Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Wszystko w porzadku. Spi sporo ... teraz juz budce na cieplym kocyku. Juz sie przywzwyczaila do porzadku dnia.... chociaz dzisiaj rano twardo spala i musialam ja obudzic na spacerek poranny. Pochodzilysmy sobie troszke i potem zjadla sniadanko. Niestety kupke robi przewaznie w nocy albo nad ranem w kojcu. Mimo, ze jeszcze poznym wieczorem po kolacji z nia wychodze na ostatni spacer. Ale moze sie jakos to unormuje. Miala jeden dzien biegunke. Ale od razu wiedzialam po czym. Nie pasuja jej chrupy, ktore daje na kolacje wszystkim psiakom. I dostaje teraz juz cos innego... a glownie ryz, bo to dobrze na nia dziala. Dzisiaj jade do pani doktor. Moze wezme Gabi ze soba.
  2. [quote name='Shawnee']tu jest Karos strona -> [URL="http://www.dobermann-nothilfe.de/index.php?option=com_content&task=view&id=1507&Itemid=41"]Dobermann Nothilfe e.V. - Notfall Sam,Dobermannrüde, 10 Jahre alt sucht dringend Pflegestelle oder neues Zuhause[/URL] Karo nasiwa sie teras Sam. Fotos podam jutro.[/quote] Dziekuje Ci Joasiu :lol:. Co prawda zdjecia wszystkie stare, ale super, ze Karunio juz jest oglaszany. Szkoda tylko, ze znow mu sie imie zmienia .....:shake:. On wcale swojego imienia KARO zle nie kojarzyl, bo to ja go tak nazwalam, kiedy do mnie trafil. I chociacz nie za bardzo zywiolowo moze na nie reagowal, to jednak naprawde tysiace razy do niego tak sie zwracalam i na pewno juz wiedzial, ze to on jest KARO.
  3. Dzisiaj od rana Dagunia jest w bardzo przyjaznym nastroju :lol:. Jesli mnie jakies omamy wzrokowe nie probowaly oszukac, to wydawalo mi sie, ze widzialam lekko dzisiaj ruszajacy sie .... chociaz bardzo niesmialo i .... bardzo krociutko ... dagusiwy ogonek :lol:..... I nawet dzisiaj dala sie poglaskac, kiedy wsunelam reke miedzy zerdziami, a Dagmarka siedziala na swoim pniaczku :lol:. No dziewczyny ..... to naprawde juz mozna poczytac za wielka przemiane :lol: !!!
  4. Wczoraj u nas caly dzien od rana lal deszcz. Pozwolilam Gabusi spac w pontonie, ale kilka razy probowalam ja zachecac do wejscia do budki. No i wieczorem, kiedy juz naprawde malo przyjemnie sie zrobilo.... wial wiatr i lalo.... Gabi wreszcie schowala sie w budzie :lol:. Wtedy juz pontonik zabralam, bo byl juz mokry..... Tak wiec Gabi juz polubila budke. Jest naprawde fajna, szczelna , cicha , przytulna i cieplutka. I kocyk ma bardzo mily, gruby i puszysty, taki mieciutki :lol:. Dzisiaj rano na moje powitanie wyszla z budy, wiec jestem spokojna, ze cala noc w niej przespala.... I poszlysmy na spacer przed sniadaniem jeszcze. Pozniej mnie Gabi zaskoczyla, bo kiedy po sniadaniu wyszlam zajrzec, czy wszystko OK.... Gabi lezala przed budka na .... swoim kocu :crazyeye:. wywlwkla go sobie i sie na nim ulozyla :evil_lol:.... Cwaniara, co :lol: ??? Wlozylam go wiec znow do srodka, a Gabi dostala inny koc, na ktorym moze sobie lezec kolo budki , w sloncu. Ponton jeszcze nie wysechl od wczoraj.
  5. [quote name='Kasia&Rika']szlaban - ban ? za za dużo banerków? ;/[/quote] Nie, no tak az zle to nie jest. Ale musze teraz uwazac, bo jak cos przekrocze, to bede zablokowana i nie bede mogla jakis czas w ogole podpisu zadnego miec.
  6. Ja tez dostalam ostrzezenie i musialam usunac kilka banerkow :shake:. I na dwa miesiace mam szlaban ....
  7. Czy nie rozrabiaja ?????????? Pamietacie pontonik, o ktorym pisalam kilka dni temu ? Juz go nie ma :angryy: !!! Wczoraj wieczorem wyzbieralam ile tylko mi sie udalo w ten deszcz, ktory lal od rana ! I wywalilam caly do kubla :angryy:. a dzisiaj jeszcze nerwow nie mialam , zeby reszte tej zmielonej gabki, ktora z niego zostala wywleczona ..... tysiace kawaleczkow :angryy:...., wyzbierac ! Takie sa dziewczynki :mad: !!!
  8. [quote name='lolka'] a tak w ogóle to dlaczego nikt nie dzwoni:-(, on aż tak nieatrakcyjny chłopak:roll: zgłosila sie tez kolejna babaeczka z LUBANIA:lol: chętna do pomocy naszym bidulom....... jesli obie dziewczyny sie wkręcą to juz nas mała garsteczka będzie[/quote] Ja sama nie wiem .... Ale mysle, ze atrakcyjny to jest. Na zdjeciu przeciez wyszedl slodko. Jeszcze musze wstawic kilka tych, co Maga porobila u mnie, ale wciaz brak mi czasu. Allegro odnawiam stale, wlasnie wczoraj to zrobilam , bo sie rzeczywiscie przedwczoraj juz skonczylo. Koniecznie mnie, Agusiu skontaktuj z ta babeczka z Lubania. Jestem ciekawa, kto to jest.... moze nawet znam :roll:.....
  9. [quote name='aisaK']jutro szefowa dobermanów jest u niego w odwiedzinach i porobi zdjęcia i bedzie opisik ;)[/quote] Kasiu , kochana:loveu: !!!!! Dziekuje Ci :loveu: !!!!! Bardzo, bardzo dziekuje :loveu: !!!!
  10. W porzadku. Powiem na pewno.
  11. Ale masz tam cudnie :loveu: !!!!!!!! Zazdroszcze Muszce tej pieknej trawy ..... my sie od 4 lat perzu nie mozemy pozbyc :shake: ! Sliczna z niej panna :loveu: ! I tez jestem zdania, ze te starowiny sa najukochansze :loveu: !!!!!!
  12. Czy mozna prosic o nowe wiesci o Karuniu ...? Tesknie za nim ....:-( Jak odnalazl sie w nowym miejscu ?.... Czy jest szczesliwy ?... Czy jest zdrowy ?.... Czy jest grzeczny ?....
  13. A o Semirku juz wszyscy zapomnieli ......:shake: A niuniek tak prosi o domek .... Chce juz miec swoja kanape.... spacery, swoja ukochana pania .....:shake:
  14. No to witamy Magdziu i tutaj :lol: ! A wiec tak.... dzieki Mysiu za informacje :lol:. Rzeczywiscie chyba mala ilosc ruchu, ale takiego czynnego... tzn. spacerow, powodowala to, ze Gabi trudno sie poruszac. Od soboty miala ze mna ok. 10 spacerow, zarowno po ogrodzie jak i na zewnatrz, drogą do pobliskiego lasu. No i juz widac, ze Gabi to zaczyna sluzyc. Pierwsze spacery to po prostu powloczenie lapkami i krecenie sie w kolko, zupelnie jak w amoku..... Na dzisiejszym spacerze... i to juz jakby przez Gabi wyczekiwanym :lol:.... bylo naprawde super ! Panienka juz w kojcu czekala na zapiecie smyczy, a nie jak do tej pory , biegala po kojcu .... Potem spokojnie wyszla ze mna i szla obok mnie, a nie chodzila wokolo mnie ( moj błędnik po takich spacerach wtedy szalal :cool3: ) . Poszlysmy sobie za ogrodzenie i Gabi slicznie szla obok.... I malo tego .... ona juz nie szla tylko, zeby isc .... przed siebie, obojetnie dokad ..... ona szla ze mna na spacerek :lol:. Szla obok, czasami troche do przodu, a co jakis czas spogladala na mnie, jakby pytajac, czy jeszcze dalej pojdziemy :lol:.... No i szlysmy. Bylo po drodze siusiu i byla kupka..... A potem grzeczny nawrot i Gabi znow nie leciala przed siebie, ale dokladnie w miejsce, ktoredy wychodzilysmy .... do bramy. Tam zaczekala az otworze i poszla do kojczyka. Jej ruchy sa juz bardziej skoordynowane, powloczenie nozkamui juz prawie zaniklo. No moze jeszcze leciutko na ugietych lapkach tylnych idzie, ale juz nie ciagnie ich za soba..... Ale jeszcze za daleko nie bedziemy chodzic. Najpierw niech ja zobaczy pani doktor. W tym tygodniu sie moze wybiore. Ona szybko sie uczy. Juz poznala rozklad dnia. Wie, ze rano po spacerku bedzie sniadanie..... no i czekala :lol: na nie. Nastepny spacerek ok. 12-tej. Teraz odpoczywamy :lol:.
  15. [quote name='__Lara'] ZuziuM, powiedz mi, będziemy teraz płacić już za 2 miesiąc, tak?[/quote] Mnie jest obojetne. Po wplacie po prostu napisze w watku, do kiedy jest pobyt oplacony. Dagmarka naprawde robi sie fajna psinka. Sporo czsu potrzebowala, zeby sie oswoic z czlowiekiem.... czyli ze mna :lol:. I naprawde widac juz tego efekty. Nie boi sie mnie, kiedy wchodze do niej. Zawsze czeka na mnie przy wejsciu, albo na pniaczku zaraz kolo wejscia. Od razu do niej wtedy gadam, na powitanie glaszcze po glowce..... Teraz , zeby zaczac jedzenie, juz nie czeka kiedy wyjde z kojca. Je od razu, nie zwracajac na mnie uwagi. Ja w tym czasie sprzatam jej w budce. Po takich zabiegach , idzie zaraz do budki i sprawdza, co tam namieszalam :evil_lol:. I ewentualnie poprawia , jak cos sie jej nie podoba :evil_lol:. I muysle, ze gdyby znalazl sie ktos chetny do zaadoptowania Dagusi, to proces przyzwyczajania do swojego opiekuna moglby trwac juz nawet krocej. Bo Dagmarka juz generalnie zaczela sie przekonywac do czlowieka.... ze nie jest taki straszny, jak jej sie zdawalo..... No pewnie bylby stres zwiazany ze zmiana miejsca, ale ..... przystosowywanie mogloby juz trwac krocej. Dagunia zreszta juz sie naprawde przyzwyczaila. Juz nie probuje ucieczek, nie przestawia klockow w kojcu i nie podkopuje ogrodzenia. I musze powiedziec, ze juz od dlugiego czasu nie slyszalam jej wycio-szczekania :roll:, bo trudno to mi bylo okreslic...... A slyszalam je niegdys zwykle ok. 3-4 w nocy. Teraz spi sobie slodko do rana i na moj widok dopiero wysuwa sie z budki .... uroczo sie przeciagajac :lol:. Naprawde wielka szkoda, ze ona miala takie paskudne zycie, ze nie nauczyla sie obcowania z ludzmi. Bo to mogla byc wspaniala towarzyszka :shake:.... Jest bardzo madra przy tym, inteligentna. Naprawde szkoda tej psinki :shake:..... Zmarnowala swoje najlepsze lata.......
  16. Dagunia pozdrawia . Z nowa kolezanka z kojca obok ( na miejsce Karusia przyjechala Gabi ) Dagmarka dogadala sie znakomicie. Nie jest ciekawska i nie przeszkadza nowej lokatorce. Woli korzystac z cieplutkich jeszcze i slonecznych dni :lol: Zauwazylam, ze jakby juz sie uspokoila z kopaniem swojego jedzenia.... Obiadki zjada od razu prosto z pudeleczka ( jak pisalam, ma plastikowe pudeleczko, zeby latwo bylo jej je nosic, bo miski przewracala i wysypywala wszystko z nich.... ). A pudeleczko sobie z latwoscia przenosi i zjada posilek tam, gdzie akurat ma ochote :lol:.... nigdy nie tam, gdzie go jej postawie :razz:....
  17. [quote name='zuziaM']Ale, jak pisalam chyba i tu :roll: wczesniej, to w ogrodzie juz jest wykopana dluuuuuga dziura pod 12 kojcow :lol:. ( zrobilam zdjecie tego miejsca, wiec zaraz whram i wkleje :lol: ). [/quote] O , wlasnie tak to wyglada ( to ten jasniejszy pas widoczny w dalszym planie , blizej plotu ). Zdjecie zrobione z domu przez okno, wiec bede miala widok na psiaki. Po dwoch stronach posadzilam wczoraj krzaki leszczyny, a od przodu chce jeszcze troche krzewow kwitnacych posadzic. Te , ktore widac, to moje piekne roze. Jeszcze mlode, bo wsadzane wiosna, ale beda duze i piekne. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/2a717366848d7dea.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/206/2a717366848d7deamed.jpg[/IMG][/URL]
  18. Hej dziewczyny. Przepraszam, ze dopiero dzisiaj, ale trzeba bylo dac Gabusi troche czasu zeby ja poobserwowac i moc napisac cos nowego o niej. No wiec, Gabi juz sobie zaczela swietnie radzic w kojcu. Poznala dokladnie jego rozklad i juz nie potyka sie o pontonik, nie przewraca miseczek i nie uderza nocalem o budke czy scianki ..... sprytnie wszystkie przeszkody omija. To samo bedzie i na dworze , ale na to potrzeba ciut wiecej czasu..... Poki co Gabi lepiej sie czuje chyba idac obok mnie na smyczy, bo kiedy sama biega po ogrodzie, to niestety wpada na wiele przeszkod..... a chodzac pod samym domem obija boczki o wystajace elementy, np. rynny. Ona mocno niedowidzi, a na dodatek jest bardzo energiczna i nie uwaza za bardzo dokad idzie, tylko pedzi prosto przed siebie. Nawet, kiedy robi siusiu czy kupke, nie zatrzymuje sie i robi to w marszu, tylko przykucajac lekko .... Ale wszystko powolutku, nauczy sie spacerowania.... Moje suki juz nie zwracaja na nia wiekszej uwagi, chociaz samych ich na dworze nie zostawiam .... Psy zwykle nie lubia wiekszych od siebie, wiec bede uwazala na nie. Gabi juz nie placze w kojcu, no moze czasami, kiedy ma ochote na towarzystwo, spacer, albo cos do przegryzienia. Trzeba ja swoja droga mocno odkarmic, bo chudziutka jest bardzo :shake:. Boki zapadniete, a zebra na wierzchu. Okaze sie tez, czy to nie wynik robali na przyklad...... Bo jak na moje oko, to ona ten swoj ogromny apetyt, taki troche nienormalny ma :roll:..... Ja rozumiem, ze psy potrafia byc zarloczne, ale tak bez przerwy ??? ! A moze w schronisku psy nie pozwalaly sie Gabi najadac do syta ? Ona niedowidzi mocno i zanim dostala sie do misek, to juz byly puste ? Ale za to sluch ma chyba niezly, bo zawsze kiedy sie zblizam do kojcow, to zaraz zywo reaguje. W nocy spala dzisiaj w pontonie, wychodzilam po polnocy jeszcze sprawdzic. Ale na szczescie nie bylo jeszcze tak zimno, bo ponad 10 stopni. W kazdym razie budka czeka i juz do niej wchodzila, bo dalam jej tam do srodka jedzonko.... wiec wie, jak sie do niej wchodzi i jak w srodku jest ... Dzisiaj jestesmy juz po spacerze porannym, oczywiscie. Poki co nie bede jej za czesto forsowac spacerami. Zauwazylam, ze ona ma problem glownie z podniesieniem sie z przysiadu, ale jak juz idzie to radzi sobie dobrze. A w ogole, to i jakby przez te dwa dni nabrala wiecej sily i pewnosci siebie .... nie buja sie tak i nie zarzuca jej tylem :roll:....... Naprawde dzisiaj szla zupelnie jakby nie miala najmniejszego problemu z poruszaniem. Najprawdopodobniej jutro pojade do pani doktor , bo musze zawiezc kupki do badania, to zawioze tez Gabusi kupke i wypytam pania doktor o to jej lekarstwo, ktore zazywa. Bo nie wiem nic o nim blizszego..... czy to na jakas konkretna ostatnia dolegliwosc, czy juz stale ma je przyjmowac .... i na co ono jest ..... ? Ale dowiem sie wszystkiego. Gabi jest chyba szczesliwa..... dzisiaj ma byc znow cieplutko, wiec bedzie grzala kosteczki w sloncu. Pozdrawiamy. A zdjecia beda na dniach, kiedy Gabi juz bedzie moze troszke inaczej wygladala i sie zachowywala .... Wyczesze ja tez, bo gubi sporo siersci.
  19. Z tym rozwijaniem, to .... dopiero planuje :lol:. Gabi przyjechala na miejsce Karunia, ktory pojechal do Niemiec, wiec ilosc psiakow sie nie zmienila. Ale, jak pisalam chyba i tu :roll: wczesniej, to w ogrodzie juz jest wykopana dluuuuuga dziura pod 12 kojcow :lol:. Teraz szukam tylko kogos, kto by to wybetonowal i zaczal stawiac kojce. Na poczatek moze jakies 3 , a potem powoli bysmy dobudowywali ( zrobilam zdjecie tego miejsca, wiec zaraz whram i wkleje :lol: ). A jesli chodzi o Gabi. To stara i bardzo nieporadna dziewczynka. Chociaz juz sie nauczyla rozkladu swojego kojca ( na poczatku obijala sie o wszystko, przewracala miski i potykala sie o nie...... teraz juz omija wszystkie przeszkody z wielka precyzja - bardzo slabo widzi ). Ma lekki niedowlad tylnych lapek i ma problemy z podniesieniem sie z przysiadu, kiedy np. siusiala ..... Jest bardzo zywiolowa, na spacerze nie zatrzymuje sie nawet na chwilke, wszystko robi w biegu .... siusiu i kupke tez :lol:. Ladnie chodzi na smyczy i dobrze sie na niej czuje, tak jakos pewniej :roll:. Jest duza. Spodziewalam sie mniejszej, ale jest urocza. Bardzo lagodna.... do wszystkich, nawet do mojej kocicy, z ktora sie juz spotkala nos w nos :lol:. A Balbinka z kolei nie lubi moich kotek ... na obie strasznie ujada .... i na malenka Punie tez :mad:. Wole nie probowac jej zachowania wobec nich tak bezposrednio :shake:. A Tosi jest wszystko obojetne, ona lubi swoj kojczyk i swoja budke :lol:. Dostala cieplejszy kocyk do srodka i bardzo sie z niego cieszy :lol:. A Balbinie wlozylam do kojca materialowy psi ponton z kocem w srodku. Polozylam go pod daszkiem w rogu kojca na palecie. Bo Balbina w ogole nie wchodzi do budy, nawet w nocy..... spi na golej ziemi. Nie rozumiem tego zachowania, bo przeciez nic zlego jej buda nie zrobila ....... a na poczatku przeciez do niej wchodzila, bo pamietam, ze byly wtedy czesto deszcze z burzami. No nie wiem, ale mysle, ze kiedy sie zrobi na dworze sporo zimniej, to zmieni zdanie..... W nocy w nim spala :lol:. Widzialam, bo wychodzilam po polnocy jeszcze. A teraz spi w nim Tosia :lol:..... tylko koce wywlekla na zewnatrz :razz:. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/57588de6e00980ed.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/202/57588de6e00980edmed.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='KrystynaS']Coś rzadko odwiedzamy nasze Dziewczyny. Niedobrze :nono:, wstyd :oops:. [/quote] Ano wlasnie :lol:..... A tak wlasciwie, to nic nowego. Dziewczynki jak byly urocze, tak sa nadal :lol:. Maja swietne apetyty. Sa wesolutkie.... Ujadaja juz obie.... Balbina, upominajac sie o jedzenie i na moje kocice, czasem przemykajace w poblizu ... A Tosia.... czekajac na jedzonko :lol:. Na koty chyba nie reaguje, bo nie widzialam nigdy, zeby szczekala w kierunku Buni czy Zuzi. Robale sprawdzimy w przyszlym tygodniu, bo musze zawiezc znow kupki do kontroli, po lekach. Wiec bedzie wszystko jasne. Malutka Punia ma sie lepiej. Jest silniejsza, ma spory apetyt. Dostaje karme dla nerkowcow, ale nie lubi jej ..... Musze ja karmic podstepem, mieszajac z czymc, co jej smakuje. Chetnie wychodzi na dworek. Kiedy nie spi, to pilnuje mnie caly czas i tam gdzie ja, tam i ona :lol:. Mam nadzieje, ze to taka dluzsza poprawa kondycji ..... A od dzisiaj jest u nas Gabi z Zabrza.
  21. Gabi juz jest u mnie. Powoli sie oswaja ze swoim nowym miejscem. Troszeczke poplakuje, w sumie to trudno nawet zgadnac, czemu.... :roll:. Ale mysle, ze jednak sie juz przyzwyczaila do poprzedniego miejsca i moze za nim teskni.... Zaraz po przyjezdzie zapoznala sie z moimi suniami. Obylo sie bez scysji. Z Semirem przez sciane w kojcu, rowniez. Dziewczynka dostala miske jedzonka, bo rzucila sie na worek z pustymi opakowaniami po psim jedzonku, ktory stal w garazu. Pewnie od rana nic nie jadla. Pozniej donioslam jej jeszcze dwa razy niewielkie porcyjki..... to tak, zeby zaczela kojarzyc swoj kojczyk z dobra i czesta dostawa jedzenia :lol:. Bylysmy sie przejsc po ogrodzie. Wzielam Gabusie na smycz zeby sprawdzic, jak sobie radzi. Chodzi ladnie, ale jest taka nieporadna. Rzeczywiscie zarzuca jej tyl cialka..... i kiedy podnosi pupke po przysiadzie do siusiania, to jedna tylna lapka nie chce od razu wrocic do normalnej pozycji, ale jest chwilke wleczona ..... Zabralam ze soba chrupy do kieszeni spodni, zeby w razie czego zachecic Gabi do chodzenia i powrotu do kojca. Kiedy brala je z mojej dloni, to lapala mnie czasem za palce... jakby nie widziala ich, a jedynie czula noskiem :roll:..... Jeszcze musze sprawdzic, czy bedzie wchodzila do budki, bo noc bedzie znow dzisiaj chlodna :shake:. Gabi ma w srodku gruby, mieciutki i cieply koc. Ponton bedzie dostawala w ciagu dnia, bo w nocy jest zwykle duza mgla i zawilgotnieje .... nie byloby jej wtedy przyjemnie. Fajniutka z niej dziewczynka..... ale taka chudziutka jest :shake:.... Czy to starosc ?????? W kazdym razie Gabusi kupka tez pojedzie do badania do pani doktor ( bo musze zawiezc Dagusi, Tosi i Balbiny do powtornego badania ). Bylo mi bardzo milo poznac ihabe i jej meza :lol:. Porobili troszke zdjec, wiec mysle, ze wkrotce sie tu pokaza :lol:.
  22. [quote name='agata51'] Zuziu, ty wiesz najlepiej, czy Dagusia ma w ogóle jakieś szanse na własny domek?[/quote] Wg mnie ..... ma szanse, ale w takich warunkach jak u mnie w tej chwili. Najpierw kojczyk ( solidnie zabezpieczony ... sporo czasu spedzac z sunia w srodku u niej, gdzie poczuje sie za jakis czas bezpieczna.... A potem powoli wypuszczac na wiekszy teren i pozwalac sie zapoznawac z otoczeniem. I bliskosc czlowieka stale jest potrzebna. Tak wiec najlepiej domek, gdzie bylaby sama......i osoba niesamowicie cierpliwa jest jej potrzebna. Bo Dagunia nie jest agresywna, ale bardzo bojazliwa. Mimo, ze ode mnie nie ucieka, to jednak pozwala mi sie poglaskac jakies 5 sekund, a potem powolutku odchodzi. Na innych ludzi reaguje panika .... chowa sie zaraz za czymkolwiek.... No i niestety, stale ogonek podwiniety pod pupke.... W sobote beda dziewczyny, ktore odwiedzaja watek Dagmarki, to same powiedza, jak to widza.....
  23. Malenstwo jest najkochanszym psiaczkiem na swiecie :loveu: ! Slicznie schodzi i wchodzi po schodach ( chociaz pomalenku ), chetnie wychodzi na dworek i tam od razu robi siusiu i kupke :lol:....( no w domu niestety tez i to bardzo duzo, ale przy takich nerkach..... to normalne ). Nie odstepuje mnie nawet na krok, tupta za mna wszedzie :lol:.....chyba, ze spi, to mam chwilke dla siebie :lol:. Ma ogromny apetyt. Niestety nie moze jesc wszystkiego, a swojej nerkowej suchej karmy nadal nie chce.....:shake:... Ale zamowilam juz od dogomaniaczki Joasi na probe 2 puchy mokrej karmy dla nerkowcow. Jesli jej zasmakuje, to bedzie wspaniale. Bo pani doktor powiedziala, ze to jej jedyna nadzieja na zycie :shake: ... odpowiednie zywienie ..... wlasnie dla nerkowcow ..... A tu dzisiejsza slicznotka ukochana :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/eae364ab22126336.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/199/eae364ab22126336med.jpg[/IMG][/URL] Wczoraj bylysmy dluzej na dworku [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9ea9bcbff69be31d.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/115/9ea9bcbff69be31dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0040af2df745b97c.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/199/0040af2df745b97cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/275817ed0c8a9bd2.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/203/275817ed0c8a9bd2med.jpg[/IMG][/URL]
  24. Dzieki Magdziu :lol:. Punia niczym sie nie przejmuje ..... a diewczyny takie zaszokowanie jej rozmiarami :evil_lol:, ze zupelnie z tego oslupienia oszalaly i ..... zaakceptowaly malenstwo od razu :lol:. Koty tak samo.... obwachaly zaraz i juz jest ich kumpelka :lol:. A jak tam egzamin ?... to chyba bylo wczoraj ... ?
  25. No nie jest to takie proste, jak widac. I Dagmarka boi sie wszelkiego rodzaju stukania .... Wczoraj poprawialam cos przy budce Balbinki ( obok w kojcu ).... Dagmara znow sie zaczela przeciskac prze szczeble sasiedniego kojca, ze strachu :shake:.... Nie zmiescila sie jednak tym razem ... czyzby przytyla :roll:.... Ale zaraz ja uspokoilam... i juz przestala tak szalec, kiedy widziala, ze to ja troche halasuje ....
×
×
  • Create New...