Jump to content
Dogomania

wanda szostek

Members
  • Posts

    6627
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wanda szostek

  1. Emilio u mnie teraz ze wszystkim krucho. Martwię się jak swoje małe wykarmić a tu jeszcze i DT jest.
  2. Przepraszam za dwa wpisy. Dzisiejszy dzień mam pod każdym względem pechowy. Tego posta pisałam trzy razy. Raz mi zginął , drugi raz mi elektrycy na klatce prąd odłączyli jak już go miałam zatwierdzić i przepadł razem z pitem, który w pocie czoła usiłowałam wypełnić. I dopiero za trzecim razem udało mi się już skrócony post zatwierdzić. Do tego dowiedziałam się ze Spółdzielni, że muszę zapłacić niedopłatę za ciepłą wodę, którą nie zużyłam, ale która była gotowa do zużycia. Czy Wy to rozumiecie? Ja jestem za tempa żeby zrozumieć iż trzeba płacić za coś czego się nie wzięło. Muszę od nowa pocić się z pitem.
  3. Przeczytałam i zamarłam. Sunia zaginęła 12.04 to równo dwa miesiące od przybycia do Was. Teren spacerkowy i okolice już znała i sąsiedzi też pewnie ją znają. U na od domu się oddalała biegnąc za panem lub w poszukiwaniu pożywienia, albo wody a tak kręciła się tylko na podwórku i w pobliżu domu. Lubiła pogonić rowerzystę a może i samochód. Pogoniła kawałek i wracała. Obcemu do siebie nie dawała podejść. Jak się zbliżał to uciekała na podwórko. Spała często w krzakach na siedlisku lub w szopie. Odrzucam opcję, że uciekła. Czy jesteś pewna, że poszła na spacerek i wróciła z niego? Czy mogła zagonić się gdzieś za zającem, kotem? Czy mogła polecieć za Twoim samochodem jak odjeżdżałaś? Czy istnieje możliwość, że mogła wpaść w jakiś dół lub mógł ją potrącić samochód? Ja odrzucałabym opcję, że ktoś ją złapał lub uciekła. Może jej się coś stało? Może samochód ją potrącił i zaszyła się w jakiejś dziurze?
  4. Przeczytałam i zamarłam. Zginęła 12 kwietnia to równo dwa miesiące od przyjazdu. Znała już dobrze teren więc nie zabłądziła. Nie wiem na ile ona się zmieniła jednak według tego jaka była to moim zdaniem nie dała by obcemu do siebie podejść. Jeżeli została na podwórku to mogła pobiec za Tobą jak odjeżdżałaś do miasta, ale pewnie byś zauważyła. U nas ona odbiegała od domu szukając pożywienia lub chcąc się napić (biegła do stawu lub rowu). Jak ktoś obcy się do niej zbliżał to uciekała na swoje podwórko. Powinna wrócić sama i schować się gdzieś, bo tu też układała się w krzakach, albo w szopie. Może w tej stodole sąsiada, ale przez tyle dni to już ktoś by zauważył. Biegała za rowerzystami, ale pogoniła i wracała. Czy mógł ją ktoś potrącić samochodem? Sprawdźcie jeszcze dobrze zakamarki u was i tą stodołę. Może potrącona w szoku się tam gdzieś zaszyła i leży. Może wywącha ją najbardziej zaprzyjaźniony z nią pies. Nie znam terenu i nie znam miejscowych ludzi. Ludzie na wsi z zasady wiedzą co się dzieje. Zauważył by ktoś obcy samochód. Ja jednak myślę, że suni coś się przydarzyło . Sprawdźcie krzaki, zakamarki, gdzie mógłby ułożyć się piesek w szoku. Czy pamiętasz powrót ze spaceru i że ona wróciła? Może wpadła w jakiś dół? Próbuję stworzyć różne scenariusze pasujące do jej zachowania. Ona szczekała na obcych, ale ogólnie szczekliwa nie była. Nie wiem czy by szczekała jakby gdzieś uwięzła.
  5. Podobno zamierz go wziąć mój sąsiad p. Marian od małej Puni i Pimpka [URL=http://img844.imageshack.us/i/bernardynmix1.jpg/][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/5448/bernardynmix1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img560.imageshack.us/i/bernardynmix2.jpg/][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/3510/bernardynmix2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img339.imageshack.us/i/bernardynmix3.jpg/][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/5104/bernardynmix3.jpg[/IMG][/URL]
  6. Oto co napisała o suni pani Marzena [IMG]https://docs.google.com/viewer?attid=0.1&pid=gmail&thid=136a75111d3df922&url=https%3A%2F%2Fmail.google.com%2Fmail%2F%3Fui%3D2%26ik%3Dc753da5cc3%26view%3Datt%26th%3D136a75111d3df922%26attid%3D0.1%26disp%3Dsafe%26zw&docid=4287cca0c39c23926196d3ad02b5668f|045c430dd4a06c2dd2d81312a353e3d8&a=bi&pagenumber=1&w=800[/IMG] Sunia jest wyjątkowo zrównoważonym i przyjaznym pieskiem. To mały skarb. W tej chwili sunia jest na wsi i ma kłopoty z biegunką. Bierze leki a jak nie będzie poprawy do piątku to dostanie antybiotyk
  7. [quote name='azalia']Wando,sunia bety aty z dogo choruje na moczówkę prostą,jeśli chcesz to napisz do niej,myślę,żę sporo wie na ten temat.[/QUOTE] Dziękuję za informację. Odezwę się do niej.
  8. [CENTER][IMG]http://img41.imageshack.us/img41/423/dsc0066xh.jpg[/IMG][/CENTER] Majka już po sterylce. Szew malutki ze 4 cm. Na drugi dzień wieczorem to już normalnie biegała. Zrobiła się paskudziara, bo zaczepia wszystkie psy a nawet niespodziewanie ludzi. Tylko oczy jej latają a jak zobaczy nawet z wielkiej odległości psa to sierść na grzbiecie w górę i dziamoli na całe osiedle dokąd psa widać. Jest z tym pewien problem. No i ciągnie na smyczy jak mały parowóz i nie mogę jej tego oduczyć.
  9. Nadrobiłam zaległości w czytaniu i jestem na bieżąco. Cieszę się, że sunia dobrze zniosła sterylkę i skończyło się sikanie. U mnie też Majka już po sterylce. Szew malutki ze 4 cm. Na drugi dzień wieczorem to już normalnie biegała. Zrobiła się paskudziara, bo zaczepia wszystkie psy a nawet niespodziewanie ludzi. Tylko oczy jej latają a jak zobaczy nawet z wielkiej odległości psa to sierść na grzbiecie w górę i dziamoli na całe osiedle dokąd psa widać. Jest z tym pewien problem. No i ciągnie na smyczy jak mały parowóz i nie mogę jej tego oduczyć.
  10. [quote name='Franca81']Wandziu nie ma dla mnie najmniejszego problemu. Czy to miało być na palety czy na karmę to bez znaczenia. Ważne że w jakiś sposób pomogłam. ;) Szczerze mówiąc ja już zapomniałam całkowicie o tej wpłacie. :lol:[/QUOTE] Ale ja nie zapomniałam. Prowadzę całą księgowość. Właśnie skończyłam uzupełniać zaległości Borysa. Do systematycznych nie należę. Jutro jak dam radę wkleję na pierwszą stronę
  11. [quote name='Franca81']Wandziu poproszę o nr konta na pw. ;)[/QUOTE] Agata trzymałam Twoją 100,00 licząc, że przyda się na transport palet lub blachę na budy, ale mam kryzys i poszło w na karmę
  12. [quote name='enia']no i co u Was słychać? ktoś przybył, ktoś znalazł dom? :)[/QUOTE] Słychać ogólnie nie najlepiej. Wszystkie psy siedzą jak siedziały. Z ogłoszeń z netu żadnego zapytania. Z siedleckich, było jedno zapytanie o Aszkę. Nawet się już umawiałam z panem na zapoznanie z Aszką (choć ta adopcja mogłaby się nie powieść), ale nagle Pan urwał kontakt. Szukam kogoś, kto wystawiłby bazarek mam trochę różności.
  13. [quote name='evita.']Zadzwoniła dzisiaj do Olusi całkiem rozsądnie brzmiąca pani ;)- zainteresowana adopcją Larki. No ale wiadomo rozmowa telefoniczna rozmową telefoniczną a i tak trzeba wsio sprawdzic na miejscu- co i jak ;) Pani mieszka w Lublinie- dlatego pilnie szukamy kogoś kto mógłby zrobic wizytę przedadopcyjną właśnie w Lublinie. Ciotki- kojarzy się Wam może ktoś z dogo kto jest z Lublina ? EDIT: Znalazłam kilka osób z Lublina i wysłałam im PW- teraz czekamy na odzew ;)[/QUOTE] Polecam Anielicę. Doświadczona dogomaniaczka ale od jakiegoś czasu zajmuje się jak mi mówiła tylko kotami.
  14. Miałam w planie zrobić Toi kontrolne badanie ciężaru właściwego moczu i jonogram, bo sód był podwyższony. Więc rano wzięłam sunię na smycz, pudełko na mocz w kieszeń a chochlę w rękę i idziemy na spacer. Sunia ciągnie się za mną smętna i siadać nie myśli. Chodzimy, chodzimy w końcu rezygnuję i wracamy do domu. Wychodziłyśmy na spacerki kilkakrotnie z takim samym rezultatem. O 16:00 to samo skapitulowałam i spuściłam ją ze smyczy a sunia odżyła . pobiegła i zrobiła co trzeba. Trzymała bez wpadki od 24:00 (ostatni spacerek) do 16:00 Więc martwiłam się i dumałam co zrobić i jak jej ten mocz złapać. Zastanawiałam się nawet nad sposobem podwiązania jej jakiegoś woreczka. Z tym pomysłem podzieliłam się z sąsiadką i usłyszałam, że w aptece można kupić specjalne woreczki na łapanie moczu niemowlętom. Owszem można. Są trzy rodzaje takich woreczków: dla dziewczynki, dla chłopczyka i uniwersalny. Wybrałam ten uniwersalny koszt 1,00 zł Dziś rano woreczek przykleiłam i trochę moczu złapałam. Pewnie coś zrobiłam nie dokładnie, bo większość uciekła, ale zostało wystarczająco dla określenia [COLOR="red"][B]ciężaru właściwego.[/B][/COLOR] Na dzień dzisiejszy wynosi on [COLOR="red"][B]poniżej 1,005 tak 1,003[/B][/COLOR] We wtorek jak się uda idziemy na jonogram.
  15. Nie pisałam jakiś czas, bo zawirusował mi się komputer i operator odłączał mi internet a co włączyłam sama to wirusów było więcej. Zainstalowany avast wywalił aż 43 problemy i nie wszystkie mógł naprawić. Potrzebny był skaner dysku. Do tego doszły inne problemy. Z Toją ostatnio miałam problem. W czwartek i noc z czwartku na piątek znowu żłopała wodę niemiłosiernie. Dolewałam w nocy ze dwa razy i rano wczesna pobudka znowu. Chodnik w pokoju zalany w 1/3 powierzchni. Tragedia. W piątek pod wieczór trochę się unormowało i noc już bez wpadki z jednym dolewaniem wody koło 6:00. (Miska z wodą dwulitrowa, nalewam nie całkiem do pełna Cały ten koszmar , doszłam do wniosku, sama sobie zafundowałam. W czwartek na śniadanie wzięłam sobie 1/2 wędzonej makreli (zgodnie z zaleceniem lekarza - sera żółtego nie, wędliny nie ale serek biały i ryby) Więc zjadłam tą makrelę w towarzystwie sępiącej trójki. Na talerzu została tylko skóra, ale moje psy skórą też nie pogardzą więc podzieliłam ją na trzy i dałam. Kiedy w piątek na śniadanie znowu na talerzu pojawiła się druga połówka dostałam olśnienia i dotarło do mnie, że ryba wędzona jest solona a sól Toi zabroniona i pewnie dlatego cały ten koszmar.
  16. [quote name='evita.']No to kuruj się Wanda. Oby choróbsko Cię jak najszybciej opuściło. Dużo zdrowia :kciuki: :kciuki: :kciuki:[/QUOTE] Z chorobą sobie jakoś poradziłam, ale mam poważny kłopot z internetem. Zablokowują mi internet, bo podobno mój komputer spam wysyła. Dzisiaj ściągnęłam właśnie avasta , ale uruchomić go nie mogę. Jakaś informacja mi wyskakuje ale ja nie znam angielskiego.
  17. Lek jest gotowy. Po konsultacji weterynaryjnej postanowiłam wstrzymać się z jego podawanie. Od kiedy Toja ma stale wodę w dużej misce, pije wprawdzie dużo, ale nie tak łapczywie i dużo jednorazowo Wpierw na raz potrafiła wypić 600 - 800 ml. Teraz podchodzi popije i odchodzi. Nie ma wpadek z siusianiem w domu. Chodzimy jak zwykle na trzy spacerki. Wczoraj chciałam jej złapać mocz, żeby sprawdzić zagęszczanie więc wyszłyśmy na spacer na smyczy. Sunia wlokła się za mną, ale o załatwieniu potrzeb nie było mowy. Nie pomogły prośby i zachęcanie. Postanowiłam ją przetrzymać i tak chodziłyśmy na spacerki co jakiś czas ze cztery razy. Po 16:00 skapitulowałam i spuściłam ją ze smyczy. Trzymała więc od 24 (nocny spacerek) do 16:30 Ciekawa jestem co na to powiedziałby nasz lekarz. Dzisiaj od 9:00 dopiero teraz pójdziemy na spacerek ale żaden z piesków ani Toja się o to nie dopomina. Doszłam więc do wniosku (lek ma gwarancję do 2013) więc wstrzymamy się z podawaniem. Zrobimy jeszcze raz jonogram (wynik sodu) i sprawdzimy gęstość moczu. Tak się zastanawiam (muszę to jakoś sprawdzić), że ten hydrochlorotiazyd jednak coś zmienił. Poobserwujemy Toję i zobaczymy.
  18. A ja wpadłam zakomunikować, że grypa mnie rozłożyła.
  19. [quote name='enia']a może temu mniejszemu zrobic na brzegach pętelki i guziki? zawsze parę centymetrów się powiększy....on faktycznie mały, na jakiegoś ratlera lub cziłałkę...... czerwony na Maje za duży? to może ją trza podtuczyc, hi hi...:)[/QUOTE] Ona na 5.03 ma umówioną sterylkę a po sterylce bez kontroli może się podtuczyć tylko wtedy na urodzie by straciła. Pomyślimy jak to zrobić. Jak te odejdą to może jakaś malizna jeszcze by się znalazła.
  20. Lek już gotowy do podawania. Dzisiaj wpadł syn i zrobił to bardzo szybko. Ostrym końcem noża podważył cały ten dyfuzor (tak to się nazywa?) i przelał do buteleczki. Teraz tylko wyparzyć końcówkę do zakraplania nałożyć i działać. Toja ma dostawać po 2 krople co 12 godzin. Myślę teraz jakie godziny przyjąć biorąc pod uwagę moje wyjazdy do Warszawy. Czy można dawkę pominąć poranną w takich wypadkach? Potrzebna tu rada weterynarza. Mój mi nic nie podpowie, bo uważa, że to co do nosa nie należy podawać do oka, bo można uszkodzić.
  21. [quote name='enia']na pewno znaleźli bardzo dobre, zaciszne miejsce, zwierzaki są mądre :) poproszę adres na pw wyślę te kubraki, bo żaden na 100% nie ma wymiarów wyżej podanych przez Ciebie, ale jeden ciut mniejszy, drugi ciut większy ( ten szyty przez nas) może forma od niego podpasuje i na wzór uszyjesz coś podobnego...ale na pewno na któregos psiaka wykorzystasz go ps. w sedes trzeba wsypać kilo soli, oczywiście jeśli nie używamy go....[/QUOTE] Kubraczki dotarły. Bardzo ciotce eni dziękujemy. Ten maleńki na Majkę za krótki, pod szyją ledwo na siłę dopięłam, ale brzuszka ścisnąć nie dałam rady. W ten większy wlazła Toja i nawet jej do twarzy. Dobrze, że mrozy się skończyły i idzie ku wiośnie. Mniejszy kubraczek ma prosty krój i może posłużyć do wykroju.
  22. Wklejam fragment artykułu " Oczy zwierciadłem psiego wnętrza" Technika przemywania oczu jest dość prosta. Posadźcie psa przed sobą, weźcie w jedną rękę jałowy gazik nasączony odpowiednim preparatem, a prawą dłonią (palcem wskazującym i kciukiem) rozchylacie i przytrzymujecie mu powieki, tak abyście mogli podać na oko kilka kropel z wyciskanego gazika. Proszę pamiętać, by płyn miał temperaturę bliską pokojowej, gdyż za gorący lub za zimny będzie dla psa co najmniej nieprzyjemny, a może mu nawet zaszkodzić!. W przypadku stosowania preparatów, których opakowanie umożliwia bezpośrednie zakroplenie ich do oka możecie unieść lekko psią kufę, rozchylacie powieki i do woreczka spojówkowego (w wewnętrznym kąciku oka) wpuszczacie kilka kropel płynu. Kiedy rozluźnicie palce, pies machinalnie zamknie oko, a wówczas wystarczy, że delikatnie pomasujecie gałkę oczną przez zamknięte powieki, co równomiernie rozprowadzi ciecz i jednocześnie wymusi wypłynięcie nadmiaru płynu zewnętrznym kącikiem oka. Bez względu na to czy będziecie czyścić okolice oczu czy zakraplać odpowiedni płyn do oka nigdy nie wolno Wam przecierać bezpośrednio gałki ocznej jakimkolwiek tamponem, a już w żadnym wypadku nie stosujecie waty, ani innych środków "z kłaczkami" do jakichkolwiek czynności przy oczach! Niepozorne włókienko waty potrafi zostać na gałce ocznej i stać się przyczyną podrażnienia, a w najgorszym razie - zapalenia. Jeśli zauważycie jakiekolwiek niepokojące objawy mogące świadczyć o problemach z oczami należy natychmiast udać się do lekarza weterynarii. Niedopuszczalne jest stosowanie na własną rękę leczniczych kropli, maści itp. substancji, które zamiast pomóc mogą spowodować nieodwracalne zmiany i uszkodzenia.
  23. [quote name='evita.']Witam się popołudniowo :) Dorzucam 1 zł na "moją" Daisy ;) Fotki sunieczki cudne :loveu: Widać olbrzymią różnicę w jej oczach- już nie widać w nich takiego panicznego przerażenia :multi:. Super że robi też takie postępy w zachowaniu. :) Mam też nadzieję, że zaprzestała już nocnych koncertów :cool3: [SIZE=1]P.S. Przepraszam za moją ostatnią nieobecność na wątku, ale w sobotę mój 12- letni rottek był na cito operowany bo dostał skrętu żołądka. 3 dni trwała walka o jego życie i na razie wszystko (odpuka[/SIZE][SIZE=1]ć[/SIZE][SIZE=1] nie niemalowane ;) )wskazuje na szczęście na to że Max z tego wyjdzie :)[/SIZE][/QUOTE] Daisy to dla mnie za poważne imię. Pola może być, ale [B]Ja bym wybrała EMI,[/B] [B]bo jest ono w brzmieniu cieplutkie [/B]a jej takiej kruszynce po przejściach ciepełka i miłości potrzeba. Evita ogranicz swojemu psu porcje żywieniowe. Podziel na mniejsze racje i obowiązkowo godzinę po jedzeniu pies nie może skakać, wariować. Zalecany spokój.
  24. Minirin już mam. Teraz tylko czekam, aż któreś z moich dzieci wpadnie i pogłówkuje jak zamienić aerozol w zakraplacz. Ja wczoraj próbowałam i straciłam kilka ładnych kropelek.
×
×
  • Create New...