaszcze. potem napisze reszte bo dziecko musze uspokoic
  15. Jutro odpowiem na wszystkie Wasze pytania.Dzisiaj już nie mm sil i do tego Kubus mi ciągle płacze. Dziękuje wszystkim za PW i rowniez odpowiem jak najszybciej ale najpierw napisze na wątku.Rano powinniście mieć odpowiedzi na wszystkie pytania.
  16. sułuchaj! Ja nie pisałam że Dianka ma ciągle sraczki z tego co pamiętam :angryy:tylko pisałam że robi pod siebie,czyż nie tak? Teraz dostał biegunki węc pokazuje wam byście za chwilę nie zarzucili mi że "kręce":angryy: Jak ni epodoba ci się jak postępuje i leczę Diankę to wybacz!I weterynarza też nie zmienie jabys chciał wiedzieć!
  17. Ach,Hop ianka w tej chwili je karmę royal Canis a wczesniej jadła britę i mogę wam dać słowo ze to nie po karmie biegunki a napewno nie po bricie.
  18. A co ty możessz wiedzieć???:angryy:Jakbyś poczytał post wcześniej wiedziabyś ze byłam u weta z tą biegunka:angryy:i jakbyś poczyta wcześniej to byś wiedział że z każdą biegunką leciałam do weterynarza z Dianką:angryy: wiecie co już mam dość tłumaczenia się wam!!!
  19. A to Dianka zrobiła kiedy wyszlam w jej sprawie do weta wczoraj:
  20. rozbroiłas mnie!!!!!!!musze napisac! "Dlatego że miesięczne utzrmanie dobci wynosi 5 tyśięcy więc wątpie by ktos ją wziął tylko po to by kasę z portwela sypać.Ona musi byc pod stałą obserwacją llekarza i to też kolejny powód by dobci nie wydać." jakbys doczytala watek to wiedzialabys ze jest to wypowiedz dyrektorki i nie rozumie po jaka cholere go zacytowalac!po drugie :moze zarzucisz mi ze dianka po wyciagnieciu nie byla pod stala opieka weterynarza?prosze bardzo,mam gdzies co jestes w stanie mi zarzucic!a moge przedstawić ile razy chodzilam z dianka i jeszcze jedno:jakby dianka byla u ciebie i tak cierpiala to bys sie nie zastanowila chwili by ja uspac a ja ja jednak próbowalam ratować! tutaj kolejne żewne texty-dawałaś jej leki ziołowe na uspokojenie-nawet nie zadając sobie trudu by psa zdiagnozowac i zorientowac się co to jest SPONDYLOZA: "Ja boję się o dobcie że przestanie chodzic i póki jest nadzieja na zatrzymanie choroby chcę tego dopilnować by tak się stało.Dzisiaj jade na Paluch i dowiem się wszystkiego.Morisowa ma rację że dobcia ma sucho i ma zupełnie inne warunki niz inne schroniskowe psy ale elles po niekąt ma również racje że choroba rozwinęła się bardziej w schronisku niestety ale taka prawda bo u mnie Dobcia biegała bardzo ladnie jak młody zdrowy pies jednak wyczytalam w wątku (już nie pamietam u kogo i czy na dogo) że pies chory na tą chorobe nie może sobie znaleśc miejsca a ja pisalam o tym ale myślałam że jest to spowodowane nie chorobą tylko stresem.Ona przechodziła z miejsca na miejsce,wstawała i podnosiła się,kręciła się w kółko.To podobno oznaki że spondyloza jest ale jeszcze wtedy nie była w takim zaawansowanym stadium.Ją pewnie bolalo a ja głupia zamiast coś zrobić dawałam jej leki ziołowe na uspokojenie slucha wszechwiedzaca!ja nie wiedzialam wtedy kiedy znalazlam dianke ze istnieje cos takiego jak spondyloza!Dianka cierpiala ja myslalam ze to jest na tle nerwowym i nic mi nie zarzucisz bi wetem nie jestem!Po drugie:czemu nie bylo cie wtedy kiedy ja dianke znalazlam?bylo pomóc wtedy!ja ja mialam jakis czas u siebie i robilam wszystko:najpierw by zostala a potem by znalesc jej dom!nie udalo sie ale ja mam czyste sumienie!a po trzecie:jakbys łaskawie przeczytala watek to wiedzialabys ze pracowlam od rana do nocy i kiedy niby to mialam z dianka chodzic?teraz po tak dlugim czsie masz czelnosc cytowac?zenada!!!! stale i to sama piszesz o swoim życiu osobistym, żewne texty nic nie wznoszące nic dla sprawy Diany: "Dzisiaj nie dam rady pojechać do Dianki :-( Przepraszam. Moje życie osobiste się sypie,nie wiem jak pomóc Diance i powoli zaczynam siebie nienawidzieć za to wszystko :-( Jutro Dianko przyjadę-obiecuje ale dzisiaj muszę ugotować,poprasować,poprać ,posprzatać.Tyle spraw zaniedbałam i wszystko wygląda baaardzo źle u mnie.Lekarz do którego się wybieram już tyle czasu też niezalatwiony!MUszę ułożyć sobie plan z którym będzie mi łatwiej rozplanować dzień. Na szczęście egzaminy zdane i za dwa tygodnie jeszcze polski,historia i angielski i koniec tego semestru!!! Patrzyłam na konto AFN tez nie ma żadnej złotówki więc nie wiem jak ja pomogę Dianie.Bez pieniędzy,bez bonharenu,bez zgody schroniska!!!:placz: Co jescze mogę zrobić?Proszę,szukam ale te moje plany idą na marne bo niewiadomo co dalej! Mój TZ nie odzywa się do mnie 3 dzień a mi już odechciewa się Warszawy.Gdybaym miąła gdzie zabrałabym Rome ,Dianke i wyjechałabym a tu Dooooopa wielka!Nie mam i to tez boli!!!!!!!!!!! Pomóżcie jakoś,poradzcie by to wszystko tak fatalnie nie wyglądało":placz: czemu nie pasuje ci moj post?co ci w nim tak przeszkadza?to ze walczylam o diane?to ze bylam w trzecm miesiacu ciazy i staralam sie jak moglam by co 2-3 dni u niej byc?to ze wyklocalam sie z Darkiem o Diankę!Co masz do mnie? Czy ciebie było by stać ta to?Ja dałam jasno do zrozumienia że bez pomocy dogomaniaków nie podołam więc o co ci biega? Czy nie dopieam swego? Gdzie ty byaś twedy kiedy wszystie moje siły jakie miałam wpychałam w to by pomóc Dianie !Czy nie wstyd tobie cytować posty które nie są poukadane! Lepiej poczytaj wątekk cały a nie popisujesz się cytatami nie poukładanymi zupelnie! dalej swoje życie upubliczniasz-pies nadal bez badań: "Wiem że będzie lepiej. Mój TZ zły na mnie z powodów osobistych a ja na niego!Mam wielkie pretensje ale to sprawy nasze...Jakos sie jednak ułożą.Za duzo mam na głowie i dlatego nie moge sobie jakoś tego roplanować.Najlepiej dla mnie by było jakbym odpoczęła tydzień od tych spraw (nie mówię o Diance tutaj ) i przestała myśleć ale jest to niemożliwe.Trzeba czasu,odpoczynku i przemysleń. Dziecko pokomplikowało to wszystko-tak uważa TZ :placz: ja jednak się cieszę i wierzę w lepsze jutro ale co przychodzi jutro to jest coraz gorzej :-( Chcę zabrać Diane do siebie ale nie zastanawiam się co będzie dalej.Jakby była możliwośc zostania w wawie nie miałbym dylematów a tak nie wiem co będzie kiedy urodzę...Załatwiam i mówię bardzo spontanicznie dlatego potem wszystko się piep*** ale czuje się winna tego co spotkało Dianę" Gdzie ty widzisz tutaj post o sprawach łużkowych??Niezła jesteś jednka! A może głodny zawsze o chlebie!Ty widzę jak i niektórzy rozumiecie tak jak chcecie moje posty! Smiać juz mi się chce z was! nadal o swoim życiu osobistym włącznie ze sprawami łóżkowymi: "Dziękuje kochani za słowa otuchy ale ja już wątpie czy będzie dobrze :-( Tak jak pisałam z dnia na dzień jest coraz gorzej. Znów nie zamieniliśmy słowa ze sobą i śpimy na innych łóżkach.Kocham go ale jeśli to ma tak wyglądać odejdę(tylko nie wiem gdzie :-( -bo nie mam nikogo) Jadę dzisiaj do Dianki.Będę chciała porozmawiać z doktorem na jej temat i może zgodzi się z bonharenem za co trzymajcie kciuki. Jak nie dzisiaj wieczorem to obiecuje jutro opiszę jak było i coz Dianka." No tutaj masz coś o łużku więc wybacz mi że poruszyłam na dogo tak dyskretny temat.Faktycznie jak to ktoś napisał"obnażyłam" sie jak cholera! Ja kłóciłam się z Darkiem,walczylam by Dianka mogła zostać obiecałam mu że przestanę palić i niedotrzymałam słowa! A ty jeszcze masz czelność w tej chwili cos sugerować! Żygać mi się chce!Ja chpodziłam do lekarzy i pytaam się co zrobić by wydali mi Dianę!Co ty do cholery chcesz przedstawić tymi cytatami! Chciałaś mnie ośmieszyć to sama się ośmieszyłaś bo te twoje cytaty to ni w piczkę ni w oko nie pasują do niczego! tutaj tylko o Twoim poziomie świadczy ten dwuznaczny text: "TZ-a też wyściskam :evil_lol: bo się zgodził a byłam pewna że nic z tego.Jedak nie ma nic za darmo jak zwykle o tym się przekonałam i Dianka może być u nas pod wrunkiem pewnym ale podołam :evil_lol: " STRONA 64 wątku Dianki No i tak jak wcześniej napisałam :głodny zawsze o chlebie! Jesteś śmieszna!I dla twojej wiedzy to obiecaam darkowi że przestanę palić!Mam nadzieje że więcej już się nie wygłupisz!I teraz twój poziom jest niższy od mojego!
  21. Dusje to bardzo wspaniała osoba! Nie rozumie ataku na nią!!! Jak czytam jak ją atakujecie mimo tego że tyle zrobiła to trace wiarę w człowieka! Już tyle osób wspaniałych odeszlo z dogomanii bo zamiast ich wspierać ciągle sa tu jakieś przepychanki a tak naprawdę te osoby pomogły i potem mogły pomóc jeszcze tak wielu psiakom a tak....:placz: Dusje nie przejmuj się proszę. Wiem że łatwo jest pisać ale może kiedyś ktoś doceni to co zrobiłaś nie dla oklasków tylko z własnej nieprzymuszonej woli. Jestem z Tobą!!!
  22. Dianka wcześniej robiła w domu co nieraz zaznaczalam. To nie jest kwestia zazdrości tylko tego że Diana nie czuje że robi! Potem wyśle foty jak narobiła na łóżku waśnie pod siebie! Dopiero jak zczaiła że robi ucieka robiac po calym domu!
  23. W tej chwili wstawię tylko kilka fotek!!!!!!:angryy:bo nie mam czasu na rozpisywanie się bo jak widać muszę zabrać się za sprzatanie a nie za to by moje dziecko przestalo płakać w tej chwili bo jak nie sprzatnę to wszyscy zaczadziejemy!!!!!!!!! Ale potem napiszę co o tym wszystkim myślę!!!
  24. [quote name='ARKA']To zmiast tu czytac zadzwon do kliniki dr.Jagielskiego i SAMA zapytaj jakie badnia masz Diance zrobic,skoro od pierwszej i ostatniej wizyty, u niego, minelo no ile? 2-3 m-c? Arka nie dyktuj mi co mam robić z łaski swojej!Ja ni mam watpliwości więc dzwonić nie muszę a co do tego ile mineło od ostaniej wizyty to chyba juz wyjaśniłam,co nie?A może Ty nie umiesz czytać?
  25. [quote name='hop!']Badania, które zalecił trzeba zrobić w związku z podejrzeniem szpiczaka. Moja wetka zaproponowała jedynie zrobienie rtg kręgosłupa, by móc porównać je z poprzednim i ocenić w jakim stopniu posuwają się zmiany w kręgosłupie. Wizyta bez badań jest bezcelowa. To tez przeczytałam!
×
×
  • Create New...