Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Gładkie też są, przynajmniej we wzorcu rasy, ale chyba rzadsze.
  2. On miał być raczej jagdterierem, tylko głowa nie wyszła jagdowa.. Skoro piesio jest charakterny - zaczepiony nie odpuści, miałabym propozycję zmiany w zabawie w zagryzanie maskotek. Owszem, niech zagryza, ale najpierw niech odda - i nie na wymianę, tylko tę, którą dostał, a dopiero jak odda może dostać ponownie do zabawy. Bardzo łatwo u wszystkich terierów wyrobić pasję pilnowania zabawki nawet przed właścicielem, i to zawsze skutkuje potem kłopotami.
  3. Podobne problemy były i poprzednio. Mocz zbadany? Kwestia karmienia - co dostaje, suche czy domowe, po suchym psy częściej muszą robić kupę. Pozostawianie psa w domowej klatce, kiedy nie jest pod kontrolą, wchodzi w grę? Metoda pępowiny, czyli smycz przypięta do psa i do pada człowieka, pilnowanie non stop przez dwa dni, wyprowadzanie przy każdym niepokoju. Nauka pozostawania we wskazanym miejscu - konieczna. Gdzie śpi drugi pies, to jest istotne. Czy drugi pies jest wycięty? Czy nie jest to znaczenie "konkurencyjne", skoro w domu są dwa samce? To wszystko trzeba by wiedzieć, żeby coś zasugerować - za mało informacji.
  4. Może też być formą choroby sierocej. Nie rozwiniętych emocji, tak jak u izolowanych od urodzenia dzieci, tylko karmionych, przewijanych, nigdy nie przytulonych. u zwierząt też to masz. Robiono takie eksperymenty z małpami. skutki były dramatyczne, dorosłe nie umiały nawiązywać żadnych kontaktów społecznych. Szczeniaki-jedynaki też są trudne w kontakcie z innymi psami, mogą jako dorosłe nie tolerować szczeniąt. Abi też jest trudna w kontaktach z innymi psami, być może jako szczenię trafiła do schronu i nie miała żadnych szans na prawidłowy rozwój emocjonalny.
  5. Znajoma suczka, też z zamojskiego schroniska, była skrajnie wycofana. Po trzech latach od adopcji po raz pierwszy podbiegła do furtki gdy wracali właściciele. Prawie merdnęła ogonem. Prawie - bo to jeszcze było bardziej drgnięcie ogona niż merdanie. W domu po jedzenie z ręki zaczęła podchodzić chyba po dwóch latach. Bierny opór przy kontakcie - tak jakby nic do niej nie docierało.
  6. Na tych fotkach Marcel ma zdecydowanie spokojniejszy wyraz twarzy. Nie czuje się atakowany ze wszystkich stron.
  7. Ten moment, kiedy warknął na Morisa (chyba?) to było trochę jak zazdrość o żarcie. Spróbowałabym karmić na dwie ręce jedn a Marcela w kojcu, druga Morisa -przez pręty kojca. Moli@, jeśli masz tylko 40 km do Krakowa, to możemy kiedyś umówić się na pogaduchy pod psem. Ja psa już nie mam, goście z psami mile widziani.
  8. Moli@, daleko masz? A może przyjazd z jakąś sunią, która ułatwiłaby przekonanie Marcela do kontaktu z ludźmi? Czasem to działa.
  9. Przy siłowych rozwiązaniach będzie bronic się zębami - to pewne jak amen w pacierzu. A bez obroży i smyczy nie ma jak zablokować zachowania psa. Sedalin chyba tylko unieruchamia, ale nadal pies jest świadomy tego, co się z nim dzieje? Tak jak pisze Poker - warto przegłodzić go, aby sam zaczął podchodzić po smaczki. Smaczki ew. rzucane pomiędzy siebie i psa. Ograniczyłabym ilość słów w komunikacji - do imienia plus "dobrze". A swoją drogą - Moris mógłby być najlepszym behawiorystą. Czy jest ktoś, oprócz Ciebie jasne, kogo Moris lubi, do kogo ma zaufanie? Zrobiło się ciepło, siadłabym przy kojcu z Morisem i karmiłabym go z ręki, ale z bardzo ruszającej się ręki, naprowadzającej w siad, w podejscie.
  10. Może jednak warto spróbować - ja nie wet,. ale melatoninę znajomy wet. polecał przy stanach lękowych. Oczywiście nie podawałabym bez konsultacji z wetem.
  11. Nie tylko. Można w tym domu nie puszczać suczki ze smyczy, zajmować się nią bardziej bodaj podczas kilku wizyt.
  12. Albo jest to pozostawienie swojego zapachu, albo reakcja lękowa. Suka znajomych zachowywała idealną czystość we własnym domu, ale na wizycie w domu, w którym zawsze okazywała podporządkowanie bardzo agresywnemu psu, podsikiwała już na klatce schodowej. Wprawdzie ten pies nigdy jej nie skrzywdził w żaden sposób, ale ona , tak na wszelki wypadek, przypominała mu, ze jest suczką, nie samcem-rywalem.
  13. Czy on dostaje jakieś farmaceutyki?
  14. Wiosenko, trzymaj się! Przecież właśnie zaczyna się królestwo wiosny! Dasz radę, wierzę w Ciebie.
  15. Nawet kiedy jest głodny? Ja wiem, że serdecznie żal, aby pies był głodny, ale głód bywa najlepszym tłumaczem. Na krótko.
  16. Czy Moris umie coś nosić, aportować? Moris wchodził chyba do kojca Marcela. Jakby Moris wszedł z obrożą. smyczą, szorkami w zębach, i zostawił w kojcu, Marcel mógłby się tym zainteresować bez strachu. Jeśli nie - pozostaje smycz, obrożę, szelki kłaść bliżej miski Marcela, kłaść na nich jedzenie. Można także pokazać Marcelowi, jak Moris sam - naprowadzany smakolami - wkłada pysk w luźną, szeroką obrożę. Naprowadzając psa smakolem w luźną obrożę - tak, aby sam głowę wsunął - nauczyłam kiedyś w przytulisku dwa psy akceptowania obroży. Ale najpierw same wkładały głowę, dostawały najlepszy smakol, wysuwały głowę, i tak wiele razy. Po dwóch godzinach wytrzymywały w bardzo i luźnej obroży. Tyle że pies musi być głodny przed takimi ćwiczeniami.
  17. W schronisku on chował się za innego psa. Wtedy czuł się bezpieczniej, no ale tu nie można wrzucić mu drugiego psa do kojca.
  18. Twoim zdaniem Twój pies miał prawo szczekać, a ktoś przechodzący ulicą uważał, że ma prawo komentować. Oba prawa równie dobre. A na słowie przepraszam - jeszcze nikt nie stracił tzw. twarzy; była szansa na pozyskanie czyjejś sympatii do właścicieli psów - szkoda, ze stracona.
  19. No to nie puszczaj psa luzem dopóki nie jest wzorowo wychowany - skoro Twój pies podbiegł i naszczekał, jak sama piszesz - to należało bardzo uprzejmie przeprosić, i tyle w temacie.
  20. ...a największą głupotą jest taki brak wychowania psa, aby pies z ujadaniem podbiegał do ludzi... Rzeczywiście biedny pies. Jakieś kiepskie to szkolenie, skoro pies tak się zachowuje.
  21. To jest koszmar, w jakim stanie ten pies czekał na ratunek - w hotelu też pożałowano mu bodaj kropel na pchły?
  22. Nie ma takiego szkoleniowca na świecie, który w jeden dzień wyprowadzi na prostą skrajnie przerażonego psa. Z psem twardym, gotowym do użycia zębów, ale nie zniszczonym psychicznie, jednak łatwiej się dogadać. Dałaś radę z Moriskiem, dasz rade i temu, ale to kwestia czasu.
  23. On obserwuje Twoje relacje z innymi psami. Jedną ręką dawaj smakole Morisowi, drugą zakładaj mu obrożę, zapinaj smycz, niech Marcel to widzi. Jedną ręką potem dasz smakol Marcelowi, druga podsuniesz do powąchania smycz i obrożę Morisa. Może zapach Morisa oswoi Marcela z zapachem samej obroży, smyczy w Twojej ręce.
  24. Co raczej jest pewne: 1. Marcel nie jest agresywnym psem, chociaż jest spanikowaną kupką nieszczęścia. Gdyby on był naprawdę agresywny, WiosnaA miałaby rękę w bandażach. Albo nie miałaby połowy dłoni. 2. Marcel szuka ratunku u innego psa, boi się samotności. W schronie chował się między ścianą a drugim psem. 3. Wszystko, co przypomina mu poprzednie miejsca pobytu (mop, sprzątanie), budzi w nim panikę 4. Podczas głaskania całą dłonią po głowie oczy były rozszerzone 5. Podczas iskania za uchem i po głowie oczy przymykały się, jakby strach się zmniejszał. Spróbowałabym jeszcze usiąść z Morisem w kojcu albo obok kojca, i wtedy głaskać Morisa aby Marcel to widział. Człowiek siedzący jest mniej straszny od stojącego. Można usiąść tak, aby oprzeć się plecami o kojec i głaskać Morisa - człowiek odwrócony tyłem nie atakuje. Dobrze chyba byłoby, jakby Marcel widział, że Moris je z ręki. Ale najlepiej wszelkie i moje też sugestie skonsultować z behawiorystką, jak będzie na miejscu, bo co innego fotka, krótki filmik, co innego obserwacja na żywo.
×
×
  • Create New...