-
Posts
9377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by modliszka84
-
Tyle nieszczęscia wszędzie... A tu kolejne niestety... W środe 6.09. została przyjęta boksia... Oceniono ją na ok. 7 lat... Boksia jest w tragicznym stanie - wychudzona, jakies stare blizny albo miejsca wyłysiałe. Jest słaba, przerażona, wystraszona. Boi ie każdego szczeknięcia, aż podryguje. Spokojna, smutna, nie wie co się dzieje... Czy ktoś z bokseromaniaków pomoże tej kruszynie... ? [IMG]http://schronisko.icx.pl/images/zoom/EFYNCK/p1085.jpg[/IMG] [IMG]http://images1.fotosik.pl/165/86406a3636d38016.jpg[/IMG] [IMG]http://images3.fotosik.pl/155/c23c5b8b81b0c7f1.jpg[/IMG] [IMG]http://images3.fotosik.pl/155/470199d0bcb068a2.jpg[/IMG] [IMG]http://images3.fotosik.pl/155/b8c5dd87b3a0778c.jpg[/IMG] [IMG]http://images4.fotosik.pl/119/38aa6439a04f7649.jpg[/IMG] [IMG]http://images2.fotosik.pl/156/2f0bbfb1d8a20581.jpg[/IMG]
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
modliszka84 replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mleko to raczej nie... psy nie trawia mleka. Jesli już to kefir czy jogurt naturalny... boze co za fatalny dzień i cały tydzień... :placz: -
nie moge pisac no.... Tosia przekroczyła Teczowy Most dzisiaj o świcie... popatrzyła w oczy swojej Pani, odchyliła główkę i odeszła... :placz: Była w swoim nowym domku zaledwie 2,5 tygodnia... po wyjsciu ze schroniska miesiąc... dlaczego? dlaczego ten cholerny swiat jest tak niesprawiedliwy????/ nigdy sobie tego nie wybacze, że nie została u mnie ... moze ona wciaz teskniła za nami.... :placz:
-
dzieki Wam kochane za słowa otuchy...:roll: był to właściwie moj pierwszy psiak tymczaoswy (nie licząc wczesniej u TZa) i tak jak sie mogłam spodziewac pokochałam Tosienke bardzo... i tak trudno było ja oddawać... dlatego sie tak martwie... jedyne w tej sytuacji jest pocieszjace to, że trafiła na wspaniała Pańcie, cudowny domek... jaki zycze kazdemu psiakowi... jest pod stała opieka weta i wiem ze cokolwiek by sie działo to bedzie miała zapewniona opiekę u odpowiedniego specjalisty, ale... i tak za nia tesknie ... Aha, rozmawiałam wczoraj z Pańcia Tosi przez telefon... biedna Tosienka tyle musiała przezyc - najwazniejsze jest teraz to, zeby ja wzmocnic. Dostaje specjalna karme dla szczeniaków, odzywki i witaminki, żeby nabarła masy i ciałka... poniewaz jest baaardzo słaba. W miejscu po ropniach pojawiły sie zmiany (wet sadzi ze nowotworowe, choc jeszcze badan w tym kierunku nie było). USG wykazało to stłuszczenie wątroby (choc Pańcia twierdzi, że to najmniejszy problem bo trzeba tylko uważnie ustalac diety Tosi i powinno byc dobrze). Operacja - usuniecie guzków + sterylka w tym momencie nie wchodzi w grę, bo serduszko jest zbyt słabe... Tosia nie ma wielkiego apetytu (bosze a u mnie potrafiła przesiedziec kilka godzin w kuchni gdy gotował sie obiad...). Na spacerki dłużsże nie ma ochoty wychodzic, tylko siusiu na ogródku i do domku... Współczuje tez Panci Tosi - w poprzednią suczka jamniczka która odeszła 2 lata temu równiez ostatnie miesiace spedzała non stop u weta - suczka miała wade wrodzoną i pod koniec zycia popekał jej kręgoslup w kilku miejscach...
-
a ja mimo to nadal mysle, ze guzik nie rozmyslila sie... tylko ze cos sie wydarzylo - np brak dostepu do kompa, netu... nie wiem sama... ale czytujac ten watek czesto wydawało mi sie ze jej wypowiedzi sa powazne i ze jest to rozsądna, godna zaufania osoba.... patrzac w profil - ostatnia obecnosc na forum to pozne godziny nocne z 1 na 2 wrzesnia....
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
modliszka84 replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak dobrze Karola ze ja wziełas... pomyslec tylko, że musiałaby to teraz przezywac w tym paskudnym schronie... :roll: -
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
modliszka84 replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja tez chetnie pomoge. przeciez gdy bralismy Dagetta to nam wmawiała i wetka i inni pracownicy ze pies jest zdrowy.... a co sie okazało - wszyscy wiedzą... Byli wtedy zainteresowani sprawa weci z lecznicy Sowa na Pietrusinskiego. Nie wiem czy maja jeszcze dokumentacje leczenia w kompie, jesli tak to moze tez by pomogli... -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
modliszka84 replied to spring_'s topic in Sterylizacje
nie tylko w USA tak jest ale w cywilizowanych krajach Europy. Na przykład z naszego schroniska psy wyjeżdżają często do domów do Niemiec (dzieki współpracy z niemiecką fundacją) i warunkiem wyjazdu jest oczywiście kastracja (są wyjątki oczywiście ze względu na wiek czy zdrowie psa). Znajduja tam domy psy kilkunastoletnie, które pół zycia spędzily w schroniskach... Poza tym schronisko nie wyglada tam jak przeciętnie w Polsce... -
Misio z Zabrza - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMKU W SOPOCIE
modliszka84 replied to paros's topic in Już w nowym domu
oj chyba troche podobny do Morusa z mojego podpisu... szukajmy domków razem - jakby było wiecej chetnych to mozna psiaki podmienić.. :cool3: -
Nie jest dobrze.... :shake: Bosze, sama nie wiem co mam robić... Tak mi żal Tosieńki, co z nią będzie??? Dostałam maila, że niestety z jej zdrowiem nie jest dobrze. Miejsce po ropniu sie ładnie zagoiło, ale w tym samym miejscu pojawiła sie nowa narośl - podobno ma cechy nowotworowe. Poza tym USg wykazało stłuszczenie wątroby (możliwy skutek długotrwałej głodówki). Ogólnie jest bardzo słaba, a wet obawia sie o jej serduszko... :placz: Nowa Pani obwinia siebie, że może coś zrobiła zle, skoro to wszystko zaczełosie dopiero u niej. A ja mam wyrzuty sumienia... bo może mogłam Tosie zostawić u siebie... Nie wiem kompletnie co robic i jestem zrozpaczona... Dlaczego Tosia 2 dni po przyjezdzie do nowego domu zaczęła chorowac i to tak poważnie? Prosze niech mi ktos wytłumaczy... :placz: