-
Posts
987 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Amanita
-
Kto zakocha się w słodkich, pełnych smutku oczętach Dużej Mi? Kto przygarnie jej małe, śliczne kruszynki?
-
Duża Mi i jej śliczne bobaski ładnie proszą o domek!
-
Opiekuj się swoimi maleństwami Duża Mi. Znajdziemy Wam domki - musimy znaleźć!
-
Mamusia szczeniaczków jest piękna, ale ma strasznie smutne oczy. Podchodzi do krat kojca i prosi o trochę czułości. Szczeniaczki są słodziutkie. Dwa są zupełnie do siebie podobne - z wyglądu i z charakteru;) (nieśmiałe, trochę wystaraszone), ten trzeci (bez tych łatek nad oczami;)) jest odważny, żywiołowy - obszczekał mnie nawet:evil_lol: Podchodzi do człowieka i już chce wiedzieć, co to mizianko;) Znajdźmy im szybko domki - niech szczaniaczki rosną otoczone miłością, na wolności. Mamusi też jest koniecznie potrzebny człowiek, który pokaże jej, co to znaczy szczęście. Proszę w imieniu troskliwej mamusi i jej słodkich dzieciaczków o kochające domki:modla:
-
Ja tylko tak na chwilkę;) Bunia50 widziałam dzisiaj Bajkę na żywo;) Jest tak śliczna, tak piękna, że aż brak mi słów - moim skromnym zdaniem śmiało mogłaby reklamować np. karmę dla piesków;) Podeszła do mnie i przez kraty domagała się miziania:loveu: Kiedy już wychodziłam i szłam od kojca do kojca, żeby się pożegnać, Bajeczka siedziała w budzie. Jakoś tak mi się wymsknęło: "Rudzia!";) i Bajeczka wybiegła z budy i merdając ogonkiem uczepiła się krat. Bunia50 przepowiadam Ci, że zemdlejesz z wrażenia, kiedy ją zobaczysz:lol:
-
Asica - niunia przebywa w azylu w Żorach - to jest województwo śląskie (40 km od Katowic).
-
No chyba zaraz zwiednę - jakie cuda:loveu: Domki, gdzie jesteście?
-
Fajnie, że przynajmniej ciocia Lizka i Borysek wpadają do nas na kawę i plotki:lol: Wiem, jak to z tą weną jest, bo też do Was zaglądam i nie wiem, co napisać (i pomyśleć, że kiedyś chciałam być pisarką:lol:). Do Wisły jednak nie pojechaliśmy, bo pogoda jest wybitnie niemajowa:angryy: Ale Azulkowi wystarczają osiedlowe łączki i chaszcze:lol: Chciałam jeszcze poinformować, że z Azula zrobiła się panna-obrażalska. Zaczyna się złościć, kiedy zostaje sama w domu. W piątek np. wychodziłam na egzamin maturalny i zostawiłam w przedpokoju swoją elegancką bluzkę. Kiedy po nią wróciłam, okazało się, że bluzka spoczywa w łapach Azulki. A kiedy ją założyłam, okazało się, że bluzka nosi ślady Azulinkowych ząbusi - dziura, na szczęście, na plecach:evil_lol: Azula myślała chyba, że jak zniszczy mi bluzkę, to nigdzie nie pójdę. A tutaj dwa zdjęcia;): [I]"Pańciu, zlituj się i schowaj ten aparat" [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/1333/azanakocyku4ag.jpg[/IMG] "No nie, zajął moje łóżko i jeszcze pożera mojego żółwika:mad:" [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/6551/azahugona322380ku9sl.jpg[/IMG] [/I]Pozdrawiamy gorąco!
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak się dzisiaj czuje Mojżesz? Niech szybko znajdzie się ten domek tymczasowy, bo ma się ochłodzić:placz: Już dzisiaj mamy w Żorach prawie tajfun, a chmury nie wróżą niczego dobrego:shake: -
Hmmm, co do tej agresji, to raczej nic nie poradzę. Czy Amstelek reaguje tak na wszystkie psy, czy tylko na konkretne rasy? Nasz Hugo np. nie lubi dużych czarnych psów i jeśli tylko taki pojawia się na horyzoncie, siostra musi go mocno trzymać i powtarza: "Hugo, nie wolno" (ten nakaz zaczyna działać i coraz częściej jest tak, że Hugo zjeży się, ale nie rzuca się na psa). Ja tutaj właściwie z takim pytankiem: czy Amstelek bywa na os. Pawlikowskiego? Ostatnio na spacerku widziałam podobnego młodzieńca z pańcią, ale nie byłam pewna, czy to nasz Amstelek, czy może jakiś brat-bliźniak;)
-
Jaka piękność:loveu: Ciocia Amanita to ma zapłon - dopiero dzisiaj ją odkryłam;) Ale widzę, że na tym wątku już króluje szczęście:multi: Bunia50 jesteś wspaniała, że chcesz dać tej kruszynce miłość i dom:loveu: Co do jej stanu emocjonalnego, to zachowuje się prawie tak jak moja Azunia (słoneczko, które zabrałam z azylu do siebie dokładnie 24 lutego w tym roku). Aza jest starsza - ma 4 lata - ale tak samo reagowała na człowieka - strach przed ręką, pełzanie, przyklejanie się do podłogi. Na to są dwa lekarstwa: czas i dużo, dużo miłości. Dzisiaj Azunia jest moim skaczącym promyczkiem - nadal się boi, zwłaszcza mężczyzn, ale z każdym dniem jest odważniejsza. Te 10 dni, które spędzisz z maleńką w zupełności wystarczy, by kruszynka nabrała zaufania i przekonała się, że bardzo się kochasz. Jeju, jak ja się cieszę:multi: Przynajmniej jeden szczęściarz - w tym wypadku szczęściara:cool3:- w żorskim azylu;)
-
Azulki nikt już nie odwiedza, ale Azulka rozumie - tyle biedactw czeka na dom:-( Jedyne, co możemy zrobić do podnosić wątki i trzymać kciuki. Chciałam tylko zakomunikować, że wczoraj na spacerku po raz pierwszy Aza broniła się sama. Przybiegł do nas pan husky-molestant. Zaczepiał Azę, a ona nie miała ochoty się z nim bawić. Zawsze w takich chwilach skakała na mnie z prośbą: "Pańciu uratuj mnie!" A wczoraj, jak wyskoczyła ze swoimi ząbusiami na psa:crazyeye: Husky myk i już uciekał do swojej pańci:lol: Azulek najwyraźniej zaczyna być coraz pewniejszy siebie:multi: Pozdrawiamy gorąco!
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też myślę, że to może przez pogodę. Mojżeszku, srebro moje, bądź silny. Przecież wiesz, że czeka na Ciebie domek. Ja tu będę modły odprawiać o zdrówko i dużo słonka dla Ciebie, ale Ty, dzielny wojowniku, nie możesz się poddawać! -
Dawno nas tutaj nie było:oops: Już się poprawiam;) U nas - bez większych zmian. Azulka nadal jest najgrzeczniejszym piesiem pod słońcem;) Kiedyś byłam przekonana, że poluje na koty, bo na jednym ze spacerków wyrywała się do takiego jednego maleństwa. Ostatnio byliśmy jednak u znajomych na grillu, na działce i była tam również ich kotek. I co? Azul patrzył na kotka, kotek - na Azulka i niewiele brakowało, a zostaliby przyjaciółmi;) Powiedziałabym nawet, że Azulek nie odróżnia kotów od psów:eviltong: Nadal jest taka wylękniona, nieśmiała, ale niektórzy twierdzą, że ma to po mnie;) Nie ma co - naprawdę trafił swój na swojego, bo pańcia też jest bardzo spokojna, cichutka, nieśmiała;) A wczoraj była burza i przerażony Azulek wskoczył nam na łóżko i przytulił się do pańcia:loveu: No, jednak wie, kto w domu jest najsilniejszy i kto obroni ją przed burzą;) Ciociu Lizko, ja z kolei żałuję, czego innego - tego, że nie znam przeszłości Azulka. Mam chyba obsesję na tym punkcie. Wiem, że mieszkała i pracowała na stacji benzynowej z innymi pieskami, ale ostatnio pytałam mojego kolegi, ktory ją tam widywał, czy była tam zawsze. Kolega twierdzi, że widywał ją tam od roku, a wcześniej na pewno jej tam nie było. Poza tym jest przekonany, że tam (na stacji benzynowej) psiaki nie są źle traktowane. I tutaj pojawia się moje pytanie: gdzie była mój Azulek? Jak trafił na stację? Kto zabił w niej pewność siebie? Kto ją tak skrzywdził?:-( Ale tego już chyba nigdy się nie dowiem:-( Na szczęście moja dziewczynka jest już ze mną i mam nadzieję, że ona czuje, że to już na zawsze. W sobotę byłyśmy w azylu - Azunia widziała się z ciocią Marmar, z wujkiem Adminkiem, wycałowała Lucky'ego, pożegnała Tobiaszka, który wyjeżdżał właśnie do nowego domku. Nawet skusiła się na ciasteczko i prezentowała wujkowi swój brzuszek:eviltong: Ale ciocia i wujek widzieli, jak przylgnęła do ziemi, kiedy wujek chciał ją na pożegnanie pomiziać:-( Czas, czas i tylko czas - na pewno wreszcie się przekona, że wielu ludzi ją kocha i że nie pozwolę na to, by ktokolwiek zrobił jej krzywdę. A tak poza tym - myślę, że jest szczęśliwa;) Często bawimy się razem - nie śmiejcie się, ale udaję psa (oczywiście w mieszkaniu) i razem gonimy piłkę:eviltong:, razem oglądamy TV, Aza pomaga mi nawet sprzątać - ostatnio wzięła ściereczką kuchenną i zaniosła ją do łazienki (chyba uznała, że najwyższy czas ją wyprać:lol:), razem chodzimy na imprezy (tzn. te działkowe oczywiście). Pańciu obiecał, że w sobotę zabierze nas do Wisły, jeśli będzie ładna pogoda (Panie, spraw, by nie lało). Myślałam też o wakacjach, ale w tym roku chyba jednak nigdzie nie pojedziemy. Tak myślę, że może w przyszłym roku w ramach podróży poślubnej:eviltong: uda nam się wyjechać nad morze - tak bym chciała, żeby Azulka zobaczyła plażę. Byliśmy w zeszłym roku i jak widziałam, jaką radochę mają psy i jak uciekają przed falami:evil_lol: - myślę, że Azulce też by się spodobało;) Dobra, już kończę, bo za chwilę zacznę robić plany na następne pięć lat i zanudzę wszystkich na śmierć. Pozdrawiamy gorąco! P.S. W najbliższym czasie wkleję jakieś zdjęcia;)
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jak? Mojżesz będzie miał domek tymczasowy? -
Brązula-Nina Znalazła kochający dom. JEDNAK TAK:)))
Amanita replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Grzeczna Ninka czeka na swoją pańcię! -
Cześć Lizka, cześć Borysku! Ja tutaj z apelem: proszę o zdjęcia - poruszone, zmazane, wszystko jedno, może nawet być widać tylko merdający ogon albo jedną łapę:eviltong: Prosimy o kawałek Boryska;) Co do kleszczy - ja zaaplikowałam Azuli Frontline i jak na razie mamy spokój z tym paskudztwem, ale faktycznie ponoć nie zawsze się sprawdza. Pozdrawiamy gorąco, a dla Boryska - ode mnie mizianko, a od Azuli oczywiście soczysty buziak;)
-
Brązula-Nina Znalazła kochający dom. JEDNAK TAK:)))
Amanita replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Ninka ładnie prosi o domek! -
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojżesz tupta sobie tam z powrotem i jest bardzo spokojny - podchodzi do innych piesków, nawet, jeśli one szczekają on jest cichutko, jakby chciał powiedzieć: "Jestem ponad to. Teraz chciałbym już iść do swojego domku, zaznać wolności, spokoju i miłości." Kto pokocha tego dzielnego psa? -
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojżeszku, domków trzeba szukać na 1 stronie. -
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spokojnej nocy Mojżeszku:buzi: -
Brązula-Nina Znalazła kochający dom. JEDNAK TAK:)))
Amanita replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Oj, jak Ninusi do twarzy w zielonym:loveu: Nineczko, bądź grzeczną dziewczynką - to wszystko przecież dla Twojego dobra. Norbitko, jak tak coś czuję, że ciężko Ci się będzie rozstać z tą ślicznością;) Pozdrawiam gorąco! -
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W górę dzielny wojowniku! -
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Amanita replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, nikt dziś Mojżeszka tutaj nie odwiedził:-( Mojżeszku, tyle już przeżyłeś - Ty chyba czułeś, że gdzieś jest ktoś, kto wreszcie odda Ci swoje serducho. Proszę, dobry człowieku, nie każ dłużej czekać Mojżeszowi.