Jump to content
Dogomania

black sheep

Members
  • Posts

    8723
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by black sheep

  1. Zajrzyjcie do "mojego" Maxa:/ [url]http://www.dogomania.pl/threads/220462-Max-z-zawi%C5%82ym-%C5%BCyciorysem-szuka-tego-jedynego-domu-Krak%C3%B3w-Wadowice-%C5%BByciec-Sucha-B[/url].
  2. Zajrzyjcie do "mojego" Maxa :/ [url]http://www.dogomania.pl/threads/220462-Max-z-zawi%C5%82ym-%C5%BCyciorysem-szuka-tego-jedynego-domu-Krak%C3%B3w-Wadowice-%C5%BByciec-Sucha-B[/url].
  3. [IMG]http://images40.fotosik.pl/1285/274909ffc2df9742med.jpg[/IMG] Max dzisiaj, śpi do wizycie u weterynarza:( [IMG]http://images45.fotosik.pl/1295/13a52833b6091a41med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/1239/10d768d582d43497med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1106/d25552fc0b4dd84fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/1239/eb801a6d4d9b436amed.jpg[/IMG]
  4. Historia Maxa jest strasznie zawiła, sama nie wiem, czy uda mi się to wszystko opowiedzieć. W październiku moja ciocia przygarnęła pieska, który się szwendał po wsi. Przez dwa miesiące piesek był u nich, spał z nią w łóżku, miał super życie. Po czym któregoś dnia uciekł i nie było go przez noc. Znowu się to powtórzyło kilka razy. Okazało się, że pies ma inny dom w tej samej wsi. Tamci drudzy ludzie, powiedzmy państwo X, raczej odpowiedzialni nie są. Podobno kupili tego psa za dość dużą kasę, mają jeszcze jorka takiego dwu kilowego - i ten pies również się szwenda po wsi, jest zaniedbany i mają go gdzieś. A więc Max, piesek który lubi uciekać, przez jakiś czas miał dwa domy, mimo, że moi wujkowie bardzo chcieli go zatrzymać - któregoś razu nie wrócił. Wszyscy myśleliśmy, że został u tamtych na dobre. Dzisiaj moja mama przyszła z pracy i mówi, że u nas, czyli w innej wsi, oddalonej od tamtej gdzie mieszkał Max o 12-15 km, pląta się od sylwestra piesek bardzo do Maxa podobny. Oczywiście nie pomyślałam nawet, że to może być Max. Piesek był u takiej dziewczyny która go wzięła do siebie z drogi, ale ona ma już dwa psy, małe dzieci itp i nie może go zatrzymać. Pojechałam zobaczyć psa, ale ja go widziałam tylko raz, więc nie byłam pewna, czy to ten. Wzięłam go do weterynarza, zrobił rtg - nic wesołego nie wyszło, najprawdopodobniej musi mieć operację na kolano - założenie śrub. Mnie na to nie stać, więc dostał tylko zastrzyk przeciwbólowy i go zawiozłam do cioci, pokazać, czy to aby nie Max. Nawet nie muszę mówić, że szczęka mi opadła, kiedy Max mimo, że był w połowie uśpiony zaczął machać na jej widok ogonem. Tak, to Max. I teraz zaczyna się mój problem, bo on u cioci zostać nie może, znowu by poszedł do tamtych nie odpowiedzialnych ludzi. A ciocia chciała pieska i ja jestem umówiona na sobotę z takimi ludźmi, że przywiozę jej pieska. Więc potrzebuję dla Maxa domu na szybko... Fajny by był dom w bloku, bo Max ma duszę uciekiniera. To mały piesek, waży 5,9 kg, ale teraz jest strasznie wychodzony, skóra i kość. Powinien dojść do 8-9 kg. Wysokości jest do kolana. Nie wykazuje najmniejszej agresji! U tej dziewczyny było mnóstwo małych dzieci. Lubi koty i inne psy. No i najważniejsze, ma ok 8 miesięcy, więc gówniarz z niego. Max u cioci, październik [IMG]http://images50.fotosik.pl/1303/e3ca26928f286ec8med.jpg[/IMG]
  5. Witamy!!!!!!!! Jak mi miło, że pierwszy post napisałaś na moim wątku:D Wercia z dnia na dzień czuje się lepiej, ale jeszcze nie jest w pełni sprawna. Mam nadzieję, że to kwestia czasu...
  6. Asia, przecież napisałam, że chce go oddać. Czytałam też, że na niektóre psy działa bardzo dobrze, więc może komuś się przyda, szkoda wyrzucić
  7. Czy ktoś nie potrzebuje na dziś sedalinu? Kupiłam mojej Majce, ale boję się jej podać... Tylko dla tych, którzy już mieli z tym do czynienia.
  8. Faktycznie podobne:/ Moja Wercia prawie 2 tygodnie była na zastrzykach, teraz taki syropek jej daję. Już co raz lepiej jest, stoi, podnosi się, ale jeszcze nie chodzi, przewraca się. Zazdroszczę, że Twoja tak szybko wyzdrowiała:(
  9. [quote name='Sabina02'] A jak sie Twoja psineczka czuje? [/QUOTE] Bardzo bardzo powoli jej się polepsza, wyjdzie z tego, tym razem, chyba, że to wróci to już może nie być tak fajnie:( Cioteczki nie wiem gdzie robiłyście ogłoszenia, ale moje wszystkie pieski poszły z tablica.pl i były też telefony z gumtree, allegro jest do d***
  10. No i nie potrzebnie tak zrzędziłam. Miałam w planie jutro po zastrzyku zabrać moją chorą psinkę na wycieczkę. Bardzo mi przykro, że się nie udało, widać, to nie było jego miejsce. Trzymam kciuki i w razie czego - polecam się na przyszłość.
  11. [quote name='karmelcia'] myslalam ze jest ktos kto prowadzi sprawy formalne Franka i ten ktos bedzie dzw i wypytywal o szzcegoly[/QUOTE] Czyli nie ma takiego kogoś??? To kto z facetem podpisze umowę? Jak zorganizujecie transport? Z tego co rozumiem Ty jesteś tylko DT... Spróbuję się dziś umówić z facetem na tą wizytę jutro, najpóźniej w piątek mogło by być?
  12. [quote name='Sabina02']Teraz mam wyrzuty sumienia, ze Cie w ta wyzyte zaangazowalam, kiedy Ty potrzebujesz byc ze swoja psina. [/QUOTE] Hehe przecież sama się zgłosiłam:) Niestety ale dla pieseczków zrobię wszystko, więc szkoda, żeby pies stracił szansę na dom bo nikt nie zrobi głupiej wizyty. Niestety, jeszcze 3 dni muszę jeździć z moją na zastrzyki, więc to też dodatkowe utrudnienie:/ Ale pojadę jeśli trzeba.
  13. No co Ty, jak Karmelcia się nie odezwie to pogadam z facetem! I tak muszę z nim obgadać gdzie on mieszka dokładnie. Jeden z moich piesków ciężko zachorował, ale już - bardzo powoli jej się polepsza. Tylko na razie muszę być ciągle przy niej, bo nie chodzi i nie trzyma moczu itp.
  14. Tiaaa na pewno las rąk:) Jak ona do jutra nie zapyta to ja jutro wieczorem-po południu jak będę dzwoniła wypytam. Przepraszam, jeśli zrzędzę, ale serio jestem strasznie nerwowa przez to, że mnie takie nieszczęście spotkało:(
  15. Ma zwapnienie w kręgosłupie, to jest podobne do dyskopatii u jamników, tylko czym innym spowodowane. Po prostu zrobiło się coś takiego, nie było żadnego ściśle jedynego powodu. W każdym razie nie może chodzić po schodach ani w ogóle za dużo chodzić. Tzn teraz nie chodzi w ogóle, nawet nie stoi sama. Jeśli zastrzyki pomogą i jej to minie to i tak może jej to powracać, z każdym razem silniej. Dlatego najprawdopodobniej ta operacja będzie potrzebna. :(:(:(
  16. Kochana wiem, bo Ty mi to pisałaś, dlatego chciałam by ktoś kto się pieskiem zajmuje pogadał z tym panem, a może ta rozmowa już się odbyła? Jutro zadzwonię do pana w sprawie wizyty, to jeśli nikt nie zapyta o to o co proszę to ja wypytam go, ale to chyba nie moja działka. Natomiast inna sprawa, denerwują mnie ludzie którzy chcą psa "na już". Jeśli ktoś nie może poczekać tydzień - i zrezygnuje z tego powodu z psa, który miałby być członkiem jego rodziny przez wiele lat - to chyba nie jest to dobry dom.
  17. [quote name='karmelcia']podalam nr tel do tego Pana.wiec moze OWIECZKA zadzw i sie dopyta co to za wies....Pan mi mowil ale ja nie z okolicy wiec kompletnie nic mi to nie mowi,Pan powiedzial ze Franek bylby w domu.no i w sprawie wizyty chyba lepiej jak Owieczka sie bedzie juz z facetem dogadywac ,bo wiadomo jak sie przez posrednikow...ten cos przekreci,cos umknie..... ps.TAK,TAK TO MALOPOLSKA.....aaaaa ja osla łaczka jestem myslalam mala powiedzialam duza ,SORRKI[/QUOTE] Posłuchajcie, ja napisałam, że pojadę w ostateczności, widzę, że już nikogo nie szukacie więc ok, pojadę, ale... jeśli nie spełnicie mojej prośby NIE JADĘ. To chyba nie aż tak wiele, by zapytać o te kilka rzeczy które wymieniłam. Mój pies nie może zostawać sam, nie mam czasu wyjść się wysr** i nie pojadę tam na darmo. To chyba nie jest aż tak wiele?
  18. To nie koniec tragedii. Moje najdroższe słoneczko, moje oczko w głowie, kochana Wercia ciężko zachrowała. W poprzednią niedzielę, z dnia na dzień przestała chodzić. Ma sparaliżowane tylne łapki;( Brak mi słów by opisać jak wielki strach i smutek czuję. Zorientowałam się, że jest coś nie tak w niedzielę rano, nie mogła wyskoczyć mi na kolana. Po południu położyła się na podłodze, trzęsła się i piszczała. Widać było, że coś ją boli, ale chodziła normalnie. Mimo, że była to niedziela, pani weterynarz przyjechała do gabinetu i zbadała ją, ale nic złego nie znalazła, wszystko " w środku" było dobrze. Dostała zastrzyk i poczuła się lepiej. Rano Wercia ledwo chodziła - chwiejnym krokiem, zataczała się;( Mimo, że od razu dostała zastrzyk na drugi dzień straciła w ogóle władzę w nogach. Dlaczego mnie to spotkało i tego maleńkiego, ukochanego pieska. Tak się martwię, zastrzyki bierze codziennie aż trzy, ale jeszcze nie zaczęła chodzić, mimo, że to już tydzień. Co prawda czuje się lepiej, dziś nawet zaczęła się bawić, już jej nie boli... Najprawdopodobniej będzie potrzebna operacja w Krakowie. Miałam takie szczęście, że akurat przyjechał do mnie na kilka dni TZ i mnie wspierał, choć biedny on, bo przyjechał w sobotę - i moja nowa świnka dostała biegunki więc też pojechaliśmy prosto do weta, a potem trzeba było ją karmić, myć, sprzątać, dwa dni babrania w kupaaachhh a potem Werka, która nie trzyma moczu i ciągle sika, ma pieluszkę, ale to coś popuści, to nie zdążę założyć... Trzymajcie kciuki za mojego serdelka:(
  19. Cioteczki, w ostatecznej ostateczności - jeśli już nikt się nie znajdzie spróbuje znaleźć czas i podjechać - mam ok 35 km w jedną stronę. Ale musiałybyście złożyć mi się na benzynę, mój pies jest chory, codziennie bierze zastrzyki, już mam małe długi u rodziny jeszcze za poprzednią - praktycznie przeze mnie zasponsorowaną sterylkę dla suczki która poszła do adopcji. Myślę, że ok 30 zł by wyszło. W środę nie dam rady jechać, czwartek ewentualnie piątek. Aha, zanim pojadę proszę o dokładną rozmowę z panem przez telefon, bo wiele razy tutaj domki nie spełniają warunków już przy krótkiej rozmowie. Uwierzcie robię dużo wizyt i rzadko coś w moich okolicach się sprawdza. Zapytajcie o ogrodzenie jeśli pan mieszka blisko drogi. I czy pies przypadkiem do budy nie pójdzie. Albo czy nie mają w domu niewysterylizowanej suczki. Ot takie podstawy. A czasem nawet o to cioteczki nie zapytają i jadę na marne. Ale jestem zrzęda:) Ps. W okolicach? To gdzie dokładnie?
  20. Jessi jest w Tychach. nicolaczek nie wiesz jak się cieszę, że moje maleństwa znalazły takie cudowne domki, wszystkie!
  21. Strasznie się cieszę, to na prawdę była szybka akcja. A los mi wynagrodził tym, że moja Wercia przestała chodzić na tylne łapy dwa dni po tym a w ten sam dzień świnka dostała takiej biegunki, że prawie odeszła. Dodam, że biegunka u świnki przeważnie kończy się śmiercią. Zdjęcia będą, na razie pani ma urwanie pały bo jeszcze prócz 3 spacerów dziennie i leczenia Jessi chodzi do pracy. Jutro mają wizytę w sprawie uszu. Ale obiecała:)
  22. Dziękuję za kciuki, przydały się! Jessi już jest we wspaniałym domku - od piątku. Pani dzwoni do mnie co dziennie, opowiada, jest bardzo zadowolona. Zaraz po zabraniu jej ode mnie pojechała z nią do weterynarza. Suczka miała zapalenie ucha które przeoczyłam i rana po sterylce nie goiła się dobrze. Całe szczęście, że już jest leczona. Mam przyzwolenie do odwiedzania małej, więc na pewno będę to robić, bo bardzo się do niej przywiązałam. Ona tak płakała za mną, jak wsadziłam ją do auta pani.
  23. [quote name='karusiap']ej no jak to a za bluzeczki??[/QUOTE] Tam wyszło Ci 3 zł, ale ok, słowo się rzekło;)
  24. [quote name='karusiap']5 zl z bazarku Black-sheep:)[/QUOTE] Ciekawe którego:evil_lol:
×
×
  • Create New...