-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ronja
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Evelin, to są profile o przekroju kwadratowym zespawane ze sobą na formę kostki. na boki naciąga się siatkę (wzmacnia się ją prętami i linką metalową), na podłogę deski, na dach blacha falista. to taka tania wersja kojca -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
niestety nie widzę zdjęcia:( wyślesz mi mailem? zapraszamy w odwiedziny do Wiśni i Emi:) a Maję widziałam:loveu: -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Mysza, jakiś czas temu wystawialaś taką brązową torebkę. masz ją jeszcze? u nas cały dzień leje. myślałam,że Wiśnia nie będzie chciał wyjść, jak kiedyś, a on dziś latał jak nawiedzony i do lasu na spacerek nawet dał się wyciągnąć (większość psów odmówiła) -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
ronja replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
ale mi się zatęskniło za tą dobrą Majeczkową energią:) cieszę się, że dziewczynka ma tak dobrze -
wetki powiedziały, że teraz będzie wolno przybierała na wadze
-
Wróciliśmy od weta. Dziś steryd, antybiotyk i 3 na wynos. Manusan różowy na wynos, bo już mi się poprzedni skończył. Krosty są, kilka nowych od wczoraj. Jeżeli to nie jest nużeniec, tylko alergia kontaktowa to będzie ciężko. Same testy to koszt 300zł, by ustalić co Emi uczula. Pokarmowa to nie jest, bo Emi je tylko intestinal. Pytałam o inną karmę, jakąś na skórę. Ale wetki boją się, czy nie wrócą biegunki. Intestinal raczej trzeba kontynuować (a zostało go już nie dużo). Na razie czekamy na działanie iwermektyny. Kolejna wizyta w piątek. W piątek dostanę też nowy szampon do kąpania Emi, jakiś wysuszający czy coś - niestety nie zapamiętalam. jutro przekąpiemy się jeszcze w poprzednim szamponie. Emisia waży 27,15kg koszt dziś to 33zł + 10zł dojazd
-
mimo iż nie wyszło w zeskrobinie, nasi weci podejrzewają albo nużeńca albo bakteryjne zapalenie skóry. dlatego Emi dostaje iwermektynę (biomectin), która ma działanie pasożytobójcze
-
leki dopiero zaczynają działać. to coś wędruje po Emi. pocieszające, że jest tego mniej. tego się trzymam oglądając ją
-
Emi odziedziczyla ponton i jest jej bardzo wygodnie:) Szyja już całkiem przyschnięta, ale są nowe krosty na bokach:( na szczęscie nie jest ich dużo. przemywam Emi na różowo powyżej tych krost, by dalej się nie rozeszły. jutro jedziemy do weta
-
Zdjęcia fajne, szczególnie takie jedno z Tobą - widać, że Krecia szczęśliwa:)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Wiśnia jest bardzo delikatny. Wczoraj Bartek wracal samochodem i jak otwierał bramę, zlapalam Wiśnię za obroże, by mi nie wyleciał. Wiśnia się wystraszył, ogon podkulił, normalnie tak mi się go żal zrobiło. Wielka Wiśnia, a takie strachajło -
[quote name='Pipi']Dziękuję ronja.Dianka widzę,że szczęśliwa. . . . .i bardzo dobrze.Jej wszędzie będzie dobrze,bo to naaaajlepszy pies na Świecie.Oby dobrzy ludzie,którzy będą ją kochać i nie skrzywdzą,wzięli ja do siebie.Ona nie zdążyła jeszcze poznać,co to krzywda i oby tak zostało,czego z całego serca jej życzę.[/QUOTE] Dianka wesoła, ale chyba tęskni za Wami. Teraz już mniej, ale pierwszy dzień popiskiwała. Jest bardzo zadbana, ma lśniącą sierść. Bywa nieśmiała, ale najczęsciej jest wulkanem psiej radości.
-
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
ronja replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tora&Faro']Pani się nie odezwała?[/QUOTE] niestety:( nie mogę uwierzyć, że odpuściła napisał jeszcze do mnie pan, ale też się więcej nie odezwał -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Wiśnia rozsiewa uroki - dziś rozkochał w sobie moją przyjaciółkę i jej 10-letnią córkę. Ponieważ Agata ma 2 psy, nie może mieć trzeciego - Tola, jej córka, poprosiła, bym zarezerwowała jej Misia na 10 lat:) -
zważę ją w poniedziałek. ona teraz nie tyje - ja ma takie wrażenie. właśnie rozmawialiśmy z Bartkiem, żeby jej zwiększyć dawki do całej miarki 4 x dziennie (teraz dostaje 3/4 miarki). Emi jest bardzo kochana i wdzięczna.
-
Emi pozdrawia:) dziś przy przemywaniu na różowo przysnęła bidulka. jest kilka nowych krost,wchodzą na boki, tu gdzie sierść - na szczęscie jest ich niewiele i Emi ich nie rozdrapała.
-
hihi, ale go wychwalasz:) nic mu nie powiem;)
-
dojechałaś:) Dianka super, ma już wątek?
-
u Emi lepiej, szyja przysycha. nie ma nowych ran ani podrażnień. dziś Emi dostała steryd i antybiotyk i antybiotyki 2 na wynos. w zeskrobinie nic nie wyszło, w odcisku wyszły bakterie gronkowca, ale w niedużej ilości. widzimy się w poniedziałek. wetki dały też na skórę Efaderm - E z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi. zdecydowały na to, bo te zastrzyki podnoszące odporność daje się głównie przy infekcjach, a tym preparatem wzmocnimy skórę. koszt dziś 45zł + 10zł dojazd (paragon wieczorem)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Trovet w hurtowni kosztuje 160zł - to spora różnica Mam wyniki Wiśni - nerki i wątroba w porządku:) Bilirubina jest podwyższona (to też wyszło w moczu i wetki podejrzewały wątrobę), co może (ale nie musi) oznaczać, że u Wiśni jest jakiś kamyk w przewodach woreczka żółciowego i utrudnia przepływ żółci. mam dawać Wisience no-spę na rozkurczenie, za 10 dni mocz do badania (zbadają na pasku samą bilirubinę, by było taniej). jeżeli dalej tak będzie, trzeba będzie zrobić usg, żeby zobaczyć co tam jest nie tak. wyniki wkleję wieczorem (jak się uda, jak nie, wyślę Myszy) -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
nasze wetki, zauroczone jak każdy Wiśnią, stwierdziły, że Wiśnia zupełnie nie jest świadomy swojej masy i siły. nie jest. a w lecznicy wczoraj jak Wiśnia trochę był niespokojny przy pobieraniu krwi - moja Wiśniowa piosenka pomogła:) Wiśnia się wyluzował -
Dziadziułek dzisiejszą noc spędził na naszej kanapie, a rano wepchnął się na moją poduszkę, tak, że spaliśmy plecami przytuleni. Morek był wypuszczony i chłopaki na siebie nie zwracali uwagi (ja mialam stracha trochę). Wczoraj jak Bartek wołał nasze suczki do domu, Kaluchny wlazł do domu nie proszony, nie byliśmy na to przygotowani i Morek nie byl zamknięty. Wieczorem Kaluchny nie chciał w ogóle od nas wyjść, jakimś sposobem (na przysmak) go z domu wyprowadziłam (chciałam,żeby chociaż siknął sobie, bo był u nas już od paru godzin). Ale z przez balkon patrzyły na mnie oczy tak pełne wyrzutu, że Kaluchnego wpuściłam. Rano unas dzień zaczyna się koło 4, bo Rudzia musi iść się załatwić, Kaluchny poszedł z nią, ale zaraz wrócił i czekał pod balkonem. Idyllę popsuł sam Kaluchny niestety - nie wiem o co poszło i kto zaczął, ale była scysja z Karmelkiem. Kaluchny wylądował na dworzu. Na noc jak będzie chciał, znowu spróbuję:)