-
Posts
6627 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wanda szostek
-
Dzisiaj dzwoniła do mnie Pani Iwona . Na wątek zagląda i czyta. Rady od Witokret rodzina stosuje. Sunia nie dostaje kości. Jak nie ma kości to i nie ma czego zażarcie bronić. Dywany pozdejmowane i po praniu już nie rozkładane. Pani jest bardzo przeziębiona. W pierwszej chwili przeraziłam się, że coś się z suczką stało i jest zapłakana, ale to tylko efekt dużego przeziębienia dlatego nie odzywa się na wątku. Czy mógłby ktoś poradzić też coś na to sikanie?
-
No a ja przypadkowo przeglądając swoje przepisy świąteczne znalazłam [B][COLOR=#000000][SIZE=4][/SIZE][/COLOR][/B] artykuł [B][B][COLOR=#000000][SIZE=4][B]Kość niezgody, czy pakt o nieagresji Jarosława Wójcika[/B][/SIZE][/COLOR][/B][/B] Myślę, że też z rad tam zamieszczonych można skorzystać. [B][COLOR=#000000][SIZE=4][B]Kość niezgody, czy pakt o nieagresji[/B][/SIZE][/COLOR][/B] [SIZE=2][COLOR=#000000]15.03.2004 Często spotykam się z pytaniami, co robić, jak pies warczy przy jedzeniu. Często też jako propozycję rozwiązania tego problemu słyszę: przylać mu? A to wszystko nie tak. Jest to problem, który można i należy rozwiązać w sposób nieinwazyjny. Pamiętać należy, że każdy szczeniak w gnieździe uczy się pilnować swojego jedzenia, bo jeśli tego nie robi to później chodzi głodny. Ze wszystkimi szczeniakami jakie mam u siebie robię próbę z kością po kilku dniach pobytu u mnie, pozwalam najpierw psu zapoznać się z otoczeniem i ze mną. Zamiast posiłku daję obrośniętą mięsem kość, po paru minutach podchodzę do szczeniaka i zaczynam go głaskać. Jeśli szczenię zaczyna warczeć na mnie, to idę po kawałeczek mięsa i dokonujemy wymiany. Czasem wymiana musi być zrobiona na siłę, bo szczeniak tak jest zaaferowany kością, że nie widzi mięsa w mojej ręce. Po takiej wymianie nie kładę już kości na ziemi, tylko trzymam ją w rękach. Jest to o tyle ważne, że dzięki temu szczeniak zaczyna rozumieć, że człowiek mu tego nie chce zabrać. Zdarza się czasem, że i tak pieseczek warczy. Ja na to nie zwracam uwagi i jeszcze zaczynam go głaskać po to, by go uspokoić. Pozwalam psu przez jakiś czas spokojnie jeść i mówię do niego spokojnie "daj", jednocześnie kość podnoszę tak by nie mógł jej sięgnąć i natychmiast wtykam pod nos kawałeczek mięsa. Taką operację przeprowadzam kilka razy z rzędu, za każdym razem jak psu odbieram kość, to mu daje inny smakołyk. Ta zabawa trwa klika dni czasem kilka tygodni. Ktoś może zapytać, czy nie prościej byłoby złapać za szmaty i porządnie skórę przetrzepać? Jeśli idzie o problem warczenia przy jedzeniu, to pewnie byłoby prościej. Ale po pierwsze - po co bić szczeniaka, po drugie - proponowana przeze mnie nauka daje nam 100% pewności, że jak pies złapie coś na spacerze, to nie będzie z tym przed nami uciekał, tylko jak go zawołamy to do nas przyjdzie, lub zostawi na komendę, bo pamięta że w zamian dostanie coś innego równie smakowitego. Jest jeszcze trzeci powód, dla którego idę dłuższa drogą. W ten sposób nawiązuje się miedzy mną a szczeniakiem pierwsza nić zaufania. Obojętne kto jaką drogą pójdzie - radzę zrobić taką próbę przed ukończeniem 3-go miesiąca życia. Później jest o wiele trudniej i pies jakby mocniej gryzie :-) Co zrobić, jeśli dorosły pies zacznie nagle warczeć na właścicieli? Trzeba najpierw się zastanowić, czym może to być spowodowane. Powodów może być kilka, np. pies dojrzewa i próbuje przejąć władze; może to być też spowodowane ogólnym wychodzeniem z ręki. Czyli, że w ostatnim okresie mamy mniej czasu dla psa, mniej zwracamy uwagi na posłuszeństwo i karność. Często ludzie sami prowokują psa do zachowania agresyjnego przy misce czy przy kości. Często byłem zapraszany do domów moich klientów, aby rozwiązać problem warczenia przy jedzeniu. Aby rozwiązać go, musiałem najpierw zobaczyć po której stronie leży wina. Czyli jak pies jadł już kość, prosiłem właściciela, by mu ją odebrał i moim oczom ukazywała się urocza scenka. Na moją prośbę właściciela wysztywnia, zaczyna bardzo powoli iść w stronę psa i jeszcze wolniej, nic nie mówiąc do psa, sięga ręką w stronę kości, nie do kości tylko w jej stronę. Pies oczywiście zaczyna głucho warczeć, ręka właściciela błyskawicznie się cofa. Całe to zachowanie doskonale nadaje się na przepis, jak nauczyć psa pilnowania przedmiotów. W ten sposób można nawet najłagodniejszego psa nauczyć warczenia przy kości. A jak to powinno wyglądać? Właściciel powinien najpierw coś powiedzieć do psa, po czym normalnym krokiem pójść do niego i jednym szybkim ruchem ręki złapać kość i powiedzieć "puść", lub inną komendę, na którą pies jest nauczony oddawania przedmiotów. W 90% przypadków pies nawet nie pomyśli o warknięciu. Ale co z tymi, które zawarczą? Z takimi psami musimy się cofnąć do ćwiczeń z posłuszeństwa. Na co dzień powinniśmy zwracać baczą uwagę na zachowanie psa po naszych poleceniach, czyli czy pies na komendę "siad" siada i siedzi, aż do odwołania, czy jeśli polecimy mu, aby został w jakimś miejscu, to czy czeka na zwolnienie z tego polecenia. Są to rzeczy z pozoru nie związane z warczeniem przy jedzeniu, ale tylko z pozoru. Proszę pamiętać, ze pies staje się dorosłym pomiędzy 3 a 4 rokiem życia i właśnie w tym czasie może zacząć próby przejęcia władzy. I jednym z symptomów tego może być agresywne zachowanie przy kości, oraz wyłamywanie poleceń. Z początku wygląda to niewinnie. Pies zamiast usiąść np. kładzie się, po komendzie zostań sam decyduje kiedy można wstać. Takie zachowania będą się nasilały i jeśli coś z tym nie zrobimy, to możemy się liczyć z możliwością otwartej agresji. Jeśli dojdziecie Państwo do wniosku, że to właśnie z tego powodu pies na Was warczy, to jest na to tylko jeden sposób. Należy rozpocząć intensywne ćwiczenia z posłuszeństwa, konsekwentnie egzekwować wszystkie polecenia, nawet te najbardziej banalne. Szczególny nacisk trzeba położyć na naukę komendy "puść". Po kilku tygodniach takich ćwiczeń należy powtórzyć odbieranie kości. Powinniśmy to zrobić pewnie i zdecydowanie, tak by pies nie wyczuł grama niepewności. Jeśli pies będzie warczał podczas zabierania, należ go uderzyć otwartą dłonią w kufę, ale nie tak, by go zabolało. Ma to być raczej tylko takie przypomnienie, kto tu rządzi. Razem z uderzeniem spokojnie mówimy komendę na którą pies został nauczony puszczania. Ważne jest, by podczas tego wszystkiego nie krzyczeć na psa i nie sprawiać mu bólu, i zaraz po odebraniu kości natychmiast dać psu coś innego do jedzenia, jakiś mały kąsek tak, by go uspokoić. Oczywiście po chwili dajemy psu kość i zaczynamy od nowa. Ćwiczenie to należy powtarzać, aż do zniknięcia agresji. I już do końca życia psa należy je powtarzać, z tym, że w późniejszym okresie nie musimy już wymieniać kości na smakołyki, po odebraniu kości dajemy po prostu kość. By pies lepiej zapamiętał to wszystko, należy przy karmieniu psa z miski od czasu do czasu podejść do psa i dosypać psu jedzenia. Autor: Jarosław Wójcik [/COLOR][/SIZE]
-
Mam nadzieję, że dom się zaloguje i będzie nas informował o kłopotach z zachowaniem Tori. [COLOR=DarkRed]Jest jeszcze jeden problem z panną. Pomimo, że jest często wyprowadzana na spacerki (5 razy dziennie), to panna potrafi nasikać na dywan w pokoju. Jak często to się zdarza nie wiem. Mówiła o tym Pani w relacji z pierwszych dni w domu. Potwierdziła je również dzisiaj w rozmowie telefonicznej.[/COLOR] Konieczna nam jest obecność domu na wątku i dokładne relacje. Podpisuję się pod poradami Witokret. Pies przejął rolę przewodnika i pozostałych ustawia. Konieczne jest sprowadzenie go do parteru. Musi zejść na ostatnią pozycję. Kto ma jakieś namiary proszę o zaproszenie na wątek behawiorystów.
-
Potem postaram się wkleić lepsze zdjęcia [URL="http://img176.imageshack.us/my.php?image=lobka2mailgooglecomcm4.jpg"][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/3403/lobka2mailgooglecomcm4.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/3015/lobka3mailgooglecomlr4.jpg[/IMG][/URL]
-
Została adoptowana ze schroniska w Ostrowi Maz. Ma około 2 lat. Dzisiaj zadzwoniła Pani prosząc o pomoc. Suczka rządzi w domu. Potrafi rzucić się i ugryźć. Nie da przejść obok miski dlatego dostaje jeść w łazience. Wtedy dostęp do łazienki jest niemożliwy. Wczoraj rzuciła się na syna który przechodził obok a panna właśnie obgryzała kość. Zaatakowała nie tylko jego. Jedyny dla niej autorytet to Pan. Pani boi się o syna i nie tylko. Zależy jej na suni, ale przede wszystkim dziecko. Prosimy o wszelkie porady i wszelką pomoc. Podsyłajcie link do wątku wszystkim, może ktoś pomoże bo w ostateczności pozostanie schronisko. Sprawa bardzo pilna
-
Półroczny ni to sznaucer ni to york - MA DOM
wanda szostek replied to Emiś's topic in Już w nowym domu
[quote name='halbina']rozsyłajcie, Cioteczki! Lena_zet i Ambra właśnie podrzuciły mi dwa puchate wielkoludy... :roll:[/quote] To ile teraz masz w domu? -
Sochaczew - NIEWIDZIALNY - MA DOM - kochajacy dom
wanda szostek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
No to trzymam kciuki za Was dziewczyny. Ja właśnie od czterech miesięcy zmagam się z Dajtusią [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/piekna-oryginalna-kudlatka-pilnie-szuka-b-odpowiedzialnego-domku-olsztyn-112932-new/]Piękna,oryginalna kudłatka pilnie szuka b.odpowiedzialnego domku/Olsztyn - Strona 29 - Dogomania Forum[/url] W moich postach są relacje z tej przygody, która zaczyna się od postu 98. Przejrzyjcie te pierwsze posty. Od pogryzienia zabezpieczy kołnierz. Jeżeli nie będzie za duży to będzie mógł w nim jeść. Fakt, że kołnierz będzie go dodatkowo przerażał. -
*FPR-ZwP* Koreczek wspaniały ,kochany MA DOM
wanda szostek replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
No proszę Ciotki nie tylko podnoszą, ale wprawiają się w rymowanki -
Półroczny ni to sznaucer ni to york - MA DOM
wanda szostek replied to Emiś's topic in Już w nowym domu
Halbinko dzięki za link. Jak ja lubię takie małe i jaki ślicznie uszaty. To szczeniak? Czy on dużo jeszcze urośnie? Jutro o nim sobie dokładnie poczytam. Maluszki u mnie maja fory. -
ZNALEZIONA w Siedlcach SUNIA... PILNE!!! MA DOM
wanda szostek replied to tifet's topic in Już w nowym domu
Wesoło u Was widzę 1000 zł to sporo. Czy ze spłatą poczekają? Po świętach mogę poszukać coś na Bazarek, ale kto może wystawić, bo ja do tego drygu nie mam. -
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
wanda szostek replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Piękny szew bez dzyndzelków. -
KRAKÓW ON-ek BALZAK-PIES Z ROGAMI SZUKA DOMU!!!!!
wanda szostek replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zbójini']jak ktos chce psa to moze poczekac parę dni nie byc w gorącej wodzie kąpanym bo w takim wypadku to lepiej że się rozmysliła za wczasu...[/quote] Słusznie. Jak się śpieszy to po maskotkę do sklepu. To nie jest chcę tylko adopcja. To nie był dobry dom. -
Aguś wrócił do domu! Piesku, tylko szczęścia!!!
wanda szostek replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
I co z Agusiem?