Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [quote name='Ingrid44']Wczoraj rozmawialam z Agnieszka przez telefon i wiem na pewno ze chce wyadoptowac Ksenie i Seana. 5 psow na 8 pietrze to jest stanowczo za duzo jak dla jednej osoby pracujacej zawodowo. Agnieszka poprostu chce zeby pieski znalazly jak najlepsze domki bo Ksenia juz ma dosc tulaczki a Sean jest naprawde cudownym pieskiem. Dlatego najlepiej by bylo zeby znalazly sie domki we Wroclawiu zeby mozna bylo sprawdzic jak sie maja w nowych domkach. Jesli Ulv nie ma czasu zeby zajac sie wizytami przedadopcyjnymi to juz nie wiem co o tym sadzic . W tej chwili jesli jest chetny domek na Seana to wizyta powinna byc zrobiona jak najszybciej bo faktycznie czas leci i ze szczeniaka zrobi sie pies i wtedy ciezko z adopcjami. Zeby Ulv nie pisala potem ze chce zeby leciala na wizyte w ten sam dzien , pisze wyraznie ze kilka dni jest rozsadnym termninem .[/QUOTE] Ale ja nie rozumiem, co to znaczy "nie ma czasu"? O czymś nie wiem?
  2. [quote name='asik007']Ulv mnie już ręce opadają, Aga ma fatalną sytuację i to niestety trochę jest Twoja wina. Dziewczyna ma zdemolowane całe mieszkanie, nie ma kasy na leczenie psów, psy się gryzą. Bardzo mi szkoda Agnieszki. Seana to ty jej dałaś mimo, że napisłaś na innym forum, że jej bez pomocy nie zostawisz, nie zauważyłam żebyś coś robiła. Inni ludzie próbują pomóc a Ty tak dziwnie piszesz jakbyś miała pretensje. Basiu nie zniechęcaj się proszę, Agnieszka naprawdę potrzebuje pomocy.[/QUOTE] No świetnie, czyli mam za każdym razem, kiedy jestem u Agi, czy jakkolwiek jej pomagam- natychmiast krzyczeć o tym na forum, tak? Rewelacja. Otóż ja nie mam zwyczaju o każdej rzeczy jaką robię dla kogoś, z kim jestem zaprzyjaźniona, trąbić na forum; raz, że nie cierpię się chwialić "co też to ja nie zrobiłam, tutaj dałam, tu pogadałam", dwa- nie sądzę żeby Agnieszce było przyjemnie, jeśli przy okazji będę wywlekać jej prywatne sprawy. Notabene, gryzły się psy, z którymi ja nie mam nic wspólnego- czy jej nie pomogłam, niech się Aga wypowie. Jeśli Sean, nie daj Boże, będzie potrzebował leczenia, to zapewniam Cię, na Agę to nie spadnie. Moja uwaga, opatrzona zresztą emotikonami, wskazującymi na lekko żartobliwy ton, nie miała na celu zgłaszania pretensji do Basi, że ogłasza Seana (przecież za to zawsze będziemy wdzięczne!), a jedynie zwrócenie delikatnej uwagi na fakt, że fajnie by było chociaż delikatnie uprzedzić opiekunów, że jest jakiś chętny domek, chociażby przez wpis na forum. To chyba naturalne?
  3. Jak pisze Vikii- mogą być po jednym, albo drugim tatusiu, a i bardzo prawdopodobne, że mogą być część po jednym, część po drugim...... o ile wiem, można w celu ustalenia ojcostwa zrobić badania genetyczne, ale jak się to ma do przepisów dotyczących wydania szczeniętom metryk- to juz niestety nie mam pojęcia.
  4. [quote name='erka']To czekamy z niecierpliwością na pierwsze wieści. Ja dzisiaj przelałam 200 zł do Ulv ze skarpety kieleckich psiaków na dług za sterylkę. Zostało jeszcze chyba 130 zł(?) , które Ulv wydała na leczenie Berty. Byłybyśmy wdzięczne za wsparcie w uregulowanie tego długu:).[/QUOTE] Dziękuję!!!!!!!!!!! P.S. Tak, 130 zł :) za leczenie i badania, bo karmę na szczęście jeszcze miałam i mam....
  5. [quote name='Basia1244']Jest i sprawdzamy domki.[/QUOTE] Basiu, fajnie że jest odzew, ale może byś podrzucaa takie info mi lub Agnieszce? Jakby nie patrzeć Sean jest pod naszą opieką..... ;) Za sprawdzanie domków oczywiście będę wdzięczna, ale Seana w ciemno nie dam, chciałabym mieć kontakt z potencjalnymi opiekunami :diabloti: :evil_lol:
  6. Nie (jakby cos było nie tak, to bym Myszeńki nie dała) ale ja jestem taka mama-kwoka i zawsze się martwię.....
  7. Ze swojej strony dopowiem, że znam Ksenię i w ciągu ostatnich kilku miesięcy (tak od grudnia-stycznia) zrobiłą naprawdę niezłe postępy. Tak, że nie nastawiajcie się na kompletnie "dzikiego psa z lasu" ;) Łatwiej jej przychodzi zaprzyjaźnienie z ludźmi (mnie wylizała dokładnie przy trzecim spotkaniu), już- mówiąc dosadnie- nie sra ze strachu pod siebie (dosłownie). Zna dobrze auta i uwielbia jeździć, raczej nie wykazuje lęku przed miastem jako takim. Coraz lepiej reaguje nma spotkane psy. Potrzebuje na pewno nauki grzecznego chodzenia na smyczy, bo ciągnie jak parowóz, gdzie chce. No i problemem jest to, ze czasem ni z gruszki ni z pietruszki co setna osoba jej nie podpasuje i drze paszczę. Ale tak ogólnie jej reakcja na spotkanych ludzi zmieniła się bardzo mocno na plus. Myślę, że dobrze by było, żeby spotykała różnych dogomianiaków na kolejnych spacerach. ....co do jej "wilczakowatości"- to owszem, rasy w niej nie ma, ale trudno zaprzeczyć podobieństwu ;) W końcu większość psów okreslanych na dogo jako np. "bernardyn", czy "spaniel", czy mix jakiejś rasy zaledwie jest mocno podobna do danej rasy, a przecież o pochodzeniu nie wiemy nic. Sterylka przed adopcją konieczna jak najbardziej!!!!!!!!!
  8. Bertunia- Myszka pojechała..... mam nadzieję, że będzie ok.....
  9. Przyjadą rodziną ;) ok 11 rano. Ocelot mam nadzieje da się anmówić na wizyte po adopcyjną..... Oj jak zawsze mam stresa....
  10. [quote name='ulvhedinn']Chętnie wpadnę, ale nie chciałabym się narzucać ;) Te 8 lat jest takie troche uznaniowe, bardzo trudno ocenić Kubcia wiekowo- zęby są z jednej strony w miarę czyste, z drugiej ma dwa starte pieńki. Stan ogólny też może zmieniać ocenę wieku... i niestety brutalne, ale często starszy wiek działa na korzyść niepełnosprawnego psa- łatwiej się zdecydować na opiekę mając w pespektywie kilka lat niż kilkanaście.... Ja jestem pod wrażeniem tego, że mały przetrwał i że przetrwał w miarę w niezłym stanie, po trzech tygodniach mógłby mieć odleżyny i odparzenia do kości... Kubuś jednak jest czysty i myje się jak kot w okolicach intymnych. Nawet mocz jest taki dość w porządku (u psów od razu można poznać kłopoty z pęcherzem itd po zapachu i barwie moczu, Itek z zastoinami śmierdział jak sto nieszczęść). Z odrobinę gorszych wieść- Kuba ma tylko jedno jajeczko. --------------------------------------------------------- Na Diunę prosze nie napadać ;), pomogła mi parę razy jak mało kto ;) Co do opieki na parę - paręnaście dni to Kikou obiecała pomoc w razie potrzeby :loveu: Z domkiem może być gorzej, ale to zobaczymy, juz się przekonałam, że nie ma zasady, czasem znajduje dom pies "beznadziejny"- vide Rudzia, czasem ideał siedzi miesiącami. Mi bardzo zależy na znalezieniu domu, nawet nie dlatego, że opieka jest aż tak męcząca, ale z bardziej konkretnych powodów-tymczas to tymczas, po prostu nie moge mieć trzech psów na stałe (a zwątpiłam w adopcje Piki, ona jest NAPRAWDĘ problemowa)..... P.S. Diunka, a gucio z tym nieznajdowaniem domu w schro- z 2008 zostało nam dosłownie kilka psów, reszta w domach. Od czasu, kiedy jest silny wolontariat i Iwa i Negri działają, większość psów znajduje domy. Oczywiście zdarzają sie uśpienia (chociaż na szczęście dzieki działaniom dziewczyn są to psy ciężko chore lub agresywne, już od dawna nie było konieczności usypiania staruszków), zdarzają się też sporadyczne zagryzienia. Ale tak ogólnie jest nieźle. Wystarczy popatrzeć na statystykę, cztery lata temu uśpień było ok 500 rocznie, teraz poniżej setki (przy czym pamiętajcie, że większość to jednak psy powypadkowe bez szans i ślepe mioty)
  11. Nieduży, Kubuś waży ok. 8-9 kg. Na razie ma na sobie DryNights dla chłpoców i jest ok..... Jesli seni to najmniejsze, albo duże dziecinne.
  12. Współczuję, znam te rowy w Twojej okolicy..........
  13. U mnie na DT jest w tej chwili piesek, którego właściciele nie wpuszczali przez trzy tygodnie do domu po tym, jak go potrąciło auto. Pies ma złamany kręgosłup i głęboko poranione łapki..... To nie jest głupota. To jest okrucieństwo.
  14. Iwa zgodziła się zgłosić Hondę do fundacji Hundefreunde- Ich Will Leben, która współpracuje z naszym schroniskiem. Szanse na domek są duże, tyle, ze nie ma pewnosci kiedy, czy w najbliższym czasie, czy np za dwa miesiące- pierwszeństwo mają zagrożone psy z naszego schroniska.
  15. Oj, bedę się denerwować.....
  16. Dziękuję!!!!! On nie może u mnie zostać na zawsze...... ...ale nie zgadzam się z tym, że jego życie to jest cierpienie- bólu nie czuje (przerwany rdzeń kręgowy), więc to wykluczamy, nawet te rany bólu jako takiego mu nie sprawiają; a przy odpowiedniej opiece może robic niemal wszystko to, co zdrowy pies. No i nie uczłowieczajmy psa do tego stopnia, żeby przypisywać mu np wstyd za obsikanie się. Dla sparaliżowanych ludzi najgorsze są cierpienia psychiczne- wstyd za własną niemoc, to, że potrzebuja pomocy w sprawach intymnych i rozważania "co by było gdyby", "co straciłem". Pies żyje chwilą, cieszy się z zabawy, dobrego jedzenia, głaskania itd. - przypomnę, że decyzję podjęłyśmy wspólnie z Asią, która też ma pod opieką sparaliżowanego psa Czucza. Więcej- śmiem twierdzić, że KrAksa w swoim kalectwie jest o wiele bardziej szczęśliwa niż mnóstwo zdrowych psów. Nawet pomijam te które spędzają swój żywot przy budzie, czy w kojcu, ale kiedy patrzę na wiele psów, pozornie zadbanych.... a w praktyce zgnuśniałych, trzymanych wyłącznie na smyczy, sfrustrowanych, niewybieganych i prowadzanych w kolczatkach.... KrA biega codziennie, trenuje, szkoli się (co uwielbia), w wakacje jedziemy na obóz szkoleniowy, teraz niedługo na zawody.... no ale przecież jest niesprawna=zabić? Tak, zdarza jej się obsikać, czy obs.ać, ma swoje kłpoty zdrowotne i potrzebuje specyficznej opieki. Ale nieszczęśliwa? ............................................ Diuna nasze poglądy na eutanazję wogóle są diametralnie różne- dla mnie uśpić psa, żeby go nie oddać do schroniska w przypadku życiowej katastrofy, to egoizm podszyty przekonaniem, że pies będzie aż tak potwornie cierpiał po rozstaniu z nami i odbieranie szansy- Ty sama przyznajesz, że rozważałabyś takie rozwiązanie.....
  17. Zajrzyjcie, Demi wynalazła kolejnego biedulinka: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185068-3-tygodnie-konał-pod-progiem-własnego-domu-sparaliżowany-Kubuś-błaga-o-DT-i[/URL]
  18. Edi, ciepłe myśli też się liczą ;) Na apetyt Kubuś nie narzeka, miseczkę animondy pochłonął w trzy sekundy. To dobrze, widać, że chłopak ma wolę życia! Potrzebujemy banerka......
  19. Najnowsza zdobycz Aśki (którą mnie uszczęśliwiła), Czuczasty II.... : http://www.dogomania.pl/threads/185068-3-tygodnie-konał-pod-progiem-własnego-domu-sparaliżowany-Kubuś-błaga-o-DT-i?p=14627015#post14627015 POMOCY!!!!!!
  20. Biedulek, w gorszym stanie niż Iti- zajrzyjcie proszę........ [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185068-3-tygodnie-konał-pod-progiem-własnego-domu-sparaliżowany-Kubuś-błaga-o-DT-i?p=14627015#post14627015[/URL]
  21. Kurcze, szkoda, że to tak daleko pożyczyłabym na próbę awaryjkę Kry (jest pierwotnie na wiekszego psa). Z tym drugim piętrem to sie nie łam, ja mieszkam na prawie trzecim i od czterech lat śmigamy z KrAksicą;) a mała to ona nie jest.... Ja szukam wózka na małego psiaka, może być używany.
  22. Zajrzyjcie do nas- nowy biedulek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185068-3-tygodnie-konał-pod-progiem-własnego-domu-sparaliżowany-Kubuś-błaga-o-DT-i?p=14627015#post14627015[/URL]
×
×
  • Create New...