Nie chcę się licytować w kwestii kto jakiego ma psa i jaki los tego psa by spotkał, gdyby na jego drodze nie pojawił się człowiek, który humanitarnie dał mu szansę na odmianę tego losu. Wilk ma szansę od co najmniej dwu lat i niestety żaden człowiek tej Wilkowej szansy nie chciał jak dotąd wykorzystać :( Faktem jest, że Wilk jest bezskutecznie leczony niemal od roku. Domu nie znajduje od znacznie dłuższego czasu. Jak długo jeszcze będziemy się wzajemnie uspokajać, że już za chwileczkę, już za momencik do Wilka uśmiechnie się szczęście, domek cudownie się znajdzie, a ucho nareszcie zostanie wyleczone. Uważam za niedopuszczalne skazywanie tego psa na cierpienie. Wilk nie łudzi się nadzieją, że choć dzisiaj jest mu tak strasznie źle, jutro być może będzie lepiej. To tylko my oszukujemy się w ten sposób w jego imieniu. Nie zapominajmy, że zwierzętom nie jest dana zdolność myślenia abstrakcyjnego - one żyją dniem dzisiejszym i cierpieniem dzisiejszym, bez nadziei na lepsze jutro.