Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Znowu wariatkowo.... Dakotka cieczkuje....
  2. To pucuj te lustra:evil_lol: To też ruch i gimnastyka :diabloti: Ja swoje nawet kiedy pucuję to w nie nie patrzę... Naumiałam sie patrzeć w lustro i NIE WIDZIEĆ SIEBIE tylko ślady łapek, jezorków i nochali.....
  3. Nie mam zamiaru się wstydzić !! I już! Rodzice gonili na rytmikę, potem na zajęcia baletowe... łaziłam na rajdy piesze i górskie, Jeszcze 10 lat temu łaziłam z Nowej Huty do śródmieścia na nogach. Do dziś na 2 przystanki nie wsiadam do tramwaju czy autobusu... I co ? I nico? Zestarzałam się i tyłek mam jak szafa trzydrzwiowa... Ruch, kiedyś biegi a do dziś spacerki z psami, zdrowe żarcie....Nic nie dało i nie daje. Genów nie przeszczepiają...Jak mi kedyś dietetyczka ustawiła dietę to myślałam że pęknę. To objętościowo było nie do przełknięcia. Przy moich potrzebach jeden posiłek starczał na dobe, a ona sie mądrzyła ze MUSZĘ zjeść 5 takich... A tam szkoda słów..;.
  4. No to nie jestem osamotniona, już gromów się spodziewałam:angryy::mad::-x:chainsaw: a tu :shocked!:
  5. No to niedoinformowana jestem....chyba że to animozje sportowe... To nic dziwnego bo ja stawiam tezę - PRZEZ SPORT DO KALECTWA
  6. Pierwszy raz to słyszę.... Ja do Kielc i kielczan nic nie mam. Słyszałam o animozjach Wa-wa - Łódź i WA-wa - Kraków....
  7. To są szpitale psychiatryczne.... Takich problemów z dogo nie posiadam;-) Jedynie czasem mam zakaz wejścia na niektóre bazarki i jak żywo nie wiem dlaczego.... i nie otwierają mi się foty na niektórych watkach
  8. W Toruniu też mowią Kocborowo....;-) To gdzieś w połowie drogi??? :-) U nas w Krakowie - Kobierzyn, a w Łodzi o ile jeszcze dobrze pamiętam - Kochanówek.... To chyba nie przez przypadek zapadaja nam ten nazwy w pamieć....;-)
  9. Meldujemy się po spacerkowaniu :-). U nas pogoda wybitnie spacerowa jak narazie.A u Was Ciocie? Nawet jeśli nie widać tego po Dakoci to widać po jej zachowaniu że jest już przyzwoicie. Wcale nie spieszyła sie do domku ;-) Rexik spotkał sunię w której jest zakochany :-) Czyli poranne spacerki nastroiły nas optymistycznie. Asiaf1 - jasne że taniej. Tyle ze nasza lekarka która służy nam JEDYNIE do przepisywania rp nagle odmówiła... Powiedziała że ją skontrolowali i już nie może... Ale my oboje sercowi wiec chyba na czymś innym się poślizgneła. Gdybym miała szanse na człowieczą rp to na tyle jestem już znana w pobliskich aptekach że dali by na słowo i poczekali na rp. Rexiulek też przyjmuje enarenal. A na tym sie przecież nie kończy Rexiu ma jeszcze psychotropa... no i takie co albo na zwierzęcą albo bez rp...
  10. WYKONANO ! Dakotka łaskawie przyjmuje wszystkie hołdy ;-)
  11. Jest OKI - jak kiedyś... a ja na samo wspomnienie tej nocy zalewam klawiature... Rexio mi sie jakoś zestarzł... Ja tego nie widzę ,ale dziś musiałam iść do bankomatu a ze to daleko to zapragnęłam towarzystwa... I poszliśmy sobie z Rexikiem :-) Po drodze wdepnęłam do sklepiku zoologicznego bo Rexiowe papu zmierza ku końcowi... Pan w sklepie rzekł - oj ale staruszek.... A jeszcze niedawno mało kto wierzył że on ma ponad 10.... Nie wiem o co chodzi ;-) Chłopak sprawny, zakochany, chodzi truchcikiem, spuszczony ze smyczki pędzi jak szalony... Ale mordusia siwiutka.. Dakocia już mnie terroryzuje - siedź obok mnie!!, gdzie łazisz?, znowu muszę się fatygować i cię pilnować... Bardzo lubię być taka niezastąpiona ;-)
  12. tomcug - Dakotka dziękuje :-) Nie zupełnie mamy podobne upodobania ;-) Lubimy zupełnie inną muzykę, ja lubię kabaret literacki i abstrakcyjny - on polityczny. Ja łaknę telewizji informacyjnej - on rozrywkowej, no i on uwielbia Modę na Sukces............ brrrrrrr O to jest codziennie draka Nie pojmuję jak można patrzeć na taki curwidołek. A ja kocham serialik Dr House. Właściwie to nie serialik tylko tytułowego pana doktorka ;-) Powala mnie jego pojmowanie rzeczywistości, stosunek do samego siebie i poczucie humoru... DLACZEGO NIE MA TAKICH LUDZI W REALU ??? Szkoda tylko że serialik leci wtedy kiedy ja nie mam czasu na tiwi, ale i tak staram sie choć kawałeczek uszczknąć ;-)
  13. Dakusia poskubała kurczaczka :loveu::multi::lol: i GŁOŚNO upomniała się o pasztecik :multi::multi::multi::multi::multi: Pasztecik to aktualnie maskownica do leków.... marna ze mnie matka :shake: nie zauważłam wcześniej że kończą sie dakusiowe leki... Enarenalu już nie mamy a Encorton został tylko jeden.... Trzeba popytać sąsiadów... może ktoś ma zaszczyt mieć te same dolegliwości co Dakotka
  14. Ela odeśpi wszystkie noce hurtem najprawdopodobniej w drugim życiu...;-) To - za krótkie i zbyt intensywne....:shake: Gosiapk - to pora kociej kolacji spacerków z Czotkiem do kuwety bo nie zawsze za pierwszym zaniesieniem (zadźwiganiem) jest uprzejmy wydalić to co należy o tej porze.:razz: No i pierwszy wieczorny z Dakotką.... Jeśli wyraża ochotę to jest następny po powrocie Rexika.:lol: Pokłóciłam się na dodatek ze Stasiem wczoraj wieczór :mad: bo chce mnie wygryźć z posady u Dakotki... Nadskakuje jej i chce pokazać że on lepszy. :p No to musiałam mu udowodnić że na pielęgniarza to on sie NIE NADAJE !!! Ledwie skończyły się poranne draki na temat - KOGO PSIAKI PIERWSZEGO WYPROWADZAJĄ NA SPACER - (wygrałam :multi::multi::multi: )\ to teraz będzie mi kradł uczucia Dakotki... Ale spoko, ze mną nie wygra :cool3: Dakotka lepsza, dużo lepsza.... Z nocki nie było nic na podłodze. Rano, jeszcze słabiutka ale już walczyła o pierwszeństwo spacerkowe ;-) No to się postarałam zeby dziś wyścig wygrała :eviltong: Zniosłam ją ze schodków na rękach ale kiedy poczuła już wiatr w nochalku to zaczęła wywijać łapsiami żeby ją postawić i bardzo fajnie kręcąc doopeczką poszła na trawkę. Koopalka nie było ale poza tym wszystko normalnie. Przed schodkami staneła i .... chcę opka !!! Jak wracałam ze spaceru z Rexiulkiem to czekała na nas pod drzwiami :lol: Byle tylko coś zechciała zjesć dzisiaj, choć odrobinkę.... Nocka była spokojna wiec idzie ku lepszemu.. Jakże by inaczej....
  15. Kruszynka nie chce jeszcze jeść... DUUUUŻO śpi, czasem schodzi z kanapy nasioorkać na środku i wraca. Ale domaga sie zdecydowanie żebym przy niej cały czas siedziała. Bardzo potrzebuje przytulania....
  16. Dakocia WRÓCIŁA !!! Już marudzi szczeście nasze :-) czyli jest normalnie !!!!! Co ja nocką przeżyłam....
  17. ło matko !!!dopiero zobaczyłam teraz jak wyglądam.... nie czesana, powieki spuchnięte, oczy czerwone szpareczki... musiałam nieźle ryczeć. Stasiowi zrobiłam grzanki a sama jeszcze nie jadłam a juz muszę Stasiowi robic drugie śniadanko... Spadam Dakotka sie obudziła!
  18. Dadulka dostała zastrzyki... jakieś wzmacniające i przeciwzapalne.. Mam świadomość że w tym wieku cudu nikt nie dokona, ale jest oki. Dakutka sobie śpi spokojnie na samym środeczku kanapy, odddycha równiutko. Przecież tak jak mamunia nie spała prawie wcale to musi nadrobić :-) a matka ma czas zając sie prozaicznymi sprawami jak sprzątanie i prasowanie... Ależ mnie maleńka przestraszyła....te zwierzaczki to moje paliwo życia - z odejściem każdego kolejnego serce zaczyna mi przeciekać...
  19. Wróciłyśmy... Pani doktor nie była szczęśliwa z pobudki... Nie może maleńka wskoczyć na kanape, ale od czego ma służbę... Już sama poszła napić sie wody i nawet podrapała za uszkiem....Ślinka nie kapie i znowu wodzi za mną ślepkami Gwiazdeczka moja. Dowiedziałam sie ze to starowinka itd, itp.. Zupełnie jakbym sama o tym nie wiedziała... Cyba troszkę wykorzystuje sytuację ;-) Jak tylko odchodzę od niej to zaczyna popiskiwać, kiedy wracam to podnosi nózie i podstawia brzucholek..
  20. Chciała wyjść... Poszłyśmy na ok. 30 min na trawkę. Pochodziła, zrobiła sioo... i sama wróciła do domku ale na schody już kazała się wnieść...Po powrocie zaeaz zrobiła w pokoiku kupalka, rzadkawa ale w kolorze "bezpiecznym. Coś ją boli, dużo wzdycha. Odstała nieruchomo zupełnie kilka minut, podeszła do mnie. Wzięłam na kolana ale wolała sie ulokować obok. Teraz śpi maleńka bardzo mocno przytulona a ja się boję ruszyć żeby jej nie obudzić... Oddycha spokojnie... Ale ten zapach... Ten sam co u Zoreczki.... w ostatnich dniach.. Nieeeeeeeee , Słoneczko moje, moja Babuleńka, moja Dakunia... Ona nie może mi tego zrobić, ja nie chcę, ja nie pozwalam.... cholerny, wredny świat
  21. Cioteczki!!!! Moja Dakusia....odmówiła kolacji.. ale było oki. ładna kupeczka , normalne sioo, piła... Coś mnhie jednak zaniepokoiło... Obudziłam się ... Jest źle... Czeka, na pierwszy autobus i jedziemy do jakiegokolwiek weta.... Dziwnie tak pachnie ....starością, ślinka sie pokazuje... Jak ja sie strasznie boję....
  22. Właśnie weszła..... ale jeszcze nie zajrzałam do pudła i nie wiem co w środku....;-)
  23. [B]Wiedźma[/B] - Wcale tak bardzo nie nakociłam bo Febe jakaś taka robi sie zapsiona... prawie, prawie zakumała sie z Dakotką i razem za mną wszędzie łazikują. Mam teraz 2 ogonki ;) Febunia "psi" sie coraz bardziej i wzorem Zoreczki ['] wykorzystuje każdą chwilę i możliwośc żeby mnie wylizywać gdzie tylko może się dostać... ręce, nogi, twarz, plecy, szyje, uszy... A i Dakotka razy kilka już zaszczyciła mnie bardzo "soczystym" buziakiem prościutko w usta. Tyle że Dakociny pycholek to konwaliami ani lawendą nie pachnie.:oops: Dakusia to taki mamusin krecik ukochany.... ma tak ślicznie zadarty nochalek jak przystało na zalotną niewiaste i z powodu (chyba) niedostatków wzroku jak idzie to tak fajnie noskiem "pruje" powietrze...:loveu: [B]Gosiapk [/B]_ tak, to nasza Febunia - Jędzunia :loveu::evil_lol: a to pierwowzór ;) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/209/jedynaczkazk1iu6.jpg[/IMG][/URL] [B]BILA[/B] _ Ano wiedziała, tyle ze pojąć nie mogę DLACZEGO wszyscy tylko ten jeden adres znają....
×
×
  • Create New...