-
Posts
13929 -
Joined
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bric-a-brac
-
Nie chodzi o polemikę o semantykę. Chodzi o to, że przy takiej aferze, takich zarzutach, i takich zaniedbaniach, należy być precyzyjnym w słowach. Wiele osób tu na wątku pisze wyłącznie o subiektywnych wrażeniach na podstawie zdjęć z internetu. I na tej podstawie trudno mówić o obiektywnej dyskusji na temat rzeczywistej sytuacji. Dobrze, że pojawili się przedstawiciele organizacji przeprowadzającej interwencję, może padną jakieś informacje o przebiegu interwencji. Parę osób pytało jak może pomóc. Też chciałabym wiedzieć jak można pomóc, oprócz wspomnianej pomocy finansowej.
-
[quote name='Ola Grynczewska']Dzień dobry, chciałabym Państwa poinformować iż zostały zabrane od Pani Joanny 4 psy, psy są w stanie kaheksji. Są diagnozowane i leczone. Interwencję przeprowadziła fundacja Zwierzęca Polana. Jeśli ktoś chciałby nam pomóc (nie ukrywam iż koszty są znaczne) bardzo proszę [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]Fundacja Zwierzęca Polana[/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]ul. Gwiaździsta 15a m. 257[/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]01-651 Warszawa[/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]nr konta ogólnego ze zgodą (nr 121/2014) na zbiórkę publiczną: [/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]59 1160 2202 0000 0002 2475 6114[/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]PayPal: [email protected][/FONT][/COLOR][COLOR=#141823][FONT=Helvetica]rg[/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]tytułem: [/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]interwencja postaram się umieścić zdjęcia z interwencji ale niestety nie jestem mocna w obsłudze forum. [/FONT][/COLOR][/QUOTE] Padło słowo kacheksja, pewnie wielu osobom obce. Na jakie nowotwory chorują psy i czy można prosić o potwierdzenie tej informacji badaniami? Czy poza zdjęciami z interwencji, możemy liczyć na informację o jej przebiegu? Tzn. jakiś krótki opis jak cała sytuacja przebiegała, czy ktoś utrudniał odebranie czy przeciwnie, umożliwiano Państwu działanie? Tu na wątku padła tylko lakoniczna informacja o "odebraniu/kradzieży" psów.
-
[quote name='Freya73'][quote name='Donvitow']Wiesz co Ty jesteś po prostu [B]totalną , niereformowalną idiotką[/B]. Poroszę moda by taką [B]kretenkę [/B]dożywotni [B] wykluczyć [/B]z Dogomanii[/QUOTE] Poziom wypowiedzi powinien byc zachowany niezaleznie od sytuacji i niezaleznie, po ktorej stronie barykady sie stoi. Jak do tej pory, kazdy tego w miare przestrzega z wyjatkiem Ciebie. Jako jedyny na tym watku rzucasz bazkarnie epitetami. Szacunek nalezy sie kazdemu czlowiekowi, nawet temu, ktory nie reprezentuje Twoich pogladow i jest Twoim przeciwnikiem, tudziez wrogiem - z samego faktu, ze jest czlowiekiem (!). Twardym to trzeba byc w pogladach, argumentach, a nie chamskim jezyku. [/QUOTE] Donvitow zachowuje się tu tak, jakby czuł się sędzią ostatecznym. Z dobrem psów takie jego wypowiedzi nie mają NIC wspólnego... Dziwię się, że takie wypowiedzi są tolerowane na wątku. Obrażanie, segregowanie użytkowników forum na dobrych i złych... Ja pozwoliłam sobie na napisanie, jak wyglądały warunki u yumanji wtedy, gdy u niej byłam (dawno), a w zamian zostało mi zarzucone "kłamstwo, obłuda , niekompetencja i kompletny brak szacunku dla zwierząt". Czyli według tego Pana powinnam chyba skłamać, żeby być osobą przyjętą do grona akceptowanego. Świadome nakręcanie zadymy i próba zabłyśnięcia poprzez krytykę innych... [quote name='kajtek']Nie znam bohaterki wątku, ale nasuwa mi się przykra myśl: tyle osób wyraża swoje oburzenie w bardziej czy mniej powściągliwy sposób; wszyscy kierują się empatią dla zaniedbywanych psów, ale pomyślcie zanim znów posypią się epitety - ona ma dwóch synów/ jeden prawie dorosły/. Jak oni będą się czuć, gdy przeczytają sami lub dowiedzą się od kolegów itp. że ich matka jest /....../?.[/QUOTE] Kajtek, słuszna i ludzka reakcja. Niestety sporo osób na tym wątku zapomina, że pomoc psom nie musi być jednoznaczna z obrażaniem i gnojeniem ludzi... [quote name='Ewa i flatki']A yumanii zawsze miała lepsze zajęcia, jak sprzątanie kojców. Jeżeli nie robił tego Maks to nie robił nikt.[/QUOTE] Odważne stwierdzenie. Zawsze? Pytam retorycznie, bo oczywiście tego Pani nie wie, ale przy poklasku innych taki definitywny post może umknąć uwagi... ___________ Pomijając wszystko. Szanujmy się jako ludzie tu na wątku, bez względu kto co pisze, kto czym zawinił. Nie musimy się obrażać. Nie musimy nikogo odsuwać od możliwości pomocy... Nie musimy celowo podkręcać atmosfery, psom jest obojętne jak bardzo będziemy wzburzeni i ile epitetów padnie. Trzymajmy poziom ludzi myślących i empatycznych... Nie piszmy o czymś o czym nie mamy pojęcia... To tak wiele? :roll:
-
[quote name='Donvitow']Wczoraj nie wiedziałem nic. Dziś już wiem tyle :(.!!! .Kilka postów niby tak niewiele a można w nich zawrzeć tyle kłamstwa, obłudy , niekompetencji i kompletny brak szacunku dla zwierząt.:([/QUOTE] Nie obrażaj mnie, nie życzę sobie. Jeśli zarzucasz mi kłamstwo, obłudę, niekompetencję i brak szacunku do zwierząt, to albo to od razu udowodnij, albo znajdź sobie inny obiekt szykan.
-
[quote name='Donvitow']A co Pani jeszcze tu robi? Już wszyscy wiemy co Pani sobą prezentuje. Wystarczy naprawdę.:([/QUOTE] Pan nie wie o mnie NIC. Ani o moich wątpliwościach, ani o tym co dzisiaj czuję i co robię od kilku dni... Ani o tym co robiłam wcześniej, ani co będę robić potem. Osoba oceniająca człowieka po kilku postach jest dla mnie warta tyleż samo, co jej łatwość oceny. EOT.
-
[quote name='kasiek.']Nie ..Garwolin woj mazowieckie miejscowośc Samorządki [B]Samorządki – [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wieś"]wieś[/URL] w [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska"]Polsce[/URL] położona w [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Województwo_mazowieckie"]województwie mazowieckim[/URL], w [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Powiat_garwoliński"]powiecie garwolińskim[/URL], w[URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Górzno_(gmina_w_województwie_mazowieckim)"]gminie Górzno[/URL]. [/B][/QUOTE][quote name='Moli@']Nieporozumienie ;)[/QUOTE] To nie nieporozumienie, tylko bezmyślność kasiek. na dogo :) Pisanie zanim się pomyśli i odwieczna jej metoda "kopiuj wklej"... [quote name='kasiek.'][B]Mozna zabrac Szamana i asta bo sa miejsca[/B] ,czy ktos wie jak to zrobić ,ktos moze wpłynąc na ta osobe ,przemówic jej do rozsadku czy cokolwiek innego ....te jej przyjaciołki moze niech z nia porozmawiają ,to najlepsze co moga zrobic teraz w tej sprawie[/QUOTE] Sprawdziłaś to, miejsca, warunki? Czy wystarczą Ci deklaracje chęci złożone na dogo i FB? Przenosiłabyś pewnie psy w ciemno z Twoją rozwagą. Jak zawsze robisz cyrk i spamujesz wątki dotyczące afer. Klepanie postów dla klepania. Gagata Ci już wzróciła słusznie uwagę, a ty dalej swoje...
-
[quote name='Kinia1984']a ja się zapytam tak: robiłaś ogłoszenia tym dwóm ładnym małym szorściakom, były telefony? przekazałaś kontakt do niej a ona twierdzi że nikt nie zadzwonił? no to kilka razy tak było u nas. z tym że u Skinniego spodziewałyśmy się że potencjany dom zrezygnuje po opisaniu dokładnych problemów z jego zachowaniem przez osobę która go najlepiej zna..., ale u tych bezproblemowych... hmmm śmiem wątpić... i nie pisz że fundacja chciała wydać psa byle jak bo guzik wiesz w tym momencie... ile razy tam byłaś? śmiało jedź...[/QUOTE] Nie rozumiem skąd tyle agresji w Twoim poście... Chyba nie czytasz dokładnie co napisałam... Zdarzało mi się również, że ogłaszałam psy Aśki, które znalazły domy z ogłoszeń... Więc nie niepokoją mnie sytuacje, gdy ogłaszam, a któryś pies nie ma zapytań. Bywa... O jednego pytają, o innego nie. Kilka razy byłam, czemu pytasz ile razy? To jakaś licytacja?... Za mocny ton wobec mnie, ja Tobie nic nie zrobiłam, ani Waszym psom. Pozwoliłam sobie tylko zauważyć, że z Waszej strony też były zaniedbania. Na tym wątku jest już pełno agresji i mało obiektywizmu. Od wczoraj nie myślę o niczym innym.... Jest mi źle i przykro, że doszło do takiej afery. I nie rozumiem agresji skierowanej wobec mnie od kilku osób na tym wątku. Staram się pisać obiektywnie, na temat i o faktach, nie rozumiem wycieczek emocjonalnych i mam ich dość.
-
[quote name='AGA35'] ale to nie upoważnia "kochającej bez garnicznie" Skinniego opiekunce do zamykania psa w zasranym pomieszczeniu bez dziennego światła ![/QUOTE] Jeśli tak się stało, to się z Tobą zgodzę. Jeśli. Ja tylko pozwoliłam sobie zauważyć, że przez długi czas fundacja nie interesowała się psem wcale. Ogłaszała go byle jak i nierzetelnie, jakby licząc na to, że znajdzie się niedoinformowany ds i kłopot finansowy się skończy. Yuma nie chciała dać psa byle gdzie, poszła na rękę, zmniejszyłyście opłatę, a i tak w kluczowym momencie ignorowałyście ją jako opiekunkę. Dziewczyny, sorry, ale Wy praktycznie wiecie o tym psie tyle, co dogomanki czytające wątek :shake: Sytuacja mocno dziwna... Nie podoba mi się, że piszecie, że macie sobie do zarzucenia wyłącznie to, że "dałyście się omamić"... To nie jest rzetelne pokazanie sytuacji...
-
Popatrzmy na fakty. Fundacja psa nawet nie odwiedzała... Przez pewien czas nie płaciła za niego, albo płaciła z wielomiesięcznym opóźnieniem, wówczas koszty utrzymania spadły na yumę i ona je ponosiła. Ogłaszany był z tekstem dla mnie totalnie nie oddającym rzeczywistości, w którym nie było słowa o jego problemach behawioralnych, tu przykład: [url]http://www.anonse.pl/podglad_ogloszenia/5828968[/url] . Pies "przyjacielski i kontaktowy" "chętny do nauki i zabaw"... Fundacja wreszcie spisuje umowę adopcyjną bez porozumienia z opiekunem... Czy tak powinno być? Tak się opiekuje fundacyjnym psem?
-
[quote name='Ewa i flatki']Ale to psy siedzą ze szczurami a nie człowiek, kobieto - spotkajmy się w realu, porozmawiajmy. Zrozum, że pierwszy raz od 2 lat byłam tam w dzień, zweryfikować to, co wiedziałam od właścicielki terenu. Sama zajrzałam w te śmierdzące kąty, sama zrobiłam zdjęcia. Wzrok psa, teraz wiem, że nazywa się Szaman, będzie mnie prześladował długo. Co bym nie napisała i tak skręcicie sytuację na moją niekorzyść.[/QUOTE] Czyli wcześniej bywałaś wieczorem/w nocy. I mimo wiedzy od właścicielki terenu, że psom dzieje się źle, postanowiłaś nie weryfikować jak jest faktycznie, nie zaglądać do kojców, nie brac latarki itd. Spotkanie ze mną w realu nic nie zmieni w sprawie. To wtedy gdy robiłaś zdjęcia, powinna Cię zainteresować rozmowa realna z Aśką. Nie wyobrażam sobie wrzucić zdjęć czyichś psów, nie upewniwszy się wcześniej co ta osoba ma nt. pokazywanych warunków do powiedzenia:shake:
-
Aśka, ja wiem, że to przeczytasz. Wiem, że tu wiele osób i tak Cię przekreśliło, cokolwiek byś nie napisała. Ale są też osoby, które chcą wiedzieć, co Ty masz do powiedzenia. Uszanuj to, zresztą jesteś nam to winna. Cokolwiek się stało, cokolwiek masz na swoją obronę lub nawet nie, to powinnaś czuć się zobowiązana coś tu napisać... Może większość osób nawet nie interesuje co napiszesz, bo i tak mają swój wyrok, ale nie rozumiem kompletnie Twojego milczenia tutaj. Są osoby, które pomagały Twoim psom tu na dogo i to tu powinnaś się odnieść do całej tej sytuacji. [quote name='Ania+Milva i Ulver'] To bardzo pewna siebie osoba ...[/QUOTE] Nie odniosłam takiego wrażenia, a poznałam Aśkę. Od siebie mogę tylko dodać, że byłam u Aśki kilka razy. Dawno (nie byłam po tym, jak została zmuszona się wynieść). I zapewniam, że psy miały sprzątnięte kojce, miały wodę, karmę, i nigdy nie było nic co wskazywałoby na zaniedbania (byłam i latem i zimą). Także nieprawdą jest, że warunki pokazane na ostatnich zdjęciach to standard i że tak było zawsze. Wierzę, że yuma nigdy świadomie nie zrobiłaby żadnemu zwierzęciu krzywdy. Przykre jak niskimi pobudkami muszą się kierować niektóre osoby rozdmuchujące aferę, niekoniecznie wokół psów... Przecież Ewa i flatki sama napisała, że była na miejscu kilkukrotnie w czasie, gdy yuma nie mieszkała już na miejscu. Gdyby kojce wyglądały tak wcześniej, to już dawno wstawiłaby zdjęcia, czyż nie? Jako obrońca zwierząt powinna była to zrobić, skoro takie warunki są jej zdaniem od 8 miesięcy... A może yuma faktycznie przyjeżdżała do psów i dbała o nie, ale ktoś czekał i czekał na jej słabszy moment, gdy się potknie, i sprytnie to wykorzystał? Nie wiem, jaka jest prawda na 100%, i nie ocenię nigdy gdy nie znam obu wersji. Oczekuję na post yumy i myślę, że uczciwie by było z jej strony coś tu napisać... [quote name='Ewa i flatki']Ktoś wie, jak wyglądają te psy? Też siedzą ze szczurami ?[/QUOTE] Czy taki post popełnia osoba, która myśli o losie psów, a nie o zlinczowaniu człowieka?
-
[quote name='Donvitow']I nie wpadaj w jakieś histeryczne tony O nagonkach na Dogomani, deptologii. Co jakiś czas pojawia się na tym Forum jakiś złodziej, patologia, zbieraczka, oszustka. Trzeba zgłaszać do interwencji, odbierać zwierzęta by zapewnić im prawdziwą opiekę.[/QUOTE] Przytocz proszę gdzie wpadłam w histerię... :) prawdziwa opieka to prawdziwa opieka, wirtualne sądy osób, które nigdy nie były na miejscu to wirtualne sądy. Tyle w temacie. [quote name='Donvitow']Jak pomyślę że te psy w gównach i śmieciach stoją od 8 miesięcy. Odwiedza je ktoś okazjonalnie. Nie są wypuszczane nie mówiąc o socjalizacji [/QUOTE] No faktycznie, jak sie opiera swoją wiedzę na podstawie tego, co się w necie czyta.... To ja konkretnie spytam, kiedy byłaś u yumy i na jakiej podstawie stwierdzasz, że psy są doglądane okazjonalnie? [quote name='Donvitow'] Zastanów się nad sobą.:([/QUOTE] Na czym dokładnie, skoro mnie diagnozujesz wirtualnie? Może się o sobie czegoś dowiem:/ [quote name='kasiek.']cytat Bonsai [COLOR=#000000]Za każdym razem, gdy byłam u yumanji, psy miały czysto - a nie zawsze były to zapowiedziane wizyty." <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<< To teraz widac sie zmieniło i to bardzo na niekorzyść ...[/COLOR][/QUOTE] Kasiek, odradzasz się na dogo po tym, jak dostałaś dość długiego bana po poprzedniej aferze.... Skoro piszesz, że sytuacja zmieniła się na niekorzyść, napisz proszę czy wnosisz tylko na podstawie wirtualnych wpisów, czy byłaś na miejscu? Jeśli fantazjujesz na podstawie postów innych osób na dogo, to nie mam pytań. Jeśli byłaś, to proszę napisz jakie są zmiany i w jakich przestrzeniach czasowych.
-
[quote name='gagata']Jak zwykle, posłańca należy zabić....Nie ważne, że zwierzęta tam cierpią, ważne że Yumanji "chciała dobrze, tylko jej nie wyszło"...Ludzie, co z Wami?[/QUOTE] To dlaczego jej nie pomożecie, tylko chcecie zdeptać?... W imię obrony zwierząt.... no tak.... a niki "obrończyń" znane z innych wątków deptologii.... Smutne:(
-
[quote name='Ewa i flatki']Paradne i w stylu właścicielki hoteliku - zakrzyczeć i ośmieszyć. Jeżeli dyskusja będzie na tym poziomie, przestanę tu się odzywać. Czy pokazanie warunków, w jakich żyją od wielu miesięcy te psy to dla ciebie "rozdmuchiwanie afery" ? Kim ty jesteś, bo nie obrończynią zwierząt :-([/QUOTE] [quote name='Ewa i flatki'][COLOR=#000000]Wyprowadzka miała miejsce na jesieni. I zawsze można było ogłosić, że się jest zmuszonym opuścić Samorządki.[/COLOR] [COLOR=#000000]A bluzganie to wasz znak firmowy ?[/COLOR][/QUOTE] Dyskusja merytoryczna polega na tym, by odnosić się do konretnych spraw i pytań. Pseudo-bełkot o ośmieszaniu i znakach firmowych w postaci bluzgania wnosi do wątku tylko tyle, ile dla Ciebie warta jest sprawa tych psów. NIC.
-
[quote name='Ewa i flatki']Czy ktoś z Was w podobnej sytuacji pozostawiłby zwierzęta, jak gdyby nigdy nic ?[/QUOTE] Sugerujesz, że gdyby w zimie odcięto Ci ogrzewanie, prąd i wodę, to pozostałabyś w tych warunkach? Może powinna się przenieść do boksu z psami? Nosz k....... jak można tak manipulować!
-
Miałam jeszcze napisać o kwestii miejsca zamieszkania. Ale nie wiem czy powinnam, nie czuję się upoważniona do pisania o czyichś prywatnych sprawach na forum. Ale bezduszna wobec zwierząt osoba, na miejscu Aśki poszłaby do bloku, a te stworzenia zostawiła na pastwę losu. Nie jeździłaby codziennie zajmować się nimi, ani nie szukałaby innej posesji do kupienia celem przeniesienia psów w poprawne warunki... Nie bądźcie bezduszni, zwłaszcza ci, którzy NIC nie zrobili dla tych psów, poza rozdmuchaniem afery!
-
Zajrzałam na wątek i oczy przecieram ze zdumienia... Jak niewiele potrzeba, by kogoś zmieszać z błotem... ale dogomania jest z tego znana, że trafi się jedna osoba, która prrzedstawi fakty w swoim świetle i choćby nie wiem co, stado uwierzy i zlinczuje zanim ktokolwiek zdąży usta otworzyć. Jakim prawem piszecie o yumie jako o hotelu czy regularnym dt? Jakim prawem piszcie, że Aśka się utrzymuje na krzywdzie psów? To haniebna bzdura i każdy kto powtarza taką zasłyszaną od wirtualnych ludzi głupotę, powinien się wstydzić! Bo kiedy ma się na 20 psów zgarniętych z ulicy jednego na którego ktoś płaci marne 200zł miesięcznie, to gdzie tu mówicie o jakimś zarobku?!? Wiadomo kto stoi za tą aferą, bo każdy kto zna trochę sprawę wie, jakie piekło sprawiła Aśce osoba, z którą się sądzi. POzwolę sobie tylko dodać, że jeśli ktoś wierzy w wersję jednej strony - osoby nieznanej, a znanej tylko z literek na dogo - to tym samym robi krzywdę innej osobie i zwierzętom pod jej opieką.... pomyślcie... skąd tam się wzięły te dziesiątki albo i setki bustych baniaków po wodzie? Kolejny durny argument "dlaczego opiekunowie psów, właściciele itd. nie reagowali na warunki"? Szalenie dziwne, że nie reagowali. Wyrzucili swoje psy gdzieś przy drodze, Aśka je przygarnęła do takich warunków, jaki miała. Lepsze zapewne niż szosa warszawa-lublin! Nie przekłamujcie faktów, to psy bezdomne! [quote name='Ewa i flatki']Przecież można zwołać pospolite ruszenie i razem posprzątać - koleżanki obrończynie pomogłyby, nieprawdaż ?[/QUOTE] To ja spytam - równie głupio i nieżyczliwie - ile boksów sprzątnęłaś będąc tam? ILE? Z tego co piszesz, byłaś tam parę razy, zapewne Tobie "właścicielka domu" nie uniemożliwiłaby korzystania z wody i prądu, więc miałaś kilkukrotną możliwość. [B]Co zrobiłaś dla tych psów poza wklejeniem tych zdjęć i rozdmuchiwaniem afery?[/B] Co?
-
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
bric-a-brac replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='joannaloves1'][COLOR=#232323]Już Pani rozwinęła i mnie uraziła więc chęci nic nie zmienią. I proszę mnie nie oceniać bo nic Pani o mnie nie wie. Jestem nieodpowiedzialna bo kupiłam mięso? Nie wiem czy Pani wie, ale produkty mogą być zamrożone bezterminowa, więc mogę to mięso i za pół roku ugotować, równie dobrze psu jak i sobie na obiad. A co z tego czy psa poznałam czy nie? Dokarmiam bezdomne psy i koty w okolicy od ponad roku, pomyślałam że wolę być przygotowana bo autobusem do marketu mam daleko a akurat byłam. Nie wiem dlaczego to mnie dyskredytuje? Ja umówiłam się z Paniami, że nie dostanę psa, bez poznania go, umowę przed adopcyjną określiłyśmy bardziej jako poznanie właściciela i opowiedzenie więcej o psie. Moja chęć współpracy z psem jest źle odebrana. W ogóle żałuje że pojawiłam się na forum. Widziałam wcześniejsze kłótnie i naiwnie myślałam że nie zostanę w nie wciągnięta. Ja jestem osobą bardzo pozytywną i unikam takich sytuacji, i nie potrzebuje tego typu negatywnej energii w swoim życiu, zresztą mam dużo lepsze rzeczy do roboty niż dyskutowanie z wami, jak np. faktyczne pomaganie zwierzętom. Dlatego to jest mój ostatni post. Skoro każdy tak kocha Skinniego i chce dla niego najlepiej to dlaczego nikt go nie adoptował, bo ma problemy? Tak jak mówiłam szkoda mojego czasu, nie mam zamiaru pojawiać się na forum i czytać wpisów, kasuje konto. Ale wam życzę powodzenia i więcej optymistycznego nastawienia, niezależnie czy pies jest po przejściach czy nie, bo z takim negatywnym nastawieniem nikomu nie pomożemy. [/COLOR] [COLOR=#232323]To że rezygnuje z forum, nie znaczy że rezygnuje z psa, po prostu rezygnuje tej atmosfery. Adopcja psa będę załatwiła z fundacją osobiście a nie na forum publicznym. [/COLOR][/QUOTE] Kolejno: nie oceniam, nie pisałam o braku odpowiedzialności, zakupy nie dyskredytują, daleko mi również do negatywnych emocji. Rozumiem, że można było tak zrozumieć. Ja przesiąknięta tematem adopcji zwracam uwagę na inne rzeczy. Podczas gdy z Twojej strony, joannaloves1, widać dużą otwartość i entuzjazm. Swój post kierowałam w zasadzie głownie do fundacji... No, może poza brakiem cierpliwości, co potwierdza mocna reakcja na moją wypowiedź. Nagłe porzucanie forum, postawa o 180 stopni odmienna wobec dotychczasowej (w reakcji na mój doprawdy pozbawiony braku życzliwości post), jakby się zgadzało. Ale kto nie ma wad ;) Jeśli zależy Ci na psie, a nie na forumowej publiczce, to zostań. Duma i obrażanie się nie ma sensu, zwłaszcza z punktu widzenia psa. Jeśli dojdzie do adopcji, szalenie miłe jest mieć kontakt, widzieć co się u psa dzieje, jak się otwiera na świat i zaczyna wierzyć w nowego człowieka. Tak czy inaczej, jakkolwiek opacznie byłam zrozumiana, myślę że dobrze by się stało, gdyby Skinni i joannaloves1 się poznali. Decydująca jest często relacja między psem a człowiekiem. Jedni się pokochają natychmiast, inni będą się mieli na dystans, równie bywa. Wtedy pozory nie mają znaczenia, liczy się nawiązana więź. A propos więzi... Ja boję się dużych psów, tym bardziej wyglądających na groźne. U yumy poznałam kiedyś bullowato-astowatego jegomościa. Ja (tchórz) w życiu bym nie wlazła do boksu... Wyglądał tak, jakby chciał mnie zjeść! Ale Aśka mówiła, że ok, i zaufałam. Skoczył na mnie i mnie dosłownie obcałował! Słodycz kompletna! I tak poznałam cudownego psa, o którym dłuuuuuugo potem myślałam :lol: i Nadal myślę czasem, chociaż ma już super dom. Piszę to trochę nawiązując do tego, że 1) pozory mylą, 2) więź jest ważna - gdyby mnie nie obcałował, pewnie dalej bym się go bała ;) Najważniejsze żeby wszyscy myśleli o interesie tego konkretnego psa, co dla niego jest najlepsze. Bo my, ludzie, możemy się nie zgadzać itd. -
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
bric-a-brac replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kinia1984']nie wiem nawet od czego zacząć...sprawa adopcji i dzisiejszej wizyty Pani Joanny u Skinniego obróciła się w jakiś cyrk, komedie i nie wiemy same jak to nazwać. [B]Wizyta wypadła bardzo ok, podpisałyśmy umowę adopcyjną z zastrzeżeniem że jeśli Pani Joanna jej mama i Skinni nie przypadną sobie do gustu do adopcji nie dojdzie[/B]. Wieczorem Pani Joanna poinformowała Yumanji o wyniku wizyty i umówiły się na dziś na odwiedziny u Yumanji i Skinniego w celu zapoznania. Rano zanim Pani Joanna wsiadła w autobus usłyszała przez telefon od Yumanji pretensje że jakim prawem fundacja podpisala umowę , jakim prawem decyduje o psie, że dzisiejsza wizyta to w sumie nie może się odbyć bo pada. Pani Joanna zadzwonila do nas z prośbą o jakąś interwencje bo w sumie teraz stoją na przystanku na wschodnim , uciekł im autobus i nie wiedzą co mają robić. Oczywiście obie wersje są różne bo Yumanji twierdzi co innego, po telefonach raz do jednej Pani raz do drugiej do wizyty w sumie nie doszło . Pani Joanna się nie zraziła i nadal chce Skinniego poznać pomimo całego zamieszania. Mamy nadzieje że tym razem obejdzie się bez problemów. Jesli w dalszym ciągu będą występowały problemy bierzemy pod uwagę umieszczenia Skinniego u nas w ośrodku bo wygląda na to że nie możemy się nadal dogadać i jest to tylko i wyłacznie ze szkoda dla psa[/QUOTE] A czy można coś więcej wrażeń z wizyty PA? Czy dom jest przygotowany na psa z problemami? Z behawioralnymi problemami? Czy domownicy, których poznałyście, zdają sobie sprawę z tego jak Skinni się zachowuje, że wymaga doświadczonej, cierpliwej osoby? Czy zapoznałyście domowników z problemami jakich mogą się spodziewać? Nie wiem kiedy ostatnio osoby z fundacji widziały psa, ale chyba dawno... Czy nie lepiej gdyby dokumenty adopcyjne podpisywał z Waszego ramienia opiekun, który wie, co dla psa najlepsze? Myślę sobie, że Skinni to pies, którego trzeba powoli i stopniowo wdrażać w nowe środowisko. Pośpiech może zadziałać na jego niekorzyść. Przy psach z tego typu problemami, wizyta człowieka z człowiekiem to jedno, może wypaść dobrze. Ale decydujące powinno być poznawanie psa z nowymi ludźmi w obu środowiskach, stopniowe, etap po etapie. Czytam ten wątek od dawna, Skinniego widziałam i cała sytuacja z nowym domem wydaje mi się na tę chwilę kuriozalna. Jakkolwiek cieszy mnie entuzjazm joannaloves1 i byłabym szczęśliwa, gdyby okazał się to właściwy dom, to jednak mam wrażenie że oczekiwania miną się z rzeczywistością... Nie będę się tu rozwijać, żeby nikogo nie urazić. Pozwolę sobie tylko zauważyć, że joannaloves1 wydaje się być osobą mało cierpliwą, kupując zakupy spożywcze typu mięso i warzywa dla psa, którego nigdy nie poznała. Rozumiem, że chce dla Skinniego dobrze i pewnie ma czyste intencje, ale czy taka postawa to postawa przyszłego właściciela Skinniego, psa z problemami? Dziwię się, że nie ma tu głosów rozsądku, sporo osób czyta wątek, napiszcie co myślicie... -
Przed chwilą przelałam [B]80zł[/B] z bazarku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251585[/URL] Bardzo proszę o potwierdzenie na bazarku, gdy pieniądze wpłyną. [COLOR=#a9a9a9][SIZE=2]Żałuję, ale znowu nie uda mi się do Was dołączyć na Dniach Ziemi... trochę mi się wszystko ostatnio komplikuje...[/SIZE][/COLOR]
-
Zajrzę na bazarki, jakoś ostatnio czasu brak na wszystko. Skromnie poleciało dla Loli grosik.
-
Bajka w wymarzonym domu:) dziękujemy Wszystkim:)
bric-a-brac replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Wpłaciłam deklarację za kwiecień i maj. Wesołych Świąt Bajecznej!