Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Jaaga, większość ludzi wierzy, że pies sam z siebie rozumie ludzkie słowa, a kiedy sika w domu, to na złość... Więc te trudniejsze mają większe "szanse" na powrót z adopcyjnego domu. To koszmarnie trudny wybór - za łatwymi przemawia także to, że szybciej będzie mniej zatłoczonych kojców w schronach. Żal tych sponiewieranych, udręczonych - ale te łatwe też po jakimś czasie będą udręczone. Natomiast skandaliczne i niedopuszczalne - dla mnie - jest wydawanie ze schronów psów naprawdę niebezpiecznych, także przetrzymywanie ich w schronach do naturalnego końca życia. Niebezpieczne - moim zdaniem- to nie takie, które przerażone chwycą zębami czy skaleczą, ale takie, które już udowodniły, że potrafią bardzo poważnie poranić lub zabić człowieka.
  2. 60-65 lat to moim zdaniem bardzo dobra pora na decyzje o zejściu na psy... konieczność ruchu i zajęcia się przedłuża trzecią młodość!
  3. Młody emeryt ma więcej czasu dla psa niż mlody na dorobku...
  4. Owszem, konieczna jest zmiana prawa. Tylko zmiana prawa nie może na dzień dobry obejmować wszystkich zwierząt - bezdomności psów można zapobiegać łatwiej niż wprowadzić zakaz uboju rytualnego, tuczu przemysłowego, miażdżenia żywych kurcząt (chyba tylko Szwajcaria wprowadziła zakaz - ale nie ma zakazu importu karmy z kurczaków dla psów). Wprowadzenie obowiązkowego chipowania z przypisaniem psa do właściciela i zmian w opodatkowaniu (zwolnienie wysterylizowanych, opodatkowanie masowych hodowli psów) byłoby nie takie trudne do przeprowadzenia. I byłyby argumenty ekonomiczne - można udowodnić, że taniej jest wprowadzić na dwa lata przed opodatkowaniem bezpłatną sterylkę niż utrzymywać wszystkie miejskie schroniska. Argumenty ekonomiczne łatwiej trafią do przekonania niż apele do tzw. uczuć wyższych.
  5. Elik, lata temu opracowano w Krakowie obywatelski projekt zmiany ustawy o ochronie zwierząt. Były tam m.in sprawy chipowania, opodatkowania niewysterylizowanych, przeznaczenia jednej godziny lekcyjnej w szkole podstawowej problemom zwierząt domowych. Najpierw Krakowskie TOZ nie wyraziło zgody na zbiórkę podpisów w swoim lokalu; potem działacze społecznych organizacji nie mogli się dogadać, kto wręczy petycję prezydentowi. I sprawa upadła. Więc nie trzeba szukać aż sejmowego lobby - gdyby wszystkie organizacje prozwierzęce zgodnie działały, dałoby się ograniczyć niekontrolowany rozród psów i kotów. Bez tego nie zrobi się nic.
  6. To chyba bardziej symboliczna wizyta, skoro mieli suczkę z azylu przez 14 lat - stawiam, że to będzie ten dom:-)
  7. Mari, w jaki sposób Twoje wetki walczą z tym upiornym świerzbowcem? Kiedyś były tylko płukanki, dziś i zastrzyki i podobno tabletki Bravecto niektórzy weci stosują. Z tym, że Bravecto tylko dla młodszych i silniejszych psów. Sunia znajomych bała się bardzo takiej drewnianej rampy dostosowanej do bagażnika samochodu - pomogło, kiedy parę razy przeprowadzono ją po rampie położonej na ziemi - za smakołykiem jasne.
  8. Która z Pań może o tym zawiadomić schronisko? Czy w tym schronisku są dni-godziny, kiedy można zobaczyć zwierzaki, czy Feniks w ostatnich dniach mial kontakt z kimś oprócz pracowników, to łatwo sprawdzić.
  9. Nie wiem, na ile Grześ jest psem pilnującym tego, co swoje, ale na wszelki wypadek poprosiłabym DS o zabieranie miski z niezjedzonym żarełkiem. Miska z woda może stać zawsze, z jedzeniem lepiej nie - z kilku powodów. Jeśli jedzenie jest cały czas dostępne, trudniej psa nagradzać smakolami, to raz, zawsze dostępnego jedzenia pies może zacząć pilnować - to dwa, wreszcie przy zawsze pełnej misce nie wiadomo, czy pies nie zjadł kolejnej porcji, bo nie ma ochoty, czy też coś mu dolega i dlatego nie je.
  10. Nadziejko, tak zwani ludzie rzucają obok wybiegów dla psów kawałki kiełbasy naszpikowane połamanymi żyletkami - w schronisku też może pracowac psychopata lub niewiarygodny dureń.
  11. No i przez jelita mogłoby nie przejść. Uważam, ze trzeba zawiadomić schronisko - albo ktoś z obsługi, albo ktoś z przychodzących zobaczyć psy jest skrajnie głupi - bo tego nie da się inaczej nazwać.
  12. Baw się ze szczeniakiem na podwórku - uciekaj, niech biegnie za Tobą, szybki ruch przyspiesza załatwianie się. Wyprowadzaj po każdym jedzeniu, po przebudzeniu - taki szczeniak może sikać bardzo często, co dwie godziny także.Samo podanie smakołyka jeszcze niczego nie tłumaczy - maluch musi najpierw poznać słowo pochwały, wypowiadane kiedy sika. Ale to słowa - np "dobrze" trzeba wypowiadać PRZED każdym podaniem smakola. Bo tak, to psiak może zrozumieć, że smakola dostaje za podejście do Ciebie lub dlatego, że Ty podchodzisz. Prawidłowa kolejność - wychodzisz z malcem - bawisz się, szczeniak się załatwia - mówisz "dobrze, robisz, dobrze" - skończy - dostaje smakol. Oczywiście brzmienie słowa jest obojętne - możesz mówić "robisz", "siusiu" albo "banan", byle zawsze to samo słowo, po jakimś czasie skojarzy słowo z czynnością i nauczy sie nawet załatwiać się na hasło. Za załatwianie się w domu nie może być w żaden sposób karcony - nawet słownie. Żeby pies skojarzył, że słowo "dobrze" lub jakiekolwiek inne, byle zawsze tak samo brzmiące, jest pochwałą i zapowiada nagrodę - musi być chwalony więcej jak 40 razy dziennie, i nieregularnie natychmiast po tym słowie nagradzany, np pochwała zawsze, smakołyk co drugi, co trzeci, co dziesiąty raz, i znowu co drugi czy piąty.
  13. Na stronie schroniska znalazłam taki wpis o Kubusiu z dnia 16 stycznia: "ten malutki psi dziadziuś do schroniska trafił niedawno. Miał na sobie czarną obrożę z przyczepionymi czerwonymi tasiemkami. Może ktoś go szuka??? " Ale to i tak teraz już bez znaczenia - jedno, co ważne, że był psem właścicielskim, skoro znaleziono go w obroży. Biedaka Dużego pasożyty zżerają po prostu.
×
×
  • Create New...