Jump to content
Dogomania

modliszka84

Members
  • Posts

    9377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by modliszka84

  1. No i juz jej nie mam.... Pojechała, została i mieszka już u siebie.... A mi tak smutno....:-( Tak się maleństwo cieszyło podróżą, wyszła z auta wesoła, rozbrykana, pobiegała, zwiedziła swoje nowe "kąty", a potem gdy przyszło nam odjeżdżać był płacz.... Tosieńka płakała za nami, podobno szukała nas po domu i po podwórzu.... Znowu pewnie pomyślała, że ją ktoś zostawił... ehh, chyba sie nie nadaje na domek tymczasowy.:shake: W każdym bądź razie, Tosieńka zamieszkała jak księżniczka... Ma duuży domek, piękny ogródek i chyba najważniejsze - skórzane kanapy do dyspozycji...:razz: Państwo bardzo mili, będą na pewno dbać o Tosieńkę.... Mam obiecane zdjęcia i newsy z dalszego życia Tosi... Natomiast powrót - to była masakra... Najpierw chyba godzine bładzilismy po tej cholernej Warszawie - żadnych znaków, kierunkowskazów, nic... A potem przy wyjeździe z Wawy i nastepna połowa drogi burza z piorunami, ulewa, że widać było tylko fontannę na szybie... Tutaj ostatnie zdjęcia u mnie: a tu juz z nowa Pańcia :multi:
  2. co do imienia - moze Duszek? edit: na to samo odszedł m.in. Dagett.... ;( Śpieszmy sie, zeby znów nie było za pozno...........
  3. a my jutro jedziemy z Tosieńką w podróż.... podróz do nowego domu... Tosia już spakowana - kocyk z zapachem Tosi, ucho do gryzienia, żeby zapomnieć o pańci, kurczaczek na obiadek po dojeździe. Tosia wykapana jeszcze raz, żeby odeszły wreszcie schroniskowe zapaszki, sierściucha się błyszczy, a Tosia suszy się w kocu na kanapie... Buu... :-( Dzisiaj bliśmy z psowatymi na działce, Tosia pobiegała, i nawet nie wie, że od jutra będzie spała w innym domku... Tak mi smutno, a z drugiej strony się cieszę, że będzie miała wreszcie swój najlepszy dom... Tylko że ona już tak się do mnie przyzywczaiła... Mam nadzieje, że szybko zapomni...:-(
  4. o matko, taki sliczny psiak... :shake: moge tylko podbic wątek narazie... niestety...:-( a czy ta astma objawia mu się na co dzień? czyli - czy ma trudnosci z oddychaniem?dusi sie? sapie?
  5. ja niestety nie mam jak pomóc.... a czy pawilon 6 to jest ta cała zwierzętarnia??
  6. Sonia to chyba będzie zadowolona... Tylko jak to pańcia przezyje...?:p
  7. Ale się cieszę na ten domek.... :multi: I w dodatku to jst w Sulejówku i ja mam tam rodzinę (dwie ulice dalej) ;) Pani wie że sunia to nie młodziak, ma zaprzyjaźnionego weta i bioenergoterapeutę, który leczył również jej zwierzaki :loveu: Tylko jak my się rozstaniemy... :-(
  8. dzieki cioteczki za miłe słowa... mnie to się chyba zawsze przydaje taki dołek, bo nastepnego dnia mam zawsze dobre wieści... TOSIA W NIEDZIELĘ JEDZIE DO NOWEGO DOMKU!!! :multi: Zawozimy ja do Sulejówka pod Warszawą. Będzie mieszkała w domku z ogródkiem, będzie jedynaczką :loveu:
  9. oglądałam kiedyś w jakims programie w telewizji różne metody uczenia psa pozostawania samemu w domu. Jedna z nich to rozsypanie po podłodze dużej ilości drobnej psiej karmy (w całym mieszkaniu) - pies będzie szukał i wyjadał chrupki i zajmie mu to sporo czasu. Druga opcja - powoli przyzwyczajac psa do pozostawania samemu w pokoju. Zamknąc psa w pokoju i schować gdzies (np. pod łózko itp) jakis smakołyk, koche czy cos takiego. Najpierw czas - 5 minut. Gdy pies będzie grzeczny wynagrodzic smakołykiem. Co dzien wydłużać czas o kilka minut.... Nie wiem czy to skuteczne, bo mój pies nie wyje, ale sąsiedzi przez ścianę maja jamniora, który wiecznie wyje jak jest sam.... Koszmar...:p
  10. Sytuacja u nas się trochę ustabilizowała. Sonia już się raczej nie boi. Tośka warczy dalej, ale troche mniej - w sytuacjach gdy Sonia biegnie czy skacze... Natomiast w Soni obudził się chyba instynkt macierzyński.. :cool1: Najchętniej to by umyła Tosi łapki, uszy, brzuszek...:p Tośka się złości i warczy, Sonia nie daje za wygraną no i awantura gotowa....:mad: tutaj kilka miłosnych zdjęć: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29054&page=11&highlight=tosia"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29054&page=11&highlight=tosia[/URL] Nadal jednak nie zostawiam ich samych w domu. Przez co jestem uwiązana gorzej jakbym miała małe dziecko... :shake: Tosia już sie mnie w ogóle nie boi i robi się coraz bardziej rozbestwiona... :p pokazuje swój charakterek.... Gdy byliśmy ostatnio z TZem i psami w lesie i np. chcieliśmy usiąśc trochę na polanie, Tosi sie bardzo nudziło. Zostalismy więc głośno obszczekani bo ONA CHCE JUZ ISC. No bezczelni normalnie każą psu czekać i siedzieć nie wiadomo po co...:cool1: Ona będzie szła tylko tą dróżka, którą ona chce bo inaczej to się zapiera, gryzie smycz i koniec w ogóle...:eviltong: A chociaz to nie PwP - to domku znajdz się... :-( Ja juz nie wyrabiam z dwoma psami.... A potencjalny domek narazie sie nie odzywa....:placz:
  11. jesoo, ja tu zwariuje z tymi psami... jak był jeden to był spokój, a teraz to ciągle ktores cos chce.. :mad: albo sie owarkuja ... I tylko ciągle by żarły...:mad: Nie da sie spokojnie zjesc obiadu ani kolacji, bo są sepy od razu i wyja na dwa głosy. Jesc dwa razy dziennie + podjadanie chrupek to juz mało... :mad: Toska to by jadła 15 razy na dobę... Domku znajdz sie... Pani, która deklarowała w 99% chec adoptowania Toski nadal sie nie odzywa... A ja tych małp nawet samych w domu nie moge zostawic, bo jeszcze by sie pogryzły... :shake:
  12. bede podbijac do skutku... gdyby znalazł sie domek dla Tosi stały - dowiozę w miare mozliwosci...
  13. ehh, a domku jak nie było tak nie ma :shake: jeden potencjalny domek nie odzywa się...:-( , po ogłoszeniu w gazecie zadnego odzewu...:-( co ja mam zrobic? :placz:
  14. aha, jeszcze mam pytanie: ile kosztuje średnio morfologia i inne badania krwi...(np. żeby wykluczyć cukrzyce, chorobę nerek)? Bo u mnie z kasą krucho obecnie... :oops:
  15. tak dawno nikt Tosi nie odwiedził...:roll: musze przyznać Wam racje - stosunki pomiędzy suczydłami sie poprawiły i wyglądaja teraz tak: Toska dalej warczy i już wcale sie mnie nie boi... :cool1: A w Soni obudziły się chyba instynkty macierzyńskie... Próbuje umyć Tośce łapy, brzuch, uszy... :p
  16. A Tosia sie przypomina... i nadal szuka domku! Dzisja ogłoszenie w gazecie, z pieknym zdjeciem... i co... :mad: nic.
  17. to ja już nie wiem... byliśmy u weta i nic nie stwierdziła... Tosia nie wylizuje się, nie ma żadnego wycieku... Właściwie to na podstawie czego wet powinien rozpoznać ropomacicze? :roll: Albo może inaczej: ile przeciętnie wody powinien wypijać zdrowy pies w zalezności od masy ciała? Może po prostu moja Sońka mało pije i dlatego nie mam porównania? Tosia waży 5 kg. I jaka ilość (wagowo) jedzenia powinna dostawać? Znalazłam gdzieś że 2 dag mięsa na 1 kg masy ciała dziennie. A ile do tego wypełniacza (ryżu) i warzyw?
  18. Tosia ma się dobrze i szuka domku...:lol: Ładnie je. Tzn. chciałby jeśc ogromne ilości, no ale oczyiście nie daje jej tyle ile by chciała bo by pękła chyba... Powiedzcie mi tylo, czy to jest normalne, że robi koo kilka rzy dziennie (2-3) ? Sika też duzo, bo dużo pije... Martwią mnie jeszcze też jej oczka. Są jakby takie zalane wodą... tzn tak to wygląda. Nie ropieją jej, ale wygląda to tak, jakby miała nadmiar tego płynu w gałce ocznej :roll: Wczoraj byliśmy w lesie, obie panny biegały luzem. Na spacerach, na dworzu jest między nimi ok, nie ma warczenia nawet jesli przez przypadek jedna na drugą wpadnie... W domu raczej nie dogadują się, a może jedynie trochę bardziej omijaja...:roll: Dzisiaj Tosia będzie w gazecie lokalnej... Ciekawe czy ktoś zadzwoni...
  19. Kurcze, jakie dziwne te psie zwyczaje... :evil_lol: Czasami jest w ogóle zgoda, obchodzą się z daleka i nie ma awantur. Nie ma już warczenia przy miskach... Tosia chyba wie, że michy nikt jej nie zabierze i że ona zawsze też dostanie. Sonia jakby powoli nabiera pewności. Czasem zapomina chyba, że jest nowa koleżanka i zachwuje się po staremu, a czasem boi się wyjśc sama z pokoju. Bardzo śmieszne jest też to, że Sonia nie napije się wody z miski, z której piła już Tosia... :p A Tośka z kolei pierwszy raz na mnie powarczała dzisiaj... Chyba jeszcze mnie próbuje zdominować teraz :roll: :mad: Dostała o gryzienia ucho wędzone i tak go pilnowała, że gdy tylko się zbliżyłam do niego to było marszczenie nosa i powarkiwanie... :mad: Aha, no i Tośka potrafi sikać jak chłop :crazyeye: Zadziera nogę pod drzewem i siiii...:evil_lol: Na dworzu, na spacerach jest zgoda między psicami.
  20. jak na zielono to moze trawy sie najadła.. :roll: ?
  21. Zakla, Tobie sie chyba wątki pomyliły... :roll: Bo to ja pisałam o tymczasie na 4-5 dni, co i tak w koncu okazało sie niekatualne, bo swój wyjazd przełożyłam...
  22. wiem ze nie pisałam do tej pory na wątku Busi, ale muszę się wtrącić, bo mnie Zakla też proponowała domek tymczasowy dla Tosi. Przepraszam bardzo, ale po co ten cały cyrk? Nie wiedziałaś, że wyjeżdżasz? A teraz chcesz oddawać nie swojego psa do schroniska? :crazyeye: To po co brałaś Busisę na tymczas i po co to całe zamieszanie? Chciałaś mieć malutkiego pieska na trochę czy co? Zupełnie nie rozumiem celu Twojego postępowania...:shake:
  23. no daj gryza... :eviltong: chociaz malutkiego..no, zjadłam dzisiaj tylko dwie miseczki kurczaka... :roll: i nie świeć mi tą lampą po oczach... A wieczorem była pierwsza kąpiel - Tosia grzeczna bardzo była, a potem się suszyła... No i Tosia uznała, że chyba niedokładnie ją umyłam, bo potem przez dobre 15 minut myła sobie brzuch, łapki... a teraz mam cie w nosie i ide spać... I jeszcze jedno, Tosia jest po prostu genialna... Ona umie sikać jak chłopak :-o .. :evil_lol: Ale to komicznie wygląda, gdy Tosia idzie pod drzewko zadziera nogę do góry i siiiiiii... Oczywiście obsikując sobie przy tym drugą nogę :p Nie wiem gdzie ona się tego nauczyła, ale wygląda to fantastycznie. Raz sika na dziewcyna, a za chwile idzie pod krzaczek i sika jak chłop. :roflt:
×
×
  • Create New...