-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Dobra, bez paniki, na poczatek Itek dostanie zastrzyk niebezpieczny u weta ;) a ja (stety, czy niestety) mam wprawe w zastrzykach, niestety i w domięśniowych i podskórnych i nawet dożylnych, jakby było trzeba- wszystkie chore kocięta kłuję sama, żeby ich dwa razy dziennie nie ciągać, Krze robię kłucie solcoserylem, dawałam juz nivalin, a Pałkowi pod koniec życia też sama strzykałam, podawałam kroplówki i nawet poważne leki nasercowe, sterydy, itp... praktycznie reanimację (oczywiście pod zalecenia wetki, miałam wszystko, bo inaczej moglibysmy do lecznicy nie dojechać...)... :-( ...tak, że mam nadzieję, nic złego sie nie stanie... ;) -
Owczarek kaukaski - cudny misiek Jelenia - WYADOPTOWANY DO NIEMIEC
ulvhedinn replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
On wcale a wcale nie wygląda na kaukaza, tylko na landseera, w ostateczności na moskiewskiego stróżujacego.... :eviltong: -
Czy gdzieś można dokładnie przeczytać, co ma byc wymagane? Tak sobie z ciekawości pytam... no nie powiem, nam by się certyfikat przydał (Krze i Piki głównie), choćby z racji mieszkania w ścisłym centrum, ale po pierwsze, już z tego co tu piszecie dostrzegam podobne luki jak Laluna, po drugie, tak się zastanawiam, na ile indywidualne bedzie podejście do psa na egzaminach? I po trzecie, troche sie obawiam, że jesli to ma być marchewka, to jako kij wystapi nasilone "czepianie" się wszelkich psów bez certyfikatu... Już miałam sytuację, kiedy SM doczepiłą sie mi do Janka, na szczęście okazali się normalni i rozsądni. Dla wyjaśnienia, Janek to był mój tymczas, ratlerek, 18 lat, 3 kg, całkowicie ślepy, bezzęby i niezaradny. Wynoszony na trawkę w celu sikniecia i podreptania sobie, na jakies góra 15 minut (potem płakał, że do domu). Zakładanie szelek sprawia mu zdecydowany dyskomfort. Pies nie jest ani zagrożeniem, ani nawet nie zdoła nikogo przestraszyć, o podbiegnięciu nie mówiąc. Takich piesków miewam więcej i nie mam ochoty wiecznie w panice rozglądać się za patrolami :cool1: No i ciekawa jestem, jak zamierzają wyznaczyć dokładnie granice tego co psu wolno, a co nie, żeby zdał egzamin? Na wyciągnięcie ręki pies się może cofnac, ale nie nerwowo... Czyli- będą mierzyć szybkość cofania, czy odskok bedzie już kwalifikowany jako panika?
-
Coraz bardziej nie podoba mi się to. Oczywiście że osoba prowadząca przytulisko ma prawo odmówic adopcji (nawet byłoby źle gdyby wydawała zwierzaki jak leci każdemu), ale jeżeli to sie powtarza za kazdym razem? Tak samo w przypadku puchatków, znów w ostatniej chwili wszystko odwołane (przyznam, że ja nie wierzę w adopcję persiatych przez wolontariuszki, śmierdzi mi to i już). Ile tak naprawde zwierząt jest wyadoptowywanych?
-
Sytuacja awaryjna!!!! Bianka wczoraj jadąc autem zauważyła biegającą po drodze bokserkę. Sunia nie dała sie złapać, na widok człowieka sikała pod siebie i uciekała w panice... Dziś udało się ją przywabić kiełabasą... Bokserka jest przeraźliwie wręcz chuda, ma siwy pyszczek i poranione łapy, właściwie ma łapki starte do żywego mięsa :placz:. Człowieka się boi, kuli się i siusia- chyba nie była traktowana zbyt dobrze- ale jednocześnie jest absolutnie łagodna, ani razu nie warknęła, po prostu ideał... Jedyne co, to skoczyła na innego psiaka- ze strachu że odbierze jej.... suchą skórkę chleba :placz: ale na okrzyk natychmiast się uspokoiła i położyła. Sunia będzie na tymczasie u p. Lucyny (nasza fryzjerka "schroniskowa"), ale błagamy o pomoc finansową- suczka musi zostac nie tylko odpchlona i odrobaczona (pchły łażą po niej tabunami!!!), ale potrzebuje wysokiej jakości karmy i byc może badań i leczenia (łapki!!!!)... POMOCY!!!!!!!!!! ...sunieczka reaguje na imię Sara. Fotki: ..smutna mordeczka... ...chudzielec- i tak na zdjęciach wyszła grubsza....
-
Kikou, bardzo, bardzo dziękuję!!!!!!!!! :loveu:
-
Jeszcze jedno mi przyszło do głowy, czy ona reagowała tak (ślinienie ataki niezrozumiałej agresji i pobudzenia) przed czy po podaniu sedalinu? Bo to mogła być reakcja, skutki sedalinu utrzymuja sie niekiedy i dwa dni, a paradoksalnie czasem nie uspokaja tylko pobudza. W żadnym przypadku to nie jest oskarżanie Asior, jesli już to do weta można mieć żal, długoletni czy nie (zresztą własnie do "długoletnich" mam srednie zaufanie), po prostu- może takie dywagacje następnemu psu uratują życie.
-
Szczerze mówiąc nie podoba mi się to. Za szybka decyzja. Zdecydowanie. Pisałyście, że ona miała chore uszy- ktoś wziął to pod uwagę? Że te ataki, to mogła nie być padaczka a np. reakcja bólowa? Niekoniecznie na uszy, cholera, może guz, może cokolwiek..... Widziałam już psa który wpadał w amok po dotknięciu uszu, wyglądało to jak szaleństwo, a było głębokim, zadawnionym stanem zapalnym. A nawet podejrzenie padaczki, tez nie zostało sprawdzone.... No po prostu moim zdaniem trzeba sprawdzać dlaczego pies jest agresywny, na uśpienie zawsze jest czas.
-
Niefajnie... aczkolwiek, z doswiadczenia myślę, że to jest do opanowania. Moja Mila tez była potwornie agresywna, a w dodatku sadząc z blizn i umiejętności, była celowo szkolona do walk :shake: być może jako "trener"... Swoje psy zaakceptowała szybciutko, ale wypracowanie w miarę grzeczności wobec obcych zajęło nam ponad rok.
-
Frontline im podobno może szkodzić, ale wet kapnął go innymi kropelkami ;) a chałupę mam zapskiwaną sabunolem "do zwalczania pcheł w otoczeniu". Baardzo skuteczne, a w dodatku prusaki też tego nie cierpią- o tym, ze mamy prusaki w budynku dowiedziałam sie od sąsiadki, u mnie nigdy nie uświadczyłam.... dla jezy duzym problemem są też kleszcze, bywa że potrafią osłabić jeżyka, aż umrze, totez zawsze "podejrzane" jeże przeglądam i ew. ściągam paskudztwo. P.S. Patrzę za okno i rozważam zakup pontonu.... :mad:
-
To co, [B]SOBOTA, Kozanów 16.00- 16.30[/B]? Gdzie się spotykamy?
-
Ale od 16 najwcześniej ;)
-
Kra zrobiła wczoraj coś od czego do teraz mnie podrzuca.... :mad: Mianowicie- przytargała do domu .... jeża.... własciwie jeżyka, bo mały. Byłaysmy na spacerze nocnym, Kra jeszcze latała po trawniku niedaleko domu, z uporem maniaka przynosząc mi do rzucania patyki, kamienie, kawał cegły.... w końcu się zmęczyłam i zaczęłam zaganiać potworzycę do chaty. Przyleciała nawet dość szybko, coś tam w dziobie trzymała, ale wydawało mi się , że to ten właśnie kawał cegły. No i dopiero na klatce wypuściła to coś z dzioba.... :eek2: Jeż się nie ruszał, więc.... zabrałam go do domu. Wylądował w klatce, nieco się ożywił nad ranem :roll: wet już go widział, cały jest (przy okazji załapał się na odpchlanie :evil_lol:), dla pewnosci ma zostać do jutra, a jutro wieczorem wypuszczę drania.... Nie wiem już zupełnie, jak oduczyć Kraksicę łapania jeży. Bo ja jeże lubię i boje się że za którymś razem zrobi biednemu kolczakowi krzywdę.... Nic kompletnie nie skutkuje, sucz głuchnie, smaczki ma w nosie, moje wrzaski takoż, a próba założenia kagańca kończy się turlaniem jeży owym kagańcem i łapami- jeszcze gorzej. A jeży mamy straszliwe zatrzęsienie.....
-
Wstaw!!! :lol: A teraz do rzeczy- na razie nie pada... może by tak znowu spacerek? :cool3: Sobota, czy niedziela? I gdzie?
-
Zagłodzony PODHALAN, taki wierny, a tak skrzywdzony... Ma dom
ulvhedinn replied to demi's topic in Już w nowym domu
[quote name='demi']u moich dziewczyn:razz: jak sie dowiedziały, że wycofują, to wykupiły całą hurtownie także mają zapas jak by co;) można je nawiedzić;) bez oridermylu to jak bez ręki:lol:[/quote] Chyba je będę po piętach całować, za nic nie mogę dostać, a u Conniego nic innego nie działa.... :multi: -
Zagłodzony PODHALAN, taki wierny, a tak skrzywdzony... Ma dom
ulvhedinn replied to demi's topic in Już w nowym domu
Aśka, gdzie dostałaś Oridermyl???? :crazyeye: Ja tez chcę, zwracam kase natychmiast!!!!! -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Tia, a potem JA będę prała Itka i wózek? :eviltong: (a Aresika to nie wiem, kto :evil_lol:) -wiecie jakie u nas jest błocko???? -
Żebyś wiedziała :evil_lol: a nie takie KrAksy, Piksle i Conany.... Conan to wogóle powinien zamieszkać u weta :mad: Wiesz, że ja się pijawek nie brzydzę jakoś... w dzieciństwie mi raz stawiali, takie wielkie, tłuste i czarne :diabloti:. Gorzej, że tam było pełno szkła i jakies druty i musiałam robić wygibasy jak baletnica. Ale co ja pocznę, skoro KrA się nauczyła, że pańcia jest od ratowania.....
-
Kostucha była o krok, potrzebne wsparcie dla Onka. ma dom
ulvhedinn replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
Axel ma dom :multi: dzieki kochanej Ani!!!!!! Pozostały długi- 100 zł za karmę, 125 za leczenie i 60 zł transport. Plus 110 zł rozliczenia karmy i kosztów DT... Razem- 395 zł.... :roll: -
Akcja ratunkowa: Kra co chwilę w wodzie :evil_lol::lol: [URL="http://img134.imageshack.us/i/p1012688.jpg/"][IMG]http://img134.imageshack.us/img134/7572/p1012688.jpg[/IMG][/URL] W związku z czym Ulv została zmuszona do ściągnięcia obuwia :lol: i wyławiania psa z wody [URL="http://img199.imageshack.us/i/p1012693x.jpg/"][IMG]http://img199.imageshack.us/img199/9586/p1012693x.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img171.imageshack.us/i/p1012717.jpg/"][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/5435/p1012717.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia autorstwa forumowej Alusi :loveu: ....stanowią odpowiedż dla wszystkich, którzy się zastanawiają DLACZEGO Kra potrzebuje jednego wózka na rok ;)