Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Chcecie się pośmiać z zakręconej ciotki ulv? No to proszę: Barrybede dała wpis na wątkach, że ma karmę do oddania. Napisałam, że ja owszem i chętna bym była, B. odpisała. Tyle, ze ja popędziłam do pracy, a potem w nawale zajęć zapomniałam odczytać PW. Następnego dnia dostałam cynk od zaprzyjaźnionych kociar że jest psia karma do wzięcia, smsa dostałam z numerem, zadzwoniłam, wieczorkiem karmę zabrałam... Z lekką nieprzytomnością zapytałam o psiaka, który wydał mi się znajomy... ....no i dopiero w domu po odczytaniu PW, oraz zalukaniu na odpowiedni wątek zorientowałam się że to właśnie była Barrybede.
  2. Macia a dla kotków też zrobisz? Bo o ile z psami jakoś daję radę o tyle zakocona jestem po uszy....
  3. http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=straszna%20kraksa&source=web&cd=1&ved=0CB0QFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.dogomania.pl%2Fthreads%2F21954-Pilne!Straszna-KrAksa-watek-wsparcia-dla-Ulv-POMOCY-d%25C5%2582ug-u-weta-prawie-4-tysi%25C4%2585ce&ei=aKazToPgAcyQ4gSM77zrAw&usg=AFQjCNFJTQsdEL7K3y_PytjXZ8AybAA46g Kra to taki mój własny armageddon destroyer ;) 25 kg dzikiej radości i czystej energii (w czym kółka zupełnie nie przeszkadzają). I niekwestionowana liderka wątku szkodników.... Browar póki co jest naprawdę grzeczny..
  4. Biedny Browcio.... Cziłek nasikał mu do miski, Maniek oburkał, a Pikulec wyjaśniła, że nie lubi być wąchana. Bardzo zębato wyjaśniła. A do tego wczoraj idąc na spacer szarpnął smycz na schodach, ja się potknęłam o Mańka, który w tym momencie wlazł mi pod nogi i... w efekcie biedny rudzielec zjechał w trybie przyspieszonym pół piętra. Tak się zdumiał że pół spaceru prawie nie ciągnął..... Na dokładkę jeszcze nie wie, że od dziś będzie brał udział w treningach Kry ;)
  5. Czy gdzieś jest dokładnie wyjaśnione, jak działa bazarek, żeby uniknąć "czepiania" np ze strony skarbówki? Bo zaczął powstawać bazarek na forum chi i właśnie są wątpliwości.....
  6. Niestety chyba musiałabym wpaść w środku nocy ;)
  7. Iiiii tam. To sobie wyobraźcie jak robiłam zastrzyki myszkom. Młodym myszkom w dodatku..... Zaszkodziła im karma i trzeba je było ratować, więc wet mi dał leki do podawania w domu, cobym mu ze stadem nie wpadała trzy razy dziennie ;)
  8. [quote name='mmd']Aha - i szukam małego kotka dla LaraS :) Mieszkałby razem z dużą sunią w domu (sunia oczywiście kotków nie dręczy). LaraS szuka już od jakiegoś czasu....[/QUOTE] Mały czyli dziecię? Mam takiego, jesli zorganizujesz transport ;) Czarny diabełek, wychowany u BIANKI1. Chyba, żeby lepszy był dorosły kot pięknie zsocjalizowany z psami, to mam nawet kilka (w tym dwie sliczne trikolorki, cudownego burasa miziaka i perscię).... ''''''''''''''''''''''' Zaraz pisze PW do Barrybede w sprawie karmy.
  9. Chłopak nie lubi klatki, w ramach protestu zeżarł materac. Zapowiedziałam mu, że jak zeżre koc, to będzie gołą d.... na ziemi spał ;) Poza tym jest w porządku, troche za bardzo nakrecony jak wychodzi, koty olewa, moje psy olewa. Zobaczymy jak się zachowa, jak go jutro solidniej zmęczę na spacerze i co wogóle umie....
  10. Kojarzycie może jaka szkoła dla psów prowadzi zajęcia w Parku Południowym?
  11. Wogóle CAŁY wczorajszy dzień to był koszmar. O poranku w nerwicę wpędził mnie Arystoteles, bo zastałam go siedzącego w kącie, zbolałego, płaczącego i zasikanego po pachy (tu oczywiście dopadła mnie wizja trucizny, powikłań neurologicznych, względnie tego, ze w nocy głupek spadł skądś). W pospiechu - żeby zdążyć go podrzucić wetowi przed pracą usiłowałam sobie zrobić kawę. W ekspresie zabrakło ziarenek, w pudełku też. Czajnika elektrycznego nie udało mi się znaleźć przez kwadrans, a kiedy z ropzaczy usiłowałam podgrzać wodę w mikrofali, wyszło na jaw, że chyba jest zdechła. Mikrofala znaczy. Do weta poleciałam bez kawy (katastrofa i narażanie życia swojego oraz osób postronnych), zostawiłam kota na badania i pięknie spóźniona popędziłam do roboty (na szczęście w pracy ekspres działał). Aryś odebrany po pracy- jak się okazało ma zapalenie pęcherza jeszcze lepsze niż Kraksa [IMG]http://www.forum.chiportal.pl/images/smilies/banghead.gif[/IMG] Mocz fatalny. ale i tak odetchnęłam z ulgą.... W domu wyszło na jaw, że Kra zasikała kuchnię, okradła lodówkę i zasikanym tyłkiem uwaliła się na moich ciuchach, wywleczonych z szafy. Sprzatanie na lekko godzinę. I nie mam nic do jedzenia. A kiedy wieczorem miała w planach tylko zeżarcie późnej kolacji (u cioci) i odpoczynek, na podwórku sąsiadka znalazła małego kotka, chyba potrąconego w stanie krytycznym. Próba ratowania w lecznicy całodobowej kosztowała mnie 75zł. Niestety ['] [IMG]http://www.forum.chiportal.pl/images/smilies/icon_cry.gif[/IMG] Taki śliczny burasek, miał kilka miesięcy zaledwie.......
  12. Kraksa troche lepiej, dla odmiany zachorował Arystoteles.Też ma podobny, ale niestety poważniejszy problem z pęcherzem.... Niestety tez musi oprócz leczenia dostawac karmę urinary :(
  13. Spokojnie, kroplówki to nic strasznego ;) Czy mały lubi buraki i może je wcinać? Bo jeśli tak, to bym mu podawała, niezależnie od pierwotnej przyczyny warto dawać takie rzeczy, które wspomagają tworzenie nowych krwinek.
  14. Hemobartonellę przenoszą m.in. komary..... A wogóle jak powiedziała jedna wetka "leczy się zwierzę a nie wyniki" jak ma dobry humor i chęćdo życia to najważniejsze.
  15. Niedobrze :( Ile ma tych białych? Przydałby się rozmaz ręczny i analiza czerwonych krwinek, tak, żeby zobaczyć, czy się słabo tworzą, czy raczej szybko rozpadają. Nie mam pojęcia, czy morświnie moga zapadać na hemobartonellozę?
  16. Już jest trochę żywsza, ale nadal dosyć taka.... nieszczęśliwa :(
  17. [quote name='feliksik']Itku, serce ty moje - "Mój pies" będzie pisał o psa na wózku i chyba wspomną o Itku. Mam nadzieję, że to da szansę innym sparaliżowanym na życie. Czy ktoś ma te zdjęcia Itka na wózeczku jak jeszcz nie był w Niemczech, i te z pierwszej strony w misce jeszcze, ale to moakie oryginalne, bez pomniejszeń jak na wątku? prosiłabym na maila, żebym go mogła do gazety wstawić. Mój mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] Musze poszukac, powinnam mieć fotki z czasu jak był u mnie. Były nawet takie gdzie biegał razem z Krą, oba na wózkach -ale nie dam głowy czy się zachowały, bo w międzyczasie miałam awarię.... Kurcze jak ja tego diableca małego lubię :) filmik- rewelacja!
  18. No jeszcze nie jest dobrze, ale ciut jakby lepiej. Łapa niestety spuchnięta, ale za to gorączka spadła. Za to w moczu są kryształy, cholewka, to oznacza konieczność kupowania karmy urinary :(
  19. Kraksucha jest chora :( Wczoraj była osowiała, nawet kolacji nie dojadła. Rano miała wysoka gorączkę. Ma spuchniętą jedną tylną łapkę i do tego posikuje- albo to zapalenie pęcherza, a łapka to zbieg okoliczności, albo ma jakieś zapalenie w łapce i stąd obrzęk.... dostaje oczywiście leki, a łapkę masuję aescinem. Siku poszło do analizy. Bardzo proszę o kciuki, okropnie się martwię o potworzycę :-( A jeszcze w niedzielę śmigała radośnie po Ślęży.....
  20. Śliczna dziewczynka ;) Bianka sobie ją powinna dokooptować do kompletu z Kobim.....
  21. A ja dodam- byłam kiedyś świadkiem, jak we wnyki wpadła sarna. Mimo natychmiastowej pomocy kilku osób, nie udało się zwierzaka uratować. Podejrzewam, że spanikowany pies moze tak samo zginąć w krótkim czasie- a naprawdę taki cienki drut wpija się w ciało i jest go potwornie ciężko poluzować czy ściągnąć..... natomiast jeśli zapętki się wokół łapy - bardzo szybko przecina skórę czy ścięgna.
  22. [IMG]http://www.wroclawek.com/lib/photo.php?id=58732&typ=0&data=2011-10-24&kat=Archiwum[/IMG] Noir zaginęła 20 października w Jaszkotlu, pobiegła za drugą sunią, labradorką. Labka wróciła sama. To owczarek staroniemiecki- długowłosa, czarna. Miała na sobie czerwoną obróżkę. Sunia jest juz w trakcie szkolenia na psa ratownika!!!!!!! Bardzo serdecznie Was proszę o rozglądanie się i rozgłoszenie tego znajomym wetom, poniewaz jest bardzo prawdopodobne, że suczkę ktoś zabrał do auta..... Sunia jest chipowana i zarejestrowana w bazie SafeAnimal. Tel do właścicielki:601 385 114
  23. Najpierw zwierzaki, potem praca, a potem biurokracja ;) Przyszło 50 zł z "WSZYSTKOMAJĄCY BAZAREK DLA MAŃKA" i 34 zł od Korenii.... :loveu: :loveu: :loveu: Od Mańka: Cześć!!! Duża znów chodzi do pracy. Fuj. A już tak było fajnie- długaśne spacery i wogóle.... Dwa dni temu byliśmy na spacerze na łąkach. Ja, Piku i Żubr. I duża. Na tych łąkach spotkaliśmy całe stado psów i ludzi!!! i duża ich znała. Psy były fajne, ale strasznie wielkie, jednego takiego czarnego to się bardzo przestraszyłem. ale on mi nic nie zrobił, tylko biegał z piłką i patykiem. I psy kopały w piasku. I było błoto i bardzo dużo pachnącej trawy i takie super zarośla, gdzie pachnie myszami i kretami. I duża pozwoliła mi w tych krzakach pobuszować! Żadnej myszy nie złapałem, ale i tak bardzo mi się te krzaki podobały :) Jejku jak ja lubie takie długie, pachnące spacery....
×
×
  • Create New...