Jump to content
Dogomania

Amanita

Members
  • Posts

    987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Amanita

  1. Kto zakocha się w słodkich, pełnych smutku oczętach Dużej Mi? Kto przygarnie jej małe, śliczne kruszynki?
  2. Duża Mi i jej śliczne bobaski ładnie proszą o domek!
  3. Opiekuj się swoimi maleństwami Duża Mi. Znajdziemy Wam domki - musimy znaleźć!
  4. Mamusia szczeniaczków jest piękna, ale ma strasznie smutne oczy. Podchodzi do krat kojca i prosi o trochę czułości. Szczeniaczki są słodziutkie. Dwa są zupełnie do siebie podobne - z wyglądu i z charakteru;) (nieśmiałe, trochę wystaraszone), ten trzeci (bez tych łatek nad oczami;)) jest odważny, żywiołowy - obszczekał mnie nawet:evil_lol: Podchodzi do człowieka i już chce wiedzieć, co to mizianko;) Znajdźmy im szybko domki - niech szczaniaczki rosną otoczone miłością, na wolności. Mamusi też jest koniecznie potrzebny człowiek, który pokaże jej, co to znaczy szczęście. Proszę w imieniu troskliwej mamusi i jej słodkich dzieciaczków o kochające domki:modla:
  5. Ja tylko tak na chwilkę;) Bunia50 widziałam dzisiaj Bajkę na żywo;) Jest tak śliczna, tak piękna, że aż brak mi słów - moim skromnym zdaniem śmiało mogłaby reklamować np. karmę dla piesków;) Podeszła do mnie i przez kraty domagała się miziania:loveu: Kiedy już wychodziłam i szłam od kojca do kojca, żeby się pożegnać, Bajeczka siedziała w budzie. Jakoś tak mi się wymsknęło: "Rudzia!";) i Bajeczka wybiegła z budy i merdając ogonkiem uczepiła się krat. Bunia50 przepowiadam Ci, że zemdlejesz z wrażenia, kiedy ją zobaczysz:lol:
  6. Asica - niunia przebywa w azylu w Żorach - to jest województwo śląskie (40 km od Katowic).
  7. No chyba zaraz zwiednę - jakie cuda:loveu: Domki, gdzie jesteście?
  8. Fajnie, że przynajmniej ciocia Lizka i Borysek wpadają do nas na kawę i plotki:lol: Wiem, jak to z tą weną jest, bo też do Was zaglądam i nie wiem, co napisać (i pomyśleć, że kiedyś chciałam być pisarką:lol:). Do Wisły jednak nie pojechaliśmy, bo pogoda jest wybitnie niemajowa:angryy: Ale Azulkowi wystarczają osiedlowe łączki i chaszcze:lol: Chciałam jeszcze poinformować, że z Azula zrobiła się panna-obrażalska. Zaczyna się złościć, kiedy zostaje sama w domu. W piątek np. wychodziłam na egzamin maturalny i zostawiłam w przedpokoju swoją elegancką bluzkę. Kiedy po nią wróciłam, okazało się, że bluzka spoczywa w łapach Azulki. A kiedy ją założyłam, okazało się, że bluzka nosi ślady Azulinkowych ząbusi - dziura, na szczęście, na plecach:evil_lol: Azula myślała chyba, że jak zniszczy mi bluzkę, to nigdzie nie pójdę. A tutaj dwa zdjęcia;): [I]"Pańciu, zlituj się i schowaj ten aparat" [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/1333/azanakocyku4ag.jpg[/IMG] "No nie, zajął moje łóżko i jeszcze pożera mojego żółwika:mad:" [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/6551/azahugona322380ku9sl.jpg[/IMG] [/I]Pozdrawiamy gorąco!
  9. Jak się dzisiaj czuje Mojżesz? Niech szybko znajdzie się ten domek tymczasowy, bo ma się ochłodzić:placz: Już dzisiaj mamy w Żorach prawie tajfun, a chmury nie wróżą niczego dobrego:shake:
  10. Hmmm, co do tej agresji, to raczej nic nie poradzę. Czy Amstelek reaguje tak na wszystkie psy, czy tylko na konkretne rasy? Nasz Hugo np. nie lubi dużych czarnych psów i jeśli tylko taki pojawia się na horyzoncie, siostra musi go mocno trzymać i powtarza: "Hugo, nie wolno" (ten nakaz zaczyna działać i coraz częściej jest tak, że Hugo zjeży się, ale nie rzuca się na psa). Ja tutaj właściwie z takim pytankiem: czy Amstelek bywa na os. Pawlikowskiego? Ostatnio na spacerku widziałam podobnego młodzieńca z pańcią, ale nie byłam pewna, czy to nasz Amstelek, czy może jakiś brat-bliźniak;)
  11. Jaka piękność:loveu: Ciocia Amanita to ma zapłon - dopiero dzisiaj ją odkryłam;) Ale widzę, że na tym wątku już króluje szczęście:multi: Bunia50 jesteś wspaniała, że chcesz dać tej kruszynce miłość i dom:loveu: Co do jej stanu emocjonalnego, to zachowuje się prawie tak jak moja Azunia (słoneczko, które zabrałam z azylu do siebie dokładnie 24 lutego w tym roku). Aza jest starsza - ma 4 lata - ale tak samo reagowała na człowieka - strach przed ręką, pełzanie, przyklejanie się do podłogi. Na to są dwa lekarstwa: czas i dużo, dużo miłości. Dzisiaj Azunia jest moim skaczącym promyczkiem - nadal się boi, zwłaszcza mężczyzn, ale z każdym dniem jest odważniejsza. Te 10 dni, które spędzisz z maleńką w zupełności wystarczy, by kruszynka nabrała zaufania i przekonała się, że bardzo się kochasz. Jeju, jak ja się cieszę:multi: Przynajmniej jeden szczęściarz - w tym wypadku szczęściara:cool3:- w żorskim azylu;)
  12. Azulki nikt już nie odwiedza, ale Azulka rozumie - tyle biedactw czeka na dom:-( Jedyne, co możemy zrobić do podnosić wątki i trzymać kciuki. Chciałam tylko zakomunikować, że wczoraj na spacerku po raz pierwszy Aza broniła się sama. Przybiegł do nas pan husky-molestant. Zaczepiał Azę, a ona nie miała ochoty się z nim bawić. Zawsze w takich chwilach skakała na mnie z prośbą: "Pańciu uratuj mnie!" A wczoraj, jak wyskoczyła ze swoimi ząbusiami na psa:crazyeye: Husky myk i już uciekał do swojej pańci:lol: Azulek najwyraźniej zaczyna być coraz pewniejszy siebie:multi: Pozdrawiamy gorąco!
  13. Ja też myślę, że to może przez pogodę. Mojżeszku, srebro moje, bądź silny. Przecież wiesz, że czeka na Ciebie domek. Ja tu będę modły odprawiać o zdrówko i dużo słonka dla Ciebie, ale Ty, dzielny wojowniku, nie możesz się poddawać!
  14. Dawno nas tutaj nie było:oops: Już się poprawiam;) U nas - bez większych zmian. Azulka nadal jest najgrzeczniejszym piesiem pod słońcem;) Kiedyś byłam przekonana, że poluje na koty, bo na jednym ze spacerków wyrywała się do takiego jednego maleństwa. Ostatnio byliśmy jednak u znajomych na grillu, na działce i była tam również ich kotek. I co? Azul patrzył na kotka, kotek - na Azulka i niewiele brakowało, a zostaliby przyjaciółmi;) Powiedziałabym nawet, że Azulek nie odróżnia kotów od psów:eviltong: Nadal jest taka wylękniona, nieśmiała, ale niektórzy twierdzą, że ma to po mnie;) Nie ma co - naprawdę trafił swój na swojego, bo pańcia też jest bardzo spokojna, cichutka, nieśmiała;) A wczoraj była burza i przerażony Azulek wskoczył nam na łóżko i przytulił się do pańcia:loveu: No, jednak wie, kto w domu jest najsilniejszy i kto obroni ją przed burzą;) Ciociu Lizko, ja z kolei żałuję, czego innego - tego, że nie znam przeszłości Azulka. Mam chyba obsesję na tym punkcie. Wiem, że mieszkała i pracowała na stacji benzynowej z innymi pieskami, ale ostatnio pytałam mojego kolegi, ktory ją tam widywał, czy była tam zawsze. Kolega twierdzi, że widywał ją tam od roku, a wcześniej na pewno jej tam nie było. Poza tym jest przekonany, że tam (na stacji benzynowej) psiaki nie są źle traktowane. I tutaj pojawia się moje pytanie: gdzie była mój Azulek? Jak trafił na stację? Kto zabił w niej pewność siebie? Kto ją tak skrzywdził?:-( Ale tego już chyba nigdy się nie dowiem:-( Na szczęście moja dziewczynka jest już ze mną i mam nadzieję, że ona czuje, że to już na zawsze. W sobotę byłyśmy w azylu - Azunia widziała się z ciocią Marmar, z wujkiem Adminkiem, wycałowała Lucky'ego, pożegnała Tobiaszka, który wyjeżdżał właśnie do nowego domku. Nawet skusiła się na ciasteczko i prezentowała wujkowi swój brzuszek:eviltong: Ale ciocia i wujek widzieli, jak przylgnęła do ziemi, kiedy wujek chciał ją na pożegnanie pomiziać:-( Czas, czas i tylko czas - na pewno wreszcie się przekona, że wielu ludzi ją kocha i że nie pozwolę na to, by ktokolwiek zrobił jej krzywdę. A tak poza tym - myślę, że jest szczęśliwa;) Często bawimy się razem - nie śmiejcie się, ale udaję psa (oczywiście w mieszkaniu) i razem gonimy piłkę:eviltong:, razem oglądamy TV, Aza pomaga mi nawet sprzątać - ostatnio wzięła ściereczką kuchenną i zaniosła ją do łazienki (chyba uznała, że najwyższy czas ją wyprać:lol:), razem chodzimy na imprezy (tzn. te działkowe oczywiście). Pańciu obiecał, że w sobotę zabierze nas do Wisły, jeśli będzie ładna pogoda (Panie, spraw, by nie lało). Myślałam też o wakacjach, ale w tym roku chyba jednak nigdzie nie pojedziemy. Tak myślę, że może w przyszłym roku w ramach podróży poślubnej:eviltong: uda nam się wyjechać nad morze - tak bym chciała, żeby Azulka zobaczyła plażę. Byliśmy w zeszłym roku i jak widziałam, jaką radochę mają psy i jak uciekają przed falami:evil_lol: - myślę, że Azulce też by się spodobało;) Dobra, już kończę, bo za chwilę zacznę robić plany na następne pięć lat i zanudzę wszystkich na śmierć. Pozdrawiamy gorąco! P.S. W najbliższym czasie wkleję jakieś zdjęcia;)
  15. I jak? Mojżesz będzie miał domek tymczasowy?
  16. Grzeczna Ninka czeka na swoją pańcię!
  17. Cześć Lizka, cześć Borysku! Ja tutaj z apelem: proszę o zdjęcia - poruszone, zmazane, wszystko jedno, może nawet być widać tylko merdający ogon albo jedną łapę:eviltong: Prosimy o kawałek Boryska;) Co do kleszczy - ja zaaplikowałam Azuli Frontline i jak na razie mamy spokój z tym paskudztwem, ale faktycznie ponoć nie zawsze się sprawdza. Pozdrawiamy gorąco, a dla Boryska - ode mnie mizianko, a od Azuli oczywiście soczysty buziak;)
  18. Mojżesz tupta sobie tam z powrotem i jest bardzo spokojny - podchodzi do innych piesków, nawet, jeśli one szczekają on jest cichutko, jakby chciał powiedzieć: "Jestem ponad to. Teraz chciałbym już iść do swojego domku, zaznać wolności, spokoju i miłości." Kto pokocha tego dzielnego psa?
  19. Pańciu Lizko, Borysku! Gdzie jesteście? Co u Was? Borysku, mam nadzieję, że jesteś grzeczny(?) Azula pcha mi się właśnie do klawiatury i kazała przesłać Ci buziaka;)
  20. Mojżeszku, domków trzeba szukać na 1 stronie.
  21. Spokojnej nocy Mojżeszku:buzi:
  22. Oj, jak Ninusi do twarzy w zielonym:loveu: Nineczko, bądź grzeczną dziewczynką - to wszystko przecież dla Twojego dobra. Norbitko, jak tak coś czuję, że ciężko Ci się będzie rozstać z tą ślicznością;) Pozdrawiam gorąco!
  23. Oj, nikt dziś Mojżeszka tutaj nie odwiedził:-( Mojżeszku, tyle już przeżyłeś - Ty chyba czułeś, że gdzieś jest ktoś, kto wreszcie odda Ci swoje serducho. Proszę, dobry człowieku, nie każ dłużej czekać Mojżeszowi.
×
×
  • Create New...