jankamałpa
Members-
Posts
4322 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jankamałpa
-
Jeśli tu jeszcze ktoś zagląda, to proszę trzymajcie kciuki aby wszystko się udało. Nie mogę więcej napisać,aby nie zapeszyć. Napiszę w poniedziałek, powinnam już wtedy wszystko wiedzieć.
-
Jeśli tu jeszcze ktoś zagląda, to proszę trzymajcie kciuki aby wszystko się udało. Nie mogę więcej napisać,aby nie zapeszyć. Napiszę w poniedziałek, powinnam już wtedy wszystko wiedzieć.
-
Przejrzałam cały wątek i mam teraz lepsze wyobrażenie o calej sytuacji. Wszystkie osoby piszące tutaj są zaprawione w boju i walczą z całych sił.Sunie trzeba wysterylizować ale jak to zrobić - nie wiem. Ci właściciele zgody raczej nie wyrażą, chociaż to byłoby najlepsze rozwiązanie. Może ktoś inny do kogo mają większe zaufanie mógłby ich do tego nakłonić i lepiej żeby to był mężczyzna.
-
Weszłam na ten wątek przez przypadek i przeczytałam dwie ostatnie strony ale moim zdaniem to się za bardzo z tymi facetami pieścicie. "Facet po pijaku płakał" Większość facetów po pijaku płacze i się użala, on umrze jak psu się coś stanie - Co za brednia. zorganizować akcję, przyjechać do tych panów z jakimś swoim mężczyzną, który usiądzie z nimi i będzie razem pił a pozostała ekipa działa. Nie jestem zwolenniczką zgłaszania spraw do gminy, żeby wzywali ludzi ze schroniska i zabierali psy. Ja sama mam od dwóch dni psa wyciągniętego z Wojtyszek, ALE jak nie ma innego sposobu bo suni nie można złapać to może zgłosić sprawę do odpowiednich służb żeby odłowili sunię i gdy psiak będzie w schronisku to szukać dla niej DT, czy DS. Jesteście na miejscu i to Wy znacie wszystkie okoliczności i co dla suni byłoby najlepsze.
-
Kundelek ma już dom.
-
Napiszę wszystko ale jeszcze chwilę, bo wczoraj cały dzień w drodze, ja za kierownicą do domu dotarliśmy późno trochę z mojej winy - rozładował mi się telefon i nie mieliśmy nawigacji, wybralam zły zjazd z autostrady no i nadrobiliśmy trochę kilometrów. Na usprawiedliwienie dodam że to była moja pierwsza jazda autostradą i drogą expresową, na co dzień jeżdżę tylko lokalnym drogami:). A dzisiaj musiałam przyjechać do pracy na 12 godzin - nie jest lekko. Z pewnych powodów usunęłam z wątku zdjęcie psiaka - bo było dosyć charakterystycze a na wątek może wejść każdy i poczytać. Jak psiak się już odnajdzie w nowej rzeczywistości to zamieszczę jego zdjęcie - bo schronisku przez te dwa lata trochę się zmienił, urósł ale nie dużo i zmężniał. Jeśli będzie spokój w pracy to po południu napiszę jak to wszystko wygląda ale adopcja z tego schroniska to trudna droga i dla wytrwałych ludzi.
-
Jeśli tu jeszcze ktoś zagląda, to proszę trzymajcie kciuki aby wszystko się udało. Nie mogę więcej napisać,aby nie zapeszyć. Napiszę w poniedziałek, powinnam już wtedy wszystko wiedzieć. UDAŁO SIĘ - DZIŚ PRRZYWIOZŁAM PSA DO DOMU.
-
Niestety wiadomości jak na razie nie są najlepsze, z Wojtyszkami ciężko się rozmawia albo ja nie umiem - dzwoniłam do Wojtyszek, że chcę adoptować tego właśnie psiaka,a pani do mnie, że musi sprawdzić tego psiaka ale dopiero jutro to zrobi, że pies nie jest wystawiony do adopcji i musi sprawdzić dlaczego i czy się nadaje w ogóle do adopcji i mam dzwonić jutro. Czyli czekamy do jutra, na razie byłam miła ale może jakieś rady - co zrobić jak mi powiedzą pies jest agresywny i do adopcji się nie nadaje, jak go stamtąd wyrwać? On tam siedzi już ponad 2 lata.
-
Jeśli tu jeszcze ktoś zagląda, to proszę trzymajcie kciuki aby wszystko się udało. Nie mogę więcej napisać,aby nie zapeszyć. Napiszę w poniedziałek, powinnam już wtedy wszystko wiedzieć.
-
Oby miał dobry domek ale został jeszcze jeden biedak i to jest ten zabrany spod mojego bloku. Dziękuję za namiary na nowe hoteliki, nie kontaktowałam się jeszcze, ponieważ dużo się dzieje i lada dzień wyjeżdżam z kraju na kilka dni, na urlop. Po powrocie muszę podjąć już bardzo konkretne działania i tak jak już napisałam na początek najlepszy byłby DT, tak myślę- ja na razie nie mam zgody na psa w domu. Napiszcie proszę coś o bazarkach, kto je może robić - czy każdy i jak to się robi?
-
Otrzymałam informację ze schroniska, że tego pieska już nie ma, wiec zostaje tylko jeden kundelek.
-
Dzięki za dane bo na dogo mi nie odpisał.
-
Właśnie znalazłam w necie "Psi Testament" wydrukowałam i dam dziś wieczorem do przeczytania.
-
Muszę chwilę pomyśleć, ocenić finanse, ile bym mogła dać stałej deklaracji. Ja nie umiem jeszcze robić bazarków - może jakieś wskazówki jak się to robi. I o ten namiar do Jamora poproszę. Tych psich nieszczęść jest naprawdę ogrom, u nas jak zaczyna się szkoła to nagle zaczynają się pojawiać bezdomne psy, ludzie je przywożą i u nas wypuszczają. Teraz też od kilku już dni błąka się koło bloków śliczny, duży pies, już widać po nim bezdomność, ogon opuszczony, boki zaczynają się robić zapadnięte. Widziałam go tylko dwa razy, bo nie siedzi w jednym miejscu, jak nikt go nie przygarnie to wyląduje w schronisku na całe szczęście już nie w Wojtyszkach tylko w Zgierzu, ale to też schronisko. Napisałam do Jamora na dogo. Czekam na odpowiedź.
-
Napisałam do Psiej Chatki i jeszcze w jedno miejsce - czekam na odpowiedź, bo jak do tej pory to cały czas pod górkę. Dostałam odpowiedź z Psiej Chatki, że nie przyjmują już psów na dom tymczasowy, czyli nadal jestem w punkcie wyjścia.
-
Otrzymałam odpowiedź, niestety brak miejsc i nie wiadomo kiedy będą, więc nadal szukam rozwiązania.
-
Dziękuję, już wysłałam zapytanie i czekam na odpowiedź.
-
ja miałam na myśli kontakt typu adres mailowy bo link do facebooka mi nic nie da, bo nie mam konta :)
-
to wrzuć ten kontakt i dziękuję za zainteresowanie.
-
Sylwia odpisała, że niestety ale nie ma miejsca.
-
wzięłam adres mailowy ze strony internetowej i przyszła zwrotka, że wiadomość nie dotarła. Wyślę jeszcze raz dziś po południu. Ja sama myślałam żeby tego psiaczka przygarnąć ale jest właśnie kilka "ale" już prawie trzy miesiące temu, odszedł do lepszego psiego świata mój pies, bardzo chorował, całą opiekę nad nim przejął mój mąż, to był jego pies, bardzo to wszystko przeżył, pies odszedł przy nim. Już po wszystkim powiedział "żadnych psów", może by zmienił zdanie - to jeszcze wymaga czasu i mojej pracy nad tym. Po drugie gdybym wzięła tego psiaka trafiłby do miejsca z którego został zabrany do schroniska, a osoba która go sprowadziła pod blok i którą pies uważał za swoją panią mieszka trzy piętra niżej, a jak przyjechało schronisko to oczywiście nikt się do psa nie przyznał, ale czego można się spodziewać po osobie która własnego psa wydała po ok. 5 latach. Więc mogłaby to być trudna sytuacja i mogłabym w "chwili szczerości" powiedzieć sąsiadce co myślę o jej postępowaniu. Po trzecie mam w domu dwa koty, a ja w ogóle nie wiem jak ten psiak by reagował na kocie towarzystwo. Z tych powodów na początek najlepszy byłby DT aby nauczyć psa chodzić na smyczy i sprawdzić jego reakcje na koty i podjąć decyzję czy szukać domu, czy zabrać do siebie.
-
Dostałam odpowiedź od Hoteliku The Best dog. Koszt pobytu 400 zł miesięcznie plus wyżywienie, bez szkolenia. Może jeszcze jakieś inne propozycje?