jankamałpa
Members-
Posts
4332 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jankamałpa
-
Muszę chwilę pomyśleć, ocenić finanse, ile bym mogła dać stałej deklaracji. Ja nie umiem jeszcze robić bazarków - może jakieś wskazówki jak się to robi. I o ten namiar do Jamora poproszę. Tych psich nieszczęść jest naprawdę ogrom, u nas jak zaczyna się szkoła to nagle zaczynają się pojawiać bezdomne psy, ludzie je przywożą i u nas wypuszczają. Teraz też od kilku już dni błąka się koło bloków śliczny, duży pies, już widać po nim bezdomność, ogon opuszczony, boki zaczynają się robić zapadnięte. Widziałam go tylko dwa razy, bo nie siedzi w jednym miejscu, jak nikt go nie przygarnie to wyląduje w schronisku na całe szczęście już nie w Wojtyszkach tylko w Zgierzu, ale to też schronisko. Napisałam do Jamora na dogo. Czekam na odpowiedź.
-
Napisałam do Psiej Chatki i jeszcze w jedno miejsce - czekam na odpowiedź, bo jak do tej pory to cały czas pod górkę. Dostałam odpowiedź z Psiej Chatki, że nie przyjmują już psów na dom tymczasowy, czyli nadal jestem w punkcie wyjścia.
-
Otrzymałam odpowiedź, niestety brak miejsc i nie wiadomo kiedy będą, więc nadal szukam rozwiązania.
-
Dziękuję, już wysłałam zapytanie i czekam na odpowiedź.
-
ja miałam na myśli kontakt typu adres mailowy bo link do facebooka mi nic nie da, bo nie mam konta :)
-
to wrzuć ten kontakt i dziękuję za zainteresowanie.
-
Sylwia odpisała, że niestety ale nie ma miejsca.
-
wzięłam adres mailowy ze strony internetowej i przyszła zwrotka, że wiadomość nie dotarła. Wyślę jeszcze raz dziś po południu. Ja sama myślałam żeby tego psiaczka przygarnąć ale jest właśnie kilka "ale" już prawie trzy miesiące temu, odszedł do lepszego psiego świata mój pies, bardzo chorował, całą opiekę nad nim przejął mój mąż, to był jego pies, bardzo to wszystko przeżył, pies odszedł przy nim. Już po wszystkim powiedział "żadnych psów", może by zmienił zdanie - to jeszcze wymaga czasu i mojej pracy nad tym. Po drugie gdybym wzięła tego psiaka trafiłby do miejsca z którego został zabrany do schroniska, a osoba która go sprowadziła pod blok i którą pies uważał za swoją panią mieszka trzy piętra niżej, a jak przyjechało schronisko to oczywiście nikt się do psa nie przyznał, ale czego można się spodziewać po osobie która własnego psa wydała po ok. 5 latach. Więc mogłaby to być trudna sytuacja i mogłabym w "chwili szczerości" powiedzieć sąsiadce co myślę o jej postępowaniu. Po trzecie mam w domu dwa koty, a ja w ogóle nie wiem jak ten psiak by reagował na kocie towarzystwo. Z tych powodów na początek najlepszy byłby DT aby nauczyć psa chodzić na smyczy i sprawdzić jego reakcje na koty i podjąć decyzję czy szukać domu, czy zabrać do siebie.
-
Dostałam odpowiedź od Hoteliku The Best dog. Koszt pobytu 400 zł miesięcznie plus wyżywienie, bez szkolenia. Może jeszcze jakieś inne propozycje?
-
nie mam konta na facebooku. Ktoś mi polecił hotelik The best dog pod Łodzią, dokładnie Ozorków. Czy ktoś ma jakieś opinie, czy informacje o tym miejscu? W piątek miałam telefon odnośnie psiaczków ale jak pan usłyszał, że są w schronisku i to tak daleko to zrezygnował, czyli taki hotelik i socjalizacja chyba najlepszym rozwiązaniem. Ale jeszcze tam nie pisałam i nie pytałam o cenę i warunki. Właśnie przed chwilą napisałam maila do Sylwii - Hotel dla psów w Lesie Brzozowym pod Łowiczem. Nie wiem czy mail dotarł bo otrzymałam na poczcie dwie sprzeczne informacje, że wiadomość wysłano pomyślnie, a drugą, że nie dostarczono. Poczekam, czy otrzymam odpowiedź. Napisałam też do do Hoteliku The best dog w Ozorkowie o podanie ceny i warunków. Czekam na wiadomości.
-
weszłam na Dogo na watek: i trochę poczytałam, i sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Trzeba szukać dobrego, sprawdzonego domu, czy hoteliku ale jak to zrobić?
-
Tak wszystko wiem, tylko najpierw trzeba znaleźć ten DT, czy hotelik, może orientujesz się kto taki prowadzi w woj. łódzkim i jest na dogo, albo gdzie znaleźć taki wykaz. Chyba na Dogo był taki wykaz tylko nie wiem w którym wątku , muszę poszukać. Ja tego psiaczka cały czas ogłaszam na OLX jeszcze z jednym biedakiem, który trafił do Wojtyszek z okolic mojego miasteczka, ale o tym drugim psiaczku nic nie wiem, przypuszczam,że historia jest podobna ktoś go karmił pod blokiem ale do domu nie wziął, a ktoś inny zadzwonił po schronisko. U nas takich zachowań i historii to na pęczki. Taki dwupak podpalanych kundelków.
-
Ja od niedawna mam konto na dogo i jeszcze do końca nie rozróżniam "haseł" DT, hotelik. Za pobyt w domu tymczasowym trzeba zapłacić i za hotelik też - to zrozumiałe. Z tego co zdążyłam zauważyć to i jedna i druga opcja ma duże powodzenie i trudno taki nawet płatny dom czy hotelik znaleźć. Dla tego psiaczka moim zdaniem taka opcja byłaby najlepsza, ponieważ trzeba go "przywrócić do życia", nauczyć chodzić na smyczy, nie wiem w jakiej on jest kondycji i formie. Z tego co wiem to w Wojtyszkach nie ma wolontariuszy - nie ma kogo zapytać. Gdyby ktoś zechciał pomóc i przyjąć go do siebie na DT, czy hotel i socjalizować to chciałabym poznać koszty takiego miesięcznego utrzymania, wtedy mogłabym dać stałą deklaracje, w zależności jaki byłby koszt to wtedy bym zdecydowała ile mogę zadeklarować.Bardzo mi zależy na wyciągnięciu tego psiaczka z Wojtyszek.
-
Ja u swojego psa nie miałam takiego problemu ale u kota to była tragedia. Przygarnęłam prosto z dworu wychudzoną młodą kotkę, była u mnie już z tydzień jak zaczęła wymiotować i zwymiotowała 3 długie glizdy. Jak to zobaczyłam to sama miałam odruchy wymiotne i na drugi dzień autentycznie temperaturę chyba ze stresu bo widok wijącego się robactwa był porażający. Kota od razu do weterynarza dostał już teraz nie pamiętam czy tabletki, czy kropelki na pasożyty.Żadnego badania kału nie robiłam. Leki pomogły,a ja wysprzątałam i zdezynfekowałam całe mieszkanie. Nigdy przedtem ani potem nie było takie czyste:). Od tego czasu minęło już 12 lat ja żyję kocica żyje, wszystko skończyło się dobrze. Moim zdaniem powinnaś udać się do weterynarza i powiedzieć o tym, może leki na odrobaczenie jeszcze nie zadziałały, cykl wylęgania się tego robactwa jest chyba miesięczny. U moich dwóch kotów które mam obecnie, walka z glizdami trwała aż 3 miesiące. Kociaki nie chciały łykać tabletek, co połknęły to zwróciły, a glizdy "odradzały" się po miesiącu.
-
Jak psiaczek, czy już się odnalazł w nowej rzeczywistości? Mam też drugie pytanie natury technicznej.Jak można edytować temat ? Bo w żaden sposób nie mogę tego zrobić.
-
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
nie mogę dodać zdjęć, ani prosto z telefonu, ani z kompa jeszcze spróbuję powalczyć, jeśli mi się nie uda to jutro to zrobię. Wstawiłam 3 zdjęcia w programie Power Point tylko to mi zadziałało. pies.pptx pies2.pptx -
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
To był bardzo ciężki dzień. Pojechałam na wieś, tak na marginesie to jest mój dom rodzinny, tam się urodziłam, wychowałam i mieszkałam przez 15 lat zanim wyruszyłam w "wielki świat". Ten telefon od wujka był dramatyczny i myślałam, że wujek jest naprawdę pogryziony, ale już na miejscu dopytałam o szczegóły całego zdarzenia i okazało się, że żadnego pogryzienia nie ma ani nawet poszarpania ubrania, jest tylko jedna mała rysa- ranka na dłoni wyglądająca na zahaczenie pazurem albo zębem. Całe zdarzenie miało miejsce gdy poszedł z psami do sąsiadów gdzie sunia ma cieczkę, gdy już wracał to Reks nie chciał go słuchać i iść do domu, więc aby pokazać psu kto tu "rządzi" chciał go kopnąć no i był pod wpływem alkoholu i wtedy Reks do niego skoczył.Skończyło się na tej jednej rysie, wujek w ramach obrony robił wszystko to czego nie powinien, krzyczał machał rękami i nakręcał psa. Psa nie przywiozłam, ponieważ ten pies to"biała karta" nie zna smyczy, wiązania, nigdy nie był w zamkniętym pomieszczeniu nawet minuty. Próba założenia obroży skończyła się totalną paniką u psa,jeden pisk i fikanie koziołków(zero agresji). Tak jak napisał Ryss powyżej " Niby sytuacja podbramkowa, ale tak sobie myślę, czy do tego "pomieszczenia gospodarczego" piesek nie trafi z deszczu pod rynnę.... " Spędziłam tam dziś kilka godzin i nawet gdybym go jakiś cudem zabrała to zrobiłabym mu niewyobrażalną krzywdę, trafił by nie tylko pod rynnę ale do studni pełnej wody bez dna.Pies zostaje tam gdzie jest, bo tam jest szczęśliwy, załączam zdjęcia sami oceńcie. Pogadałam z wujkiem, trochę nakładłam łopatą go głowy podstawowych informacji, trochę postraszyłam. Muszę po prostu trzymać rękę na pulsie i kontrolować sytuację. We wtorek będę z kotem u mojego weterynarza to zapytam, czy w razie gdybym jednak kiedyś musiała pojąć interwencje, to czy mi pomoże. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za zainteresowanie i rady i czekam na Wasze opinie i sugestie. -
-
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
Dziękuję za wszystkie rady. jestem jeszcze w pracy, a pracy jest ogrom, więc nawet moja podzielność uwagi nie daje rady, muszę się skupić na pracy. Dziś już mnie nie będzie. Napisze jutro, myślę, że już po południu. -
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
Sprawa jest bardzo dynamiczna i wymaga szybkiej reakcji teraz go ratuję. Pies wychowany na wolności, na podwórku, wymaga dużo ruchu, wybiegania, a ja mieszkam w bloku na 4 piętrze, pies nie może być w mieszkaniu bo mam dwa koty a on koty goni - w ogóle jest to pies "polujący" czyli postawa na baczność, lustracja okolicy, gonienie w zupełnej ciszy. Będzie przebywał w dużym pomieszczeniu gospodarczym ale to może być trudne dla niego. -
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
Pies żyje co nie było takie pewne, jutro jadę po niego. Mam tabletki na uspokojenie i krople, oczywiście obroże, dwie smycze, uprząż po moim byłym psie ale nie wiem czy będzie dobra i czy to nie będzie zbyt duży stres. Jeszcze zakup przysmaków. Oby wszystko poszło dobrze, pies i tak nie ma tam szans na życie. -
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
Autem nie jadę sama, prowadził będzie ktoś inny, ja zajmę się psem, ale nie mam auta typu Combi tylko VW Golf, klatki nie mam i nie dam rady zorganizować, linka i uprząż jest do zorganizowania ale moja koleżanka która jest psim behaviorystom odradza szelki uprząż bo to psa bardziej zestresuje. Poleca tabletki na uspokojenie -
Agresja u młodej suki pod opieką wolontariatu- proszę o pomoc!
jankamałpa replied to kasztanowa11's topic in Agresja
o wujku też mam swoje zdanie ale teraz potrzebuję rad jak go bezpiecznie przewieść.