-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Po kolei :evil_lol: Kociki maja pewnie z 5 tygodni, są zdrowe (odpukać), żarłoczne i sliczne. Brutus... no tak. Brutus zrobił się pewny siebie, zarasta futrem. Tylko sika ciągle zaraz za progiem :roll: Dobrze byłoby znaleźć mu dom stały lub tymczasowy do końca miesiąca- po pierwsze kasa:-( po drugie w okolicy Święta Zmarłych w hoteliku będzie brakowało wolnych miejsc, a przez nas będa w penym sensie stratni, bo Brutus zajmuje miejsce innemu psu, za którego braliby więcej kasy...
-
Rudencja miała wczoraj badane podstawy, glukoza 124 mg%. wcześniej miała 363 i 336, juz po dłuższym podawaniu insuliny, więc aż taki spadek nas zaskoczył.... Do tego ma problemy z wątrobą, podwyższone wskazania- juz kiedys tak miała, pomogło podawanie essentiale forte i heparegenu, więc mam znowu dawać. Nerki itd. w porządku. W moczu na paskach ostatnio wychodzi- ciała ketonowe brak, glukoza wysoka. Ciociu Rybon, coś jeszcze zrobić? A w ogóle to ja do Ciebie mam jeszcze kilka konsultacji zwierzowych:evil_lol: bo mi się szpitalik zrobił....
-
Rany boskie, ciotki, nie lubie was!!!!!!! Pokazywać taaakiee cudo!!!!! :placz:
-
Ru napędziła mi dzisiaj potężnego stracha :placz: Śpięsobie, a własciwie dosypiam rano.... nagle czuję coś dziwnego- ciepło i mokro? pod plecami? :-o Obudziłam sie przerażona, no bo co jest grane??? A to Ruda zsiusiała sie przez sen i mało tego! dalej śpi... Obudziłam ją, a ruda- jak nie Ruda. W ogóle nie łapała kontaktu, nie bardzo wiedziała co chcę od niej, nie reagowała na imię... Po domu łaziła jakby zgubiła gdzieś głowę. W ogóle robiła wrażenie, że nic nie pamięta... Mało nie zleciała ze schodów. Powoli zaczęła przytomnieć, załapała, co to śniadanie :evil_lol:i zanim dojechałyśmy do weta, to juz była moja Ru :loveu: Okazało się, że Ru ma cukier we krwi strasznie niski- i stąd taki odlot. Ufff.... strasznie sie bałam, ze to coś w mózgu... nie żebym nie umiała życ z psem "innym"- moja Koralia ładnych pare miesięcy żyła we własnym świecie- ale Ru jest taka fantastycznie bystra i kochana... Chyba musimy kupić glukometr- paski sie nie sprawdziły- ktoś wie, ile takie ustrojstwo kosztuje?
-
Niee.... ja dopiero teraz żyję:evil_lol: Zakaz chodzenia do schronu? No jestem za, tylko tam mam badania Ru za darmo... Do Uciechoewa pewnie pojade w czwartek-piątek. Przyszły jakieś paczki, jutro odbiore- pewnie to podkłady i książka... Królik... cóż, w sumie to Bibi szuka domu, pod warunkiem, że to będzie lepszy niż mój- czyli biegający (teraz moge ja puszczać tylko po zamknięciu Kra :roll:)...
-
Ja mam linoleum, bo drewnianą podłoge szlag zaczął trafiać, o dywanach nie mówiąc...:mad: Marzy mi się położenie płytek, ale finanse nie pozwalają.
-
Rudzia jest taka filigranowa, prawda? :loveu: Trochę przytyła, więc juz nie wygląda jak szkielecik, ale dalej jest szczuplutka... Prześmiesznie musimu wyglądać na spacerach- przypominam, Ru sie kieruje wskazówkami głosowymi, więc przed każdym krawężnikiem wołam "uwaga"- ona wie, że coś się zmienia; wie co to są "schody" i nawet umie skakać przez przeszkody, jak usłyszy "hop" :cool3: Wczoraj jakiś gość intensywnie się na nas gapił :eviltong:
-
Mamy nowego stworka :shake: Aga przyniosła ze schroniska.... Kociak. Może ma z 5 tygodni? Wpadł pod tramwaj :placz: i ma amputowaną łapkę... Mamy nadzieję, że przetrwa i wyrośnie na samodzielnego kota. Aksica oczywiście jest niebywale zainteresowana niedostępnym miauczącym maluszkiem; jak to ona- lata dookoła i narzeka, że głupie ciotki nie chcą dać koteczka do zabawy...