-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
Bardzo chetnie. Tym bardziej, ze Dagunia nie ma juz nic przeciwko temu :lol:. Pozwala sie glaskac po glowce.
-
A ja tylko niesmialo przypomne o zglaszanym sporo wczesniej, [B]kalekim 10-letnim dobeczku KARO[/B]. To Karus u mnie : [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/925ea8fa9de4048a.html"][IMG]http://images45.fotosik.pl/138/925ea8fa9de4048am.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=red]Wątek Karusia[/COLOR] : [URL="http://tiny.pl/3cfp"][IMG]http://i326.photobucket.com/albums/k434/mru_magda/zuziaM/bfb85c8c4b8131a6med-1-1.png[/IMG][/URL] Jest teraz u mnie w hoteliku, ale zbliza sie zima ... on zamarznie w budzie.... Kasi juz opisywalam go tak dokladnie, ze lepiej nie mozna. Jest przekochany, bardzo kochajacy ludzi, tulacy sie potwornie.... Swietnie toleruje suczki, ale niestety... nie lubi chlopakow i kotkow.... To jedyne jego wady. On nie znajdzie u nas domku ....
-
[quote name='magda z.']to może dzwoń Gosiu i umawiaj chłopaka, póki nie rozbije Ci kojców:cool3:[/quote] [quote name='zuziaM']A w ogole, to czy ktos mnie moze uswiadomic, jak sie zachowuje pias po zabiegu ? Jak sie o niego dba ?... ile czsu potrzebuje na dojscie do siebie ?.... czy musi miec kolnierz ?.... czy podaje mu sie jakies leki p.bolowe ?.... Ja nie mam pojecia .... mialam zawsze do czynienia z suczkami ...[/quote] OK, bede dzwonila zaraz po 12-tej, bo wtedy zaczyna prace.
-
[quote name='magda z.']to Wy wiecie która wetka wchodzi w rachubę? [/quote] No chyba pani doktor z Olszyny, do ktorej jezdze ze swoimi suczynami i ktora leczyla Karusia. A z Semirem bylam u pani doktor przedwczoraj. A w ogole, to czy ktos mnie moze uswiadomic, jak sie zachowuje pias po zabiegu ? Jak sie o niego dba ?... ile czsu potrzebuje na dojscie do siebie ?.... czy musi miec kolnierz ?.... czy podaje mu sie jakies leki p.bolowe ?.... Ja nie mam pojecia .... mialam zawsze do czynienia z suczkami ...
-
Kochane dziewczyki to juz nie te wystraszone, niepewne, co sie wydarzy .... Naprawde sa tak radosne :loveu:.... witaja mnie rano obie przy ogrodzeniu. Musze najpierw do nich podejsc, wygladskac.... buziaka miedzy zerdkami dac Balbince :loveu:... bo tego nochala wpycha i czeka na to zawsze :lol: ! Toska , jak moja mama ja nazywa, to KOZA :loveu: ! I to doslownie ! Ona zupelnie jak koza sie zachowuje.... skacze jak szalona....i takie przy tym zabawne piruety robi :lol:... no boki zrywac :lol: ! A ta KOZA wziela sie stad, ze Tosia .... na plecy skacze, kiedy sie odwrocic :lol: ! Podskakuje i nagle sie lapkami od plecow odbija :lol: ! No pociecha z niej jest. I juz kiedys pisalam, ale nikt nie wzial sobie tego do serca :mad:.... Tosia nie jest zadna "brzydulką" :mad:. Nie macie nawet pojecia, jaka ona jest sliczna ... urocza ma mordeczke :loveu:... No dziwie sie, ze nikt tego nie dostrzegl :cool3: ! Acha.... od ok. tygodnia Balbinka ma cieczke. Moze bym tego nawet nie zauwazyla, ale wczoraj Semir, moj tymczasowicz, ktory nigdy nie byl zainteresowany panienkami, nagle zaczal sie tam do nich podkopywac ! No i znalazl wreszcie jakis sposob, zeby sie do nich dostac. Na szczescie zaraz to zauwazylam i go zabralam. Ale nie mam do teraz pojecia, jak on tam wlazl :shake:. No i teraz chlopak jest zakochany na zaboj ! Nie chce jesc ... pospacerach od razu do Balbinki sie kieruje .... No i bedzie musial teraz w kojcu siedziec, zanim Balbinka nie skonczy cieczki.... No chyba ze za kilka dni pojdzie na zabieg kastracji, bo juz jest to postanowione.
-
No to strasznie sie ciesze, ze tak bliziutko masz do mnie :lol:. Zapraszam oczywiscie koniecznie. Ja jestem generalnie caly czas na miejscu, z krotkimi wyjazdami jedynie na drobne zakupy. Wiec korzystaj z jeszcze pieknej pogody i przyjezdzaj od rana do nas :lol:. W naszym rejonie niewiele jest dogomaniakow. A te kilka, ktore sa, to albo niezmotoryzowane, albo tak zapracowane, ze nie maja kiedy nas odwiedzic :shake:. A skad Ty jestes ? A wracajac do tytulowej bohaterki, to jest naprawde slodka :loveu:. Noc znow przespana w budce, jak zwykle. A dzisiaj rano powitala mnie wystawiajac ciekawie glowke :lol:. Oczywiscie zaraz wzielam sie za glaskanie, a Dagunia nawet sie nie cofnela przed tym. Mysle, ze to bardzo polubi. Dostala jak zwykle sniadanko do przedsionka, a miseczke po wczorajszej kolacji musialam wyjac z wnetrza budy :evil_lol:... ta lobuzica sobie miseczke zabiera do sypialni :evil_lol: i ulozona na kocyku podgryza kolacyjke :lol:. Urocza psinka z niej :loveu: i te oczka ma takie rozczulajace...... Mysle, ze dzisiaj, jak tylko slonko przygrzeje mocnej, znow sie odwazy wyjsc i na swoim, ulubionym juz chyba, pniaku bedzie sie wylegiwala :lol:.
-
No i za jakis czas koniecznie bedzie trzeba niunie wyczesac. Zauwazylam, kiedy wreszcie wyszla, ze ma czyms na jednym boczku, mocno pozlepiane futerko.
-
No nie bylo tak zle, jak wrozylyscie dziewczyny :lol:. Po spacerach z Karusiem i Semirem poroznosilam dzieciakom kolacje. I za parenascie minut Dagunia juz palaszowala kolacje w budce. Kolacje dostala jeszcze w przedsionku, ale woda stoi juz na zewnatrz kolo budki. I niedawno zagladalam do niej, to sobie lezy. Wieczory juz sa chlodne, wiec trzeba sie schowac i przytulic do cieplego welnianego kocyka :lol:. Jest wtedy milutko :lol:. Ale cieszy mnie bardzo, ze Dagunia mi juz zaufala i pozwala przy sobie blisko przebywac. Bedzie jeszcze lepiej, wierze w to. Jeszcze kiedy kolo niej usiadlam ( kiedy lezala sobie na tym drewnianuym klocu drewna ), to lekko zaczela dygotac.... bidulka jeszcze nie jest pewna, co sie dzieje .....
-
A te doslownie przed chwilka :lol:
-
Kiedy wymienialam Dagusi kocyk, ona po prostu sobie wyszla z budki :lol: ! Najpierw pochodzila w kolo .... a potem ..... ....... te zdjecia zrobilam dwie godziny temu :lol: !
-
No i wepchalam lapy do Dagusi :cool3:..... Ale spokooooojnieee..... rece cale, nawet zadrapania nie mam :lol:. Nie bylo zlosci, warczenia, gryzienia.... ani nawet leku nie bylo :lol: ! Dziewczynka dzielnie sie poddala zabiegowi zdjecia obrozki ! A zdjelam ja z dwoch powodow. Pierwszy, bo buyla bardzo ciasno zapieta. A drugi, ze adresowka sie oczywiscie rozkrecila i czesc znalazlam w Dagusi miseczce po sniadaniu. No i Daguni wymienilam kocyk na czysciutki, swiezo wyprany, bo ten awaryjny ktory wczoraj wklozylam byl nieco sterany juz przez moje psice, ktore mialy go wyscielonego na ganku. Ale to nic w porownaniu z tym, co dla Was jeszcze mam :multi: ! Zreszta zobaczcie sobie same ! ! !
-
To ja poprosze jak najszybciej :shake:........ bo moja tymczasowiczka Balbinka wlasnie rozpoczela , jak na moje oko, ok. tydzien temu, cieczke. Ja tak cos podejrzewalam, ale dzisiaj mam juz 100%-ową pewnosc ! Bo Semir, nie mam pojecia bladego jak, wlazl do kojca Balbiny i Tosi :placz: ! A to sie moze wkrotce zle skonczyc ..... albo Semir bedzie musial stale byc zamkniety :shake:. Balbina nie jest wysterylizowana i nie bedzie, bo ma ok. 11-12 lat i hormonu tez nie moze dostac, bo ma paskudnego guza na cycuchu i podanie hormonu by ja zabilo....
-
Niesamowita to bym byla, gdybym sie z lapkami pchala do Dagusi nachalniej :lol:.... Ja jestem ........................... rozsądna :evil_lol:.......
-
Acha Agusia, odkrylam nowa cudowna :loveu: pania doktor w Zgorzelcu ! Wet z powolania, poswieca sie zwierzaczkom bardzo, odwiedza w domach nawet przed swoja praca, ulgowo traktuje znajdki. Kolezance bedzie wlasnie sterylizowac za darmo kocice bezdomna..... Bardzo latwo do niej trafic. Pisze, jakby czasem pan doktor P.:roll: nie mial czasu dla jakiejs psiny ....:cool3:
-
No nie powiem, byloby super :lol:! Robie stale Allegro dla Semirka, a Magda dla Karusia. Zal mi Karusia, bo nie moge go wypuszczac stale, bo gna do Semira i go napada przez kojec:cool3:. A Semirka mi szkoda, bo sie bardzo juz przywiazal do nas wszystkich. Jest w ogole traktowany jak nasz :lol:..... W kojcu siedzi wylacznie wtedy, kiedy wychodze na spacer z Karusiem, wiec na krotko 4 x dziennie i kiedy moje kocice chca sobie zazyc swiezego powietrza, wiec tez jakies 2 godzinki dziennie. Poza tym caly czas jest poza kojcem. Ale zima sobie go w budzie nie wyobrazam :shake:..... zmarznie jak nic :shake:...
-
No nie powiem, tez juz o tym marze :lol:. Troche nam szyki pokrzyzowala wczorajsza burza i ulewa..... Dagusia jakby sie nieco cofnela.... :roll:. A szkoda, bo wczoraj poznym popoludniem lezala juz brzuszkiem w przedsionku, a lapki wystawaly jej na podescik przed budka :lol: ! ! ! Ale podczas burzy wyszlam wczoraj specjalnie zobaczyc, jak niunia reaguje, czy sie nie boi za bardzo.... Ale nie zauwazylam, zeby byla specjalnie przerazona :roll:. Lezala sobie w tylnej czesci budki i wygladala na raczej spokojna. Za to ja przemoklam , jak nie powiem kto.... stojaqcy pod latarnia :cool3: ! Bo akurat najpotezniejsza fala ulewy nadeszla :razz: ! Musze odkurzyc i powymiatac z pajeczyn swoj plaszcz ceratowy przeciwdeszczowy ... moze byc niedlugo potrzebny czesciej :lol:. Dziewczyny, jesli chodzi o rozliczenia, to tak jak umowione 250 zl. A poniewaz Dagusia przyjechala 22.08 wieczorem, to bedzie sie miesiac liczyl od 23.08 do 22.09 ..... To bedzie jej okres rozliczeniowy. I __Lara, jak juz przelejesz pieniadze, to prosze Cie o wpisanie w watku. Wole, zeby na kazdym watku byly prowadzone rozliczenia, w moj "hotelikowy" nie kazdy przeciez wchodzi. Wielkie dzieki.
-
Semirkowi juz przeszlo drobne niedomaganie wczorajsze. Pani doktor zmierzyla mu temperaturke ... oj, nie byl zadowolony :cool3:... Ale byla ksiazkowa :lol:. I jedyne, co mogla zalecic to podanie oleju do wypicia .... a ja to juz rano zrobilam, wiec mysle, ze to poskutkowalo. Podalam olej jadalny, cala strzykawe 20 ml. I jest juz w porzadku :lol:. Ale wiecej zadnych kostek Semirek nie dostanie :cool3:. Strasznie jest delikatniutki.
-
Lara... do nas droga tak prosciutka i dobra, ze w 3,5 godzinki sie dojedzie, bo tylko autostrada :lol:. Moja kolezanka w jeden dzien wyjazd do Katowic i powrot obraca :lol:. Wsiadasz o 7 i 10,30 jestes u nas :lol:. Zapraszamy serdecznie :lol:.
-
:-o Naprawde tak na czlowieka reagowala ??? Poki co jest do mnie jeszcze nieufna, ale juz jej lapke glaskalam i nawet pyszczek dotykalam. Ale wlasnie teraz u niej bylam ( musialam domalowac brazowym impregnatem dwie deseczki pod samym daszkiem, bo byly zielone, a nie zdazylam wczesniej ) i tak sobie kolo niej posiedzialam chwilke.... Gadalam do niej i wyciagalam reke.... nie uciekala, lezala tak, jak na zdjeciu widac .... ale w pewnym momencie zaczela dygotac delikatnie .... bidulka, jeszcze nie moze sie otworzyc :shake:..... Ale wlasnie .... kiedy tak kolo niej siedzialam, to zauwazylam, ze Daguni prawa lapka, tzn. stópka, jest sporo grubsza od lewej ...... i ma miedzy paluszkami slad, jakby po ranie :roll:...... Czy wiecie cos na temat urazu, jaki miala ??? Kiedy to bylo i co ? Czy to swieze i zaniknie??? Czy to jakis powazniejszy uraz byl i juz to zgrubienie zostanie ??? Poniewaz jeszcze nie wychodzi z budki, to nie moge stwierdzic, czy ona kuleje..... czy ja to boli ....
-
Dagunia juz coraz bardziej sie z budki wychyla :lol:. Juz lapkami w przedsionku lezy .... ciekawosc bierze gore :lol: I nowy kocyk tez przypadl do gustu, widac :lol:. Przynajmniej sie zwijac nie bedzie.
-
Dawno nie robilam zdjec dzieciakom :lol:. Wiec prosze .... dzisiejsze :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/49c0e2a5f391d994.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/187/49c0e2a5f391d994med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/103248927272c470.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/188/103248927272c470med.jpg[/IMG][/URL]