Jump to content
Dogomania

Macia

Members
  • Posts

    4052
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Macia

  1. [quote name='MALWA']Wcześniej na wątku pokjawiła się nazwa Komitetu i nr konta do wpłat dla Funfelki,[/QUOTE] Dzięki za zwrócenie uwagi. Wszystko już jest.
  2. Wygląda na miks jakiegoś bulla. Cudna jest. Ania, by mnie chyba zabiła, ale cóż. Jutro pokażę wetowi zdjęcie przepukliny, za dużo ostatnio mamy zwierzaków do operacji. Ale maluda jest strasznie daleko... Będę myśleć.
  3. Zapisuję, bo mi zniknął temat.
  4. Ponownie zapisuję. Mam pytanie czy jakieś buldożki zostały jeszcze w pseudo (tak jak pisałam mam chętnych, ale muszą to przemyśleć)?
  5. Duża ta przepuklina? Gdzie mała jest teraz dokładnie?
  6. MALWA dziękuję, że po raz drugi już tworzysz ten bazarek. Masakra...
  7. Spokojnie można kupić w internecie. Są to leki weterynaryjne więc weterynarz powinien je ew. sprowadzić. Niestety są dość drogie: [url]http://www.kar-ma.pl/dla-chorujacych-o_c_93_1.html[/url] Ja mam ew. do oddania ArthroVet, ale chyba 60 tabletek.
  8. Zaczynamy od nowa, ale z lepszymi wiadomościami. Funfel miał kolejne badanie moczu i tym razem wszystkie wyniki były ok. Jutro znowu i jeśli tym razem też będzie dobrze to znaczy, że to moje kombinowanie z pobieraniem moczu miało wpływ na wynik. Funfel wczoraj był kąpany (w leczniczym szamponie) i wszystko zniosła grzecznie. Niestety bazarek wyparował...
  9. Westami zajmuje się też [url]http://www.dogomania.pl/forum/members/102020-izatemka[/url] Dokładniej to labkami, ale westami też. Może będą mieć jakiś DT. Lili nie wiem o co chodzi, ale trzymam kciuki!
  10. mmd to nawet nie chodzi o to, że mnie to zdenerwowało, ale raczej zaskoczyło. Co do westa to problem z tym, że zapewne właściciel zaraz się znajdzie i ciężko gdzieś przewozić.
  11. Czy również zafascynował Was komentarz hop! w tym wątku [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225418-Przyb%C5%82%C4%99da-znaleziona-pod-Serockiem-pom%C3%B3%C5%BCcie-go-uratowa%C4%87?highlight=kacper[/url] ? Bo poczułam się doceniona. Same rasowce miałam, czekam tylko na wyrobienie im rodowodów. Wesoło się robi.
  12. Bazarek dla Funfla: Zakończone: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225700-NOWE-KSIĄŻKI-I-INNE-RZECZY-DLA-ZAGŁODZONEJ-FUNFELKI-!-DO-18-04-g-22?p=18949847#post18949847"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225700-NOWE-KSIĄŻKI-I-INNE-RZECZY-DLA-ZAGŁODZONEJ-FUNFELKI-!-DO-18-04-g-22?p=18949847#post18949847 [/URL] Rozliczenie: Wpływy: 50 zł - andegawenka 120 zł - wpłata z bazarku MALWY Wydatki na weterynarza: odrobaczenie - cestal badanie krwi - morfologia plus próba wątrobowa i nerkowa antybiotyk - enrobioflox (2 razy zastrzyk, kontynuacja tabletki) z powodu biegunki bioprotect badanie krwi - próba nerkowa badanie moczu - pełne szczepienie na wirusówki plus wścieklizna badanie moczu - dwukrotne sprawdzenie ciężaru właściwego szampon leczniczy z powodu łojotoku razem: 156 zł Podsumowanie: [B]170 - 156 zł = 14 zł[/B] Dziękujemy!!
  13. W sobotę zadzwonił do nas Pan, który zauważył idącą drogą bokserkę w kiepskim stanie. Jak udało się ustalić wcześniej była widziana jak przechodziła przez wieś 15 km dalej. Szła przed siebie aż nie była w stanie się ruszyć i położyła się na poboczu. Tego dnia świeciło słońce, a ona była odwodniona. Szybko zorganizowałyśmy transport i okazało się, że sunia nie ruszyła się z miejsca. Na nasz widok wstała, ale była zbyt słaba żeby uciec. Sunia sama weszła do auta. Okazało się, że to w pełni domowy pies. Uwielbia być blisko człowieka i od razu ładuje się na łóżko/kanapę. Sama wskakuje do samochodu i od razu idzie spać. Rodziła na pewno wielokrotnie, przy czym ostatni raz to była cesarka. Pewnie stała się niepotrzebna więc trzeba się psa pozbyć. Funfel jest przesłodki. Na początku moja sunia nie chciał jej zaakceptować i musiała siedzieć u mnie w pokoju, ale dzisiaj już wszystkie razem są na dole. Mój Frajer udaje, że jej nie widzi. Dzisiaj miała badania krwi i ogólne oględziny. Czipa brak. Ma trochę problemów skórnych, oczywiście jest zagłodzona (w tej chwili da się ją spokojnie objąć dłońmi w tali). Nie jest już odwodniona. Ma kilka starych blizn. Wyniki są w normie, czekamy jeszcze na dwie próby. Miała kilka kleszczy i po jednym pojawił się brzydki odczyn. Będziemy obserwować. Jest wspaniała, na mój widok zaczyna podskakiwać i kręcić zadkiem. Wygląda to komicznie. Szukamy jakiejś dobrej, energetycznej karmy. Funfla trzeba podpaść, ale niestety mamy pod opieką w tej chwili dużo zwierząt i nie możemy sobie pozwolić na szaleństwa. Znacie coś niezłego, ale nie w zabójczej cenie? Oto Funfel (zdjęcia nie oddają jej stanu): [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1406/64be0165f8c89c19med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images42.fotosik.pl/238/796b00fda6b9c4e9med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1398/325786277bfc5da3med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1406/10d148d893d9ef9cmed.jpg[/IMG][/URL] Teraz jest tak: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1420/63d1e58ce7b17bdfmed.jpg[/IMG][/URL] Funfel zmieści się wszędzie [IMG]http://www.wolfdog.org/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1420/b3a4520d9077b8a1med.jpg[/IMG][/URL] Sunia będzie szukać nowego domu dopiero gdy jej stan się polepszy. Ogólnie czuje się nieźle i ma dużo siły, ale odkarmiać trzeba na spokojnie. Kocha innych ludzi i zwierzęta. Jest bardzo łagodna i bystra. Umie otwierać drzwi. Skacze na klamkę i wychodzi :razz:. Musiało ją spotkać coś złego, bo ma momenty gdy przypada do ziemi i się kuli. Smycz trzeba przypinać od dołu, bo inaczej się boi. Ale teraz już będzie tylko lepiej. Na pewno przydałoby się wsparcie finansowe (już nie wyrabiamy), ale każdy jest tak zapsiony, że aż wstyd prosić. Postaram się zrobić bazarek jak będę miała chwilę. Dla zainteresowanych: [URL]https://www.facebook.com/komitetsos[/URL] jest to "strona" naszego komitetu. Jest tam część zwierząt pod naszą opieką. Jak będę miała chwilkę zrobię aktualizację. Jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć finansowo podaję numer konta naszego komitetu. W tej chwili mamy pod opieką sporą ilość psów i kotów, z których większość ma problemy zdrowotne, które wymagają nakładów finansowych. Funfel również nas nastraszył i konieczne było dwukrotne sprawdzanie krwi i trzykrotne badanie moczu. Mamy nadzieję, że po jutrzejszym badaniu wszystko okaże się być w porządku. Oto numer konta: [B] ING 43 1050 1520 1000 0090 9387 6929 Komitet ZWIERZĘCE SOS ul. Karasia 26 64-100 Leszno[/B]
  14. Najdziwniejsze jest to, że Funfel to domowy pies. Ciągle chce być przy człowieku. Jak wróciłam do domu to tak się cieszyła i kręciła kuperkiem, że mało jej nie odpadł :lol:. Zaraz do domu się wpakowała. Zostawiłam ją u mnie w pokoju i po chwili wchodzę, a pies na łóżku. Aktualnie się przytuliła (siedzę z nią) i śpi. Po schodach też chodzi. Masakra... Głaskanie jej jest straszne, te kości...
  15. Mój nowy nabytek: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1406/10d148d893d9ef9cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/238/796b00fda6b9c4e9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1398/325786277bfc5da3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1406/64be0165f8c89c19med.jpg[/IMG][/URL] Sunia znaleziona dziś. Szła ulicą po wioskach. W końcu nie miała sił i się położyła. Zatrzymał się Pan, który dał jej jedzenie i wodę oraz zadzwonił do nas. Sunia była przestraszona, ale zbyt słaba by uciekać. Sama wskoczyła do auta. Wygląda strasznie jest wychudzona. Ma starą bliznę na brzuchu, na pewno rodziła nie raz. Jest słodka i trochę się boi, ale bez problemu można miziać. Aktualnie jest u mnie. Sunia znaleziona w okolicy Krzemieniewa woj. wielkopolskie. Nie jest młoda, ale najstarsza raczej też nie.
  16. Ona jest już taka wyciągnięta. Na brzuchu ma bliznę, chyba po cesarce. Rodziła na pewno wielokrotnie. Ciężko na nią patrzeć, bo same kosteczki widać.
  17. Nasz nowy nabytek... Szła przed siebie po ulicy. W pewnym momencie się położyła, bo zabrakło sił. Zadzwonił Pan, który dał jej wodę i jedzenie. Sunia była przestraszona, ale nie miała sił uciekać. Jest słodka, sama wskoczyła do auta. Jest już u mnie w domu i odpoczywa. Na pewno nie raz rodziła...
  18. Zdaje sobie sprawe, ze szanse takich psow sa niewiekie. Prawde mowiac od poczatku zasze planowalam tymczas dla takich wlasnie psow. Tym bardziej ze nie musza to byc staruszki. Myslalam tez po prostu o strachulcach. Dobrze nam idzie wyprowadzanie takich psow. Wyjdzie w praniu.
  19. Ja trochę zmienię temat, ale tak ostatnio myślałam na moim DT i postanowiłam się "przekwalifikować". Dotychczas miałam tymczas dla szczeniaków. Zaczęło się gdy w naszym starym schronie pojawiła się parwo. Każdy szczeniak trafiał do mnie ze strachu przed chorobą. Bywało, że miałam u siebie całe mioty (dwa razy szczeniaki trafiły do mnie z matką jako ledwo widzące). Po zmianie schroniska brałam wszystkie znalezione maludy plus z dogo. Niestety jeden szczenior z dogo spowodował wybitną niechęć mojego taty do maluchów. Z drugiej strony rozumiem, że szczeniory są męczące i może się za to wkurzać. Dlatego żeby całkiem nie zamknąć dt będę brała starsze psy. Po naradzie rodzinnej stwierdziłam, że lepiej brać psiaki starsze/chore, ale za to spokojniejsze. Takie, które na początku mogą być u mnie w pokoju. Oczywiście mowa o małych psach. Wcześniej brałam tylko maluchy, bo moja kaleka nie akceptowała innych psów. W tej chwili już się całkiem przyzwyczaiła. Szkoda mi zamykać dt, a takie małe, starsze psiaki gigantycznych szans w schronach nie mają. Zaczęło się od tego, że do naszego schronu trafił psiak w typie yorka, niewidomy i z chorobą skóry. Mama stwierdziła, że musimy go zabrać ;). Nie wiem co się z nim dzieje, bo kierowniczka ma urlop, ale będziemy czuwać. Chyba to dobry pomysł?
  20. W schronisku w Lesznie (woj. wielkopolskie) mamy yorka w kiepskim stanie. Niestety na tą chwilę niewiele wiem o nim. Trafił do schroniska wczoraj ponieważ się błąkał. Pies jest przerażony, siedział wciśnięty w budzie. Z tego co zauważyłyśmy ma zaćmę (?) na przynajmniej jednym oku, nie wiem co z drugim. Cały bok ma prawie łysy. Ogólnie jest mocno w typie yorka jednak ze skórą jest coś ewidentnie nie tak. Jutro postaramy się podjechać jeszcze raz i porobić foty oraz wyjąć go z budy. Biedny maluch. Na razie nikt go nie szuka.
  21. Pseuduch ale inaczej niz myslisz.
  22. Wiemy o nich. Sprawa jest skomplikowana. Szczegoly na pw albo tel. Ci co sie zatrzymali to nasi znajomi.
  23. iwoniam na pewno w koncu cos sie uda z tym miejscem zrobic. Wiem jak walczysz i uda sie, musi! Co do nas to takie mini porównanie: Wczesniej: http://elka.tv/index.php?option=com_hwdvideoshare&task=viewvideo&Itemid=63&video_id=345 Teraz: http://panorama.media.pl/content/view/410065/134/ Na gadanie prosze nie zwracac uwagi ;). Tez nie myslalysmy, ze kiedys u nas tak bedzie. Udalo sie i bedzie jeszcze lepiej.
  24. Skoro nasze schronisko zostało wymienione chciałam cos dodać. Rozumiem z jednej strony walkę o poprawe warunków w schroniskach. Cztery lata temu zamiast schroniska był metalowy płot i w niewielkiej przestrzeni 9 boksów i ponad 25 psów. Zamiast wyciągać psy zaczelysmy współpracę, często ciężka. Zaczęły się dni otwarte, psy w mediach, akcje adopcyjne. 2 lata temu mieliśmy poziom adopcji na poziomie ponad 90 kika % i jest coraz lepiej. Psy juz nie są usypiane, nie zamarzaja. W tej chwili mamy nowe schronisko. Ponad 90 boksow i 60 psów, każdy jest sam w boksie. Wybiegi, spacery, socjalizacja psów. To wszystko nie biorąc pod uwagę wolontariatu, który tez prężnie działa. Pełna profilaktyka, szczepienia plus sterylizacje oraz leczenie. Umowy, wizyty pa. To wszystko powstalo z miejsca do którego mnie kilka razy nie wpuszczono, bo po co. Z drugiej strony jak widzę hotele o gorszych warunkach niz u nas w których się trzyma dogomaniackie psy to ręce opadają. Tym bardziej, ze często psy w pełni adopcyjne siedzą tam latami co u nas się nie zdarza. Oczywiście wiem, ze wiele schronisk to mordownie i psy trzeba z nich wyciągać. Ale wszystko należy robić z głową. Zauważyłam ostatnio tendencje do wyciągania psów do hoteli, a potem wychodzi na to ze wszyscy inni muszą się martwić prócz danej osoby. Wiem juz przynajmniej kogo unikać. Ludzie lubiący afery są wszędzie. Czy to na dogo czy w naszym otoczeniu. Wiem jednak, ze oskarżenia o oszustwa finansowe bola najbardziej. Mamy weta, który uwielbia opowiadać ile to kasy mamy z psów. Taaaa zgadza się mamy sporo kasy na minusie jeśli chodzi o długi. Kiedyś to bolało, teraz juz mamy to gdzieś. Trzeba działać dalej i się nie przejmować. Kiedyś los im odda. Za to w ramach poprawy humoru. Ostatnio z Lacia bylysmy na rundce po naszych lokalnych mediach w sprawie artykułów o naszych działach. Jedna z gazet dala super artykuł, w którym znajduje się dramatyczne zdanie: Ania i Marcelina wydają na zwierzęta całe swoje kieszonkowe. Poczułam się jakbym miała 10 lat ;) . Sorry, ze się rozpisalam i przepraszam za błędy, ale pisze z tabletu taty i za każdym razem gdy wdusze spacer pojawia mi się napis Witam. Nienawidzę tego urządzenia.
×
×
  • Create New...