Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Jak napisałą Kam młoda jest u mnie... Pani rozstawała się z Filutka z ogromnym żalem, ale sensownie doszła do wniosku, że po pierwsze to młodziutki żywiołowy psiak, z którym może sobie nie poradzić, no i że gdyby coś się stało... Upewniała się mnóstwo razy, że to nie problem, ze malutka wraca do mnie, a nie byle gdzie. Poza tym Fila dostała szeleczki, smyczkę, ubranko na zimę (na razie jest za duże, cudne, czerwone, z kapturkiem:loveu: ), no i superjedzonko- gerberki, ugotowaną pierś z kurczka. :p W zwiazku z tym szukamy dalej najlepszego domku dla małej iskierki:evil_lol:
  2. No co wy???? Sklerozę już taką macie? :eviltong: Toć Aksica pływa jak rybka, szczególnie za piłkami, z wody ją trzeba siłą wyciągac.... Oczywiście robię za asekurację, ale nie zauważyłam, żeby jej to szczególnie było potrzebne... :evil_lol: Dla przypomnienia- zeszłoroczne pływy KrAksowe: [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/1930/image022ru2.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/7076/image021ce5.jpg[/IMG] [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/7048/image024kf9.jpg[/IMG] W tym roku długiego pływania jeszcze nie było, bo ciągle pogoda sobie jaja robi...
  3. Skarabeusz... co?? :eviltong: A to ciąg dalszy KrAksy: [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/1327/image019ol6.jpg[/IMG] Światło i cień [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/7362/image021go3.jpg[/IMG] Na skałach [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/7107/image029av7.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/3391/image033fa9.jpg[/IMG] ...i znów kolejne błoto... I Mały psi-bzik: [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/4859/image032ei6.jpg[/IMG]
  4. Trudno mi coś powiedzieć, ale pan, który robił pierwszy wózek dla Kra lubi wyzwania... a nóż by sie podjął...? Wiem, ze np. robił wózek dla szynszyli:evil_lol:
  5. to zależy czy porażenie jest wiotkie, czy spastyczne i jak sie nogi układają- po jakimś czasie dochodzi do przykurczów... KrA ma np. wiotkie, więc łapska wlecze za sobą. A Fuksik miał porażenie spastyczne- łapki wyciągniete przed soebie, tak jakby siedział. No i dużo zależy od wysokosci paraliżu- ile mięśni, także grzbietowych jest porażonych, a więc do jakiego stopnia pies panuje nad łapkami.
  6. Nie dałam rady wczoraj podrzucić fufra na dworzec, czy da się jeszcze którego dnia?
  7. No i d....a blada :angryy: My nie mogłyśmy być z potrójnego powodu- raz że deszcz (co akurat paskudzie nie szkodzi), dwa, że ma spuchnietą łapę, a trzy, że się nawtrajała zielska i miała taką biegunkę, że szok:mad: To co- jaki inny termin ustalamy?
  8. Żeby tylko na spacerze :angryy: KrAksica, co niestety odkryłam poniewczasie, dobrała się do jedzonka królikowego, wrąbała sporo kapusty i do tego głąby i liście z kalafiora i natkę marchewki :mad: :mad: :mad: Skutki- łatwe do przewidzenia.... Co jej trzeba przyznać, to, że jelitka baaardzo dobrze pracują.... Tylko teraz nie ma na czym spać, bo całe posłanie poszło do prania:angryy: AAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!! Za to łapsko dużo lepiej, powoli opuchlizna złazi. Ale Venescinem (lek z wyciągiem z kasztanowca i innych ziół) pluje dalej niż widzi:mad: No i muszę coś powiedzieć... Wydawało mi sie to niemożliwe, ale... KrA chyba bardzo, bardzo powoli odzyskuje czucie.... Najpierw była to tylko lekka reakcja na silne bodźce np. zastrzyk. Teraz reaguje na uszczypnięcie w tyle grzbietu (poniżej złamania), a ostatnio to w ogóle mnie mega zaskoczyła. Mianowicie przy sadzaniu na sedesie "przeskoczyło" jej w biodrze, w stawie. Mi sie też tak zdarza. Ale ona ZAPISZCZAŁA!!!! Czyli- musiała poczuć:-o Ogon i łapy na razie wcale nie czują, albo bardzo słabo, chociaż... przy masażach tej opuchlizny Aksa się wyraźnie krzywiła....
  9. No więc.... właściwie mała jest już w nowym domu... Piszę właściciwie, bo zdecydowałyśmy z Kam dać po prostu Pani i Filusi kilka dni na wzajemne poznanie, sprawdzenie, jak im się ułoży... Jeśli o mnie chodzi, mam tylko jedno zastrzeżenie- wiek Pani. Poza tym - super! Odpowiedzialna, inteligentna, miała juz podobnego psiura. Mimo wieku nader sensownie podchodzi do sterylizacji. Absolutna pewność, że pies będzie zadbany, wychuchany.... tylko wiecie, właśnie ten wiek... ...myślę że KAm też coś napisze więcej.
  10. A ja łapię każdego bzykacza i wypuszczam:eviltong: Może nie boje sie dlatego, że mam dużą odporność na jad żądlących i nawet specjalnie nie puchnę... i bardzo bym chciała miec kiedys małą własną pasiekę :p No ale pajaki, ćmy i inne też odławaiaa żywcem i sio na dwór:evil_lol: Za to nie lubię takich gryzących stworów, nie wiem, co to za diabelstwo, małe szarawe we wzorki, coś jak mini-ciemki, ale inna budowa skrzydeł, gryzą okropnie i robią sie bąble... nie końskie gzy, te są dużo mniejsze i inaksze... fuuu :mad:
  11. Nie chcę!!!! :mad: Wiecie ile taka iskierka ma energii? Lata mi toto po domu, piszczy, szczeka, skacze.... domaga sie zabawy, rozrabia a to z kotem, a to z Aksą... A przy tym jest taka urocza i rozbrajająca, że nawet nie ma człowiek serca ryknąć:evil_lol: A tak w ogóle, on aby sie nadała do sportu w wersji mini, spręzynówka mała:evil_lol:
  12. No i na razie nic nie słychać, bo się zwyczajnie nie dodzwoniłam:shake: Spróbuję rano, o ile mój telefon znów nie padnie:shake:
  13. Aksa trzyma siku i kupkę do momentu przepełnienia... Potem się wypróżnia. M. in. dlatego sugerowałam na wątku Oskara masaże wypróżniające- po prostu zrobienie tego na czas mogłoby zapobiec większości wpadek... No łątwiej jest "wydusić" psa np. do basenu, niż potem go myć... KrA była z łapskiem u weta, bo spuchła baloniasto:shake: dostała leki i zobaczymy co dalej...
  14. http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,4252192.html http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=148&ShowArticleId=28517 http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=284&ShowArticleId=12913 http://www.naszemiasto.pl/pies/tresc/634504_360_165.html http://rmf.com.pl/fakty/?id=81568 ....
  15. Sytuacja- rodowodowi rodzice, nierodowodowe dzieci jest możliwa, jeśli: -rodzice mają rodowody, ale nie spełnili warunków wymaganych do hodowlanki (wystawy, oceny, testy psychiczne i zdrowotne)- tym samym potwierdza to, że rodzice nie spełniają kryteriów psa hodowlanego i jest spora szansa, że będa potomstwu przekazywać wady (budowa, psychika, choroby, np. dysplazja); -właścicielowi rodzica nie chciało się robić hodowlanki (mało prawdopodobne) -jest to miot "nieoficjalny", czyli drugi w roku- to już praktyki pseudohodowlane, ale owszem występujące- sukę dopuszcza się za każdą cieczką. a co drugi miot dostaje papiery :mad: czyli wstrętna eksploatacja...
  16. Nawet psów rasowych nie powinno się rozmnażać bezmyślnie. Bo udało się z hodowlanką i już. Rozmnażanie powinno służyć psom, a nie spełnianiu naszych zachcianek. A z romnażania psów "w typie rasy" , jak najpiękniejsze by one nie były- mogą powstać szczeniaki, kompletnie nie przypominające rodziców, obciążone chorobami, wadami, problemami psychicznymi (to wszystko są sprawy, które świadoma, sensowna hodowla ma za zadanie eliminować). Poza tym nie ma siły, zostaną rozdane, lub sprzedane za niewygórowaną sumę. I jak się znudzą, wyrosną na "niecałkiemrasowe", albo minie moda na rasę, to wylądują w schronisku, w lesie, na autostradzie. Chcecie psa"rasopodobnego"- no to zapraszamy. Są u nas 3 haszczaki, rotek, bywają dobki. Do wyboru do koloru. Wczoraj poszły dwa RASOWE, potwornie zaniedbane szarpki. A ONów, mixów, ONkopodobnych jest kilkadziesiąt:-( Wrrrrr....... Sorry za offa.
  17. Biedne szerszenie:shake: No fakt, nie są tak sympatyczne jak trzmiele, ale ładnie to tak? Na malutką osinkę od razu się czaić? Żeby nie było, - już mnie w życiu użądlił i szerszeń i trzmiel. I pszczoły napadły jak wjechałam rowerkiem w ul (miałam 6 lat:oops: )....
  18. Ja ci dam implanty :eviltong: On ma dobre geny i tyle:eviltong: A, co właćnie odkryłam, Aksica zrobiła sobie ała:-( Musiała w czasie snu przygnieść sobie łapkę, bo ma mocno spuchniętą, oj niedobrze:shake: na razie siedzi w okładzie z altacetu, pije kasztanowca, jak nie przejdzie, to lecimy do weta:-(
  19. A tu ciąg dalszy po wypięciu z wózeczka- miała sobie biedna zmęczona psina odpocząć.... :mad: [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/8224/image052mh8.jpg[/IMG] Mam patycka!!! [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2204/image050ai7.jpg[/IMG] Baw się ciocia!!!! Bo jak nie..... :mad: [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/2131/image039ii3.jpg[/IMG] Obrażona w pokrzywach [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/2721/image051fm0.jpg[/IMG] Akrobatka w galopie I na koniec Pałkowy uśmiech do ciotek: [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/3552/image007ty1.jpg[/IMG]
  20. Porządny spacer wg. Aksi, czyli: [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/3455/image017ni8.jpg[/IMG] Chaszcze.... [IMG]http://img101.imageshack.us/img101/7254/image020ab3.jpg[/IMG] ...szaleństwa z "patyczkami"... [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/1161/image024sm0.jpg[/IMG] ....błoto.... [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/3318/image009ir1.jpg[/IMG] ....błoto?.... [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/1049/image026ch9.jpg[/IMG] ...błoto, błoto, błoto!!!!!!
  21. Im naprawdę nie można robić krzywdy, bo prawde mówiąc sa wobec nas bezbronne, a barzdo pożyteczne. :-( I wcale nie dziabia tak mocno jak osy, czy pszczoły... i w ogóle bardzo rzadko... :shake: Kiedys czytałam takie smutne opowiedanie o trzmielu Bombusie, który mieszkał sobie na oknie i którego też ktoś zabił... :-(
  22. Tak trudno cokolwiek napisać, żeby nie abrmiało jak wymądrzanie się, albo użalanie:shake: Ja akurat jestem, na podstawie własnych doświadczeń, zwolennikiem chemii u psów. I wiem, że nie zawsze są straszne skutki uboczne i cierpienie. Bywa i tak, że chemia umożliwia dobre, radosne życie, poprawia znacznie samopoczucie i daje psu dodatkowy czas. Ale jestem też zdania, że kiedy pozostaje tylko cierpienie bez nadziei, to trzeba pomóc przyjacielowi w odejściu. Wiem, że podejmiecie właściwą decyję. I na pewno będzie ona poprzedzona długim i starannym rozważeniem wszystkich mozliwości...
  23. Niestety nie zadzwoniła... odezwała się za to Vitis_vini i może będzie u mnie mieszkać jej córa;) A KrA była dziś na dłuugaśnym spacerku nad Odrą, wyszaleli się z Pałkiem po zaroślach; były patyczki, ganianie i oczywiście ukochane BŁOTO :evil_lol: A potem, kiedy juz miała odpoczywać, wypięta z wózka, to najpierw bawiła się "patyczkiem"- czytaj grubaśną belką :evil_lol: a potem wlazła do Odry i próbowała pływać:mad: Wyłowiona z wody zwiała obrażona w pokrzywy i opluła mnie pogryzioną trzciną... Chcą fotki????
×
×
  • Create New...