Jump to content
Dogomania

romenka

Members
  • Posts

    7367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by romenka

  1. :-( Martuś dziękuje. Ten filmik przypomniał mi piękne chwile spędzone z Dianką ale również ukazał jak bardzo Dianka zmieniała się z miesiąca na mniesiąc :-( jak choroba ją niszczyła :-( Dianulko w sercu moim pozostaniesz na zawsze i dla mnie nie umarłaś bo z pamięci nie da się wymazać...KOCHAM CIĘ!
  2. Dziękuje że jesteście z Nami. Dianko moja :placz: Cały czas myślę :-( i tak bardzo bez Dianki pusto :-( Nawet Romcia taka osowiała dzisiaj :-(
  3. Chcę Wam podziękować za wsparcie w tej dla mnie najcięzszej chwili. Gdyby nie Wy nigdy nie odważyłabym sie na ten krok. Dużo myślałam o tym że trzeba Diance pomóc odejść ale daleko było mi od czynu:-( Tak naprawdę to Wy daliście mi odwagę do tego. Już kiedy Dianki nie ma czuję welka pustkę ale i ulgę że nie muszę patrzeć na to jak cierpi. Brakuje mi Dianki, bardzo jednak nie czuje się winna jej śmierci bo wiem że tak musiało być. Najgorszą chwilą było dla mnie samo przyjście weterynarza do domu a potem zastrzyk po ktorym Dianki ze mną już nie będzie:-( Dziękuje Marcie (Fox_Indi) i jej mężowi za to że byli ze mną. Nie wyobrażam sobie że mogłabym przechodzić przez to sama:placz: Już wiem że Dianka jest szczęśliwsza,nie cierpi i patrzy teraz na mnie z NIEBA i że nie czuje urazy do mnie. Inaczej nie mogło się stać. Nie chcielismy zakopywać Dianki w jakimś przypadkowym miejscu:lesie,parku po kryjomu bo Dianka na to nie zasługiwała. Na początku nie wyobrażałam sobie by ją spalić jednak potem nie wyobrażałam sobie by ją robaki miały jeść lub przez moją głupotę jakieś zwierzeta rozszarpać i postanowliśmy oddać Dianke na utylizacje. Źle zrozumiana zostałam-nie chodziło mi o zakopanie Dianki tylko spalenie ciała i moim zdanie to było mądre wyjśćie. Teraz już Piesek mój nie męczy się a wiem że jest ze mną i będzie każdego dnia. Nie uwierzycie ale Dinka dała o sobie znać mi dzisiaj. Wiem że jest mi wdzieczna. Kiedy siedziałam i pisałam to wszystko karuzelka nad łużeczkiem zaczęła sama grać :placz: Nigdy nie było tak. Nikt jej nie ruszył po prostu sama zaczęla się obkrecać i grać-wiem że to była Dianka bo inaczej nie umie sobie tego wytłumaczyć!:placz:
  4. A to moja Dianka najdroższa kiedy śpiniała :placz:
  5. Wiecie?Los naprawde potrafi być okrutny!!!:placz: Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo Dianka zapadła mi w sercu. Do końca nie wierzyłam w to że Dianka odejdzie. Nie umiałam sobie tego wyobraźić. Zdawalo mi się że ta psina zawsze będzie. Kiedy zadzwonil dzwonek do drzwi to wtedy sobie uświadomiłam że JA odbieram temu psiakowi życie! Nie przeżyłabym po raz drugi tego! W tej chwili czuje straszny żal i smutek i wielką tragedie w moim życiu!
  6. Dlaczego ten świat jest tak niesprawiedliwy??:placz: Kochana moja Dianulko[']
  7. Dianka już za Tęczowy Most pobiegła radośnie. Nie będę pisala o samej eutanazji jest zbyt bolesne dla mnie ale powiem Wam że moment kiedy Dianka odeszł już od Nas wyglądała pięknie. Widać było że w końcu uwolniła się od cierpień na tym świecie. Teraz została wielka pustka w moim sercu i pamięć na wieki. Dianko,moment kiedy odchodziłaś i wydałaś ostatnie tchnienie zostanie na zawsze wyryty u mnie w sercu. [']
  8. Dianka jest jeszcze z nami. Umówiłam się z lekarzem dzisiaj na 21 jednak samo uśpienie Dianki będzie kosztowało 150 zł-na to mam. Dalsze 250 zł potrzebuje ponieważ nie chcę zakopać Dianki w przypadkowym miejscu a to niestety kosztuje. Kliniki jest gotowa rozłożyć mi na raty tą kwotę jednak muszę wiedzieć czy jesteście w stanie mi pomóc uzbierać?
  9. Tak Izuniu. Poproszę weterynarza by przyszedł do nas,by Dianka nie bała się, by odchodziła tam gdzie jest jej dom, na swoim posłaniu w moich ramionach. Dianka wyczuwa chyba tą godzinę :placz: Ona piszczy i chodzi. Trzęsie się :placz: Boże mój :placz:
  10. Ta noc dla nas wszystkich była tragiczna. Dianka dostała o drugiej w nocy rozwolnienia :-( Ciągle chodziła ,nie mogła sobie miejsca znaleźć :-(Cicho popiskiwała. Narobiła wszędzie,Trzy razy pod siebie :placz: a potem na płytki,panele. Z niej leje się jak z kaczki dzisiaj :placz: Dzisiaj już nadszedł dzień kiedy Dianka odejdzie z TM. Módlcie się za Nią. To pies ktory naprawdę cierpi :placz: Jej wnętrzności muszą być naprawde w bardzo zlym stanie skoro Dianka z niczego dostaje takich biegunek. Ja modlę się bym podołała. Nie wyobrazam sobie tylko że jej serce może przestać bić :placz:
  11. :placz::placz::placz::placz::placz:Dziękuje Wam i modlcie się :placz: Dianka niedługo od Nas odejdzie,nie wiem kiedy ale to już ta chwila ktora jest coraz bliżej. Ni jestem w stanie pisać.Chcę się jeszcze cieszyć Dianką i by poczuła że ją kocham :placz:
  12. To Dianka dzisiaj: Dianka ciągle chodzi nie mogąc sobie znaleść miejsca. Sapie,ciągle sapie.Z pyska bardzo nieładny zapach jej się wydobywa. To co widać na zdjęciach jednak nie odzwierciedli tego jak naprawdę ten pies wygląda a wygada dzisiaj naprawdę źle.Biedna Dianka ;(
  13. Dianka dostała 3 albo 4 dni temu ( dokładnie nie pamiętam) steryd jednak nic on nie pomaga :placz: Diana dzisiaj w nocy od 2-giej do piątej rano nie dała mi oka zmróżyć. Piszczala bez przerwy ,chodzila do łazienki i z powrotem-to było okropne :placz: Co jeszcze mogę dodać o Diance -ma odleżyny :-( Myślałam że to coś się tworzy na jej łapie a okazało się że to tak potwornie wyglądają odlezyny.Ropę weterynarz z łapy musial sciągać właśnie w tym miejscu gdzie zaczęło jejsię tworzyć :-( Poprostu katastrofa :placz: Niestety ale ten dzień nadchodzi coraz większymi krokami :-( Ja już się na cierpienie Dinki nie mogę patrzeć :-( Dziękuje Wam wszystkim którzy pomagacie mi,stoicie murem za mną i za Dianką. To bardzo się Nam obojga przyda.Módlcie się bym miała siły i odwagę by pomóc Diance przejść na drugą stronę bo boję się jednego,ze nie podołam,za bardzo mnie to przeraża :placz:
  14. [quote name='jayo'] Moze sprecyzuj ostatecznie, czego oczekujesz od dogomanii, prosze. Staramy sie kazdy na swoj sposob pomagac tu zwierzetom. Czy ten watek jest we wlasciwym miejscu? Czy Dianka jest do adopcji ? Czy potrzebne sa pieniadze na leczenie? Czy chcesz ja uspic, zeby skrocic jej cierpienia i potrzebujesz w tym celu wsparcia i rady? Jayo moje ostanie posty dotyczą Dianki tego jak się czuje. Czy wątek Dianki nie jest we właściwym miejscu? Moim zdaniem jest ale równie dobrze mogę poprosić o zamknięcie go skoro tak bardzo Ci przeszkadza że jest w dziale "psy w potrzebie" Nie, Dianka nie jest do adopcji i czy to tylko ma oznaczać że mam ją wywalić z tego forum? Jayo ciężko jest mi,ZROZUM TO!Myślisz że bawi mnie to że zastanawiam sie nad uśpieniem Dianki??Walczę z myślami ale widzę że Dianka czuje się coraz to gorzej! Wczoraj kiedy dzwoniła do mnie BasiaD Diana próbując zejść z łużka poleciała prosto na kręgosłup po czym zaczęła robić kupę pod siebie! To ja na to muszę się patrzeć,tylko ja! Czy potrzebuje wsparcia? TAK!!!bo samej bardzo ciężko podjąć mi tą nieodwracalna już decyzje! Kiedy czytam wypowiedzi innych osób które pomogły swoim zwierzakom godnie odejść i ktore piszą że zrobili jedyną mądrą rzecz w tamtym czasie dochodze do przekonania że tylko pomogę Diance, jednak i to nie mam 100% pewności że nie skrzywdzę jej tym! Nie ma odwrotu potem! Bije się sama z moimi myślami więc Jayo jeśli nie chcesz pomóc to już zaprzestań pisania bo teraz potrzebujemy wsparcia a ja pewnosci że zrobię dobrze nie pozwalając Diance dalej cierpieć.
  15. Jayo ja się nie bronie,skad takie przypuszczenie?Jakie poczucie winy?Dlaczego piszesz że się nie oburzasz skoro napisałaś sama : więc to moja odpowiedź byla na Twój post. Ja nikogo nie atakuje tylko ktoś tu do mnie raczej ma jakieś "ale" i z tego wyżej zacytowanego postu wynika że TY. Po drugie tu chyba albo ja źle zrozumiałam albo ty źle napisałaś. W tym poście wynika że leki jakie masz dla Dianki mają jej pomóc i ewentualnie mają działać oslonwo na żołądek. Tak?a wyżej napisane jest że tylko na biegunkę. Więc zdziwiłam się że tyle czasu nie przywoziłas leków które Diance są potrzebne a wiem że bardzo chciałaś jej pomóc a teraz nagle piszesz że ich nie przywieziesz bo uraziłam w Twoim przekonaniu dr Jagielskiego co jest zupełną bzdurą. Napisalam prawdę że to nie dr Jagielski wpadł na pomysł by dawac Diance steryd który w końcu temu psu zaczą pomagać więc czemu mam jeździć specjanlnie po steryd na Białobrzeską skoro klinikę mam pod nosem i w ktorej oni zaproponowali takie rozwiązanie dla Dianki? I nie rozumię następnej wizyty która nic nie wniesie bo to co powiedział dr Jagielski ostanim razem słyszałam już od samego początku. Jayo Twój post rozumie się samo przez sie i skoro sama nie doczytałaś co napisałam a napisałam czarno na białym że : i ty do mnie piszesz że doszukuje sie ataków a wiesz doskonale jaka Twoja odpowiedź była więc nie mówi że to ja się doszukuje ataków. Bardzo Ci podziękowałam za odpowiedź i nie chcę tych leków teraz nawet jeśli miałby działać tylko osonowy czy też miałby Diance pomóc bo prosić się nie będę.
  16. [quote name='jayo']Mam dla niej leki, ktore mialy pomoc ew. oslonowo, ale od Jagielskiego, wiec nie wiem czy Ci je przywozic. Jayo ja już serdecznie Ci dziękuje za te leki w takim razie po takim tekście. Nie chcę!Jak chcesz to zażyj je sama przecież sa od dr. Jagielskiego. Poza tym ja nie napisałam że Dianka ma biegunki wiec w czym miały by pomóc osłonowo? ONa robi pod siebie co i napisałam więc miały by pomóc jej by zaprzestała? Jayo ja nie obraziłam dr Jagielskiego tylko napisalam że nie ma sensu jechać do Niego bo on nic nowego nie powie więc przestań się oburzać aż tak! Właśnie dlatego juz mi się nie chce pisać na dogo. Ja zaczynam już mieć wszystkiego dość przez to co się dzieje tutaj na wątku. Mam dość jakiś chorych spekulacji i zarzutów bezpodstawnych. Odechciewa mi się... Kiedyś nie widziałam dnia bez zaglądnięcia na dogo,nie mogłam żyć bez tego forum teraz nabrałam już dystansu po wątku Dianki. Jest tu wiele wspaniałych ludzi dla ktorych warto tutaj być ale przewagą jest jednak to że znajdują się też osoby przez które obrzydziłam sobie dogomanię. Nie chcę więcej już kłócić się ani sprzeczać. Napewno mi jest ciężej w tej sytuacji co się znalazlam niż wam a boję się że znów zaczną się jakieś chore naloty a mi się już nie chce w tym uczestniczyć. Jayo tak na marginesie jeszcze napiszę: przecież tak bardzo zależalo ci na zdrowiu Dianki,tak bardzo chciałaś ją wozić do dr Jagielskiego więc dlaczego leki jakie miałaś dla Dianki tak długo na nią czekały? Czemu dopiero teraz napisałaś,przypomniałaś sobie że je masz? Taka jesteś do przodu i tak bardzo leży ci los Dianki na sercu a jednak nie pokwapiłaś się by przywieść leki które jak sama napisałaś" [...] miały pomóc [...]"? Gadać każdy umie ale znaleśc się w sytuacji już tak nie wychodzi. Nie chcę tych leków jeszcze raz zaznaczam bo łaski nie zrobisz mi jak ich nie przywieziesz w końcu to Dianka ma "coraz mniej czasu" a leki mogły leżeć u Ciebie aż tak długo.
  17. Dianka znów robi pod siebie :-( już trzeci dzień :-(
×
×
  • Create New...