Jump to content
Dogomania

Amanita

Members
  • Posts

    987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Amanita

  1. Jadwiga, mam to samo:-( Choć jest tak daleko ode mnie, nie mogę przestać o niej myśleć. Już raz tak się zakochałam - efekt: zabrałam do domku moją słodką Azunię. Gdybym nie mieszkała w bloku, to pewnie przyjechałabym po Brązulkę. Jest taka śliczna:loveu: I te jej oczy - dwa błyszczące bursztyny:loveu: Kto pokocha tą śliczność?
  2. Anielico, dziękuję:buzi: A teraz szybko szukamy domku! Kto pokocha spokojną, trochę nieśmiałą ślicznotkę?
  3. Hello! Tak, podobno w niedzielę ma być ładnie. Tak więc zapraszamy wszystkich chętnych na spacerek:cool3: Marmar, masz rację - Azunia niby mi już ufa, ale nie wiem, co mogłoby się stać, gdyby się kogoś lub czegoś wystraszyła. Albo przybiegłaby do mnie (w tej chwili, gdy się czuje zagrożona, skacze na mnie z taką prośbą w oczętach: "pańciu, uratuj mnie";)), albo niestety, zaczęłaby uciekać:placz: Nie wiem, nie mam pojęcia, jak Azulek zachowa się na wolności. Sprawdzę to dopiero na działce mojego taty (oczywiście wcześniej upewnię się 16 razy, czy na pewno w ogrodzeniu nie ma jakichś ubytków;)). Marmar, Huguś to nie jamniczek - to duży piesio (jego tata jest dobermanem, a mama mieszańcem dobermana i boksera), cały czarny, nieco nadpobudliwy, strasznie rozpieszczony, ale Azunię uwielbia;) Wkleimy tu również jego zdjęcia - tzn. jego i Azuni, bo oni lubią ze sobą chodzić na spacerki;) Azunia wszystko za nim papuguje;) Kiedy idziemy same, cieszy się do wszystkich psów, z wszystkimi chciałaby się zapoznać. Hugo już nie jest taki otwarty - szczeka na duże, czarne psy:lol: I kiedy idziemy razem na spacerek i taki czarny pies stanie nam na drodze, Hugo zaczyna szczekać. Azunia patrzy to na Hugusia, to na psa i też zaczyna szczekać:evil_lol: A co do tej eksmisji - ostatnio leżeliśmy w łóżku we trójkę i nie było ciasno, więc może jest jakaś szansa, że jednak nie wyląduję na kocyku Azuni:evil_lol: Pozdrawiamy!
  4. Oj tak, Azulka poznaje ciocię Marmar - już z daleka ją wypatrzyła;) Tylko mało odważna jest jeszcze - może to faktycznie przez ten azylowy zapach... U nas wszystko w najlepszym porządku. Azunia jechała dzisiaj samochodem - ale ją wszystko interesowało (najchętniej to sama usiadłaby za kierownicą:evil_lol:). Powoli przymierzam się do spuszczenia jej ze smyczy. Na razie wygląda to tak: idziemy na polko, pańcia obserwuje teren i jeśli nie ma żadnych psiaków w pobliżu, puszcza smycz (oczywiście palpitacje serca gwarantowane:lol:) i tak chwilę wędrujemy. Na razie sprawdzam reakcje Azuni - nie próbuje uciekać, idzie sobie obok mnie albo kilka kroków przede mną i jak tylko ją zawołam z radością do mnie podbiega:lol: Także chyba wszystko na dobrej drodze;) Ale ostatecznie uwolnię ją od smyczy po raz pierwszy na zamkniętym terenie, bo inaczej chyba dostałabym zawału:eviltong: Apetycik Azuni dopisuje, polubiła też witaminki;) Często też odwiedza Hugusia i chyba bardzo to lubi (czyt. moja mama ją rozpieszcza, częstując pysznościami;)). A w tej chwili pańcia nie ma i co robi Azunia? Oczywiście, leży na środku łóżka:lol: Byłyśmy dzisiaj daleko i jest tak zmęczona, że nawet nie przyszła tutaj do mnie, żeby mi potowarzyszyć. Kiedy zaglądam do sypialni, macha tylko swoją szczotusią;) Azunia przestała już ostatnio ukrywać się przed pańciem ze swoją miłością do naszego łóżka;) Pańciu też już na to nie reaguje:lol:, a nawet ostatnio go przyłapałam, jak wołał Azulkę, żeby się obok niego położyła (może powinnam zacząć się już martwić, że mnie wyeksmituje?:evil_lol:) Pozdrawiamy wszystkich gorąco!!!
  5. :-(:-(:-( Może wyjdę na jakiegoś upierdliwca, ale jeszcze raz proszę o przeniesienie Brązusi do psiaków pilnie poszukujących domku. Te jej smutne, piękne oczęta...:-( Brązusiu, nie mogę Cię przytulić ani zabrać do ciepłego domku, ale cały czas o Tobie myślę. Bądź dzielna! W końcu znajdzie się ktoś, kto pokaże Ci, jaki świat jest piękny...
  6. Bardzo proszę o przeniesienie naszej Brązulki do piesków potrzebujących:modla: Znajdźmy jej kochającą pańcię. Czy ktoś w ogóle o nią pytał? Widzę, że na allegro ma dużo wyświetleń. Czy jest chociaż jakiś cień nadziei?
  7. Dziękujemy za pozdrowienia, Adminku;) Aza już się pyta, kiedy wreszcie Cię zobaczy (?);) Widziała już ciocię Marmar (nawet dzisiaj;)) i ciocię Anię odwiedziła w sklepie, tylko z wujkiem jakoś się spotkać nie może:cool3: A dzisiaj to chyba jakiś mały potworek z niej wypełznął. Najpierw rano nasiusiała na swoje łóżko. Przyczyna: ??? Staram się to jakoś sobie wytłumaczyć i wydaje mi się, że to jednak ze zdenerwowania. Azunia jest bardzo drażliwa na punkcie swoich zabawek - kiedy np. rzucam jej gdzieś gumowym kamieniem albo gumową kością, zaraz po to biegnie i zanosi na swój kocyk. No i dzisaj po raz pierwszy pańciu w taki właśnie sposób bawił się z Azunią - rzucał, ona przynosiła na swój kocyk, on znowu rzucał, aż za którymś razem Aza wróciła na kocyk i zrobiła siusiu. Przypuszczam więc, że to ze złości i zdenerwowania, bo Aza jeszcze się do pańcia niestety nie przekonała:shake: A po południu Aza znowu pańci podpadła;) Pańcia wróciła głodna z pracy, zrobiła sobie superpyszne kanapki i na chwilę zostawiła je bez opieki. Po powrocie, no cóż, na podłodze leżał chlebek ze zlizanym masełkiem, sałata i pomidor. Szyneczka i serek znalazały się w brzuszku Azuni:evil_lol: A to diabełek mały z niej wypełza:lol: Byłyśmy dzisiaj u weterynarza i kupiłam Azuni witaminki. Teraz tylko patrzeć, jak niedługo będzie zarzucać bujną czupryną:eviltong: Pozdrawiamy cieplutko!
  8. Brązulko, cały czas o Tobie myślę:-( Taka śliczna jesteś. Musisz znaleźć ten właściwy domek.
  9. Ale cudo:loveu: Całkiem podobna do mojej Azuni i według opisu - nawet charakter podobny. Szukaj Niunieczko ciepłego domku, z miękkim łóżeczkiem i kochającą pańcią.
  10. Azunia postanowiła dzisiaj dowiedzieć się, co tam na świecie się dzieje, bo powędrowała do łóżka z gazetą;) Ale chyba jakiś artykuł się jej nie spodobał, bo po jakimś czasie po gazecie zostały tylko strzępy:evil_lol: A Azunia, jak gdyby nigdy nic poszła wygrzewać się balkon;) Dzisiaj piękna pogoda, więc trochę ją pomęczę i zabiorę gdzieś daleko:cool3: Pozdrawiamy!
  11. No proszę, jaki ten świat jest mały;) A te owczarki to faktycznie cudne psiska i jakie mądre:loveu: A swoją drogą, Adminku, Ty to masz chyba jakąś nadludzką pamięć:cool3: Wszystko pamiętasz - skąd, dokąd, z kim... ;) Jestem pełna podziwu. To pewnie dlatego, że z każdym pieskiem, który odchodzi z azylu, odchodzi też jakaś część Twojego dobrego serducha. W ogóle, już mówiłam cioci Marmar, że bardzo, ale to bardzo Was wszystkich podziwiam. Bez Was większość tych piesków nigdy nie zaznałaby miłości, nigdy nie znalazłaby domków. Ja na przykład muszę osobiście podziękować Wam za Azunię, bo bez Was nawet nie wiedziałabym o jej istnieniu:-( A dzięki Waszym działaniom tyle piesków i tylu nowych pańciów jest szczęśliwych. Dziękuję Wam:loveu: Azunia też dziękuje - oczywiście na swój sposób, czyli w pozycji leżącej;) Pozdrawiamy cieplutko!
  12. Hello! Tak, już zrezygnowałam z wycieczek w tamtą stronę. Nie chciałabym, żeby przypomniała sobie o dawnym życiu. Chociaż ona pewnie i tak pamięta. Na naszym osiedlu jest słynna dyskoteka;) i jest otoczona siatką, a posesji pilnują dwa owczarki niemieckie. Aza zawsze ciągnie mnie jak szalona do ogrodzenia, wącha je i tak żałośnie piszczy, kiedy widzi te dwa piesie za kratami. Z jednym z nich już się nawet zaprzyjaźniła i merdają do siebie;) Ale myślę, że ona pamięta - ale co pamięta, czy była wtedy szczęliwa, tego już nie wiem:-( A pałacyk Gargmela to ja chyba jednak kojarzę;) Przechodziłam tamtędy często i gęsto, kiedy chodziliśmy na działkę do przyszłej teściowej. Tylko nie wiedziałam, że ten pałacyk tak się nazywa:eviltong: A teraz jesteśmy z Azunią u moich rodziców, czyli u Hugusia. Azunia jako gość jest bardzo kulturalna - wskakuje na kanapę i przytula się do swojej pańci;) Już się dobierała do miski Hugusia, ale jednak dobre wychowanie zwyciężyło i Azunia nie tknęła jego śniadanka;) A Hugo, no cóż, olał gości i poszedł spać:evil_lol:
  13. Lizka, tak się cieszę;) Tak, ten moment, kiedy dzidzia po raz pierwszy zamerda ogonkiem i to, jak widzisz, że poza tobą już świata nie widzi - dla takich chwil warto żyć;) Ucałuj, proszę, Boryska ode mnie i szepnij mu do uszka, że bardzo się cieszę, że znalazł swoje miejsce na ziemi;) Pozdrawiam Cię gorąco!!! P.S. A co do długich spacerków - ja też już mogę pochwalić się niezłą kondycją. Rowerek stacjonarny służy jako wieszak, odkąd mieszka z nami Azunia;)
  14. Marmar, Azulek to niezwykle inteligentna bestia:cool3: Mamy umowę - Azunia korzysta z łóżka tylko pod nieobecność pańcia;) Tzn. śpi sobie w pościeli wtedy, gdy jesteśmy w pracy albo razem się wylegujemy, oglądamy jakiś film i miziam Azulkę. Kiedy pańciu wraca, Aza jak grzeczny, niewinny piesiulek wraca na swój kocyk (czyli śpi tuż obok mnie - koło łóżka);) Jak już wcześniej wspominałam, ukradła mi poduszkę, więc pod główką ma mięciutko:evil_lol: Co prawda pańciu się domyśla, że Azulek z łóżka korzysta - tyle mamy w łóżku sierści, że mogłabym z tego dywany robić:lol: Ale co tam, Azulek to nasza księżniczka i należy się jej. Teraz planuję jej kupić nowy kocyk i osobistą podusię, bo ten obecny będzie miała w samochodzie (tak, tak, Azunia jest już księżniczką zmotoryzowaną;)). Pańciu obiecał, że w maju zabierze nas na piknik do Wisły;) Aza jeszcze o niczym nie wie - niech to będzie dla niej niespodzianka:eviltong: Teraz czekam na piękną pogodę, taką już na stałe. Widzę, że Azulek ma potrzebę się wybiegać, ale w dalszym ciągu boję się spuścić ją ze smyczy. Już dzisiaj na spacerku zachowywała się jak szczeniak - podchodziła do mnie, zaczepiała, a później uciekała, a ja oczywiście biegłam za nią:painting: Mam coraz lepszą kondycję:cool3: Także jak tylko będzie już sucho, jedziemy na działkę mojego taty i tam to dopiero się wybiega:lol: Hugo po takiej sesji, zawsze śpi jak kamień:cool3: Chociaż Azunia i bez tego przesypia całą noc. Mój TŻ się śmieje, że ona czasami chrapie jak stary chłop:lol: A wczoraj miała chyba jakiś smutny sen, bo tak sobie popiskiwała... A, i jeszcze nie napisałam Wam jednej rzeczy - już wiem, gdzie Aza wcześniej mieszkała. Ostatnio była u mnie koleżanka na babskim wieczorze i później przyjechał po nią jej mąż (pracuje w ochronie). Kiedy zobaczył Azę, wykrzyknął tylko: "Ja ją znam" I tak od słowa, do słowa okazało się, że widywał moje maleństwo - pilnowała pewnej posesji z innymi psiakami. Powiedział, że ona zawsze była taka nieśmiała i wystraszona, ale podchodziła do niego i domagała się mizianka;) Ale ten świat jest mały;) A ja w dalszym ciągu nie mogę sobie wyobrazić mojej Azuni na jakiejś posesji. Przecież to jest taki przytulaniec-mizianiec, nasza mała księżniczka, stworzona po to, by ją rozpieszczać:loveu: Pozdrawiamy wszystkich gorąco!!!P.S. Ciociu Marmar, nie wiem, dlaczego nie możemy się spotkać - może to dlatego, że my z Azunią to takie małe wędrowniczki jesteśmy i nic nas w jednym miejscu nie zatrzyma;) W niedzielę byłyśmy na Twoim osiedlu, a konkretnie w skate parku i poszłyśmy kawałek w stronę Rogoźnej:eviltong: Ale ja chyba nie kumam, gdzie są te chatki Gargamela i te inne;) Musisz mnie oświecić i pokazać, jak blondynce, palcem te tereny:lol:
  15. Ale się cieszę:multi: Borysku, wszystkiego dobrego w nowym domku. Lizka, wiem, że nie chcesz podziękowań, ale muszę to napisać: jesteś kochana:angel: Życzę Wam dużo szczęścia!!! Pisz często i gęsto;)
  16. Hello! Adminku, to chyba przez tą pogodę;) Już nadrabiam zaległości:lol: Jeli chodzi o zdjęcia: Fotka nr 1: "Położę się obok łóżka, zaprezentuję swój brzuszek, to może pańcia mnie wreszcie pomizia":cool3: Fotka nr 2: "No nie! Zero mizianka:placz: Spadaj już z tym aparatem! Nie chcę być modelką" Fotka nr 3: "Oooo, ale fajne i mięciutkie to łóżeczko... Hmmmmm, jakby się tu teraz ułożyć, żeby byłow wygodnie(?)" Fotka nr 4: "Na wszelki wypadek ułożę się po pancinej stronie łóżka - ona i tak na wszystko mi pozwala":evil_lol: Fotka nr 5: "No, normalnie, kto to widział, żeby kamień miał odnóża ze sznurka - muszę mu je wyrwać":lol: Następnym razem będą fotki ze spacerku. Jak tylko wróci ładna pogoda, wyciągniemy na spacer pańcia i będzie kolejna sesja;) U Azuni wszystko w najlepszym porządku. Wczoraj byłyśmy w odwiedzinach u Hugusia. O dziwo, Hugo nie bronił terenu, a wręcz cieszył się z wizyty. Przyniósł później Azie piłkę i chciał się z nią bawić. A jeszcze później Azunia aportowała piłeczkę Hugusia (oczywiście to wszystko działo się w mieszkaniu moich rodziców:evil_lol: ). Na koniec padli ze zmęczenia i spali obok siebie. Hugo zawsze był dzikusem, ale wobec Azy jest tak tolerancyjny i rycerski, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Na wszystko jej pozwala. Za to Aza jest straszną zazdrośnicą i nie pozwala mi Hugusia pogłaskać - no chyba że głaskam ich równocześnie;) A tak poza tym - wszystko po staremu. Azunia czuje się coraz pewniej - już wszędzie. Kiedy jest sama w domu, nie szczeka, a kiedy pańcia wraca, to skacze, piszczy i cieszy się jak szalona;) Apetyt jej dopisuje, tylko za warzywami nie przepada. Chyba będę musiała jej kupić jakieś witaminki. To byłoby chyba wszystko. Jak tylko coś mi się przypomni albo Azunia znowu nas czymś zaskoczy, na pewno się odezwę;) Pozdrawiamy gorąco!
  17. Bardzo, bardzo się cieszę i jeszcze raz dziękuję pani Boryskowej;) I też już nie mogę doczekać się fotek szczęśliwego Boryska w jego nowym domku:cool3:
  18. Amanitka nie zapomniała;), tylko necik ostatnio nawala:mad: U nas - po staremu;) Azunia jest coraz odważniejsza. Ostatnio przeszkadzają jej sąsiedzi na klatce - stoi wtedy pod drzwiami i warczy:lol: A dzisiaj odwiedził nas Hugo i choć na spacerku są przyjaciółmi, to dziś w domku Aza szczekała na niego, a później warczała:evil_lol: Ona już czuje, że to jej teren i chyba stara się go bronić;) Tylko biedny Hugo - przyszedł na randkę, zadowolony, a panna Aza dała mu kosza:lol: Ale widzę, że to dla niej ważne - być z innym psem, obserwować go, bo Azunia stara się później Hugusia naśladować. Np. dzisiaj z zainteresowaniem patrzyła, jak Hugo gryzie piłkę, jak ją aportuje i później położyła się ze swoim gumowym kamieniem na łóżeczku i próbowała go zjeść:lol: Na spacerku obserwowała, jak Hugo gryzie patyk i jak przeskakuje przez żywopłot i teraz tylko patrzeć, aż nasza Azunia będzie skakać i biegać za badylami:lol: Zdjęcia robię na bieżąco. Myślę, że może jutro wyślę Adminkowi fotki z sesji pt. Panna Aza na leżąco;) Ciociu Marmar, nie wiem, jaką pogodę przewidują w przyszłym tygodniu, ale jeśli chodzi o spacerki, to my z Azunią jesteśmy bardzo chętne:lol: Ostatnio chodzimy na megadługie spacery - idziemy w kierunku Baranowic (to dlatego, że kiedyś obiecalam Azie, że zabiorę ją do lasu:lol:) A teraz Azulek leży wyczerpany obok mnie i oczywiście przesyła wszystkim gorące buziaki;) Pozdrawiamy!
  19. Lizka, ja też miałam jeden wielki problem do pokonania - mój TŻ nie chciał mieć psa, ale miłość do mojej psinki(też właściwie na początku tylko do zdjęcia), kazała mi zrobić wszystko, by uczynić ją szczęśliwą. I teraz od ponad miesiąca mamy prawdziwy skarb w domu - naszą Azunię. Ta miłość, którą obdarza człowieka pies ze schroniska jest niepowtarzalna... Jeżeli problemem jest tylko transport, to zaufaj mi, dla ciotek i wujka Adminka, nie ma rzeczy niemożliwych;) Zaproś Boryska do swojego domu i do swojego serca już na zawsze...
  20. Jest naprawdę śliczny... tylko to smutne spojrzenie:-( Pokochaj pięknego, mądrego piesiulka.
  21. Marmar, pogoda faktycznie nie sprzyja długim spacerkom. Także poczekajmy na słoneczko;) Azunia nie boi się deszczu, wręcz przeciwnie. Wczoraj jak szczeniak podskakiwała i uśmiechała się do szarego nieba:lol: Dla Azuni pogoda nie jest ważna - liczy się tylko to, że może być na polku:lol: A do Betinki na pewno się przekona. Na Hugusia tez na początku warczała, a teraz cieszy się, kiedy go widzi, nawet pozwoliła mu jeść ze swojej miski, kiedy ją odwiedził:lol: Kolejny postęp Azuni: Azulek przynosi rzuconą zabawkę:multi: A, i Azuś ukradła pańci poduszkę i śpi na niej:eviltong: Ale się z niej księżniczka zrobiła;) A jakie ona ma sny... Dzisiaj w nocy aż nas obudziła, tak gdzieś pędziła w swoim śnie:lol: Teraz czekamy, aż przyjdzie ta słoneczna odmiana wiosny, wyschną wszystkie bajora i wtedy Aza pojedzie na ogromną działkę mojego taty i tam będzie mogła wreszcie się wybiegać;) Pozdrawiamy gorąco!
  22. Hallo! Niestety, Azunia i Betinka jeszcze się nie zaprzyjaźniły. Betinka chce się bawić, ale nasz Azulek szczerzy do niej zęby;) Ale wczoraj na wieczornym spacerku nie poznawałam Azy - jaka ona była towarzyska. Podbiegała do wszystkich psiaków i w ogóle na swojej nowej, długiej smyczy była jakaś taka rozbrykana:razz: :Dog_run: A, i jeszcze coś - po wczorajszej wizycie cioci Marmar i po odwiedzianch w sklepiku u cioci Ani, Azunia wcale nie ciągnęła mnie do domu - ona już chyba zrozumiała, że jest nasza na zawsze:loveu: i że wszystkie drogi prowadzą do domu:lol: Najsłodsza jest Azunia wieczorem. Kiedy pańcia znika w łazience, Aza nie może sobie znaleźć miejsca. Tupta po całym mieszkaniu, staje pod drzwiami łazienki i piszczy. A kiedy pańcia wreszcie wyjdzie, przeszczęśliwa Azunia prowadzi pańcię do sypialni i prezentuje swój brzuszek:evil_lol: Pozdrawiamy wszystkich gorąco i przesyłam specjalne buziaki dla wszystkich od Azuni:buzi:
  23. Tak, tak, Azunia potrzebuje trochę więcej czasu, ale ona jest bardzo otwarta i z czasem przekonuje się do piesków, które poznaje. Chciałam tutaj wczoraj coś naskrobać - miałam już nawet połowę postu, ale nagle wyłączyli prąd:mad: Ale się strasznie zrobiło - Azunia przybiegła do mnie i już po chwili zrobiłyśmy sobie babski wieczór przy świecach:lol: No a teraz po kolei;) W piątek Aza spotkała się z ciocią Marmar i z pieskami, które właśnie wyruszały do swoich nowych domków. Azunia była grzeczniutka, aczkolwiek trochę oszołomiona tym wszystkim. Marmar stwierdziła, że to pewnie przez ten azylowy zapach. Kiedy już wracałyśmy do domu, Azulka ciągnęła mnie jak szalona - chyba chciała się jak najszybciej przekonać, że zaprowadzę ją do domku;) A dzisiaj Azunia poznała Betinkę - no cóż, na razie przyjaciółkami nie są, ale Betinka jest taka przyjazna i taka słodka, więc myślę, że to tylko kwestia kilku spacerków i obie przekonają się do siebie:cool3: A dzisiaj Azulka po raz pierwszy szczekała na pańcia, który wczesnym rankiem wrócił z pracy:razz: Ona wciąż mnie zaskakuje, wciąż nie wiem, czego jeszcze mogę się po niej spodziewać:lol: Np. w sobotę miałam gości i Aza - nic, anioł nie pies. Na nikogo nie warczała, domagała się mizianka, a później spała w najlepsze obok mojego krzesła;) W każdym razie mój stan zakochania nieustannie się pogłębia:loveu: Pozdrawiamy wszystkich gorąco! Marmar, Betinko do zobaczenia jutro!
  24. Ja rozumiem, że tylko krowa nie zmienia zdania, ale człowiek, który się zakocha, nie rezygnuje ot tak po prostu. Jestem kulturalną osobą, ale muszę to napisać: WREDNY BABSZTYL:mad: A ja się tak cieszyłam, że Niuniek będzie miał dom. [B]Przyłączam się do gorącej prośby o domek dla tego ślicznego pieska.[/B]
×
×
  • Create New...