-
Posts
6627 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wanda szostek
-
No i proszę sunia ma taki fajny wątek. Przede wszystkim sprostowanie, pisałam już na wątku Pimpka - sunia nie ma imienia. Sąsiad jej nie nazwał. Ja na wątku musiałam ją nazwać a ponieważ zdawało mi się, że kiedyś zawołał na nią Puśka to żeby odróżnić od Puśki będącej u nas nazwałam ją Punią, ale ona na to nie reaguje. Do karmienia nie muszę ją wołać, bo ona sama już wie kiedy przyjść. Nie wołałam jej i dlatego, żeby sąsiad nie wiedział, że ją podkarmiam i sam się poczuwał do tego obowiązku. Nie potrafię powiedzieć ile ma lat. Wielkość jej w przybliżeniu można określić po zdjęciu z Pimpkien. Pimpek miał wtedy osiem tygodni. Suni z psami żyje w zgodzie z kotami nie umiem powiedzieć. U sąsiadów na przeciwko jest kilka kotów, ona czasami tam biega , ale o jakiejś awanturze nie słyszałam. Do ludzi jest nieufna, szczeka. Sąsiad twierdził, że może ugryźć. Do mnie pomimo dokarmiania podeszła tylko kilka razy i chyba tylko raz dała się podrapać po brzuszku. Sądzę jednak, że łatwiej by się resocjalizowała będąc w domu jak na podwórku. Przykład innego psa bardzo by w tym pomógł. Spróbuję jutro coś się więcej dowiedzieć od sąsiada jak uda mi się dodzwonić do męża
-
[quote name='malagos']a jak mamuśka?[/QUOTE] Mamuśka biega teraz luzem, żeby mogła się rozgrzewać i dokarmić. Jak tylko słyszy męża to przybiega i czeka na jedzenie. Ona w swoim życiu nic dobrego nie zaznała i pewnie już nie zazna. Sąsiad jak postanowił się jej pozbyć to się pozbędzie, tak jak kiedyś Vegi, której nie udało mi się uratować.
-
I jak tam nasz Pimpuś?
-
Maluch szczęśliwy wygrał los na loterii .Mam nadzieję na kontakt z domem i zdjęcia, bo bardzo jestem ciekawa co z niego wyrośnie.
-
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
wanda szostek replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']Gdzie on łazi? zbój.[/QUOTE] Sama bym chciała wiedzieć. Gdzie i dlaczego on tam nocuje. -
[quote name='mestudio']Jutro będę cały dzień w domu.[/QUOTE] To jutro zadzwonię.
-
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
wanda szostek replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='mari23']już kogoś pytam - jeśli będzie mogła, pomoże na pewno![/QUOTE] Mari ile nieszczęścia na ciebie spadło. Bardzo ci współczuję. Moja nestorka ma też na imię Mimi. Za każde wsparcie duchowe i chęć pomocy jestem bardzo wdzięczna. Wątek sui [url]http://www.dogomania.pl/threads/26049-List-do-Cioteczek-Ostrowskich.-Toja-chora.-Kłopoty-z-diagnozą-.-Pomocy!!!/page12[/url] -
[quote name='mestudio'][B]Czy ten facet chce się pozbyć suczki? Czy ją odda jak będzie gdzieś dla niej miejsce?[/B] Wanda, latem musimy załatwić te palety całe dla Ciebie, teraz to niemożliwe. Nasz samochód nie jeździ już w ogóle w takie zimno. Latem TZ będzie mógł tam postawić przyczepę ewentualnie i do niej będą wrzucali palety, inaczej składować tego się nie da.[/QUOTE] Tak mówił mężowi. Mnie też wspominał, że wystarczy mu jeden pies a z małą tylko kłopot. Pewnie nowe przepisy gminne o opłacie za drugiego psa też w tej decyzji go utwierdzają. A ja też się zastanawiam co będzie jak przyczepią się do nas i za dziewięć trzeba będzie zapłacić ? Ja temu nie podołam. Nasze pięć to już za duże obciążenie. [B][COLOR="red"]Ewa byłoby wspaniale. Czy telefonicznie można z Tobą pogadać na ten temat ? Jeżeli tak to napisz kiedy a odezwę się. To ważne. [/COLOR][/B]
-
Aszka i pozostałe psy siedzą w budzie i wybiegają z niej tylko załatwić się i szybko zjeść. Nie dziwię się im, bo tam mrozy większe jak u nas a potęguje je jeszcze wiatr na tym wygwizdowie. Jak nie znajdą domów to konieczne będą budy z przedsionkami, aby zbijały wiatr. Chyba, że znalazł by się dom tymczasowy, który by je przyjął.
-
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
wanda szostek replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
Borys ostatnio z bojkotował swoją budę. Lata i nocuje na pustym siedlisku sąsiadów. Jest przejście w ogrodzeniu. Rano wraca cały ciepły tylko głowa i szyja oszroniona. Nie wiem gdzie on tam śpi. Myślałam, że może w stodole się zagrzebuje w słomę ale ta głowa i szyja ? W te mrozy dostają oprócz suchej karmy dobrze ciepłą gotowaną i kawałki słoniny. -
[quote name='Kara.']Znalazłam aptekę w której dostępny jest Adiuretin. Niestety w pełnej odpłatności. Na receptę, ale to może wystawić również wet. Apteka jest co prawda w Człuchowie i nie prowadzi wysyłek, ale pewnie Zuzia znalazłaby kogoś w Człuchowie kto by leki odebrał i wysłał. [url]http://aspirynka.eu/apteka?query=adiuretin&x=0&y=0[/url] Po przekopaniu netu zdaje się, że zdobycie recepty na refundowany zakup jest bardzo trudne. NFZ to ściśle kontroluje, a pediatrzy w większości wypisują recepty bez tego potrzebnego "P". Tyle to może i weterynarz.[/QUOTE] Dzięki Ci Kara ja też ją znalazłam. Recepty refundowanej teraz nikt nie wystawi. Teraz podawałam jej Hydrochlorotiazidum 12,5 mg. Właśnie skończyłyśmy jedno opakowanie i zaczynamy drugie. Daję jej pić cały czas pełna miska. Wydaje mi się, że teraz jak nie ograniczam picia to pije więcej. Właściwie to bywa różnie . Czasami pije dużo jak piła, ale potrafi odejść od wody jak uzna, że się napiła a bywa, że pije bez opamiętania i brzusio nabomboniony twardy. Siusia dalej dużo, ale odlatuje już dalej a przedtem siadała zaraz na chodniku po wyjściu z klatki schodowej. Trudno mi sprawdzić, czy siuski się zabarwiają bo jak do niej dojdę to nie wiem czy inny piesek tam nie posikał. Spróbujemy wziąć jeszcze to drugie opakowanie jak będzie bez skutku to wtedy będę potrzebowała pomocy w ściągnięciu Adiuretinu. Miałam obiecane kilka tabletek Milirinu, ale ten ktoś się na nas wypiął i na obiecance się skończyło.
-
[quote name='enia']Wczoraj dostałam mmsa jak mały w legowisku chrupie marchewkę a króliczek obok niego na dywanie obrabia swoją część- [B]marchewkożercy:loveu::loveu::loveu:[/B] Wanda, co u mamusi Puni??? czy ten człek chociaż słomy jej nakład do budy, czy karmi chrupkami??[/QUOTE] Pojawiłam się, chociaż w biegu zaglądałam co jakiś czas na któryś wątek. Jednak jak przychodzi do pisania, to nie mam siły i odchodzę. Bardzo się cieszę, że Pimpkowi tak się udało. Dziękuję Wam dziewczyny wszystkim po kolei. Mama Pimpusia siedzi jak siedziała. Budka nie ocieplana i między deskami prześwity. Trochę słomy pewnie włożył, ale ponieważ nie ma swojej to nie zaszalał. Dzisiaj mąż zaniósł kolejne wiadro karmy i przypominał o namoczeniu jej przed podaniem, ale o ile znam sąsiada to posłucha i swoje zrobi, czyli nic. Tym bardziej jak chce się jej pozbyć. Zimno tam straszne, bo pisałam już nie raz, że w tym naszym dołku najniższe temperatury. Mąż gotuje wodę w dużych bańkach i ogrzewa nią pompę w piwnicy bo zamarza i kury w oborze. Wszystko zamarza i ten wiatr jeszcze bardziej potęguje zimno. Szkoda, że nie udało się z poprawieniem bud. Tylko Rudemu udało się zmienić dach. Powinien zimę przetrzymać, ale to nie dechy. Ciężką zimę mają, bardzo ciężką. Nie zazdroszczę mężowi siedzenia tam a do tego jeszcze przeziębiony. U mnie Majka jak wychodzi na spacer to trzęsie się i łapki podnosi a tu dużo cieplej jak tam.
-
Pimpek 4 kg? Szok. Czy Ty go nie zapasłaś? A ile on ma w kłębie? No a teraz jeżeli chodzi o Punię. Punia to już starsza sunia. Na staruszkę dla mnie nie wygląda, ale kilka latek ma. Była podobno u kogoś na innej wsi i tamci wywieźli ją do lasu (Tak mi mówił sąsiad) Błąkała się i sąsiad ją przyprowadził. Ludzi się boi i szczeka. Rowerzystów gania i podobno za nogę może złapać. Sąsiad raczej jej nie bije, ale jak pijany a sunia pod nogi podejdzie to może kopnąć. Do niego na ogół podchodzi, ale nie zawsze. Do mnie i do męża chociaż ją dokarmiamy z rezerwą choć wbiega na teren do miski. Dała mi się po nizać i nawet po brzuszku ze dwa, trzy razy. Chce, ale się boi. Nią się nikt nie zajmuje. Nawet imienia nie ma. To ja na wątku nazwałam ją Punią, ale ona nie reaguje na imię, tylko na dźwięk otwieranej bramki, albo potrząsanie chrupkami w misce i przybiega. Zje i ucieka na podwórko. Kury niestety może dusić. Coś tam z moich załatwiła jak przefrunęły za płot. Nie wiem jak z kotami, ale nie widziałam żeby polowała na koty sąsiadów. Myślę, że w dobrych warunkach trochę by odtajała, ale do obcych, do ręki, to trudna sprawa. Dla niej potrzeba jak najwięcej dobrego kontaktu z człowiekiem. Najlepiej gdyby mogła być w domu a buda awaryjnie jak się nie da na początek. W piątek wraca ze wsi córka. Poproszę, żeby coś jak da radę od sąsiada wyciągnęła informacji. Sąsiad suni chce się pozbyć, bo stwierdził, że jeden pies mu wystarczy. Za drugiego w/g nowej ustawy w gminie trzeba będzie płacić. Gdyby ktoś chciał suni pomóc to byłoby wspaniale. Szkoda małej, żeby nagle zniknęła.
-
Sproket to trochę podobny do mojego Pufiego
-
Ja dzisiaj doliczyłam się, że maluchy 24 maja zaczną ósmy rok życia. Czy to możliwe, czy też ja coś źle policzyłam? A ja myślałam, że one mają cztery lata. Jeżeli one mają tyle, a Mimi weterynarz dawał wtedy 5-7 lat, to ona teraz ma 12 - 13 lat. No tak a ile ja miałam wtedy a teraz... Ucieka nam życie..
-
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
wanda szostek replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Franca81']Myślę, że najlepiej to po prostu nie odbierać od niego telefonu. Czyli widać co facet sobą reprezentuje. Całe szczęście, że Borys tam nie pojechał....[/QUOTE] Transport do Gdyni to duży koszt. Są na Dogo dziewczyny, które wożą psy, ale najmniej to za zwrotem paliwa. Okazjonalny wiązany transport nie wchodził w grę, bo raz to przerzucanie psa z samochodu do samochodu a dwa że Borys ma chorobę lokomocyjną o czym ja zapomniałam, a dopiero przypomniał mi mąż. To on jeździł z Borysem. Napisałam do Pana i podałam mu kontakt do bronzowej1 że tam bliżej i jakiś ze schroniska może skorzysta. Pan ponoć do niej napisał a ponieważ nie odpowiedziała zaraz to naskoczył na mnie i sądem zaczął straszyć. Dałam znać bronzowej1 pomimo moich zastrzeżeń licząc, że Ona jeszcze ze swojej strony dobrze się temu domowi przyjrzy. -
[quote name='Isadora7'][SIZE=3]Dokładnie ja ćwiczyłam kiedyś oszołoma który zalicytował. W końcowym efekcie to jemu konto zamknęli ale co sie nerwiczków nabawiłam to moje. Co do zaznaczonego przeze mnie fragmentu... nie byłabym taka na hiphiphurra. Pmiętajmy iż POLAK POTRAFI. Póki co to pseuduchy parskają nam w twarz. Mys sie motamy jak pomóc psiako a oni robią swoje i będa robić. Tyle zę bedzie ich trudniej namierzyć, pieski byc może będa 10 zeta droższe (bo bo utrudnienia) a i tak konkurencyjne do legalnych. A ludziska i tak będa kupować nielegalne, a moze nawet bardziej bo w naszym Narodzie tkwi przekora. [/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [B][SIZE=4]cytuję poniżej to co napisałam na wątku: [/SIZE][/B] [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220611-Nowa-Ustawa.-WALCZYMY-Z-PSEUDOHODOWCAMI-%21%21%21?p=18435378&viewfull=1#post18435378"][SIZE=3]Nowa Ustawa. WALCZYMY Z PSEUDOHODOWCAMI !!![/SIZE][/URL][/B][INDENT][INDENT][SIZE=3][B]No dobra już wiem że muszę być w gotowości i posiadać dyktafon, ukrytą kamerę.[/B] Nawet wiem jak będe się przedstawiać pseudochowi:[/SIZE] [SIZE=3][I] - jestem Isadora... Isadora 007[/I][/SIZE] [SIZE=3] to w przypadku sposobów "pseuduchowych" opisanych we wcześniejszych postach. A teraz...[/SIZE] [SIZE=3] Walcze i będę walczyła z pseuduchami na możliwie szeroką skalę. Chcę oczywiście iśc dalej i rozszerzyć pole bitwy. Proszę zatem o poradę jak walczyć z niżej pokazaną metodą pseuduchów. I zapewniam, że nie jest problemem wyszukanie innych takich. No skoro ja nie szukajaca yooreczka od razu na toto sie natknęłam - to osoba szukająca tym bardziej znajdzie.[/SIZE] [SIZE=3] Ja realnie to czarno widzę, dyktafon i kamera nie wystarczy. To blog i będzie takich i jest tysiące. Portali blogowych jest multum. Szwadronów pod flagą "śmierć pseuduchom" nie zorganizujemy. A pseuduchy będą się kulać ze śmiechu i sprzedawać swoje "rasowe z domowej hodowli" czy "po utytułowanych rodzicach". Ludziska będa odnajdywać drogę do nich i kupować pieski, a my będziemy jeszcze mniej o tym procederze wiedzieć niż wiemy. Nie wspomnę, ze w ogłsozeniach, w tym w najskuteczniejszym allegro już mocno dostaliśmy po doopie. [/SIZE] [SIZE=3] A teraz zapowiadana jedna z perełek, śliczna, różowa i yooraśna. A ortografia stosowna do reszty.[/SIZE] [SIZE=3] [URL="http://nanta.bloog.pl/index.html?id=330684094&title=MIOT-BIANKI&ticaid=6dc4e"]http://nanta.bloog.pl/index.html?id=...I&ticaid=6dc4e[/URL][/SIZE] [SIZE=3] [URL]http://nanta.bloog.pl/kat,487341,index.html[/URL][/SIZE] [SIZE=3] [B]a ten fragment mnie powalił totalnie:[/B][/SIZE] [COLOR=#ff0000][B]UWAGA!!![/B][/COLOR][CENTER][COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B]W ZWIĄZKU Z WEJŚCIEM W ŻYCIE NOWEJ USTAWY O ZAKAZIE HANDLU PSAMI BEZ RODOWODU[/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#ff0000][B][FONT=georgia] INFORMUJE ,ŻE [/FONT][/B][/COLOR] [/CENTER] [LEFT][COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B]1 Szczeniąta z naszej hodowli przekazywane są nowym właścicielom[/B][/FONT][/COLOR][/LEFT] [CENTER][COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B] ZA DARMO[/B][/FONT][/COLOR] [/CENTER] [LEFT][COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B]2 Nowy właściciel ponosi koszt szczepień, odchowu i opieki nad pieskiem do dnia odbioru. Który wynosi niezmiennie 700zł[/B][/FONT][/COLOR] [COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B]3 Spożądzona jest również stosowna umowa nie łamiąca prawa [/B][/FONT][/COLOR] [COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B] ([COLOR=#800080][URL="http://nanta.bloog.pl/kat,487341,index.html"]patrz o naszej hodowli[/URL][COLOR=#ff0000])[/COLOR][/COLOR],która stanowi iż:[/B][/FONT][/COLOR][/LEFT] [LIST] [*][COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B] nowy właściciel nabywa psa nie odpłatnie z zaznaczeniem iż poniósł wyżej wymienione koszta[/B][/FONT][/COLOR] [/LIST] [LIST] [*][COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B]wyrzej wymienione koszta podlegają zwrotowi w przypadku ,nie wywiązania się hodowcy z warunków umowy. [/B][/FONT][/COLOR] [/LIST] [COLOR=#ff0000][FONT=georgia][B]4 Nadal wystawiamy pisemne gwarancje czystości rasy[/B][/FONT][/COLOR][/INDENT][/INDENT][/QUOTE] [B]Blogi już zostały zablokowane przez administratora[/B]
-
Zajrzałam na wątek i aż oniemiałam, że ktoś go jednak zauważył . Tojcia pije jak smok, siusia tyle, że plama cię rozchodzi, rozchodzi a ona w środku niej siedzi i łapki chociaż je rozstawia bardzo szeroko stoją w kałuży. Teraz już jej nie męczę tylko wlewam wodę niech pije ile ma ochoty. Zdarzyło jej się kilka razy nie wytrzymać i zsiusiać. Jakiś czas jadła niewiele i z ociąganiem. Wczoraj ucieszyłam się, bo po nałożeniu od razu przybiegła do miseczki i wszystko zjadła. Dorota tego leku nie ma, bo skończyła się umowa i nie została wznowiona Jeżeli chodzi o polski lek to wczoraj napisała mi zwierzuś " Desmopresyna to nazwa substancji czynnej w lekach na moczówkę. W Polsce preparat nazywa się MiniRin Melt 120 mikrogr; cena za 30 tabl to 199,44. [url]http://refundowane.com/zamienniki/Minirin%20Melt,,Desmopressinum&-120-mikrogramy.html[/url] Podaje się początkowo 1 tabl co 8 godz. Czyli nie 168,00 jak gdzieś doczytałam a 199,44 No i mam dawkowanie . Okropne, że trzeba to brać do końca życia Bardzo Wam dziękuję, że wspieracie mnie i chcecie pomóc. Raźniej człowiekowi i trochę uspokaja, że może jakoś to będzie. Tojcia też jest bardzo wdzięczna, bo to ciągłe picie i siusianie to dla niej stres ogromny. Widać to po niej. Dzisiaj już nalewałam jej 3 razy po 450 ml i znowu się kręci i prosi. No i wypiła 450ml i jeszcze musiałam dolać. Tak, że na jedno picie ponad 500 ml wody Wczoraj usłyszałam od kogoś z rodziny, żebym się przejmowała swoimi chorobami i lekami a nie psem. Mają psa, ale pewnie lada moment uśpią, bo ma już pewnie z 10 lat i sierść fruwająca w mieszkaniu ich denerwuje. Od razu przypomniałam sobie jak z dumą pokazywali mi szczeniaczka, że córka dostała od chłopaka - oneka długowłosego.