-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Oj, niedobra ta moja KrA, niedoobra :p Kurcze mam okropnego doła.... :shake: Po pierwsze nie jestem przekonana, czy dobrze zrobiłam, oddaja KArusię akurat tym ludziom... niby wszystko w porządku, a to że im zaginął popredni pies- no w sumie każdemu może się zdarzyć... ale jakoś mnie dziewczyny nastraszyły i teraz się martwię:-( A po drugie, wyprowadziła się Baśka, a nie wypalił mi nowy lokator i mam koszmarny problem natury finansowej:flaming: znaczy- kasy kompletnie niet....
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ok, dzięki , już piszę.... -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cholera, nie straszcie mnie :roll: No nic, będziemy kontrolować jak się często da... możesz mi podać dane dziewczyn, które były u tych ludzi? Poproszę ję o spraedzenie za kilka dni, co i jak....:cool1: -
Gałka!!! - malutki staruszek w szczęśliwym domku!!!
ulvhedinn replied to neverend's topic in Już w nowym domu
:laola: :laola: Fantastycznie się czyta o tym, jak staruszki odzyskuja wolę i radość życia!!!! -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dostała taki nie zakręcany tylko "karteczka pod szybką"... te zakręcane to wybitnie kretyński wynalazek:shake: -
J amam psa na kółkach... jakoś dojedziemy :eviltong: Miotła niestety w serwisie...
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poker, ona jest u ludzi, którzy wczesniej mieli Wiórka... czyli w Charbielinie. Dopilnowałam, żeby przy mnie wypisali identyfikator przyczepiony do obroży. Wiem, że Wiórek zaginął, ale jak już pisałam, taka rzecz może się niestety zdarzyć każdemu.... -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pojechała, pojechała:p Dzwoniłam oczywiście do nowych "ludziów" Kary. Karusia grzeczna całą drogę, bardzo spokojna i miła, obejrzała nowy domek, łaskawie skorzystała z posłanka i śpi:evil_lol: -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Mam pytanie, pewnikiem głupie... czy Oskar sika cały czas, tzn. kropelkuje, czy jak ju mu się pęcherz napełni, to więcej? :oops: Przypominam- zamówcie wszyscy jutro próbki pieluszek!!!! [URL="http://www.suchenoce.pl/index.php?section=36"][B]http://www.suchenoce.pl/index.php?section=36[/B][/URL] -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję że będą ;) A to fotka z ostatniego naszego współnego spaceru: -
A to KrAksica na dzisiejszym spacerku: [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/1803/image008auy3.jpg[/IMG] Jak widać, jeszcze była Karusia:p [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5814/image010aem1.jpg[/IMG] I tak was dogonię!!!!! [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/2118/image012afo5.jpg[/IMG] A nie mówiłam? [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/8655/image023ajv3.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/8021/image017aij4.jpg[/IMG] A to jest KrAksia odwołana od psa okrzykiem "idę sobie"- żeby nie było, że jest całkiem niewychowana:eviltong:
-
Edukacja dzieci szkolnych, czyli: co każde dziecko wiedzieć powinno
ulvhedinn replied to Magda9's topic in Wszystko o psach
Wśród starszych dzieci warto też poruszyć temat odpowiedzialności za psa. Nie tylko takiej, że "pieska nie można porzucać", że biorąc zwierzę, podejmujemy się opiekować nim (i to dobrze) przez następne xxx lat. Ale także, że za poczynania naszego zwierzaka odpowiadamy my. Chodzi mi o takie proste niby sprawy, jak fakt, że nasz pies nie może sobie podbiegać do kogo chce, bo ktoś może się psów bać lub ich nie lubić; że jeśli nasz pies podbiegnie do innego to może zostać pogryziony itp.. Pomysł z metamorfozami- rewelacja!!!! I koniecznie tematy: -kastracja/sterylizacja- obalanie mitów nt,"suczka raz musi mieć małe" -dlaczego nie można kupowac psów z pseudohodowli -dlaczego warto adoptować wierzę ze schroniska -
Ma ktoś ochotę na śliczne czarne futerko? Może na dywanik przed łóżko? Bo właśnie dojrzewam powoli do obdarcia tej małpy ze skóry... Nauczyła się bestia rozbrajać blokadę do kuchni i wywleka śmieci. Zrzuciła mi wczoraj wszystkie rzeczy biurka i pogryzła. Wywaliła pudło z bazarkami. Wyciagnęła wszystkie ustrojstwa do majsterkowania.... :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad:
-
[URL]http://www.imageshack.us[/URL] O to chodzi? Moim zdaniem oswojenie go może być upiornie trudne, ale nie jest niemożliwe. U mojej cioci jest kot, który kilkanaście lat był kotem wolnożyjącym, kiedy zaczął tracić siły, zabrała go karmicielka, żeby ratować mu życie. Jest po przejściach, ma mnóstwo blizn i źle zrośniętą nogę. Oswajanie Maćka, tak, żeby dał się wziąć na ręce, żeby nie gryzł trwało rok... Teraz to najmilszy kot pod słońcem, wielki pieszczoch i przytulak. A na początku bał sie dotyku, zamknięcie wywoływało panikę, jakiekolwiek ograniczenie wolności- dziką agresję. Tak, że można...tylko to trwa. I wymaga anielskiej cierpliwośći. A tej pani, która ma pretensje i jej wnusiowi... cóż... życzę, żeby się stykali wyłącznie z taką "życzliwością", jaka sami okazali staremu, bezbronnemu psiakowi...
-
Wychowanie dorosłego psiaka ze schroniska - możliwe?
ulvhedinn replied to SheAnn's topic in Wychowanie
Hmmm. ja z doświadczenia wolę psy dorosłe, lub nawet starsze, właśnie ze względu na uczenie. Jeszcze raz: weź pod uwagę, że większość psów w schronie była psami domowymi. I jest spora szansa, że trafi Ci się zwierzak, mający już podstawy wychowania. A szczeniak cóż... był w MP taki ładny wierszyk: "ZNISZCZENIAK"... ;) -
Dobrze jest podawać Scanomune na odporność.
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Karusia pojechała.... Teraz trzymam kciuki za nowy domek, oby już wszystko było dobrze. -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję, że mnie ciotki nie zjedzą. Po długim zastanowieniu zdecydowałam oddać KArusie pod opiekę Państwa, którzy wcześniej adoptowali Wiórka. Wiem, że Wiórek uciekł, lub został skradziony. I samam miałam wątpiliwości, czy to słuszna decyzja. Ale- każdemu może się zdarzyć ucieczka psa (przypominam, ze mi ślepy maleńki Skor zwiał przez balkon z mieszkania). Poza tym uczuliłam ludzi na problem i dopilnuję też, żeby przy mnie wypisali identyfikator do obroży. Z zakazem zdejmowania. Mam nadzieję, że podejmuję słuszną decyzję.... -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
:shake: :shake: :shake: Decyzji P. Grażyny nie skomentuję, bo mi się brzydkie rzeczy na klawiaturę cisną.... Asiu, trzymam kciuki za Oscara, ale uszanuję KAŻDĄn decyzję, jaką podejmiesz. Co do ran-pewnie macie już spore doświadczenie, ale jeszcze podpowiem, że jak trafił do mnie Bilbo z martwicą po pogryzieniu, to pomogło dopiero, kiedy nałożyliśmy opatrunek hydrożelowy i zostawiliśmy dłużej niż normalnie- na całe dwie doby... A na wierzch bandaż kohezyjny, coby nie ściągnął. I muszę z przykrością powiedzieć, że tak ciężki stan zdrowotny wynika chyba jednak z poważnego zaniedbania. Wiem, co mówię... Jeśli będzie jeszcze czas:-( To może zróbcie malutkie oszustwo:oops: Na tej stronce można zamówić bezpłatną próbkę majteczek dla moczących się dzieci- podpowiem, że trzeba zamawiać zaraz po pónocy z niedzieli na poniedziałek, bo potem maja limit wycerpany. Jak każda zamówi jedą to się troszkę pieluszek uzbiera... [URL]http://www.suchenoce.pl/index.php?section=36[/URL] -
Od odejści aZuzi minął juz ponad rok, a ja wciąż nie mogę się z tym pogodzić... Zuzia... pies niemal idealny. Cichutka, pokorna, wpatrzona w człowieka sunieczka. Śliczny rudy pysiol, puszysta ruda kitka. Nieśmiałe całuski rozdawane znienacka. Psiula trafiła do mnie znienacka, właściwie to ja na nią trafiłam- przerażony rudy pocisk, na oślep miotający się między samochodami na jednym z bardziej ruchliwych skrzyżowań Wrocławia. Wyciągnięta w ostatniej chwili za ogon spod kół śmierci w postaci autobusu, obsiusiała mnie ze stachu, a następnie przylgnęła całym psem, jakby prosząc "nie zostawiaj mnie!!!" Podobno kilka minut wcześniej wypchnięto ją na jezdnię z jadącego auta.... W radiu akurat leciała piosenka "Susanna", więc i sucz dostała na imię Zuzia, Zuzanka. Szybko okazało się, że Zu ma zaledwie roczek, ale musiała prejść koszmar- szybki ruch ręką, zamach, ostrzejszy głos powodował pozycję padnij, sikanie i czołganie:shake: Nawet leciutki chwyt za kark- dziki wrzask i śmiertelny strach. Na małym rudym ciałku były ślady brutalnego bicia, dwa zęby były ukruszone. Kiedy Zu wylądowała na jezdni, był akurat początek lipca- cóż, wakacje... Rok dochodziła do siebie, z lękliwego, dzikiego psa zrobiła się spokojna, całuśna panna, niezwykle delikatna w obejściu przytulaska. Nadeszły kolejne wakacje- ja teżmusiałam wyjechać, więc Zuzia wylądowała na przechowaniu u kochającej psy koleżanki i jej synka, na cały miesiąc. Po powrocie zastałam zmartwione miny, psa który mnie olał i nieśmiałe pytanie "eee... koniecznie chcesz ją odebrać?" Wtedy rozpoczął się najszczęśliwszy okres w życiu Zu- miała kochający dom, przyjaciela w małym chłopcu, pokochał ją też starsznie ojciec Aldony. Miała prywatny fotel, zawsze pełną miskę i dłuuugie spacery. Niestety- złośliwy los pokrzyżował szczęście małej suczki. Najpierw na nagły wylew umarł tato Aldony, Zuzia straciła swojego pana. Potem mama, którą wstrząsnęa śmierć męża, stopniowo zaczeła mieć problemy z alkoholem. Coraz częściej nie wracała do domu, znikała na okolicznych melinach, przepijała pieniądze... Mimo wszystko Zuzia była zadbana, ale przez napiętą atosferę, awantury wróciło jej trudne zachowanie, znów stała się dzika. Nie wiedziałm jak bardzo jest źle... :-( Wszystko skończyło się koszmarnie pewnego dnia- kompan od kieliszka zadźgał nożem mamę koleżanki podczas libacji:-( Kiedy się dowiedziałam, co się stało, zabrałam suczkę z domu, zresztą zmartwienia, jakie spadły na rodzinę, spowodowałay, że nie mieli możliwości zajmować się psem. Zuziczka wylądowała u mojej cioci. I wydawałoby się , że wszystko już będzie dobrz, bo ciocia pokochała kudłatą z całego serca. Miała zostać. Mieć swój dom, bezpieczną przystań do końca życia. Stało się inaczej. Los chyba specjalnie uwziął się na tego małego rudego psiaka:placz: Zaniepokoiło mnie świszczące oddychanie Zu, "śpiew", spadek apetytu. Potem byli weci, próby leczenia, w końcu znieczulenie i badanie gardła. I diagnoza. Czerniak gardła i podniebienia miękkiego, bardzo złośliwy, agresywny. Choroba miła piorunujący przebieg... Wszystko trwało zaledwie kilkanaście tygodni. Musiałam podjąć decyzję, bo Zuzia zaczynała się dusić, nie mogła już jeść ani pić normalnie...:-( Poszłam do lecznicy z psem idącym na smyczy, jeszcze zrobiłyśmy mały spacer po parku... powolutku, bo Zu była już słabiutka. Wróciłam z zawiniątkiem z kocyka:placz: Miała tylko 6 lat.
-
Bardzo bym chętnie poznała jeszcze nieznane ciotecki, tylko komu by tu podrzucić pod opiekę KrAksię...? :cool1:
-
Wychowanie dorosłego psiaka ze schroniska - możliwe?
ulvhedinn replied to SheAnn's topic in Wychowanie
Prawdę mówiąc, możesz mieć na początku problemy z niewychowanym psem, lub... nie mieć ich wcale:evil_lol: Do mnie trafiło już sporo tymczasowiczów, większość ze schronu, lub ze skrajnie ciężkich warunków i jak do tej pory, największy kłopot był z suką mieszkaniową, która schronu na oczy nie widziała... Nawet byłam mocno zdziwiona, kiedy np. pies z łańcucha, tragicznie zaniedbany, bity, chory- okazał się fenomenalnie wyszkolonym zwierzakiem... No nie powiem, na początku możesz liczyć na kilka wpadek, chociaż to nie jest regułą. Często pies w schronisku, wcześniej był czyjś, był uczony- zazwyczaj w błyskawicznym tempie przypomina sobie zasady. Życzę miłego zaskoczenia;) -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w sobotę Karusia wyląduje w nowym domku :cool3: