Jump to content
Dogomania

wanda szostek

Members
  • Posts

    6627
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wanda szostek

  1. Elik sunia pojechała do Ciebie z obróżką mojej Toi. Bałam się, że z samych szelek może czmychnąć dlatego dostała dodatkowe zabezpieczenie.
  2. [quote name='ania75']Może tam najbezpieczniej się czuje bidulka[/QUOTE] Właśnie tak. Podobno chowa tam też różne rzeczy.
  3. [quote name='Jasza']Cudna jest :loveu: Dziewczyny, jakie mała ma potrzeby? Będzie bazarek imienny?[/QUOTE] Będzie. Pewnie zrobi go Doda_
  4. [quote name='ewu']Wandziu zamieścisz fotki?[/QUOTE] No i Makila mnie uprzedziła. Ja też mam trudności z rozgryzieniem tych załączników przesyłanych na gmaila. Jakoś sobie poradziłam tylko za późno
  5. [quote name='ewu'] Zaopatrzona we wszelkie medykamenty pojechała z Magdą do domu. W czasie jazdy zadzwoniła Wandzia, telefon był ustawiony na "głośno mówiący", sunia jak usłyszała głos Wandzi złapała go w zęby i schowała pod siebie..... Poznała głos....skojarzyła...biedna....[/QUOTE] Pewnie raczej mnie skojarzyła z tą, która odebrała jej dzieci. Bo każde martwe zabierałam żeby nie przeszkadzało przy porodzie.
  6. [URL=http://img21.imageshack.us/i/8qkd.jpg/][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/9998/8qkd.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img22.imageshack.us/i/5hul.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8977/5hul.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img138.imageshack.us/i/syud.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/1167/syud.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img542.imageshack.us/i/21ob.jpg/][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/7294/21ob.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img833.imageshack.us/i/bixs.jpg/][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/9585/bixs.jpg[/IMG][/URL] Nie chcę wspominać tej nocy. Nie chcę widzieć przed oczyma tej drobnej zagłodzonej suni, która całym swoim ciałkiem okrywała kolejne, narodzone martwe dziecko, abym go nie zabrała, tych błagalnych oczu wpatrzonych we mnie. Nie chcę, ale widzę.
  7. Sunia nasza jest cudna. grzeczniutka i jak do tej pory nir ma z nią problemów
  8. [quote name='halszka']jestem na zaproszenie,przepraszam,ale nie mam jak na razie pomóc,póki co rozsyłam wydarzenie na FB[/QUOTE] Halszka to jest nie mniejsza pomoc jak pieniądze. Oby więcej było takich pomocników to i szanse dla tych piesków będą większe. Pozdrawiam ciepło i tak trzymaj;)
  9. [quote name='ewu']Jutro będą odpchlone, odrobaczone i przebadane. Sunia jest w stresie i dlatego nie załatwiła swoich potrzeb, to normalne... Meffik przez pierwszy dzień też zostawiał prezenty...Potem nie było żadnego problemu.[/QUOTE] Basiu prezentów nie było. Sunia grzeczniutka. Dzisiaj na spacerze zrobiła spory kopiec, ale nie siusiała. Szła już dużo lepiej, bo nie tańczyła wokół mnie. Troszkę z oporem, ale szybko przeszła przez drzwi. Bardzo się cieszę, że dzięki Twojemu zaangażowaniu i pomocy licznie tu zebranych osób pieski mają swoją szansę. Zasłużyły na to. [quote name='elik']Dziękuję :oops: Zrobię wszystko co leży w moich możliwościach, żeby sprostać tak wielkiemu zaufaniu :) Bardzo martwię się łapeczkami malca :( Elik cieszę się bardzo, że trafią do Ciebie i wiem, że zrobisz wszystko co w Twojej mocy i jeszcze więcej Wandeczko dzieki za zgarnięcie rodzinki :buzi::Rose: Jaką puszkę im dałaś, że tak chętnie jadł maluszek ? Ile tygodni on może mieć ? Co powiedział wet ?[/QUOTE] To co malec wcinał to (przepisuję z opakowania) STARTER mausse ROYAL CANIN dla suk w okresie ciąży i laktacji oraz dla szczeniąt od odsadzenia do 2 miesiąca życia. Podaje się od 3 tygodnia 1/4 puszki
  10. Sunia zajęła miejsce w szafce i leży jak długa. Malec zjadł więcej jak pół puszki z niewielką pomocą mamy i leży obok. A więc zaadoptowały się w przedpokoju. Toja siedzi zamknięta w pokoju. Na spacer wieczorny wyniosłam ją na rękach na klatkę schodową. Awantury nie było. Tak samo zrobiłam po powrocie do domu. Z pierwszych spostrzeżeń: Sunia była na spacerze. Nie bardzo chciała wyjść. Ze schodów na dwór ją zniosłam. Nie szalała na smyczy, ale kręciła się wokół mnie i od czasu do czasu wyrywała do przodu. Potrzeb swoich nie załatwiła a więc rano może być sprzątanie. W drodze powrotnej do klatki podeszła, ale bała się przejść przez drzwi. Długo ją zachęcałam i wreszcie udało się ją wciągnąć. Po schodach już weszła bez oporu. W domu cisza, psy śpią. Koniecznie psiaki trzeba odpchlić. Drapią się i naocznie pchły widziałam. Ja tez już czuję coraz gdzieś swędzenie. Zobaczymy co jutro przyniesie.
  11. [quote name='roma_121']Hej, mam pytanie w jakiej dawce moge podawać psu siemie lniane ? Moja Sabcia waży 24 kg. W tamten piątek miała robione badania krwi - mocznik był powiększony norma 54 a Saba miała 66, dzisiaj miała kontrolę i mocznik 69 więc podskoczył, od poniedziałku Sabcia jest na royalu renal i ipakinie, kreatynina w normie. Apetyt suni dopisuje i nawet chętnie je karmę. Dodam, że problem z nerkami pojawia sie z powodu kardiomiopatii, która Sabcia ma wykrytą od lipca 2013 roku. Oprócz tego Sabcia ma problemy z jelitami i żołądkiem - odbija się jej i ulewa a do tego mlaska - wetka przepisała mi Ulgastran, ale po przeczytaniu ulotki go nie podam - reaguje z lekami na serce oraz niewskazane przy chorobie nerek, wcześniej brala bioprazol ale nie widzię efektu, myslalam o controlocu, ale pomyślałam, że sprobuje czegoś naturalnego zwłaszcza że siemie działa bardzo dobrze także na nerki omega - 3 i obniza ciśnienie krwi - a wiadomo leki je podwyższają co też obciąża nerki. Czytałam różne sposoby podawania siemienia, ale jaka jest najlepsza ? czy mogę podać jej 1 łyżeczkę siemienia do jedzenia bez gotowania ?[/QUOTE] Roma norma mocznika to 45. Siemię lniane podaję psom często do gotowanej karmy. Gotuję osobno, aż puści dobrze śluz. Karma gotowana dla nerkowców to rosół z minimum mięsa z piersi kurczaka lub gulaszowego. Potem mięso wyjmuję a na rosole gotuję ryż, starta marchewka, buraki (dodawałam odrobinę pora ). Po ugotowaniu dodaję drobno zmielone lub posiekane mięso i kilka łyżek siemienia razem z tym śluzem. Moim zdaniem siemię krzywdy nie zrobi , dodaję na wyczucie w zależności jaka micha i ile w niej karmy. U mojej suni występowały okresowo napady pochłaniania karmy i głodówki. Tak podobno jest w chorobie nerek. Pozostało mi 2 worki karmy Hillsa k/d i ipakitina. Chętnie odstąpię gdyby ktoś potrzebował. Byłoby na lek dla drugiej suni chorej na moczówkę.
  12. [quote name='b-b']Poczytałam sobie Wandziu...i poryczałam. Szkoda maleńkiej...i Ciebie szkoda.:calus:[/QUOTE] Mnie ile razy otwieram komputer a z tapety spojrzą na mnie jej uważne, skupione oczy to łzy kapią. I chociaż Tojcia - słoneczko merda ogonkiem i się uśmiecha to pustka i żal po moim maleńkim serduszku są ogromne [URL=http://img198.imageshack.us/i/vav0.jpg/][IMG]http://img198.imageshack.us/img198/5984/vav0.jpg[/IMG][/URL]
  13. [quote name='izabella_k']Witam serdecznie Trafiłam tutaj z wątku chorych nerek, mam sunię z dysplazją nerek. Bardzo współczuje utraty psiaka, nie znam Pani ani pieska ale popłakałam się jak opisała Pani jak to wszystko się skończyło. Miałam podobne doświadczenia z poprzednią psicą Truflą, niby zdrowa ale co chwilę coś jej było, niestety przez naszych bardzo dobrych "lekarzy" weterynarzy sunia biega od 1,5 roku za TM. Postanowiłam adoptować kolejnego psiaczka Zuzkę i tutaj byłam już mądra, zrobiłam cały komplet badań, mimo że piesek był tylko chudy, znalazłam młodego weta, którego przycisnęłam do ściany żeby zrobił tylko jedno ważne badanie - nerki. Jak zobaczył kreatyninę 3,5 i mocznik 80 to był przerażony, to dawaj kroplówki. I tak jeździłam z brykającym pitem na dwie kroplówki dziennie, i w końcu powiedziałam dość, jedziemy do Warszawy. Dzięki temu mała żyje, niedługo minie rok od wykrycia choroby u "zdrowego" psa, masa leków, dieta, karma. Dodatkowo szkolenie na poskromienie małego chuligana. Muszę pochwalić mojego weta bo z każdym problemem dzwoni do doktor Neski, nawet do sterylki sprowadził leki nie obciążające nerek, i na grudzień mieliśmy kreatyninę 4,5 (niestety miała ciążę urojoną przed sterylką i dostała pokarm musieliśmy zareagować hormonami), mocznik 100. Piesek bryka i daje nam popalić, niestety wiem że kiedyś to nastąpi, wet mówi że ona żyje dzięki nam i tylko dla nas zamawia ipakitinę. Mam nadzieję że jeszcze nacieszymy się nią. Mimi jest teraz szczęśliwa i nic jej nie dolega. Czas leczy rany i lepiej sobie popłakać, dobrze to robi. Po mojej Trufelce nie mogłam spać pół roku bo cały czas widział jak cierpi odchodząc. Szkoda że tak mało ludzi bada psiaki, w sumie nie mam z kim wymienić doświadczeń bo jak już z kimś zaczynam rozmawiać to jest to ostanie stadium choroby a moja Zuzka bryka, rośnie, przybiera na wadze, ma nieziemski apetyt i dużo energii, żadnych objawów choroby. Cieszę się że są na tym świecie ludzie, którzy walczą o nasze psiaki[/QUOTE] Izabello witam Cię serdecznie na wątku moich psiaczków. Chętnie porozmawiam z Tobą. Podaj mi na PW swoje namiary do kontaktu.
  14. [quote name='joanna1303']witam. potrzebuję szybki kontakt z osobą , która wie dużo o diecie dla chorej suni na nerki , prawdopodobnie chodzi o użytkownika AM[/QUOTE] Joanna1303 podaj numer telefonu a powiem Ci jaką ja stosowałam. Moja sunia odeszła 30.11.2013. Cały przebieg choroby i leczenia jest [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/26049-List-do-Cioteczek-Ostrowskich-Toja-MOCZ%C3%93WKA-Mimi-NIEWYDOLNO%C5%9A%C4%86-SERCA-I-NEREK-POMOCY/page16[/url] Od str 16 post 393
  15. Śliczne zdjęcia.Mam nadzieję, że domek szybko się znajdzie
  16. No to czekamy na zdjęcia. Cieszę się, że maleńka znalazła pomoc
  17. [quote name='figa33']ech..:-( patrzę na zdjęcia i widzę jaka Mimi była szczęśliwa , ten pysio uśmiechnięty , wszystkie Twoje psiaki takie szczęśliwe..[/QUOTE] Obie byłyśmy szczęśliwe. Żal, że to już nie wróci, że pozostała pustka i nie będzie już wspólnych spacerków. I to poczucie winy , że to ja ją wpędziłam w tą chorobę przez nadmierną dociekliwość i to doprowadziło do jej śmierci. Ten kaszel (krztuszenie) był nasilony i jakby się stopniowo nasilał, ale mogłam pozostać przy antybiotyku. Co mnie podkusiło, żeby sprawdzić serce czy nie ono jest jego przyczyną a później to już pech, że trafiłyśmy do weta, który zrobił zdjęcie, ale nie umiał go właściwie zinterpretować i co jeszcze gorzej, że trafiłyśmy również do kardiologa, który zrobił jej EKG (stwierdził, że nie jest złe), obejrzał płytkę RTG i utrzymał leczenie niewydolności serca a nawet dołożył Tialorid, który ostatecznie rozwalił suni nerki. Wyrządzono nam wielką krzywdę Mimi mogła jeszcze żyć, cieszyć się życiem i wesoło biegać na wspólnych spacerkach. Przez głupotę, brak wiedzy ... musiała cierpieć a ja musiałam patrzeć jak wbija się igła w jej maleńkie, kochane serduszko, aby zatrzymać jego pracę na zawsze. To poczucie winy jest jak garb, który siedzi i nie można się jego pozbyć. Piszę o tym wszystkim choć jest mi ciężko, ale mam nadzieję, że może nasza historia uratuje kiedyś życie innego pieska i oszczędzi komuś cierpienia. Proszę ostrzegajcie dziewczyny na wątkach bo nie wiadomo jakie mogą być skutki leczenia. Jeżeli ktoś będzie potrzebował wsparcia zawsze jestem gotowa porozmawiać.
  18. [URL="http://img853.imageshack.us/i/z1lf.jpg/"][IMG]http://img853.imageshack.us/img853/234/z1lf.jpg[/IMG][/URL] Taką pędzącą w susach przed siebie mam ją cały czas przed oczyma
  19. [URL="http://img853.imageshack.us/i/z1lf.jpg/"] [/URL] [URL="http://img33.imageshack.us/i/5onb.jpg/"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/959/5onb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img23.imageshack.us/i/to5y.jpg/"][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9946/to5y.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img163.imageshack.us/i/yn0n.jpg/"][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/458/yn0n.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img36.imageshack.us/i/z9p4.jpg/"][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/5496/z9p4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img827.imageshack.us/i/6t13.jpg/"][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/4420/6t13.jpg[/IMG][/URL]
  20. [URL=http://img822.imageshack.us/i/b1qq.jpg/][IMG]http://img822.imageshack.us/img822/6202/b1qq.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img34.imageshack.us/i/pvtu.jpg/][IMG]http://img34.imageshack.us/img34/1812/pvtu.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img856.imageshack.us/i/jrza.jpg/][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/4695/jrza.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img703.imageshack.us/i/n2sm.jpg/][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/7531/n2sm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img811.imageshack.us/i/azf5.jpg/][IMG]http://img811.imageshack.us/img811/8764/azf5.jpg[/IMG][/URL]
  21. [URL=http://img842.imageshack.us/i/3e49.jpg/][IMG]http://img842.imageshack.us/img842/9532/3e49.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img19.imageshack.us/i/shwn.jpg/][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1491/shwn.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img542.imageshack.us/i/7am4.jpg/][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/558/7am4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img826.imageshack.us/i/cl8g.jpg/][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/3907/cl8g.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img7.imageshack.us/i/vewn.jpg/][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/90/vewn.jpg[/IMG][/URL]
  22. [URL=http://img849.imageshack.us/i/rb3e.jpg/][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/1047/rb3e.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img34.imageshack.us/i/dv03.jpg/][IMG]http://img34.imageshack.us/img34/2928/dv03.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img23.imageshack.us/i/vct6.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9639/vct6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img839.imageshack.us/i/oqmj.jpg/][IMG]http://img839.imageshack.us/img839/7797/oqmj.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img22.imageshack.us/i/s1g0.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3382/s1g0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img850.imageshack.us/i/4jx4.jpg/][IMG]http://img850.imageshack.us/img850/4404/4jx4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img28.imageshack.us/i/gjzh.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/5066/gjzh.jpg[/IMG][/URL]
  23. Mimi odeszła 30 Listopada 2013. Z łebkiem Mimi było różnie. Raz był więcej przechylony , raz mniej. Nosek nie był już zapchany ropą, chociaż był taki moment jakby to miało wrócić, jakby odrobinę jej było widać. Z czwartku na piątek 29 listopada coś się zadziało. W nocy Mimi się kręciła, nie mogła znaleźć sobie miejsca do spania, dziwnie się układała. Rano w piątek znalazł ją mąż leżącą pod stołem przy kaloryferze. Kiedy ją wyciągnął, miała szczękościsk oraz szyja i łapki były wyciągnięte i usztywnione. Pojechałam z nią do lecznicy gdzie doktor stwierdziła, że są to typowe objawy zapalenia opon mózgowych, że stan jest bardzo ciężki. Mimi dostała kroplówkę i jeżeli dobrze zrozumiała coś przeciwbólowego i rozkurczowego. Przesiedziałyśmy w lecznicy chyba do godziny 17:00. Rokowania były takie, że jeżeli to usztywnienie nie ustąpi pozostanie już tylko uśpienie suni. Upewniłam się, czy środek przeciwbólowy będzie działać do rana, kiedy to znowu miałam przyjechać z sunią do lecznicy. Niestety po lekach tych nie nastąpiła żadna zmiana na lepsze. Środek przeciwbólowy musiał przestać działać, bo sunia poszczekiwała . Zrobiłam jej zimny okład na główkę. Nie umiałam jej pomóc. O trzeciej w nocy wydzwaniałam po lecznicach , ale nikt nigdzie nie podniósł słuchawki. Dopiero koło 8:00 rano dodzwoniłam się do jednej z lecznic i zawiozłam Mimi. Potem już bez bólu wróciłyśmy do domu. Jest pochowana pod korzeniami brzozy. Te korzenie ochronią ją i nikt jej spokoju nie zakłóci. Nie wiem dokładnie co mogło być przyczyną jej stanu. Wiadomo z badań, że miała przewlekły stan zapalny. Ropa ustąpiła po sterydach, ale mogła cofnąć się do głowy. Mogło być również tak, że Mimi miała gaz w głowie, który zaczął się rozkładać. Jestem cały czas pełna żalu. Mam jeszcze Toję moje słoneczko i Pufiego, ale Mimi to była Mimi mój Piętaszek. Straciłam ochotę do wszystkiego i ciągle mi jej brakuje. Pufi został z mężem na wsi ja z Toją wróciłam do mieszkania. Pewnego dnia przeżyłam taką sytuację. Mimi chodziła za mną krok w krok. Jak siadałam do komputera to ona leżała, albo przy moich nogach pod stołem, albo pod krzesłem. Otóż wstając od komputera czułam wyraźnie, że potrąciłam nogą psa. Zajrzałam nikogo nie było a Toja spała w drugim pokoju. Mimi zawsze spała razem ze mną układając się w nogach a Toja na swoim posłaniu. Od jakiegoś czasu Toja towarzyszy mi przy komputerze, ale leży na kanapie lub na posłaniu przy niej. Nie zajmuje miejsca Mimi. Jedynie w nocy jak położę się spać wskakuje na wersalkę i układa się na jej miejscu. Ciągle nurtują mnie pytania co właściwie się działo i dlaczego. Mam poczucie winy, że coś zrobiłam źle, nie dopilnowałam, że mogła jeszcze ze mną być i chodziłybyśmy razem na spacerki. Ciągle mam przed oczyma obraz jak wyszła po pierwszym rzucie choroby i poszłyśmy gromadką na spacer do lasu a ona biegła radosna w susach wachlując ogonkiem. Żal, wielki żal, że już nie będzie takich spacerów. Nie mogę się z tego otrząsnąć.
  24. [quote name='Kara.']Wesołych Świąt i żeby wszystko się poukładało. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-4u_XWbB1Ab0/UrhjuQLW2aI/AAAAAAAABiA/RxFy31dk0ek/s400/01.jpg[/IMG][/QUOTE] Dziękuję Kara za życzenia. Nic się nie poukłada. Mimi nie żyje a ja nie mam siły jeszcze o tym pisać. Opiszę o wszystkim, ale jeszcze nie teraz. Przyjmijcie ode mnie i pozostałej zgrai moc serdecznych życzeń. Niech ta nadchodząca, tak wyjątkowa , jedyna w roku noc, Noc Bożego Narodzenia upłynie Wam w serdecznej, rodzinnej i pełnej miłości atmosferze. Nadchodzący zaś Nowy Rok 2014 będzie czasem spełniających się marzeń i pasmem sukcesów.
  25. [quote name='bea100']Alicja- bardzo mi przykro, serce boli gdy wspaniali Ludzie muszą odejść, moje najserdeczniejsze kondolencje.[/QUOTE] Dołączam i moje wyrazy współczucia. Znam ten ból Alicjo. Moja mama odeszła w 2002 roku a mnie ciągle jej brakuje i czuję wielką pustkę. Nie możemy płakać po tej stracie, bo nasz ból i łzy trzymają ich tu na ziemi i nie pozwalają odejść.
×
×
  • Create New...