Pierwsza sprawa - FARO, książke oddałam jakiś czas temu, zapomniałam o tym napisać na forum, jestem nieźle zakręcona, mam nadzieje, że dotarła. Bardzo dziękuje:) Na deniska to zupełnie nie działa, on żyje w swoim świecie, ale "dogadałam się" z psem mojego chłopaka:) Tenuparty jamnior zawsze na mnie szczekał. Ale wystarczyło do niego zagrugać, pooblizywać się, przejść po łuku na czworaka (mój facet myślał że ZAWRIOWAŁAM, kiedy to robiłam:D) i zaraz wskoczył mi na kolana i dał się głaskać! Prawdziwy cud:)
U Deniska nic nowego, dokazuje jak zwykle, grubaśny jest, ale to urocze:)Za to zaraz po wypuszczeniu go rano z kojca biegnie pod brame i goni niewidzialne samochody, albo nie wiem co on tam widzi, ale szczeka, podskakuje i piszczy. Tylko jest problem, bo ciągle się przewraca. I boje się, że coś może mu się stać! Tam za żywopłotem gdzie on biega jest w miare rózno, ale jak wyskakuje na droge obok, jest taki murek dosyć wysoki, taki do połowy Deniska, i on nie raz się potyka jak biegnie rozpędzony i ciągle się uderza. Bardzo się boje, że któregoś dnia, to skończy się nieprzyjemnie, wole nie mysleć, tfu, wypluwam te myśli! Ale on na morkej trawie się wywraca. Głupolek ukochany mój.