Oj Aniu, czasem Denisek nas odwiedza, nie jest tak źle:) Przyzwyczaił się już, bo jak byłam chpra często mnie w domu odwiedzał:D Wie już, gdzie kotek ma miske, i ciągle mu wyjada:D Tylko na kafelkach się ślizga, i boje się że nogi połamie:(
Zingaro, Denisek to tak naprawde kurdupelek, tylko gruby:) Ale nie raz na spacerze ludzie uciekali jak go widzieli:D Więc troche obronny jest:)