-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Co swoją drogą jest meganielogiczne, dlaczego akurat do bieszczadzkiego nie wolno?- ale gdzie by człowiek w Pl logiki szukał ;) Fotki innych uczestników Autorstwa blackspeed: [URL="https://picasaweb.google.com/111774642187720485767/DogtrekkingPrzesieka2011?authuser=0&feat=directlink&gsessionid=HnWfDBQ5fVX6g_b4uaBPWA"][COLOR=#4444ff]https://picasaweb.google.com/1117746...fVX6g_b4uaBPWA[/COLOR][/URL]# Autorstwa Juliusza i część moja: [URL="https://picasaweb.google.com/j.tomeczek/PRZESIEKA2011?authuser=0&feat=directlink"][COLOR=#4444ff]https://picasaweb.google.com/j.tomec...eat=directlink[/COLOR][/URL] Fantastyczne panoramy- dzieło Agrafki: [URL="http://przesieka.designyard.pl/"][COLOR=#4444ff]http://przesieka.designyard.pl/[/COLOR][/URL] I kilka fot z telefonu - skopiuję z naszego wątku ;) : [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/5052/dsc00171c.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/8062/dsc00173ay.jpg[/IMG] [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/7717/dsc00174qu.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5820/dsc00180p.jpg[/IMG] Wiecie - to nie są głazy podziwiane przy szlaku- TO JEST SZLAK PRZED NAMI : [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/4131/dsc00181co.jpg[/IMG] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/3573/dsc00184se.jpg[/IMG] Te daszki w dole, to schronisko Pod Łabskim Szczytem, a ta kreska- szlak którym przyszłyśmy- włazimy na Śnieżne Kotły
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Dobra..... Od Mańka: Cześć!!!! Głupi ten komputer. Napisałam opowiadanie, a on pokazał białą stronę. Phi. I wcale nie jestem leniwy!!!! Po prostu mam bardzo dużo roboty, o! Muszę pilnować Żubra i Pi, żeby za bardzo nie szalały (zwłaszcza Żubr, mały taki, niech sobie nie myśli). Muszę też pilnować kotów. I łóżka dużej, żeby go ktoś nie ukradł. No wiecie, nigdy nic nie wiadomo, przyjdzie i ukradnie ktoś.... I trzeba robić co jakiś czas inspekcję w domu, czy aby coś smacznego nie zawieruszyło się, albo duża nie zapomniała- żeby koty nie zjadły. I na spacery trzeba przecież chodzić. Wiecie, ta duża to jednak czasem strasznie głupia jest. Ostatnio uczepiła się mojej nogi. Ciagnie mnie za tą nogę, albo tłamsi :roll: Albo świeci takim czarnym czymś, co wygląda groźnie, ale tylko troche grzeje, świeci i robi czasem "piii". Ale najgorsze, że każe mi chodzić na tylnych łapach. Normalnie jak jakiś.... człowiek, fuj. I jeszcze się śmieje, że mnie tańczyć nauczy- a niedoczekanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Maniek napisał w nocy posta, ale dogo sie wyłączyło i post wcięło. Maniek się obraził. -
Kra dopiero w trudnym terenie zmienia się w psa myślącego, na płaskiej łące zachowuje się jakby miała kompletnie nierówno pod sufitem ;) Dla mnie fascynujące jest to, jak bardzo "symbiotycznie" mozna działać w zespole z mądrym niepełnosprawnym zwierzakiem. P.S. a tak na marginesie, smutna prawda jest taka, że najpewniej jeśli coś Krakuli wysiądzie, to nie będą to łapy, tylko np coś z narządów wewnętrznych, np nerki. Przy porażeniu nerki sa najbardziej narażone na uszkodzenia, chociazby na skutek zalegania moczu (ręcznie nie da się odsikać do zera), zwiększone jest ryzyko infekcji dróg moczowych, powstawania kamieni. Nieco osłabione jest również krążenie, a więc dotlenienie i odzywienie tylnych partii ciała, a i narządó wewnetrznych. Kra i tak już długo żyje tfu, tfu bez większych powikłań jak na tak uszkodzonego zwierzaka. Niestety takie są realia paraplegii..... Nie chciałabym żałować, że jej zabraniałam czegoś co uwielbia.
-
Wiesz, co ciekawe, ona chodzi dużo uważniej niż zdrowy pies, bardzo zwraca uwagę, gdzie stawia łapy i... gdzie będą jechały kółka. Do tego Kra jest psem idealnie współpracującym- kiedy uzna, że przeszkoda jest dla niej zbyt trudna do samodzielnego pokonania, odwaraca się i "mówi", że trzeba pomóc- do tego idealnie zgrywa się z komendami (uwaga, hop) itd. To ciężko nawet wyjaśnić bez zobaczenia ;) Dzieki temu mam pewność, że Kra np nie zeskoczy sama z wysokiego kamienia, czy nie wpakuje łapy w dziurę. No i oczywiście Kra ma podawane suplementy chroniące stawy i jest pod stałą kontrolą weta ;)
-
No to my się pochwalimy- z Kraksą byłysmy na zawodach w Przesiece 1.X. Pogoda była fantastycznie ciepła, nawet się opaliłam (aczkolwiek kiedy zapadł zmrok, bardzo szybko się ochłodziło). Trasa miała byc łatwiejsza niż w zeszłym roku- taaaa....... akurat. To było prawie 30 km kamulców, głazów, wąskich ścieżek zarośniętych borówkami i kosodrzewiną, z domieszką błocka. Dla tych co znają Karkonosze- start był z Przesieki, następnie Drogą pod Reglami do Jagniątkowa. Tak jak prowadzi Droga, ale już zielonym szlakiem, aż do szlaku niebieskiego. Koralową Ścieżką w górę i trzeba było skręcić na zielony szlak. Potem część osób poszła zielonym, a część czerwonym szlakiem ;) Tak czy siak, trzeba było dotrzeć do Schroniska pod Łabskim Szczytem. Ze schroniska żółty szlak zaprowadził nas nad Śnieżne Kotły.... a dalej czerwony przez przełęćz pod Śmielcem i Śmielec, po czym niebieski w dół aż do Rozdroża pod Śmielcem, skąd znowu trzeba było zejść na zielony, czyli Ścieżkę nad Reglami - tyle że w drugą stronę. Na koniec zostało już tylko zejście czarnym szlakiem, czyli Petrovką do Jagniątkowa i powrót do Przesieki. Ta droga była niełatwa dla w pełni sprawnych psów (kilka miałao obtarte łapy, a wszystkie nastepnego dnia zachowywałay się jak aniołki (bardzo oklapnięte aniołki....). Dla ludzi też. A że Kraksa jest psem wózkowym.... było dużo trudniej. Na szczęście od schroniska szedł z nami "wujek" Julek, który na niektórych odcinkach bohatersko dźwigał wózek, podczas gdy ja prowadziłam Krę w nosidełku. Inaczej pewnie dotarłybyśmy do bazy o północy (a i tak było ciemno). Jednak wszystkie trudy, niewygody, obolałe mięśnie wynagrodziło w pełni niesamowite piękno Karkonoszy, juz we wczesnojesiennej szacie. Przejrzyste powietrze pozwalało podziwiać nawet odległe widoki; krzewinki i drzewa liściaste nabrały już fantastycznych jesiennych kolorów, od jasnozłotego przez bursztynowy, aż do wszelkich odcieni czerwieni, co w zestawieniu z zielenią iglaków i szarością kamieni dawało niezwykły, malarski efekt. I to błękitne, zimne niebo..... a rano kiedy się obudziłyśmy, z okna mogłyśmy cieszyć się rozległą panoramą dolin wypełnionych mleczną mgłą. ....fotek mam tylko kilka i to z telefonu, bo lustrami sie nie chciało dźwigać. Są na wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/21954-Pilne!Straszna-KrAksa-watek-wsparcia-dla-Ulv-POMOCY-dług-u-weta-prawie-4-tysiące/page251[/URL] P.S. Z powodu cudnej pogody planuję we środę jeszcze jeden, ostatni pewnie wypad w góry, tym razem bardziej rekreacyjny, Góry Sowie.
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Już mam net, aczkolwiek nie wiem, na jak długo ;) Dziękuję, Nikaragua!!!! Przyszło też 30 zł (połowa z bazarku Iskry) :loveu: -
[quote name='necianeta89']A kiedyś nawet słyszałam o haszczaku który wskoczył Panu do Tira gdy ten poszedł siku ;) I za nic w świecie nie chciał wyjść ;) i pojechał dalej w świat :)[/QUOTE] Sama miałam nie tak dawno autostopowicza - jamnik mi się podstępem wpakował do auta- w nocy, na szosie przez las. Na szczęście dzięki wysiłkom Neris udało się znaleźć włąściciela ;)
-
Fajnych macie policjantów :)
-
Pożyczyć którejś z Was Krę do przetestowania? :cool3: Z tym, ze ona ma ciekawe metody, potrafi być tydzień grzeczna, albo trzy dni pod rząd rozrabia. Jedno jest pewne, w obcym miejscu jej samej nie zostawię..... A poza tym i tak jest DUŻO lepiej niz na poczatku (wiem, trudno w to uwierzyć, że mogło być gorzej, ale pierwszy rok to była katastrofa i klęska żywiołowa).
-
Nie napiszę co myślę o tych... kreaturach, którzy doprowadzili do takiego stanu- bo to same słowa wysoce nieparlamentarne są..... .....zapytam za to, a co z kotem? I czy suni uda się zrobić sterylkę- tzn czy jej stan na to pozwoli?
-
A masz jakiś pomysł? Bo ja już wypróbowałam przyzwyczajanie do zostawania, prośby, groźby, pułapki, klatkę, a nawet w przypływie desperacji wlałam jej kapciem..... jedyne co mi przychodzi do głowy, to wybetonować jeden kąt pokoju i zainstalować tam potężny łańcuch ;)
-
A dlaczego wet jej nie wysterylizował? Guzy sutka są hormonozależne, bez sterylizacji to głupiego robota.....
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Dziękuję!!!!!!, jak tylko dojdą, to zaraz napiszę :Rose: -
Czyli czemu jej własnemi ręcami łba nie urwałam...? ;)
-
Próbowałam. Dostawała takie lekkie uspokajaczo-antystresy (stresnal, kalmaid itp). Guzik. Dostawała też silne leki uspokajające i pacyfikujace po drugiej operacji- chodziło o to, zeby się jak najmniej ruszała, bo gdyby załatwiła drugi implant, to byłoby po ptokach. Leki działały, owszem- pierwsze dwa podania. Za trzecim było słabiej, za czwartm słabiutko, a za piatym wogóle przestawały działać. Kra jest oporna nawet na sedalin...... Niestety to jest dość złożony przypadek i ja widzę to tak (szkoleniowiec zresztą też mówi, ze to trafna ocena): Najpierw Kra miała silną traumę (porzucenie, wypadek, ból, strach, nagła samotność- w dodatku w bardzo "newralgicznym" wieku). Plus unieruchomienie. I te czynniki spowodowały silny lęk separacyjny, który zagłuszała demolując na oślep. A potem odkryła, że po pierwsze demolka przynosi ulgę, po drugie jest zabawna i sprawia jej radoche, po trzecie- przynosi wymierne korzyści, np żarcie z lodówki. No i zrobiło się z tego takie zachowanie samonagradzające. A do tego gdzieś tam się czai ciągle ten lęk przed porzuceniem (stąd np nie mogę jej zostawiać samej w obcych pomieszczeniach)..... A czasem mam wrażenie, że Krakula traktuje szafki, lodówkę, puszki itd jako po pierwsze żródło wyżery, po drugie fajną zabawkę w stylu konga ;) Ją bawi rozpracowywanie zabezpieczeń......
-
Ściana (narożnik znaczy, "obrażenia drzwi sa wczesniejsze, aczkolwiek autor ten sam ;) ): [img]http://img607.imageshack.us/img607/2498/dsc1424e.jpg[/img] [img]http://img834.imageshack.us/img834/6494/dsc1428f.jpg[/img] A to widok jaki zastałam wchodząc do domu godzinę temu: [img]http://img543.imageshack.us/img543/3797/dsc1420w.jpg[/img] Zapomniałam, że w zamrażalniku leżą jeszcze kości cielęce. Jakieś 3 kg. Kraksa nie zapomniała. I po raz drugi rozmontowała drapak.
-
Ale na litość boską, zwyrodnienie stawu NIE POWODUJE postepującego niedowładu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może spowodować uszkodzenie nerwu i niedowład łapki, ale nie całego psa......... Czy pies miał rtg kręgosłupa?
-
Super :) Oby się teraz dała capnąć.....
-
Aparat zapobiegawczo wyniołsam do cioci. A dziś nie mogłam porobić fot, bo musiałam w dzikim pośpiechu posprzatać- miał wpaść do mnie mój szef, naprawiać ekspres ;) .....
-
[quote name='bejasty']czy coś ci się nie pokręciło ? amputowali głowkę stawu ? rozumię gdyby wstawiali implant -protezę stawu .Nie coś tu nie pasuje ? wiesz jak wyglądają końce kości i stawy /choćby z biologii/ jeżeli faktycznie jest tak jak piszesz to nie ma sensu psa męczyć .[/QUOTE] ???? Amputacja główki kości udowej jest jedną z metod leczenia np przy dysplazji, albo innych zwyrodnieniach stawów. Tworzy się staw rzekomy, umożliwiajacy uzywanie łapki. Niezupełnie rozumiem jednakdlaczego zrobiono to w tym przypadku- jaka była diagnoza? No i co najważniejsze, nieużywanie łapki nie powinno mieć żadnego wpływu na stan ogólny psa. Jeżeli stan ogólny się pogarsza, to zrobiłabym porządne badania, zaczynając od krwi- biochemia, morfologia. Być może psa meczy coś zupełnie innego niż łapa. Nieużywanie łapy nie jest też w żadnym przypadku wskazaniem do eutanazji, a jesli wettak stwierdzi, to proponuję w trybie natychmiastowym zmienić weta. W ostateczności można się zdecydować na amputację łapy, lub- gdyby obie tylne łapy zawiodły- na wózek inwalidzki. Przyczym z doświadczenia mówię, że pies na trzech łapach funkcjonuje zupełnie normalnie, a pies na wózku naprawdę niewiele inaczej niż zdrowy.
-
Serdecznie namawiam :) Piękne tereny, bardzo łatwa trasa......