-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
DOBERMAN vel Gutek,moja dobermania miłość, za TM[']:(
zuziaM replied to magda z.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I czy jest szansa na jakies miejsce tymczasowe dla bedactwa ? Czy zdecydowala sie ktoras z tych osob, o ktorych pisalas Magdziu ? Biedactwo. Dobrze, ze juz Fundacja dobciowa o nim wie.....:shake: -
Znalazlam chyba taka miseczke, ktorej juz chyba ta cholerka nie da rady wziac do pyszczka i wyrzucic z budki :razz:. Chyba, ze jej nie doceniam :lol:. Dzisiaj zalozylam Dagusi obrozke, zeby sie przyzwyczajala troche do czegos na szyi. A poza tym wole sie zabezpieczyc po ostatnim jej wybryku, kiedy sobie wyszla pospacerowac do ogrodu. Ja nie mam nic przeciwko temu, oczywiscie.... ale wolalabym o tym wczesniej wiedziec :lol:.... A na obrozce wypisalam w dwoch miejscach, grubym czarnym pisakiem, swoj numer telefonu. Dagusia dala sobie zalozyc obroze bez najmniejszego problemu :lol:. Wczoraj wieczorem, kiedy juz bylo calkiem ciemno, niunia sobie siedziala przed budka i obserwowala moje zwariowane suczydla. One szaleja zawsze wieczorami ujadajac i ganiajac za wszystkim, co zobacza i uslysza.... Obawiam sie, ze Dagusia tych wszystkich wariactw od nich podlapie :lol:. A to z dzisiejszego poranka :lol: Widzicie, jak sobie nochal starla od tego zakopywania jedzonka ? Przy okazji zawsze porozsypuje go troche i musze potem wybierac z trawy ..... czuje sie wtedy jak Kopciuszek ..... ktory oddzielal ziarna od plew w bajeczce :lol:.
-
Dagusia wychodzi z budki coraz czesciej juz. Byc moze jest to spowodowane troche napieta atmosfera wokolo.... Ona tez przeciez czuje cieczke Balbiny i ze psy sie tym denerwuja. Ale jeszcze najwyzej tydzien i znow bedzie blogo, leniwie i spokojnie .... Dzisiaj wieczorem kiedy przyszlam z kolacja, Dagunia tez wyszla z budki. Najpierw sie mnie troche bala i odchodzila na bok. Ale za chwile podeszla kolo budki i moglam jej dosiegnac. Glaskalam ja a ona sobie stala i wygladala na zadowolona. Postawilam jej dzisiaj na kolacje chrupki. Ciekawa jestem, czy je zje. Moim wszystkim psiakom na kolacje daje wlasnie suchy pokarm. Dagusia oczywiscie wyniosla miseczke z budki..... i zaczela zakopywac noskiem ....czesc oczywiscie rozsypala. I teraz juz wiem, skad ten starty nochal. Widzialam na wlasne oczy. Nie wiem, czemu tak sie zachowuje w stosunku do jedzenia .... Czyzby miala go za duzo i czesc chce sobie odlozyc na potem ? No trudno powiedziec. Na poczatku tego nie robila, dopiero od kilku dni....
-
DOBERMAN vel Gutek,moja dobermania miłość, za TM[']:(
zuziaM replied to magda z.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To tez moj koszmar Przeciez ja nie bede mogla spac w nocy, jak w moich kojcach beda siedzialy takie chudziny... krotkowlose... biedne... nieszczesliwe :placz: .... Naprawde kupka nieszczescia ...:shake:... sliczny oczywiscie i pewnie kochany .... Trzymam kciuki, zeby udalo sie mu znalezc miejsce tam, gdzie Karus sie niedlugo znajdzie.... Magda, dopilnuj szybkiego szczepienia p.wsciekliznie ... tak na wszelki wypadek ... Chyba miesiac muisi byc przed ewentualnym wyjazdem... Od nastepnego tygodnia zaczynamy budowe kojcow. Bede mogla wiecej pomagac.... troche to potrwa, ale wreszcie sie ruszy .... a tyle potrzebujacych czeka :shake:.... -
[quote name='magda z.']może testosteron z niego uchodzi, a może Balbinie te najważniejsze dni się kończą:razz: [/quote] Zanik popedu zacznie sie dopiero za jakies ok. 6 tygodni po zabiegu. Kolnierz sie nie sprawdzil , a Semir nawet nie mogl sie w nim wpakowac do budy, wiec niestety musi siedziec stale w kagancu. Zdejmuje mu go na spacerki jedynie. Bo smark jeden, jest jeszcze zainteresowany rankami i je wylizuje nadal ( sprobowalam to sprawdzic zostawiajac go bez kolnierza i kaganca ). Na szczescie kaganiec jest wspanialy ( dzieki Magdziu, ze go zostawilas, naprawde sie przydal ), leciutki jak piorko, skorzany i dosc obszerny. Gdyby tak nie bylo, to by mi serce peklo :placz:, ze tak go mecze .... No i to czego nie napisalam jeszcze .... p. doktor z ogledzin podczas zabiegu, stwierdzila, ze niezly byl z Semka ... rozplodowiec :shake: kiedys ... Wyobrazacie sobie, co to moze oznaczac ?.... U kogo on byl ? Ile maluchow naplodzil ? A Balbinka .... jakby sie tez juz uspokaja.... dzisiejsza noc byla naprawde cichutka..... Semir spal... Balbinka spala ... nie bylo prob wylazenia, piszczenia, szczekania ..... A zastanawia mnie jeszcze to, ze Karo zupelnie nie reaguje na cieczke Balbiny :roll:. Zachowuje sie zupelnie jak zwykle ..... Bedzie trzeba to przekazac Niemcom, zeby moze nie kastrowali go zanim sami tego nie sprawdza ....
-
Ale tam odsypiala ..... nie miala kiedy .... Semir po kastracji wymaga stalego dogladania, przemywania ranek. Musialam nawet zimne oklady mu robic, bo ma bardzo ukrwione naczynia , a zwlaszcza tetniczki i byl problem z ich szyciem. Trzeba stale pomagac, zeby naczynka sie pozamykaly. Jeszcze troszke caly czas krwawi. Dzisiaj Daguni rano sprzatalam w budce. Trzeba bylo kocyki wytrzepac. Psina grzecznie sobie wyszla wiec i czekala az skoncze na swoim pniaczku. No i wreszcie zdolalam zauwazyc, co ona robi, ze zawsze miseczka po jedzeniu ( albo czasem z niedojedzonym jeszcze posilkiem ) jest wystawiona na zewnatrz a czasem wywalona i porozsypywane jedzonko. Dagusia podczas jedzenia szoruje noskiem kolo miseczki, jakby chciala je zakopac. Potem bierze kilka kawaleczkow, potem znow probuje zakopywac ..... Bo ostatnio wlasnie zauwazylam, ze ona ma starty nosek .... no i juz jasne dlaczego. Juz dzisiaj jadla nawet kiedy na nia patrzylam. Do tej pory zawsze, kiedy juz odeszlam. Naprawde nie jest juz wystraszona, biedna psinka..... pozwala sie glaskac nawet poza budka... kiedy wlasciwie ma mozliwosc ucieczki, ale nie ucieka bynajmniej. Stoi sobie albo siedzi, a ja ja moge wyglaskac. Poczekamy jeszcze troszke i sprobuje ja nieco wyczesac. Ma caly czas z jednej strony leciutko czyms posklejany boczek. Ale powolutku, nie ma pospiechu.
-
[quote name='lolka']Gosia ale czemu on wyje??? chce do Balbiny czy źle się czuje???[/quote] Aguniu, on nie wyje. Balam sie tylko , ze moze wyc, bo psy tak reaguja tez na cieczke w poblizu ..... Ale obylo sie bez tego..... Byl w nocy bardzo grzeczny. Spal u siebie, nie w domu. Czuje sie bardzo dobrze. Nie ma zadnych komplikacji, opuchlizny, czy jakichkolwiek wyciekow. Przemywam czesto. Mam nadzieje, ze szybko przyschna i sie zagoja. Jak pisalam, Semir sobie zlizal szwy ( byly rozpuszczalne ) i ranki sa przez to szersze, ale nie powinno byc problemu z ich zasklepieniem, bo sa naprawde niewielkie.... jak przy skaleczeniu..... Semir wczoraj szalal w budzie.... wlazil na bude i wieszal sie lapkami na ogrodzeniu..... Ale w nocy byl spokoj.... spal sobie grzecznie ( wychodzilam w nocy sprawdzac, czy wszystko OK .... po tym, co mialam wczoraj rano wolalam sie przygotowac, albo zapobiec za wczasu ). Bedzie dobrze. Semirek jest zdrowiutki i bardzo silny. Pani doktor powiedziala, ze to naprawde okaz zdrowia.
-
[quote name='magda z.']Gosiu trzymam kciuki za Ciebie i zwierzaki, bo wiem, że ostatnie dni to popis wszelakich możliwość:loveu:[/quote] Ja nie wiem, jak ja to wytrzymam..... Kurde, ze ta Balbina ma takie paskudne guzy .... Zeby nie to, to nie byloby problemu, bo by dostala hormon..... Semir po prostu szaleje. Na noc wezme go do domu, ale jak bedzie wyl, to ..... ja zwariuje .....
-
Staruszki jamniki po śmierci Pani mają swój domek
zuziaM replied to Basia i Barni's topic in Już w nowym domu
[quote name='leni356'][SIZE=2][FONT=Garamond][SIZE=3]Astaroth nie odpowiada[/SIZE][/FONT][FONT=Garamond][SIZE=3], napisałam jeszcze do ZuziM. [/SIZE][/FONT] [/SIZE][/quote] Dostalam PW. Ale nie pomoge :shake:. Nie mam miejsc, a przyjac moge jedynie wieksze psiaki do kojcow. Takie 18 do 25 kg. Kojce maja spore otwory. Przepraszam, ale jeszcze nie...... -
No i niestety jest pobudzony... Kolnierz, ktory mi zostal po sterylizacji Inusi, okazal sie za plytki..... Semir dosiegal ranek i wylizal sobie szwy.... a byly rozpuszczalne, wiec je zlikwidowal... Zostalo po jednym na kazdej z dwoch ranek. Bede teraz musiala odkazac je jodyna i miec nadzieje, ze szybko przyschna i sie zasklepia. Nie sa duze, raczej krociutkie. Na razie zalozylam Semirowi kaganiec, zeby nie lizal ran. No i poszerzylam kolnierz. Doszylam dratwa czesc, ktora musialam obciac dla Inusi. Na szczescie jej nie wyrzucilam. Teraz juz ich nie dosiegnie. Ale nie moge mu zakladac do w kojcu, bo pcha sie do budy, a sie nie zmiesci :shake:......
-
Ranki jeszcze troszke krwawia, ale juz malenko. Chlopak za to bardzo pobudzony z powodu Balbiny. Na razie siedzi w kojcu, ale na noc chyba znow go wezme do domu. Wole go miec na oku, bo dzisiaj sie wieszal na pretach ogrodzenia, tak sie chcial wydostac... oczywiscie z powodu Balbiny, bo normalnie nigdy tego nie robil. Biedaczek :shake:, zal mi go, ale nie moge inaczej ....... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f028969816301139.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/187/f028969816301139med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b823c4528956a017.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/187/b823c4528956a017med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/a6327a3deedada3f.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/191/a6327a3deedada3fmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Dla wszelkich chlopakow i dziewczyn z cieczka .... stanowcze NIE ! Od wczoraj wojuje z Semirem po kastracji.... siedzialam z nim ( i moimi 3 sukami ) w pom. gospodarczym :cool3: do 2 w nocy .....a potem o 4 jeszcze wychodzilam z nim na dwor...... Na dodatek Balbina ma cieczke, co jest w polaczeniu ze stanem Semira nienajlepsze ..... Na odatek Balbina zaczyna dostawac krecka.... Na dodatek podkopala sie pod wejsciem do Dagusi, uchylila drzwi i wlazla do niej ( a to graniczy z kojcami psow .... na szczescie Semir siedzial w domu tej nocy :cool3: )..... Na dodatek jakims cudem .... Dagusia wyszla z kojca Balbiny i Tosi, do ktorego sobie przeszla .... Oczy tak otworzylam :crazyeye: ( i nie powiem, co powiedzialam wtedy :mad:), kiedy o 6,30 przez okno zobaczylam biegajaca po ogrodzie Dagusie .... Tak szybko sie jeszcze nie ubieralam nigdy chyba :cool3:.... Ale kiedy wyszlam, Dagusi nigdzie nie bylo ....... ..... i ganiajac po ogrodzie dostrzeglam .... trzy ogony w kojcu u Balbiny i Tosi :crazyeye:..... No zglupialam zupelnie ! Juz myslalam, ze to jakis bureczek ze wsi znalazl jakos wejscie przez plot i do Balbiny sie dostal :placz:..... A tu nagle moim oczom sie ukazuje .... Dagusia :crazyeye: ! ! ! Dziewczyka, jak w tajemniczy dla mnie sposob z kojca wyszla, tak do niego wrocila :roll:...... Nigdy pewnie sie nie dowiem, jak to zrobila...... ale i tak sie ciesze, ze zyje.... bo niewiele brakowalo, a bym zawalu dostala .....:shake: Ale, co mnie ucieszylo, to to ze Dagusia , kiedy ja znalazlam w kojcu z Tosia i Balbina, wlasciwie sie mnie nie bala..... Pozwolila do siebie podejsc, poglaskac sie .... A jestem pewna, ze jesli by byla koniecznosc, zebym ja na rekach musiala do jej budki odniesc, to pewnie by na to pozwolila.... No i to, ze dziewczynki zgodnie sie zachowywaly :roll:...... Jak sie tylko skonczy cieczka Balbiny, zaraz drzwi pomiedzy nimi usuwam . Beda mialy wieksza przestrzen dla siebie i moze sie nie beda tak nudzily :lol:. I to tyle chcialam powiedziec na poczatek dnia ....... Padam teraz , choc dopiero jest 8,45.......:shake: A gesia skorke mam, jak pomysle, ze niedlugo znow bedzie noc ...... i co sie bedzie tym razem dzialo ????????
-
Razem sie tulimy do snu :lol:. Semirek juz chrapie, a ja przynioslam sobie sweter i skarpety, bo noc dluga.... a bede z nim siedziala.... Wole, zeby sie nie powtorzylo to samo. Pani doktor powiedziala, ze to moglo byc z drobnych tetniczek, ktorych niestety nie sposob wszystkich polapac.... Ale nie ma powodu do obaw, bo gdyby to byl krwotok z puszczonej jakiejs wiekszej tetnicy, to Semirek by juz nam "odjezdzal"... a on po prostu sobie chrapie ... i to jak ! No i oklady robie. Moze predzej przestanie krwawic. Rywanolu niestety nie mam... nie zaopatrzylam sie w takie rzeczy. Ja zawsze uzywam jodeny, bo ona tez odkaza a jeszcze sciaga przy tym brzegi ranek.
-
Dziekuje za rady. Naprawde sie przydadza, bo jak do tej pory to przechodzilam tylko 3 sterylizacje suczek i wycinanie skorzakow z Kasi oczek. Niewiele mam do czynienia z psimi chlopakami. A jesli chodzi konkretnie o Semirka, to przezylam chwile grozy :shake:. Mianowicie zamknelam go w kojcu ( spal sobie na kolderce przed budka w kolnierzu ) i poszlam do domu na obiad.... A za jakies pol godziny poszlam zobaczyc, jak sie Semirek ma. No i oniemialam, bo cale poslanie bylo we krwi... ale to wygladalo potwornie, bo to byl taki ogromny gruby skrzep krwi rozmazany na kolderce i na nodze Semira ..... Powycieralam go, osuszylam ranki i na razie jest w porzadku.... Troszke krwawi, ale to chyba normalne. Teraz siedzimy sobie w pom. gospodarczym na spiworze od Magdy. Semirek sobie drzemie, a ja pisze ..... A w ogole to zaraz pogrzebie w internecie na temat kastracji.....
-
Semcio juz po zabiegu kastracji. Poszlo dobrze. Chlopczyk silny i zdrowy. Na leki zareagowal bardzo ladnie. Spal, jak aniolek. Teraz jeszcze spi w aucie..... jak sie nieco rozbudzi to jakos go wytacham.... kawal chlapaka ... 25 kilo wagi. Zalozylam mu juz kolnierz. Ma go nosic 6 dni. Pani doktor zalozyla mu rozpuszczalne szwy... kochana jest :loveu:.. wiec nie bredzie trzeba jechac za 10 dni na sciaganie.
-
[quote name='lolka']ciotka będą dopiero w poniedziałek po 16:oops: ...........dałam TZ kasiorke aby Tobie wpłacił i doopa wołowa nie dotarł do banku.............według starego przysłowia "umiesz liczyc - licz na siebie" grzecznie jutro tuz po otwarciu banku ide wpłacic...........prze-pra-szam najmocniej Gosia:oops::oops:[/quote] Agusia .... nie zawstydzaj mnie .... Ja naprawde nie czekam na te pieniadze, jak na zmilowanie :razz:..... Nie przejmuj sie tak bardzo takimi drobiazgami .... tydzien w ta czy we w ta :lol:.... to nie zaden problem kochana :lol: ! Ty lepiej energie pozytkuj na to , co robisz super ! Na szukanie wspanialych domkow :lol: !
-
Ja tez takie mam :lol: .............. Nawet kilka :lol:.... W jednym wazne spawy dogomaniackie... n-ry telefonow, dobre porady na wszelkie tematy .... Drugi ... podreczny informator o psiakach hotelikowych, gdzie notuje wszystko, co dotyczy moich podopiecznych :lol: ... ich wady, zalety, zdolnosci, gusta ..... itp... I trzeci ... do spraw finansowych i terminow szczepien i odrobaczen psiakow..... to bardzo wazny zeszyt. A rozliczenie juz w 1. poscie jest.
-
Chodzi o to, ze Dagunia juz zaczyna wybrzydzac..... i jesc lubi wylacznie psia kielbaske ( ktora wszystkie psiaki dostaja wylacznie na sniadanko ).... a jej zasmakowala tak, ze tylko to zjada z wielkim apetytem. A jak dodam do tego ryz, makaron, kurczaka, marchewke .... to nawet noska do miski nie zblizy .......:shake: Ale mysle, ze z czasem i gusta jej sie beda zmienialy i bedzie jadla tez inne rzeczy. Wiec trudno jej cokolwiek w prezencie wymyslec :lol:. Ale jak masz jakas zbedna podusie w domu ( takiego jaska ), to myslalam juz o tym, zeby Daguni wlozyc do budki, bo w nocy byloby jej milej i na pewno cieplej, gdyby sie w podusie mogla wtulic. A ona taka krotkowlosa jest przeciez..... Ale jak nie masz, to nic nie szkodzi. Ja mam taka nawet pasujaca, to ja poswiece dla dziewczynki. W ogole to do wszystkich budek juz szykuje takie podusie.....i kocyki powoli sciagam ze strychu .... czekaly od wiosny i teraz sie znow przydadza.... A moj numer telefonu jest w moim podpisie na banerku hotelikowym :lol:. Dostepny dla wszystkich :lol:.
-
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
zuziaM replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odrasta juz siersciucha, ale nie bede juz strzygla. Do zimy trzeba dziewczynke szykowac.